Dodaj do ulubionych

czy to choroba psychiczna?

29.07.04, 19:36
dzien dobry!znam czlowieka ktory ma leki i przy tym choruje od bardzo dawna
na nerwice z okresami depresyjnymi...ten czlowiek(bliska osoba)ma takie
dziwne leki boi sie ze mogla komus w przeszlosci zrobic bardzo duza
krzywde,wrecz wmawia sobie ze jak byla kilkuletnim dzieckiem to mogla kogos
zabic????!ja jestem w szoku bo nie wiem jak tej osobie pomoc?ta osoba mowila
ze mogla na placu zabaw utopic dziecko w smole..na moje pytanie czy aby na
pewno pamieta cos takiego ona odpowiada ze nie..nie widomo tez zeby
jakiekolwiek dziecko bylo w tej okolicy zaginione w tym okresie,ja juz sama
nie wiem co jej doradzic,jestem zszokowana no bo czy mozna dziecko wepchnac
do beczki na smole?ja jej powiedzialam ze to niemozliwe a ona na to ze czuje
w podswiadomosci ze zrobila cos strasznego..ona ma takie glupie mysli jak to
nazwala tylko wtedy kiedy ma te silne leki.podobno wszystko sie zaczelo od
tego ze kiedys ogladala jak miala 13lat film kryminalny o morderstwie i na
koncu po obejzeniu go sama sie zapytala czy moglaby kogos tez zabic,no i od
tego czasu podobno przypominala sobie wszystkie najmniejsze sprawy takie jak
popchniecie,podrapanie kogos...rozwaza i analizuje i sie martwi czy ta osoba
zyje!co to jest ja naprawde sie o nia boje......czy to jest jakas choroba
psychiczna?czy mam o tym powiedziec jej rodzicom?
Obserwuj wątek
    • looserka Re: czy to choroba psychiczna? 29.07.04, 19:55
      Żaden psychiatra jedynie po przeczytaniu Twojego postu nie wypowie sie w
      kwestii, czy jest to choroba psychiczna czy nie. Jeśli ta osoba ma stwierdzoną
      nerwicę, to chyba ktoś ją zdiagnozował i leczył(leczy)?
      • hellio Re: czy to choroba psychiczna? 29.07.04, 20:55
        Aniu,nie jest dla mnie wyraźne, czy ta osoba ma silne leki czy silne lęki?
        Jeśli leki i przy nich takie objawy - to ktoś ją leczy i nie powinna koleżanka
        przed lekarzem swoich obaw ukrywać. A jeśli "lęki" na tle, o którym piszesz,
        to doradzałabym konsultację u specjalisty. Obawiam się, że sama nie będziesz
        mogła jej pomóc. Objawy o których piszesz nie wyglądają na nerwicowe. Jestem
        psychologiem i chociaż nie opanowałam sztuki diagnozowania "na odległość" to
        tyle mogę zaryzykować.Pozdrawiam, H
    • o-ren_ishi Re: czy to choroba psychiczna? 29.07.04, 22:52
      To jest nerwica natrectw! I wiecie co... wlasnie od tego zaczela sie moja
      choroba (ubzduralam sobie, ze w wieku 5 lat moglabym babcie dzgnac nozem).
      Takze mialam obawy, ze moge kogos zabic, skrzywdzic. Pamietam jak jako dziecko
      wdalam sie w szkole w bojke.. Nawet nie wiecie co ja pozniej przezywalam
      myslac, ze zadajac kopa mojemu koledze (zreszta zasluzonego, straszna swinia
      byla z niego, napastowal mnie od 1 podstawowki) moglam go zabic... Oczywiscie
      odbylam nalezne mi leczenie, lekarz moje objawy zdiagnozowal sprytnie: nerwica.
      I powiem Ci jedno droga aniu, mozna z tego wyjsc :) Przede wszystkim wazne, aby
      dziewczyna uwierzyla, ze to wszystko brednie wielkie, ze nic takiego nie moglo
      jej sie przytrafic. Wazne tez, aby miala wlasnego spowiednika, osobe, ktorej
      bedzie mogla opowiadac o swoich irracjonalnych lekach i ktora w jak najbardziej
      racjonalny sposob wytlumaczy jej ich bezsazadnosc. To bardzo, bardzo pomaga...
      Nie przejmuj sie i nie rob wielkich oczu, z tego co sie orientuje nerwica
      natrectw zwiazana jest z nadczynnoscia jakiejs czesci mozgu, juz nie pamietam
      jakiej, ale jak sie czlowiek dobrze zakreci to mozna ja nawet wyleczyc
      operacyjnie. NArazie w Polsce to brzmi jak science-fiction, ale moze kiedys.
      Poki co nie lam sie, wyjsc z tego mozna, trzeba tylko chciec...
        • hellio tylko nie pani, proszę 30.07.04, 19:47
          Bywam na tym forum od dawna (chociaż ostatnio niezbyt często), ale nikt nigdy
          nie pisał do mnie "pani"- zrobisz mi przyjemność, jeśli zgodzisz się zostać
          przy przyjętych tu formach:)
          Przejrzałam wypowiedzi wyżej i niżej i raz jeszcze chciałabym Cię zachęcić do
          zaaranżowania spotkania osoby, o której piszesz z lekarzem. W wypadku nerwicy
          natręctw, o której ktoś wspominał (nawiasem mówiąc teraz mówi się raczej o
          zaburzeniach obsesyjno-kompulsywnych)chory ma więcej krytycyzmu w stosunku do
          powracających myśli. Niepokoi się tym, że one uporczywie powracają, ale też -
          paradoksalnie- wie, że są one niedorzeczne. Dlatego to z czym zmaga się
          opisywana przez Ciebie osoba nazwałabym raczej urojeniem. Stąd wątpliwość - czy
          mamy do czynienia z nerwicą? Żadnych wątpliwości nie rozwiejemy jednak
          teoretyzując i dyskutując. Jedno, co jest pewne to to, że sytuacja ta jest
          bardzo trudna dla Ciebie. Najprawdopodobniej Twoja troska i dobra obecność jest
          dla tej osoby cennym wsparciem. Chyba jednak to wszystko co ty, we własnym
          zakresie możesz zrobić. Lęki i urojenia koleżanki "czemuś służą", stoi za nimi
          jakaś potrzeba, której ona nie może najwyraźniej odsłonić przed Tobą (ani przed
