mifune85
17.04.13, 11:52
Ostatnio mam nienajlepszy okres bo doszedłem do wniosku że tak zwane zrozumienie sytuacji osób z zaburzeniami psychicznymi nie występuje. Nawet najbardziej wyrozumiałe osoby nigdy nie zaakceptują ograniczeń związanych z tym co nas dotyka. Moja narzeczona należy do osób wyrozumiałych ale nie potrafi zrozumieć tego że np.nie możemy wziąć kredytu bo mi bardzo trudno jest znaleźć pracę z takimi lukami w zatrudnieniu a nawet kiedy uda się ją znaleźć to utrzymać pracę przez dłuższy okres jest niemożliwe. Jestem już zmęczony tłumaczeniem tego bo w ogóle to nie dociera do niej. Tak jest też w bardzo wielu innych dziedzinach życia. Czasami się zastanawiam czy wsparcie jakie otrzymujemy od najbliższych równoważy nam okazywanie, często nawet nie wprost, żalu jak wiele ograniczeń sprawiają im nasze problemy. Jestem już tym zmęczony i zauważyłem że od bardzo długiego czasu najlepiej czuje się w samotności.