Nawroty

01.08.04, 22:38
Najpierw wazna uwaga - jest lato, duzo slonca, sporo sily z powietrza. W
dodatku wakacje. Jak dla mnie - calkiem niezle. Ale... No wlasnie - teraz
jest ten lepszy okres, kiedy cale pieklo jest troche zamaskowane. Wiem (bo
kilka razy juz tego doswiadczalem), ze cala zabawa zacznie sie okolo wrzesnia-
pazdziernika, po powrocie do zwyklych obowiazkow. Kiedy wracam do pracy -
pojawiaja sie wszystkie symptomy - leki, strach przed wyjsciem z domu,
nerwobole, apatia, strach przed ludzmi (z wyjatkiem kilku, ktorym ufam). Czy
macie takie doswiadczenia nawrotow w bardzo okreslonych okresach i
okolicznosciach? A moze macie tez jakies rady?
    • depresjonata Re: Nawroty 01.08.04, 22:54
      Ja już się boję tych jesiennych szarug,deszczów,ciemności o 16.to straszne
      chciałabym mieszkać w ciepłych krajach ,gdzieś na południu ,żeby nie było
      zimy.tak mi się roi że mogłabym tam wyleczyć się ztych cholrnych lęków.No ale
      tylko mi się tak roi.
      • gloom Re: Nawroty 01.08.04, 22:57
        No, tak. Cieple kraje to by bylo cos. Tylko ze ja nie wiem, czy aby na pewno tu
        tylko o swiatlo i cieplo chodzi. Moze bardziej o 'zyczliwych', ktorzy jak zly
        szelag wracaja z regularnoscia szwajcarskiego zegarka
        • rzeznia_nr_5 Re: Nawroty 01.08.04, 23:01
          A ja tylko czekam na koniec pierdolonego lata.Późna jesień to jest To.Najlepsza
          pora.
          • nevada_blue Re: Nawroty 01.08.04, 23:02
            rzeznia_nr_5 napisał:

            > A ja tylko czekam na koniec pierdolonego lata.

            ja też :/
          • gloom Re: Nawroty 01.08.04, 23:02
            Zywisz sie zapachem podgnilych lisci?
            • rzeznia_nr_5 Re: Nawroty 01.08.04, 23:03
              gloom napisał:

              > Zywisz sie zapachem podgnilych lisci?


