zuzanna_online
10.09.13, 14:20
Od około 3 lat leczę się na depresję ze stanami lękowymi. Z większymi, mniejszymi sukcesami.
Różne leki, różne terapie.
Od około 6 miesięcy jestem na L4 w związku z depresją i stanami lękowymi. Miałam jedną komisje ZUS z związku z L4 - orzecznik potwierdził zasadność.
Po 2 miesiącach kolejna komisja (ten sam orzecznik) - brak zasadności zwolnienia. Podobno byłam zdrowa. Lekarz stwierdziła, że na "pierwszy rzut oka widać, że nic mi nie jest).
Odwołałam się od decyzji ZUS. W między czasie lekarz prowadzący wystawiał mi kolejne L4 (uznając, że jestem w stanie, który nie pozwala mi podjąć pracy).
Sprawa trafiła do Sądu (po moim odwołaniu ZUS nadal utrzymał brak zasadności wystawienia L4) Za tydzień mam stawić się u biegłego psychiatry sądowego.
I teraz zastanawiam się jak to będzie wyglądało. Od czasu komisji minęło parę miesięcy. Wtedy byłam w zdecydowanie gorszym stanie (właściwie nie wychodziłam z łóżka, myśli samobójcze, lęki). Teraz leki zaczęły działać, zaczynam po woli wracać do "żywych".
Zastanawiam się czy jest sens w ogóle szarpać się z tematem. Jedyna wartość dodana przy wygranej to satysfakcja i wypłata zaległego zasiłku chorobowego.
Tylko czy są szanse na wygraną?
Z.