weronika-216
16.09.13, 02:41
Witam
Kilka miesięcy temu doszłam do wniosku że przechodzę depresje. Przez ok. pół roku czułam się źle, nic mnie nie interesowało, moje plany, marzenia stały się dla mnie bezsensowne. Odcięłam się od znajomych, leżałam w łóżku i prawie nic nie jadłam. Żyłam tylko o kawie i papierosach. Moje myśli (w tym i samobójcze) coraz bardziej mnie pogrążały. Zostałam prawie siłą zaprowadzona do psychiatry. Siła, dlatego bo moim zdaniem jeżeli sama sobie nie pomogę to żaden lekarz ani tabletki też mi nie pomogą. Mimo to biorę leki, systematycznie jak pan doktor przykazał. Po czasie wszystko wydawało się w porządku, stałam się taka jak kiedyś, do póki nie przyszedł atak paniki.. Byłam akurat u swojego chłopaka, oglądaliśmy filmy, wreszcie poczułam, ze coś zaraz się stanie, irracjonalny lęk przed czymś czego nie potrafię wytłumaczyć. Rozmowa z chłopakiem sprawiała mi wielka trudność, była dla mnie czymś czego nie byłam w stanie ogarnąć. Uznałam że jak najszybciej muszę znaleźć się w domu. Powrót, choć trwał tylko 15 min wydawał mi się wiecznością.. Od tamtej pory czuję się tragicznie, znów wróciły TE myśli, znów życie przestaje mieć sens.. Boje się jutra, boję się dzwoniących telefonów, nie chcę z nikim rozmawiać, udawać że wszystko jest ok, bo mojego samopoczucia i tak nikt nie zrozumie.. Dlaczego więc zamieszczam ten wątek tutaj? Nie wiem.. Być może po to żeby wyrzucić to wszystko z siebie.. Może ktoś przechodził przez to samo co ja i mi coś doradzi..?
Z góry dziękuję za odpowiedzi