              Próbujesz być zabawny?
              • gloom Re: Nawroty 01.08.04, 23:05
                No, Tobie to chyba nie dorownam
              • depresjonata Re: Nawroty 01.08.04, 23:07
                jesienią oprócz mikrobów pojawiają się jeszcze trujące grzyby i śmierdzące
                zgniłe powietrze,i ono na tobie osiada i pleśniejesz.
                • aneta10ta Re: Nawroty 02.08.04, 21:43
                  W życiu nie wyleziesz z deprechy, jeśli będziesz patrzeć tak jednostronnie.
                  Aneta
        • aneta10ta Re: Nawroty 02.08.04, 21:41
          Ja bym się cieszyła, gdyby ktoś zawsze o mnie pamiętał. To wcale nie takie
          częste zjawisko. Doceń je.
          Aneta
      • aneta10ta Re: Nawroty 02.08.04, 21:39
        Kalosze, parasol i pod prysznic. Trenuj, bo jesień tuż, tuż.
        Na wypadek gdyby była długa i słoneczna, a Ty osiągnęłabyś akurat szczyt
        smutkowej formy, polecam wyjazd za krąg polarny.
        Podrawiam
        Aneta
        • aphoper1 Re: Nawroty 08.08.04, 19:00
          Aneta, dzikei, usmiechnelam sie dzieki Tobie
    • o0oo Re: Nawroty 01.08.04, 23:05
      moze to wcale nie sa nawroty, tylko po prostu nie rozwiazalas jeszcze problemu,
      a w czasie wakacji od niego uciekasz. moze to jakies problemy z zycia
      codziennego.
      jak czlowiek boi sie pajakow, i wybiera sie w podroz po antarktydzie, i czuje
      sie dobrze, to nie znaczy ze jak wroci do miejsca gdzie sa w pajaki ma nawroty,
      tylko ze nie poradzil sobie z fobia z pajakami jeszcze.
      • gloom Re: Nawroty 01.08.04, 23:06
        Chcialbym,zeby dalo sie to tak latwo wydedukowac. Ale chyba masz racje
        • aneta10ta Re: Nawroty 02.08.04, 21:44
          Ma rację.
          Aneta
    • carlabruni Re: Nawroty 01.08.04, 23:07
      Ja kiedyś tak miałam. chodziłam wtedy do podstawówki. Miałam lęki, obstrukcje i
      takie ta. Teraz mam tylko jeden lęk. Panicznie boje sie stracic miłość.
      Pozdrawiam cię b. gorąco.
      • gloom Re: Nawroty 01.08.04, 23:13
        To paskudna sprawa byc w pozycji kochajacej/-ego bardziej, zwlaszcza ze pewnie
        wylazi w kazdym zwiazku. Wiem, jak to boli. Przed, po i w trakcie. Pozdrawiam.
        • carlabruni Re: Nawroty 01.08.04, 23:21
          Troche źle to ujęłam. Jesteśmy razem i jest ok, ale boje się, że zostawi mnie z
          powodu mojej nerwicy i chyba jednak zbyt niskiej samooceny. Podświadomie wiem o
          tym, że jestem miła ładna i dobra, ale sek aby to dotarło do mojej świadomości.
          Wiem o tym, że ukochanej osobie jestem w stanie dużo zagwarantować, że ktoś
          będzie miał ze mną dobrze. Sęk w tym, żeby ta druga osoba nie bała sie tego
          zauwarzyć. Pozdrawiam.
          • gloom Re: Nawroty 01.08.04, 23:29
            Mysle sobie, ze juz to do Twojej swiadomosci dotarlo. Bieda w tym, ze wyzsza
            somoocene, pewnosc siebie i luz, jaki to daje w zwiazkach, trudno jest
            utrzymac, kiedy nie jest bazowy, wpisany w sama konstrukcje 'ja'. Czesto jest
            tak, ze partner/-ka widzi to i postepuje tak, jakby wszystko mial/miala
            zagwarantowane. Mam nadzieje, ze w przypadku Twojego zwiazku tak nie jest. A
            jesli jest - mam nadzieje, ze facet - jesli madry - dostrzeze w Twoim
            zaangazowaniu sile, nie - slabosc. Pozdr.
            • carlabruni Re: Nawroty 02.08.04, 21:04
              Nie do końca wiem o co Ci chodzi?
              • gloom Re: Nawroty 02.08.04, 21:21
                Mysle po prostu, ze w relacjach, w ktorych pojawiasie lek przed odrzuceniem lub
                strata, istnieje niebezpieczenstwo wykorzystywania tego przez jednego z
                partnerow. Nikomu nie zycze...
                • carlabruni Re: Nawroty 02.08.04, 21:24
                  Na cale szczęście on jeszcze nie wie, że się lękam
                  • gloom Re: Nawroty 02.08.04, 21:27
                    mam nadzieje. mysle, ze warto by jakos ten lek przepracowac, a jak sie nie da -
                    w miare mozliwosci przejac inicjatywe w zwiazku. wtedy lek chyba pojdzie w
                    diabelki
                    • carlabruni Re: Nawroty 02.08.04, 21:33
                      A wies, że to chya nie zły pomysł? Tylko jak to zrobić?
                      • gloom Re: Nawroty 02.08.04, 21:36
                        Chyba powinnas go do siebie sprowadzic! Moze tez bardziej przytulic, w kazdym
                        razie nie czekac, az on to zrobi. Facetom dzisiaj tego potrzeba, cos mi sie
                        zdaje...
                        • carlabruni Re: Nawroty 02.08.04, 21:39
                          I tak też robię, ale ile razy można wyciągać do niego rękę?
                          • gloom Re: Nawroty 02.08.04, 21:41
                            a moze z raz dac po lapach? czasem pomaga i moze pomoze i jem i Tobie?
                            • carlabruni Re: Nawroty 02.08.04, 21:43
                              Sama już nie wiem.Czasem myślę, że takie rozwiązanie byłoby dobre, ale gdy go
                              tylko zobaczę....
                              • gloom Re: Nawroty 02.08.04, 21:47
                                carlabruni, nie mowie, zeby go spuszczac po sniegu, ale tylko bardzo mocno dac
                                mu do zrozumienia, ze nie chcesz byc z nim za wszelka cene, ze zaangazowanie w
                                zwiazek jest wymagane od obojga
                                • carlabruni Re: Nawroty 02.08.04, 21:48
                                  wiem o czym mówisz, ale gdy tylko go widzę to cały plan bierze w łeb
                                  • gloom Re: Nawroty 02.08.04, 21:55
                                    zycze Ci, zeby nadszedl taki dzien, w ktorym pojdzie jak po masle. i to nie
                                    wtedy, kiedy cos miedzy wami zacznie sie sypac. i ze mocniej was to zwiaze.
                                    pozdr, gloom
                                    • carlabruni Re: Nawroty 02.08.04, 21:56
                                      Dziękuje. Bardzo mi dziś pomogłeś. Pozdrawiam.
                                      • gloom Re: Nawroty 02.08.04, 22:05
                                        Nic to. Pozdrawiam cieplo. gloom
                                  • aneta10ta Re: Nawroty 02.08.04, 23:02
                                    Nic nowego pod słońcem: kolejna kretynka w sztafecie pokoleń.
                                    Aneta
                                    • gloom Re: Nawroty 02.08.04, 23:05
                                      o rany, jestes chyba dosc niemila dzis wieczor?
                    • aneta10ta Re: Nawroty 02.08.04, 22:43
                      gloom napisał:

                      > mam nadzieje. mysle, ze warto by jakos ten lek przepracowac, a jak sie nie
                      da -
                      >
                      > w miare mozliwosci przejac inicjatywe w zwiazku. wtedy lek chyba pojdzie w
                      > diabelki

                      Niech ręka Boska uchowa! Przecież to kobieta w ciąży.
                      Aneta
                      • gloom Re: Nawroty 02.08.04, 22:47
                        jesli to przeoczylem, to rzeczywiscie lepiej poczekac
          • aneta10ta Re: Nawroty 02.08.04, 22:36
            Jeżuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu!
            Jakie to zawiłe! To odpowiednik wyższej matematyki w psychologii.
            Powiedz lepiej, co z przychówkiem, bo cosik jestem zaniepokojona.
            Aneta
        • aneta10ta Re: Nawroty 02.08.04, 22:32
          Normalka. Raz ty kogoś, raz ktoś ciebie.
          Daj rzeczy właściwą miarę. Na pewno to nie koniec świata.
          Aneta
      • aneta10ta Re: Nawroty 02.08.04, 21:50
        Doświadczyłaś kiedyś balsamicznej samotności, która była Tobą i którą Ty byłaś?
        To w jakimś sensie narkotyczny stan; nie chce się go porzucać.
        Miłości nie da się stracić. Ma się ją w sobie.
        Aneta
        • carlabruni Re: Nawroty 02.08.04, 21:51
          Ale o czym ja tu marudzę. Przecież jesteśmy razem i jeszcze wiele można zrobić.
          • aneta10ta Re: Nawroty 02.08.04, 22:39
            Gdybyście już nie byli razem, też dużo możecie zrobić.
            Aneta
            • carlabruni Re: Nawroty 02.08.04, 22:40
              To prawda. Tyle, że osobno.
              • aneta10ta Re: Nawroty 02.08.04, 23:05
                Albo w nowych duetach.
                Aneta
                • carlabruni Re: Nawroty 03.08.04, 16:27
                  To chyba nie jest takie łatwe. Nie wiem czy są w dzisiejszych czasach
                  mężczyźni, którzy potrafią kochac tak do końca.
                  • aneta10ta Re: Nawroty 05.08.04, 23:28
                    Do końca potrafi każdy.
                    Gdzie jest taki, który potrafi bez końca?
                    Aneta
    • aneta10ta Re: Nawroty 02.08.04, 21:34
      gloom napisał:

