No i co tam u Was słychać depresyjno-nerwicowi?

17.07.13, 12:33
kto wyzdrowiał a komu się pogorszyło?
jacyś nowi?
piszcie szybko bo wpadłam tylko na chwilę.
    • mifune85 Re: No i co tam u Was słychać depresyjno-nerwicow 17.07.13, 18:51
      U mnie pogorszyło się i polepszyło kilka razy w ciągu 2 miesięcy. W tym momencie jest bardzo źle. Niedługo wizyte i pewnie zmiana leków ale nie mam co liczyć że to może coś zmienić:/
      • lucyna_n Re: No i co tam u Was słychać depresyjno-nerwicow 17.07.13, 22:08
        najgorsze pierwsze 10 lat huśtawy potem do wszystkiego człowiek przywyka
        pozdro Mifune
        • mifune85 Re: No i co tam u Was słychać depresyjno-nerwicow 17.07.13, 22:40
          lucyna_n napisała:

          najgorsze pierwsze 10 lat huśtawy potem do wszystkiego człowiek przywyka
          > pozdro Mifune


          Ostatnie badania mówią że tylko pierwsze 8 lat:)A z forum nie znikaj bo będziesz miała trupa(tego forum) na swoim sumieniu:)Zazdroszczę ci że trzęsiesz się po kątach bo ja chyba już wolałem lęki i agorafobię niż wyczerpanie i nadmierną senność. A tak na marginesie zachorowałem ostatnio na grzybicę głęboką skóry gładkiej i moja jedyna nadzieja to forum candida:)
          • lucyna_n Re: No i co tam u Was słychać depresyjno-nerwicow 17.07.13, 22:45
            haha, no nie upadaj tak nisko, candida to ostatni krąg nerwicowego piekła:))
            jak się nie ma siły to się woli lęki, jak są lęki to się człowiek zastanawia co miał do tej nadmiernej senności. Trawa zawsze bardziej zielona u sąsiada.
            To forum zaiste martwe prawie, ale nie ma obawy lato minie przyjdą nowi popaprańcy, szaleństwo zatoczy swój jesienn-zimowy krąg jak co roku.
            • mifune85 Re: No i co tam u Was słychać depresyjno-nerwicow 17.07.13, 22:56
              lucyna_n napisała:

              > haha, no nie upadaj tak nisko, candida to ostatni krąg nerwicowego piekła:))
              > jak się nie ma siły to się woli lęki, jak są lęki to się człowiek zastanawia co
              miał do tej nadmiernej senności. Trawa zawsze bardziej zielona u sąsiada.
              > To forum zaiste martwe prawie, ale nie ma obawy lato minie przyjdą nowi popapra
              > ńcy, szaleństwo zatoczy swój jesienn-zimowy krąg jak co roku.

              Pogorszyło mi się od momentu gdy zacząłem brać leki przeciwgrzybicze a naprawdę źle zaczęło się od brania antybiotyków tak więc zawsze jest na co zwalić:)A tak poza tym to u mnie-rodzice kupili nam ładne i większe mieszkanie do którego wprowadzamy się za tydzień, mieliśmy ostatnio duzy przypływ gotówki a ja znalazłem sobie prace w domu przy tłumaczeniach na j.ang. i miałem bardzo dużo klientów. I jako wisienka na torcie do senności doszła pełna depresja. U mnie to norma że im lepiej tym gorzej
              • lucyna_n Re: No i co tam u Was słychać depresyjno-nerwicow 18.07.13, 12:12
                Praca uzdrawia, cieszę się że ją masz, liczę na jakieś dobre tłumaczenia, no przynajmniej drugi Barańczak:)
                Mieszkanie nowe to zawsze radość, może uda się depę oszukać zmianą otoczenia, nigdy nie wiadomo?
                • mifune85 Re: No i co tam u Was słychać depresyjno-nerwicow 18.07.13, 15:03
                  lucyna_n napisała:

                  > Praca uzdrawia, cieszę się że ją masz, liczę na jakieś dobre tłumaczenia, no pr
                  > zynajmniej drugi Barańczak:)
                  > Mieszkanie nowe to zawsze radość, może uda się depę oszukać zmianą otoczenia, n
                  igdy nie wiadomo?

                  Niestety nie uzdrawia. Obecnie nie przyjmuje zleceń a mam średnio 2 dziennie. Przestałem już odbierać telefon. Tylko bym spał i spał. Tyle dobrze, że jak będzie lepiej to będę miał do czego wrócić ale denerwujące to jest, że jestem takim totalnym flakiem:)
    • martini-7 Re: No i co tam u Was słychać depresyjno-nerwicow 17.07.13, 20:42
      w sumie to po staremu niby ok ale są wątpliwe chwile, jak to mówią starzy Polacy - co się polepszy to się popieprzy ;) kolorowo być nie może, ale i tak jest więcej lepszych niż gorszych dni, a to już daje radochę :)
      • lucyna_n Re: No i co tam u Was słychać depresyjno-nerwicow 17.07.13, 22:14
        cześć Martini
        grunt że lepszego jest trochę, że wogóle jest coś co można nazwać że jest dobre, prawda?
        ja zwiedzam polskę rowerowo, naprzemiennie z zaleganiem i trzęsieniem się w kącie. Taka jestem, lepsza nie będę, a na forum jeszcze zajrzę przed północą, a potem znikam już chyba na dobre co i wam radzę.
        ps
        Widziałam że się nawet podszywacza trolla dorobiłam, cóż nasladownictwo najszczersze pochlebstwo:)
        • martini-7 Re: No i co tam u Was słychać depresyjno-nerwicow 18.07.13, 09:46
          chyba musimy kochać się takimi jakimi jesteśmy Lucyno, nic innego nam nie pozostaje. Gdy przychodzą złe chwile przeczekać je i wierzyć w lepsze. Choć mam dużo dobrych chwil to kiedy nie radzę sobie ze złymi, to jednak fajnie wtedy coś tu napisać, choćby po to żeby wylać z siebie żal. Jednak jeśli sami o siebie nie zawalczymy nikt tego za nas nie zrobi, każdy musi znaleźć swój sposób na siebie, a najlepiej parę sposobów.
          Ps. zazdroszczę Ci tego roweru, ale jeszcze trochę i ja wrócę do jazdy, mąż obiecał, że po przeprowadzce kupujemy rowery więc jupi! Może kiedyś miniemy się gdzieś na jakimś szlaku nie świadome swojej forumowej znajomości :)
          • lucyna_n Re: No i co tam u Was słychać depresyjno-nerwicow 18.07.13, 12:14
            Mnie łatwo rozpoznasz, pędzę przed sobą juczne "rowerowe zwierzę" z sakwami i przyczepką rowerową.
            • martini-7 Re: No i co tam u Was słychać depresyjno-nerwicow 18.07.13, 14:35
              będę pamiętała :) życzę Ci samych przychylnych wiatrów i powietrza w oponach ;)
              • lucyna_n Re: No i co tam u Was słychać depresyjno-nerwicow 18.07.13, 16:15
                No to zmykam
                trzymajcie się, nie poddawajcie czarnym myślom.
                pa
    • mouse13 Re: No i co tam u Was słychać depresyjno-nerwicow 20.07.13, 22:30
      Zakochałam się na wakacjach obsesyjno kompulsywnie, ale ten czarujący epizodzik już mija nie łamiąc serc. Grunt to kochać siebie. Pozdrawiam.
Pełna wersja