Najgorsze chwile - co robicie?

04.08.13, 17:46
Zdrowy rozum nakazuje, by te najpaskudniejsze momenty po prostu przeczekać.
Ale... no właśnie. JAK przeczekać? Co konkretnie robicie w takich wypadkach?
Ja ogólnie nie jestem najzdrowsza, ale kilka ostatnich dni to już po prostu dramat. Rzuca mną na wszystkie strony, dostaję spazmów, naprzemiennych ataków paniki i histerii. Jutro idę do lekarza, ale realia są przecież takie, że wprowadzi jakąś drobną korektę leków i każe spadać.

Jak to przetrzymać?
Boję się każdej kolejnej godziny.
    • aniolek672 Re: Najgorsze chwile - co robicie? 04.08.13, 19:43
      Wiele lat mialam ataki paniki trwajace po 4,7 lub 11 godzin.To bylo straszne.One zaczely ustepowac gdy w 2009 roku postawiono mi diagnoze - depresja i leczono mnie(do dzis)lekami glownie antydepresyjnymi.Co robie w tych najgorszych momentach?klade sie,biore jeden-dwa leki przeciwlekowe i czekam az atak minie,czasem slucham radia,ale rzadko.Wole byc w takim ataku sama,ale ostatnio byl przy mnie maz i przegadalismy moj atak.Nie potrafie opanowywac atakow bez lekow.Kasia
      • martini-7 Re: Najgorsze chwile - co robicie? 04.08.13, 21:30
        Ja jako takich lęków nie mam, mam myśli natrętne, analityczne, dręczące wspomnienia i takie tam inne. Co robię? Hmmm. Leków nie biorę, na terapię już nie chodzę... zwykle staram się czymś zająć. Czytam, bawię się z dzieckiem, sprzątam, planuję jakieś tam sprawy przyszłościowe... ogólnie staram się zająć codziennością. Czasem, bywa, że planuję jak odkręcić coś tam i popadam w tę dziurę jeszcze bardziej... ogólnie takie coś może zrujnować dzień, a nawet kilka. Ostatnio miałam taką czarną serię, zadręczających mnie myśli, zaczynałam już popadać w jakąś czarną dziurę rozpaczy i postanowiłam że pomogę sobie dziurawcem, nie wiele co prawda dającym, ale wzmacnia mnie trochę. I co się okazało? że są okropne upały a jego nie można pić w słoneczne dni... Porażka. Myślę, że najlepiej ignorować (choć to nie łatwe) samego siebie w takich momentach, starać się zachowywać normalnie i tłumaczyć sobie że to minie a w tym czasie zająć się czymś. Wiem nie proste i nie zawsze działa. Spróbować jednak trzeba wszystkiego co pomóc może.
        • w.rzeczy.samej Re: Najgorsze chwile - co robicie? 04.08.13, 22:07
          Dziękuję Wam.
          Sugestie o zajęciu czymś myśli są rzeczywiście trafne. To pomaga. Przynajmniej w przypadku nieco słabszych napadów. Te silniejsze to inna bajka, zdarzają mi się raz-dwa razy dziennie i dosłownie wychodzę wtedy z siebie. Wszystko naraz: natrętne myśli, poczucie przytłaczającej rozpaczy, panika, histeria. Do leków wróciłam dopiero niedawno, więc to nie dziwne, że na razie nie doświadczam poprawy, ale tak czy siak męczę się przeokropnie. I pluję sobie w brodę, bo tabletki odstawiłam swego czasu samowolnie.

          O, słuchanie radia też bywa dla mnie niezłą metodą. Ale tylko w przypadku audycji publicystycznych - żeby się lepiej poczuć, muszę słyszeć czyjąś rozmowę. Muzyka mnie w takich momentach irytuje.

          W tej chwili jest zresztą lepiej; wzięłam w ciągu dnia dwie tabletki pernazyny, przed godziną rozmawiałam długo z koleżanką przez telefon, a poza tym mam świadomość, że zaraz będę mogła położyć się do łóżka.

          Przerwy pomiędzy atakami są zresztą zupełnie znośne. Myślę spokojnie, robię racjonalne plany, czuję się pogodzona z losem. A potem nagle bach! - gwałtowny zjazd w dół. Ktoś, kto nie choruje, nigdy się nie dowie, jakie to potrafi być potworne.

          Najgorzej, że czeka na mnie praca do wykonania. Pewnie wiecie, jak się pracuje w warunkach koszmarnego samopoczucia. Ale nie ma wyjścia.
          • aniolek672 Re: Najgorsze chwile - co robicie? 05.08.13, 05:43
            Wiesz,rozumiem Cie,jeszcze kilka lat temu zylam od ataku do ataku,bywalo, ze mialam krotsze ataki,ale po 3 dziennie.A teraz 1 atak np.na 3-4 tygodnie i to krotki.Skoro mnie sie udalo z tego wyjsz,dlaczego Tobie mialoby sie nie udac?Pamietaj rob wszystko to co odwraca Twoja uwage od przykrych objawow.Zycze powodzenia i zdrowka!
            • aa_propos Re: Najgorsze chwile - co robicie? 05.08.13, 09:28
              Może spróbować zwykłego spokojnego pogłębionego oddychania przeponą? Czyli czegoś przeciwnego do ataku lęku.
          • mifune85 Re: Najgorsze chwile - co robicie? 05.08.13, 15:25
            Ja mam wrażenie że z czasem chorzy przyzwyczajają się do nagłych lęków i uczucia paniki. Choć nie przestaje to być potwornie męczące to łatwiej nad tym panować. Kiedy jest koło mnie narzeczona to staram się przegadać ten czas a jak jestem sam to po prostu przeczekuje i nie mam na to specjalnego sposobu. Kiedyś zauważyłem na własnym przykładzie że w momencie ataku lęku i paniki najgorsze jest to uczucie, że będzie się to powtarzać w przyszłości co jest dla mnie gorsze niż atak, który aktualnie się dzieje
            • mama_vera Re: Najgorsze chwile - co robicie? 06.08.13, 11:43
              Podpisuję się pod postem martini. Identyczne przypadłości i próby radzenia sobie z nimi. Zająć się czymś, żeby przestać myśleć. Czymkolwiek, byleby wymagało to skupienia się.
Pełna wersja