Cześć

01.08.04, 22:39
Dawno mnie tu nie było mili moi. Ostatnio jednak życie daje mi troche w kośc,
a le jakoś się trzymam. Staruszkowie moi chcą mi kupić mieszkanie, tylko z
czego ja je utrzymam. Myślałam, że zamieszkam tam ze swoim chłopakiem, ale
niestety. Teraz to on ma ,,lęki”. Boje się, że to wszystko się rozleci i
zostanę sama. Napiszcie co na ten temat myślicie. pozdrawiam
    • rzeznia_nr_5 Re: Cześć 01.08.04, 22:42
      carlabruni napisała:

      > Dawno mnie tu nie było mili moi. Ostatnio jednak życie daje mi troche w kośc,
      > a le jakoś się trzymam. Staruszkowie moi chcą mi kupić mieszkanie, tylko z
      > czego ja je utrzymam. Myślałam, że zamieszkam tam ze swoim chłopakiem, ale
      > niestety. Teraz to on ma ,,lęki”. Boje się, że to wszystko się rozleci i
      > zostanę sama. Napiszcie co na ten temat myślicie. pozdrawiam


      Co myślę?Myślę że to w pyte że starzy chcą Ci zafundować lokum.
      Solidny developer i nie powinno się rozlecieć.
      • carlabruni Re: Cześć 01.08.04, 22:50
        Wiem, że to super sprawa z tym mieszkaniem. Boli mnie jednak to, że on się boi
        ze mną mieszkać. Na Boga facet ma 31 wiosen i boi sie zamieszkac z panną. Może
        on poprostu mnie nie kocha?
    • o0oo Re: Cześć 01.08.04, 22:43
      sytuacja rzeczywiscie jest frustrujaca, rodzice kupuja mieszkanie a nie daja
      pieniedzy na jego utrzymanie, to musi sie skonczyc nerwica.

      PS. w gazecie widzialem pani nicka, czy pani jest slynna modelka?
      • carlabruni Re: Cześć 01.08.04, 22:48
        nie. jestem zwykłą osobą, która poprzez taki nick barwi sobie troche życie.
        pozdrawiam.
    • gloom Re: Cześć 01.08.04, 22:48
      Witaj, carlabruni. Ja bylem w sytuacji odwrotnej, to jest wyfasowalem
      mieszkanie i bylem przez kilka lat z pania, ktora nie czula sie najlepiej i z
      roznych innych powodow (tez lekowych - w rodzinie) nie zamieszkalismy razem.
      Potem zaczelo sie ze mna - i nie powiem, zebym dostawal wtedy wsparcie. No i
      wkoncu sie rozlecialo. Chyba wiec powinnas zastanowic sie, czy masz sile na to,
      by faceta wyciagac z wyra i dac mu tyle energii, by mial sile z Toba rozmawiac.
      Odplaci stokrotnie. Jak masz na to sile - czego Wam zycze - natychmiast
      zamieszkajcie razem!!!
      • rzeznia_nr_5 Re: Cześć 01.08.04, 22:49
        A jak tam brat nałogowiec?
        • gloom Re: Cześć 01.08.04, 22:50
          zobacz, czy cie nie ma w lazience
        • carlabruni Re: Cześć 01.08.04, 22:53
          Też nie najlepiej. Pozdrawiam.
          PS. Mój brat m na szczęście taki charakter, że wszystko ma w d.....
          • rzeznia_nr_5 Re: Cześć 01.08.04, 22:56
            carlabruni napisała:

            >
            > PS. Mój brat m na szczęście taki charakter, że wszystko ma w d.....


            Ależ go los szczodrze obdarzył umiejętnościami.Pozazdrościć tylko....
            • carlabruni Re: Cześć 01.08.04, 22:57
              Dokładnie tak hahaha.
      • carlabruni Re: Cześć 01.08.04, 22:52
        Ja mimo swojej depresji czy może raczej nerwicy mam siłę na wiele rzeczy.
        problem w tym, że to on się zastanawia czy jestem tą odpowiednią. Pozdrawiam.
        • gloom Re: Cześć 01.08.04, 22:54
          A, to insza inszosc. A wiesz to na pewno, czy tylko sie domyslasz?
          • carlabruni Re: Cześć 01.08.04, 22:58
            Skąd moge to wiedzieć skoro on tego nie wie?
    • mskaiq Re: Cześć 02.08.04, 09:29
      Nie mozesz bac sie ze sie wszystko rozleci. Strach to najwiekszy niszczyciel
      milosc, nie wolno sie bac ze ja stracisz bo wedy stracisz ja napewno. Musisz
      wierzyc, wiara to bardzo silne oreze w walce ze strachem, bo jesli wierzysz to
      sie nie boisz.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • carlabruni Re: Cześć 02.08.04, 09:37
        Cześć mskaiq. Czekałam, aż do mnie napiszesz. Wiem, że to wszystko co wyraziłeś
        w moim poście to prawda, ale jak poradzić sobie z emocjami. Dziś jest co prawda
        trochę lepiej. Cieszy mnie to. Mskaiq czy Ty interesujesz się yogą i innymi
        technikami relaksacyjnymi?
    • mskaiq Re: Cześć 02.08.04, 16:53
      Jesli chodzi o joge to sie tym interesowalem, nawet cwiczylem. Jesli chodzi o
      strone fizyczna jogi to jest tak samo dobra jak kazdy inny rodzaj cwiczenia
      fizycznego. Z joga wiaze sie rowniez system oddechowy i ten w polaczeniu z
      dieta (wegeterianizm) moze byc bardzo niebezpieczny. Znajdziesz takie
      ostrzezenia i lepiej je respektowac.

