w.rzeczy.samej
04.08.13, 17:46
Zdrowy rozum nakazuje, by te najpaskudniejsze momenty po prostu przeczekać.
Ale... no właśnie. JAK przeczekać? Co konkretnie robicie w takich wypadkach?
Ja ogólnie nie jestem najzdrowsza, ale kilka ostatnich dni to już po prostu dramat. Rzuca mną na wszystkie strony, dostaję spazmów, naprzemiennych ataków paniki i histerii. Jutro idę do lekarza, ale realia są przecież takie, że wprowadzi jakąś drobną korektę leków i każe spadać.
Jak to przetrzymać?
Boję się każdej kolejnej godziny.