Psychoterapia grupowa

14.08.13, 16:16
Psychoterapia grupowa ok 3 miesiące pomogło to komuś w czymś konkretnie ?
    • zoliborski_goral Re: Psychoterapia grupowa 14.08.13, 17:11
      Powiem tak: z moich doświadczeń wynika że działa. Miałem raczej zajęcia max. kilkudniowe o profilu rozwojowym ale z pewnością mogę polecić. Przez 3 miesiące może za bardzo się przyzwyczaisz do ludzi ale warto.
      • egzor.cysta Re: Psychoterapia grupowa 14.08.13, 17:25
        Jakoś twoja odpowiedz wydaje mi się mało miarodajna. Byłeś kilka dni i w czym ci to pomogło nie masz nawrotów depresyjnych, lęków, inaczej wyglądają twoje relacje z ludźmi, znalazłeś lepszą pracę, lepiej dogadujesz się z partnerką albo znalazłeś sobie kochankę konkrety polecić to można kostki do zmywarek
        • martyna2525 Re: Psychoterapia grupowa 15.08.13, 07:44
          chciałam ostatnio na oddz dzienny się zakwalifikować, ale ponoć z moim stanem to tylko stacjonarny.
          zna ktoś przeciwwskazania do terapii grupowej?
          • egzor.cysta Re: Psychoterapia grupowa 15.08.13, 10:51
            Stan zdrowia, uzależnienia, stan motywacji wszystko badane jest przy wstępnej kwalifikacji.
        • zoliborski_goral Re: Psychoterapia grupowa 15.08.13, 10:11
          Tak jest, lepiej dogaduję się z partnerką i znalazłem kochankę. To mało?
          • egzor.cysta Re: Psychoterapia grupowa 15.08.13, 10:38
            Czyli to jednak tłumione popędy były przyczyną twoich problemów. Ale że tak szybko do tego doszedłeś.
    • evee1 Re: Psychoterapia grupowa 16.08.13, 03:45
      Ja bylam 12 tygodni na CBT (spotkania co tydzien). Dowiedzialam sie kilku rzeczy, ktorych wczesniej nie wyczytalam w ksiazkach, ale poza tym wiecej mi nic nie dala. Ale mi i roczna indywidualna nie pomogla, wiec w sumie nie dziwie sie z braku efektow tej grupowej ;-).
      • egzor.cysta Re: Psychoterapia grupowa 16.08.13, 09:14
        Myślę że masz racje ogólnie z tymi terapiami to pic na wodę wiadomo zapewne niektórym pomaga zn ze 30 % osobom w jakimś sensie. Wiadomo przynosi ulgę można się wygadać otrzymać wsparcie ukoic duszę i sumienie oraz się uspokoić itp.
        Ogólnie wg mnie jest to nakręcanie biznesu przez środowisko terapeutyczne. Z moich doświadczeń wynika iż ludzie statystycznie po 4 letnich kursach psychoterapii mają więcej problemów ze sobą niż szary obywatel.
        • egzor.cysta Re: Psychoterapia grupowa 16.08.13, 09:34
          to że nie pomaga niektórym to nic gorsza że niektórym szkodzi
          • egzor.cysta Re: Psychoterapia grupowa 16.08.13, 19:48
            Terapeuta podświadomie (nieświadomie) narzuca system wartości oraz przenosi swoje własne odczucia kompleksy światopogląd ego oraz problemy, postrzeganie świata na pacjenta w ten sposób powstaje tzw efekt przeniesienia. Pacjent nieświadomie odczytuje te sygnały i postępuje wg wskazówek a po czasie okazuje się że to fałszywe superego. Taki mechanizm jest niebezpieczny w osłabionej motoryce i intelekcie podczas np depresji.