      > Kiedy wracam do pracy -
      > pojawiaja sie wszystkie symptomy - leki, strach przed wyjsciem z domu,
      > nerwobole, apatia, strach przed ludzmi (z wyjatkiem kilku, ktorym ufam). Czy
      > macie takie doswiadczenia nawrotow w bardzo okreslonych okresach i
      > okolicznosciach? A moze macie tez jakies rady?

      Mam jedną: ciesz się dobrym samopoczuciem jak długo je masz.
      Deprecha sama Cię dopadnie we właściwym czasie. Po co zamartwiać się
      przedwcześnie?
      Wyobraź sobie sytuację, że przedeptujesz z nogi na nogę w oczekiwaniu na
      deprechę, a tu nic. Trwa to sobie i trwa. Ty się trujesz i trujesz, a tu nic.
      Kiedy zerkniesz w lustro, ujrzysz durnia.
      Pozdrawiam
      Aneta
      • gloom Re: Nawroty 02.08.04, 21:37
        Ojej, chyba wytluke lustra. Ale wiesz co? Chyba to do mnie coraz lepiej
        dociera, bo robie rozne rzeczy wokol siebie. Pozdr.gloom
      • looserka Re: Nawroty 03.08.04, 12:58
        aneta10ta napisała:

        >
        > Mam jedną: ciesz się dobrym samopoczuciem jak długo je masz.
        > Deprecha sama Cię dopadnie we właściwym czasie. Po co zamartwiać się
        > przedwcześnie?

        Święta racja Aneto - jak ma cholera wrócić, to wróci, a cieszyć się trzeba tymi
        pieknymi chwilami , kiedy nasza wierna przyjaciółeczka depresja poszła sobie
        precz zostawiając nas samym sobie. Chyba że ktoś tęskni za jej towarzystwem tak
        bardzo,że próbuje ją zawrócić z drogi - wtedy zawsze franca przytupta szybko z
        powrotem,bo kocha nas bezwarunkowo i dyspozycyjna jest bez względu na porę roku
        i dnia !

        A tak a propos - to najgorzej wspominam nawroty depresji własnie w okresie
        letnim - wtedy kontrast pomiędzy tym co w środku a na zewnątrz jest tak
        bolesny, że nie sposób choćby za okno spojrzeć. Na tę okoliczność zdecydowanie
        lepsza późna jesień i zima.
      • carlabruni Re: Nawroty 03.08.04, 16:24
        To chyba nie jest takie łatwe. Nie wiem czy są w dzisiejszych czasach
        mężczyźni, którzy potrafią kochac tak do końca.
    • aphoper1 Re: Nawroty 08.08.04, 18:58
      Ja chorowalam dwa lata temu - od konca lata do poczatku wiosny, od grudnia do
      marca - na lekach. I czuje, ze wlasnie wraca... Chce mi sie plakac. Boje sie.
      Bardzo sie boje
      • gloom Re: Nawroty 08.08.04, 19:01
        biegiem do terapeuty, albo do najblizszego, dobrego. "rozumiejacego czlowieka",
        ktorego znasz. ja tak sie bronie przed depresja i lekami. nie powiem, ze zawsze
        mi sie udaje, ale dla mnie to najlepsza metoda
Pełna wersja