      Jesli chodzi o emocje to zgadzam sie ze to Twoj najwiekszy problem obecnie.
      Mozna to opanowac i nie jest to wcale takie trudne. Przede wszystkim zdrowa
      dieta, papierosy kawa, herbata podnosza nasza emocjonalnosc. Tego trzeba sie
      pozbyc. Im wiecej warzyw i owocow tym lepiej.
      Poza tym cwiczenia fizyczne, codziennie na powietrzu, moze to byc silny spacer,
      bieg, rower cokolwiek co lubisz. Po paru tygodniach zobaczysz jak bardzo sie
      wyciszylas. Zaczniesz rowniez to lubic, bedziesz sie znacznie lepiej
      kontrolowala i pokonasz strach. Strach bez emocji traci sile, mozna go latwo
      ignorowac a takze odrzucic bo juz nie przynosi tak bolesnych reakcji.
      Serdeczne pozdrowienia i wierz w ta milosc, to kolo ratunkowe dla Ciebie.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • carlabruni Re: Cześć 02.08.04, 19:36
        Dziękuję za odpowiedź. Część z tych rzeczy o których pisałeś już zrobiłam.
        Papierosów nigdy nie paliłam, kawy też nie pije już chyba z pół roku, na
        aerobik zapisałam się i zajęcia mam co dzień. Muszę tylko włączyć więcej
        witamin do swojej diety. A tak poza nawiasem skąd Ty taki mądry jesteś?
        Pozdrawiam.
    • huckleberry-wild Re: Cześć 02.08.04, 17:53
      co mamy napisac ze myslimy? Myslimy ze nie zostaniesz?
      • carlabruni Re: Cześć 02.08.04, 19:23
        Czemu tak myślisz?
    • negatywista cześć!!! 02.08.04, 18:33
      Nie było cię wieki całe, zastanawialiśmy się czy przypadkiem całkiem nie
      wyzdrowiałaś i czy nie trzymasz się specjalnie z dala od forum, żeby nie
      zakopywać się znowu w depresji:)
      To naprawdę rewelacja jeśli rodzice kupują ci mieszkanie i nie zaczynasz
      całkiem od zera, bo to dopiero frustrujące - wynajmowanie, brak poczucia
      własności, albo spłacanie kredytu przez pół życia - pomyśl o tym, odpada ci
      ogromny problem. Nie rozumiem czemu twój facet się boi - czy on wciąż mieszka z
      rodzicami czy jak? Powinien się cieszyć, że nie musi dorabiać się w pocie czoła
      aby móc przed kobietą pysznić się własnym kwadratem, tylko jego dziewczyna
      zaprasza go do siebie i ma lokum faktycznie za frajer. Nie rozumiem gościa.
      A mieszkanie utrzymasz, spokojna głowa, skończysz studia, dostaniesz pracę,
      rodzice trochę dopomogą finansowo do czasu napisania obrony, będziesz musiała
      część kasy zarobić w przerwie wakacyjnej i dasz sobie radę. Tylko się nie bój i
      nie popadaj w nerwicowe lęki o przyszłość. A samotności się nie bój - bo tak
      naprawdę właśnie tylko wtedy, kiedy się jej boimy, faktycznie jesteśmy samotni.
      Jeśli ci nie wyjdzie z tym mężczyzną, to wyjdzie z innym. Pozdrawiam.
      • carlabruni Re: cześć!!! 02.08.04, 19:31
        Dzięki za tak wyczerpującą odpowiedź. Oczywiście boję się tego czy utrzymam
        mieszkanie, ale nie to jest moim głw. Problemem. Borykam się z tym, że mój
        facet nie jest pewien czy chce ze mną być. Z jednej strony wcale mu się nie
        dziwię. Niby jestem odważna a nawet jeździć autem nie potrafię. Do zabawy
        jestem pierwsza. Zagadać do kogoś też się nie zawaham, a nawet jeździć autem
        nie potrafię. No i oczywiście gdy próbuję pogadać o nas to wg. niego marudzę.
        Boję się, że jeśli to się skończy to ja już nie ulożę sobie życia z kimś
        innym. Pozdrawiam.
        • rzeznia_nr_5 Re: cześć!!! 02.08.04, 19:35
          carlabruni napisała:


          > Boję się, że jeśli to się skończy to ja już nie ulożę sobie życia z kimś
          > innym. Pozdrawiam.


          Hmmm czyli już rozważasz ewentualnie inne opcje.Rozsądna jesteś mimo że nawet
          autem jeździć nie potrafisz.

          • carlabruni Re: cześć!!! 02.08.04, 19:39
            rzeznia_nr_5 napisał:

            > carlabruni napisała:
            >
            >
            > > Boję się, że jeśli to się skończy to ja już nie ulożę sobie życia z kimś
            > > innym. Pozdrawiam.
            >
            >
            > Hmmm czyli już rozważasz ewentualnie inne opcje.Rozsądna jesteś mimo że nawet
            > autem jeździć nie potrafisz.
            > Nie potrafię, ale się nauczę. Czasem zbawienne jest dla mnie zdanie ,,Ja ci
            jeszcze pokażę”
Pełna wersja