          sobą). Czasami ludzie chcą "zagnać" kogoś do lekarza po to, żeby zrzucić z
          siebie odpowiedzialność, żeby wyzwolić się od obciążającej relacji, żeby nie
          tracić czasu na słuchanie dziwacznych, niepojętych wynurzeń. Myślę, że bardzo
          dobrze świadczy o Tobie zaangażowanie w problemy koleżanki i z tego też powodu
          bardzo chciałabym napisać coś, co by Ci pomogło uporać się z tą trudna
          sytuacją. Ale poza wyrazami uznania i sympatii dla Ciebie nie sposób wymyslić
          tu rozwiązania lepszego niż zasięgnięcie fachowej porady u specjalisty, który w
          kontakcie bezpośrednim będzie mógł zasugerować najkorzystniejsze postepowanie.
          Szczerze Wam obu tego zyczę. Ciepło pozdrawiam, Hania
          • o-ren_ishi Re: tylko nie pani, proszę 30.07.04, 20:35
            Tak wiec ja sie z nie zgodze :) Byc moze jestem w bledzie (to co pisalam
            powyzej wynikalo tylko z mojego wlasnego doswiadczenia wiec najprawdopodobniej
            moge sie mylic), lecz chcialabym tylko zaznaczyc, ze nerwica natrectw w jej
            najciezszym stadium przynajmniej u mnie objawiala sie zatraceniem poczucia
            rzeczywistosci. Przez pewien okres nie mialam pojecia, czy cos co sobie
            ubzduralam faktycznie mialo miejsce, czy to tylko kolejny wytwor mojego
            znerwicowanego mozgu.. Tak wiec ten caly "stres" wynikal wlasnie z mojej
            nieswiadomosci, z tego ciaglego udreczania sie, ze moglo To sie zdarzyc
            naprawde... Nie wiem, ale podobne objawy zdiagnozowao u mnie jednoznacznie:
            zaburzeniach obsesyjno-kompulsywne. Poddaje sie ocenie hellio.
            • hellio Re: tylko nie pani, proszę 30.07.04, 22:09
              Droga o-ren-ishi, tu nie ma czego oceniać. Jeżeli piszesz, że nie odróżniałaś w
              sposób wyraźny co było Twoim lękiem, a co rzeczywistością - to tak po prostu
              było. Ja odwoływalam się do definicji, bo pewne uzgodnienia dotyczące pojęć
              ułatwiają komunikację. Byłoby jeszcze łatwiej gdyby ludzie i ich problemy
              chciały się jednoznacznie mieścić w formułkach, ramkach i definicjach. Ale
              często się nie mieszczą. Nie upierajmy się przy dyskusji o diagnozach - w tym,
              co piszesz, ważne wydaje mi się co innego. Przede wszystkim sposób, w jaki
              piszesz o drodze wychodzenia z choroby, który budzi we mnie dużo współczucia,
              ale też duzo uznania dla Twojej determinacji. W kilku miejscach podkreślasz,
              że "można z tego wyjść" i brzmi to tak, jakbyś mówiła o swoim zwycięstwie, z
              którego jesteś dumna, ale też którym chcesz się jak gdyby podzielić z koleżanką
              Ani, dziewczyną, której żadna z nas nie widziała przecież na oczy. Bardzo mi
              się podobały zdania o potrzebie "spowiednika", który będzie słuchał i
              racjonalnie wyjaśnial bezzasadność obaw. Inna sprawa, że racjonalne argumenty
              niekiedy muszą trafiać w próżnię. Ważniejsza jest chyba obecność, uwaga,
              troska. Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie i ciepło, Hania
    • ania.b2 Re: czy to choroba psychiczna? 30.07.04, 01:28
      ostatnio ta znajoma prosila mniea bym sprawdzila to,czy napewno nikt tam wtedy
      nie zostal zabity,bardzo bym chcial jej pomoc ale co i jak mam zrobic?mam
      chodzic po domach obcych ludzi i sie pytac czy na ich podworku nikogo nie
      zabito?ona powiedziala ze tylko wtedy(chyba)odzyska spokoj!tak nie miala
      lekkiego zycia,a z tymi lekami u niej to wyglada takna juz zatracila tak mi
      powiedziala granice czy to jest fikcja czy falsz!jak ma te leki to juz sama nic
      nie wie mowi tylko w kolko ze czuje sie strasznie i czuje ze zrobila cos
      strasznego..a jak czuje sie lepiej to nawed sie usmiecha,i juz o tym tak
      tragicznie nie mysli,chociaz wczoraj mi powiedziala ze nie moze czuc szczescia
      bo to zrobila?a czy to ma cos wspolnego z jej dziecinstwem?czy moze miec?
      a moze byc tak zaluzmy ze ona to zrobila (w co watpie)i wyparla to z pamieci?i
      to teraz wraca w postaci tych lekow?nie nie bierze zadnych pigulek ,tylko
      waleriane w postaci herbaty pitej na noc,jak sie zdenerwujez tego co wiem od
      niej samej jej matka tez przejawia jakies stany depresyjno-lekowe probowala ja
      kiedys poprosic o pomoc teraz moja znajoma ma 25 lat a prosila matke o pomoc w
      wieku 16lat ta jej odp.podobno:ze tak jak ty to ja sie czuje od dawien dawna i
      na tym sie skonczylo..?a jak to nie bedzie leczone to moze byc zle nia?mieszka
      ze swoim chlopakiem razem od roku wczesniej mieszkala z rodzicami ktorzy z tego
      co pamietam i wiem mieli na nia fatalny wplyw!moja dziewczyna nie ma nawed
      matury ze wzgledu na ta chorobe,zaczynala juz 3 razy rozne szkoly policealne
      studium i zawsze przerywala z powodu"ja juz nie daje rady z tym"tak mi
      mowila..nie ma pracy,szkoly tylko siedzi w domu a ja parcuje na nas ona chce
      przerwac to bledne kolo tylko nie wie jak!bardzo szybko cos postanawia ale jej
      zapal szybko sie konczy a ona mowi ze jest wypalona!


