Ile jeszcze...

18.08.13, 23:05
Witam, jestem tu nowa, jakoś muszę się podzielić... "pierwszy raz" dopadło kiedy w krótkim czasie zmarło pare osób z mojego najbliższego otoczenia, udało mi się pozbierać dzięki obecności osoby, któa była przy mnie i stała się moim życiowym partnerem. Po pięciu latach bańka prysła. zostawił mnie. po miesiacu od rozsania zaczełam się leczyć, trwało to ponad rok, kiedy teoretycznie się JAKOŚ unormowało - a raczej ja starałam się przekonać innych i samą siebie, wróciło znów... mija 4 rok... a ja nie wiem gdzie szukać sił. co dalej... nie mogę patrzeć w lustron, nie myślę o przyszłości, marze o śmierci. w pracy i wsrod znajomych udaje, ba nawet mi sie udaje, chociaz odcinam sie od nich.
    • zoliborski_goral Re: Ile jeszcze... 20.08.13, 09:49
      Udawanie to pierwszy i niezbędny krok do wyzdrowienia, czyli nie jest źle.
      • egzor.cysta Re: Ile jeszcze... 20.08.13, 11:55
        Wszystko jest w naszym umyśle trzeba zmienić sposób myślenia na pozytywny bo depresja ściąga w dół a do tego nie wolno być szczerym bo życie to gra
        • zoliborski_goral Re: Ile jeszcze... 20.08.13, 14:46
          No, nie chodzi o oszukiwanie nikogo tylko o trzymanie wyprostowanej postawy. Póki masz siłę do tego mimo ciągnięcia w dół, nie jest tragicznie bo jest perspektywa.
Pełna wersja