            • ninananu Re: Psychoterapia grupowa 17.08.13, 16:49
              kurcze to po co pytasz, skoro masz takie podejscie? Chciałes sie upewnic, ze to pic na wode, ze nikt nie ma pozytywnych doświadczen z terapią? o to chodzilo? Jak chcesz to i ja moge dorzucic kameczek do ogrodka, bo mam doswiadczenie z terapia, a nawet dwoma.
              powiem tak - jednak mi pomogla i to bardzo, druga zaszkodzila - tak jak piszesz. Nie zmienia to faktu, ze terapie są dobre (ja bylam na grupwoej systemowej), ale nie istotne co to bylo i jak sie nazywalo. przez takie wygadywanie sie mozna naprawde dostac pałera, a nawet i co wazne nawiązac kontakt z druga osoba. to tak nakeca, ze cel w zyciu sie widzi. oczywiscie wszystko ma swoje plusy i minusy. sa tez ciemne strony terapii. jak sie jest bardziej swiadomym, to mozna bardziej kontrolowac niektore rzecyz- a to nie zawsze jest dobre. poza tym jest ryzyko, o ktorym piszesz. ale to wszystko tez zalezy od terapeuty i jego umiejetnosci, taki zabieg jest czesto stosowany w psychodynamicznej. nie wiem, czemu akurat ta jest najbardziej popularna w Polsce. to jak wrozenie z fusów. są dowody, ze akurat ta moze bardzo zaszkodzic
              • egzor.cysta Re: Psychoterapia grupowa 17.08.13, 22:10
                Nikt nie odpisywał więc liczyłem że jak napisze coś złego to mnie ktoś zlinczuje. Ale chyba masz racje prawda jest po środku. Ja się trochę zraziłem ale dostałem taka propozycje i chciałem zobaczyć jak inni to widzą chyba sobie poradzę bez niej.
                • ninananu Re: Psychoterapia grupowa 17.08.13, 23:46
                  a moim zdaniem dorabiasz ideologię do tego. po prostu się boisz. ale to moje zdanie. Boisz się, żemoze coś zmieni... a może nie., że bedzie bolało -emocjonalnie.
                  Wbrew pozorom zmiana na dobre tez budzi lęk. bo jak ktoś zyl w depresji tyle lat, to nawet pozytywna zmiana livczy się z lekiem, bo to cos nowego.
                  • egzor.cysta Re: Psychoterapia grupowa 18.08.13, 00:31
                    Być może ale jest lepiej wole żyć szukać nowych perspektyw pozytywów niż rozdrapywać rany na nowo wysłuchiwać problemów innych i się zadręczać przeszłością tracić na to 3 kolejne miesiące. Dziś np byłem na rowerze z obcą osobą i w ten sposób zrobiłem sobie darmową sesje terapeutyczną. Ideologia nie wiem staram się przeciwstawić uproszczonemu twierdzeniu niektórych medyków albo terapeutów psychoterapia albo zdrowie bo to nie zawsze idzie ze sobą w parze.
                    • ninananu Re: Psychoterapia grupowa 18.08.13, 11:01
                      no to faktycznie, pomysł napewno nie glupi :), a jak poczułes sie lepiej i fajnie to tylko pozazdrościc i pogratulować, ze cos dobrego dla siebie zrobiłes i milo spedziles czas:). Wysłuchiwanie obcych zali to nie tylko, inni tez sluchają ciebie. napewno "terapia" to nie jedyne wyjscie z czarnej d... ;P. na wszystko jest czas i miejsce. na terapie tez trzeba byc gotowym. bo ja sie nie jest to wtedy nic nei wyjdzie i faktycznie wiecej szkody niz pozytku. Wlasnie ta pierwsza terapia mi pomogla bo sama szczerze chcialam, a do drugiej - pozniej to odkrylam, ze jakbym sie zmuszala. nie chcialam i mnie zaszkodzilo.
                      No, ale trzymajmy sie roweru ;) - fajnie ze cos przyjmnego udalo sie zrobic ;)

                      PS. ja dodam, ze po terapii (pierwszej) czulam sie zdrowsza - naprawde, przestalam chorowac i schudlam. glupie, ale prawdziwe. nawet wyniki mialam lepsze. Nie zajadalam tez stresu a przy akceptacji siebie jakos wszystko fajnie szlo. ale to raczej jako ciekawostka.
                      • egzor.cysta Re: Psychoterapia grupowa 18.08.13, 12:31
                        Też jest tak iż większość społeczeństwa włącznie z psychologami ma jakieś problemy psychiczne a tylko nieliczni to leczą. Czasem wystarczy wspomóc się jakimś antydepresantem wiadomo musi być dobrze dobrany bo może zaszkodzić zamiast pomóc. Czas leczy rany nieleczona depresja ponoć przechodzi sama po ok 8 miesiącach.
                        Inna sprawa mężczyźni kilka razy rzadziej korzystają z tzw. "fachowej pomocy" albo zapijają problemy albo zamykają się w sobie. Na oddziale np średnio na 10 osób 8 osób to kobiety 2 to mężczyźni.
                        • egzor.cysta Re: Psychoterapia grupowa 18.08.13, 16:42
                          Jeżeli ktoś dałby mi pisemną gwarancję np przez 5 lat po odbyciu grupy nie będzie nawrotów depresyjnych ani nerwicowych to bym się nie zastanawiał ale jak mam mieć 3 kolejne miesiące wyjęte z życiorysu to wolę sobie odpuścić.
                          • zoliborski_goral Re: Psychoterapia grupowa 18.08.13, 21:10
                            Nie bądź głąbem, idź. Daj sobie szansę. Swoja drogą jakies targowanie się z nieistniejacym kontrahentem twojej terapii grupowj jest dość głupkowate. Komu łąskę robisz? Chyba tylko sobie.
                            • egzor.cysta Re: Psychoterapia grupowa 19.08.13, 01:54
                              Łaski nikomu nie robię to nie dla mnie. Ten monolog (targowanie się samemu ze sobą) utwierdza mnie tylko iż podejmuje słuszną decyzję to przejściowy stan z którego zaczynam wychodzić.
                          • ninananu Re: Psychoterapia grupowa 18.08.13, 22:44
                            o nie... to przegiąłeś ;) po pierwsze nie ma ludzi nie zaburzonych, każdy ma jakiegoś bzika, wiec wymaganie aby być krystalicznym jak łza od terapeuty to zbyt wygorowane oczekiwania. z prostej przyczyny nikt tego nie spelni. a ja ci powiem tak 3 miesiące to jest KROTKO i to bardzo. Pojdziesz jak będziesz chciał, nie to nie. ja bylam na dwuletnieji co? to nie sa wyjęte z zyciorysu 3 miesiące. to będą tylko 3 miesiące, a zyciorys dalej będzie ;).
                            Mnie się zdaje, ze na ten moment jest ci tak dobrze i tyle. postąpisz tak jak będziesz uwazal. i tyle. wszystko tez ma swoje konsekwencje. pozytywne/negatywne. Życie. A co się stanie jeśli poznasz fajnych ludzi?
                            • egzor.cysta Re: Psychoterapia grupowa 19.08.13, 01:49
                              Tu sie z tobą nie zgodzę zawsze słuchałem rad "dobrego wujka" poszedłem na studia i ten czas to strata czasu był odrabiałem lekcje gdy inni siedzieli w knajpach i kończyli zawodówki. Oni maja własne biznesy a ja nie mogę sobie znaleźć zajęcia. I co słyszę od byłego lekarza psychoterapeuty :"nie potrafię się dostosować".

                              No nic trza się zająć szukaniem pracy zarabianiem kasiory i życiem w prawdziwym środowisko wśród ludzi a nie szukać jakiś zamienników i substytutów jakim jest grupa.
                              • evee1 Re: Psychoterapia grupowa 19.08.13, 11:55
                                To, ze niektorym terapia nie pomogla (mi na przyklad) nie oznacza, ze jest w ogole do kitu i ze to tylko nabijanie kieszeni terapeutom. Na terapii trzeba tez pracowac i czasami trwa to dlugo.
                                Ja bylam tylko na CBT, ale byc moze jakis inny rodzaj terapii by mi pomogl. Moze psychodynamiczna... Tylko, ze ja akurat w obcnym stanie nie mam motywacji do podjecia jakiejkolwiek terapii.
                                • egzor.cysta Re: Psychoterapia grupowa 19.08.13, 18:49
                                  Widzisz mój wcześniejszy post właśnie był o motywacji której nie ma. Najważniejsze że mam dobrze dobrany lek a to połowa sukcesu druga połowa jest w moich rękach i mojej głowie.
Pełna wersja