      • cafe_lorafen Re: czy to choroba psychiczna? 30.07.04, 06:26
        ania to jest proste. Opisujesz tu nerwice, typowa. Jedni sie np. boja, ze
        zrobia cos zlego, inni sie boja, ze zrobili. Najlepiej, zeby ta twoja kolezanka
        poszla do psychiatry i sie leczyla. W kazdym razie nie jest to straszna choroba
        psychiczna. Nerwica to zaburzenie psychiczne a scislej emocjonalne.
        • looserka Re: czy to choroba psychiczna? 30.07.04, 15:33
          cafe_lorafen napisała:

          > ania to jest proste. Opisujesz tu nerwice, typowa. Jedni sie np. boja, ze
          > zrobia cos zlego, inni sie boja, ze zrobili. Najlepiej, zeby ta twoja
          kolezanka
          >
          > poszla do psychiatry i sie leczyla. W kazdym razie nie jest to straszna
          choroba
          >
          > psychiczna. Nerwica to zaburzenie psychiczne a scislej emocjonalne.


          Cafe, na miłośc boską na jakiej podstawie stawiasz diagnozy na odległość na
          podstawie relacji osoby trzeciej?
          Na podstawie tego opisu to może być WSZYSTKO, a stwierdzić czy to
          nerwica,zaburzenia osobowości czy poważniejsza choroba może jedynie psychiatra
          po dokładnym badaniu. Koleżanka psychiatrę powinna po prostu odwiedzić jak
          najszybciej.
          • cafe_lorafen Re: czy to choroba psychiczna? 30.07.04, 17:18
            looserka na milosc boska przeciez napisalam, zeby poszla do psychiatry.
            Diagnozy nie stawiam, sama pisala, ze to nerwica.
            Podobno kolezanka ma juz taka diagnoze.
            Radze najpierw dobrze sie wczytac.
            Poza tym to co opisala jest typowe dla zab. lękowych. To chyba mi wolno
            napisac, czy nie ?

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka