Religia a depresja

16.09.13, 10:07
Ponieważ znowu tu widzę jakichś księży a być może jednego apostoła różnymi loginami nawołujących do modlitwy i pokuty jako remedium na depresję przestawiam pierwsze lepsze badanie znalezione ad hoc w google pod hasłem "religia i depresja". W skrócie: badanie przeprowadzono w bardzo porządnej uczelni UCL (zazwyczaj oceniana w pierwszej 10 na świecie) i zbadano ponad 8 tysięcy osób przyjętych do szpitali w różnych krajach na operacje chirurgiczne (bez objawów depresyjnych) z którymi przeprowadzono w związku z tym wywiady. Wywiady powtórzono po roku czasu od pierwszego badania. Osoby deklarujące się jako praktykujący wierzący miały w tym czasie epizod depresyjny w 10,3% przypadków, osoby deklarujące ogólnie światopogląd spirytualistyczny w 10,5% zaś pozostałe (określane jako wyznające światopogląd laicki) - 7%. . Jest jednak nadzieja dla wierzących. Badając bardziej szczegółowo stwierdzono że osoby "letnie" religijnie miały częstotliwość depresji nieco tylko wyższą od laików zaś osoby mocno wierzące znacznie wyższą (12,4%). Coś musi być w fakcie że osoby bardzo religijne mają o 81% wyższe prawdopodobieństwo depresji od tych mało lub w ogóle niezainteresowanych. Ateizacja nie jest oczywiście nawet teoretycznym sposobem na depresję a dodatkowo religia ma społecznie nawet dużo ważniejsze funkcje, stwierdzam jedynie że w przypadku akurat depresji uciekanie w religijność może być zdecydowanie "antyskuteczne".
    • zoliborski_goral Re: Religia a depresja 16.09.13, 10:13
      zapomniałem podać linku:
      epiphenom.fieldofscience.com/2013/05/religion-doesnt-seem-to-protect-against.html
    • onebrief Re: Religia a depresja 16.09.13, 10:16
      nie przeczę - ciekawe wyniki, ale jeszcze bardziej jest ciekawa metodologia tych badań, proponuję znaleźć badania z odmiennym rezultatem i porównać i wtedy wyrobić sobie pogląd, pozdrawiam
      • zoliborski_goral Re: Religia a depresja 16.09.13, 10:26
        Te badania potwierdzają tylko zdroworozsądkowe intuicje: zinternalizowany bat piekła po śmierci i poczucie winy dobrze dyscyplinują prosty lud który być może w efekcie mniej się upija, mniej bija żonki i mniej kradnie, na tyle tylko żeby mieć wyrzuty sumienia ale konkretnej grupie ludzi zdołowanych raczej nie posłuży.
        • awanturka Re: Religia a depresja 16.09.13, 21:23
          Przepraszam, ale jesteś kompletnym ignorantem jeżeli chodzi o sprawę religii (a przynajmniej jeżeli chodzi o chrześcijaństwo bo to co przedstawiasz to karykatura (i to niskich lotów)

          chrześcijaństwo jest panaceum na:

          _poczucie winy (odkupienie)
          _strachu przed karą (odkupienie)
          _niskie poczucie wartości (bezwarunkowa miłość Boga)
          _poczucia osamotnienia (modlitwa, poczucie wsólnoty z innymi wierzącymi)
          _wyobcowania (należy się do jakiegoś Kościoła, jakiejś wspólnoty)
          _poczucia krzywdy (wybaczenie)
          _wielu dylematów moralnych (wiadomo co dobre co złe)
          _poczucie bezcelowości i braku sensu życia (cel - spotkanie z Bogiem)
          _lek przed śmiercią (perspektywa zmartwychwstania i życia wiecznego)
          i wiele innych

          Nie piszę tego z perpektywy osoby wierzącej tylko osoby mającej jakąś elementarną wiedzę o chrześcijaństwie i o tym jak religia wplywa na życie chrześcijan.

          Oczywiście to co piszę dotyczy to osób względnie zdrowych lub z niewielkimi problemami psychicznymi - oczywiście bywa takie nasilenie tych zaburzeń, że nie ma mocnych....
          • awanturka Re: Religia a depresja 16.09.13, 21:31
            przepraszam, nie przeczytałam wcześniej tego co bylo w linku
            - powtórzyłam to co bylo w tekście
            • awanturka Re: Religia a depresja 16.09.13, 21:57
              ja osobiście uważam, że żadnego sensownego wniosku z tych badań przeprowadzić się nie da


              skąd wiadomo, że już na wstępie wśród osób wierzących nie było nadreprezentacji osób mających predyspozycje do wystąpienia depresji (czynniki osobowościowe, środowiskowe, socjalne, genetyczne i inne)?

              Może tacy ludzie lgną do religii intuicyjnie szukając w niej lekarstwa a jak nie okazuje się to "lekarstwo" w ich wypadku skuteczne - zawyżają liczebę osób religijnych z depresją?

              W każdym razie jest to hipoteza jaką należałoby rozważyć.
              A w ogóle to sprawa jest beznadziejna - zbyt wiele czynników trzeba by wziąć pod uwagę i uwzględnić w analizi9e lub tak poprowadzić badanie by wykluczyć ich rolę (co do wielu nie wiadomo pewnie nawet, że mogą mieć jakieś znaczenie - a mogą mieć, i to nie małe).

              A tak przy okazji - ciekawostka.
              Nie zalinkuję - nie mam czasu szukać jeszcze raz w necie.

              Podzielono ludzi na trzy cztery grupy wg. tego co mysleli na temat swojej religijności (uczestniczenia w praktykach religijnych) i uduchowienia. Po czym zbadano sklonność do zachowań antyspołecznych różnego kalibru - od przestępstw do drobnych oszustw czy kłamstw.

              I okazalo się, że najmniej antyspołecznych zachowań wykazują....
              - religijni i nieuduchowieni
              - oraz (trochę więcej) niereligijni i nieuduchowieni

              potem są religijni i uduchowieni (jeszcze więcej zachowań antyspolecznych)
              a zdecydowanie największy odsetek zachowań antyspołecznych wykazują
              niereligijni i uduchowieni

              Jakby tak to bardzo pobieżnie, na pierwszy rzut oka zanalizować
              to wygląda, że "uduchowienie" (lub takie mniemanie o sobie) zwiększa ilość zachwań antyspolecznych







              • zoliborski_goral Re: Religia a depresja 16.09.13, 23:18
                Przeciez sama jestes najlepszym przykładem ozdrowieńczej nieskuteczności religii...Przynajmniej w zaburzeniach depresyjnych i lękowych. Takie są fakty. Co do tamtego badania grupa 8 tys. badanych była losowa: osoby poddane różnego typu operacjom chirurgicznym w kilku krajach u których nie stwierdzono w chwili przyjęcia depresji. Osobiście sądzę że skłonność do myślenia magicznego mamy genetyczną ale w tych zaburzeniach magia przynajmniej w naszym kręgu kulturowym nie sprawdza się. Za dużo tu gadania o piekle i karze.
                • onebrief Re: Religia a depresja 17.09.13, 08:19
                  Panie Zoliborski, a wysłuchał Pan tego zalinkowanego wykładu? Jeśli nie, to szkoda, widać Pana ciekawość świata może być w rzeczywistości pozorna, zanim się coś skrytykuje, to trzeba to poznać. Proszę odpowiedzieć sobie na pytanie, co można powiedzieć o osobie, która wyrabia sobie pogląd na podstawie jednych badań i to wzbudzających wątpliwości metodologiczne, czy szuka prawdy, a jeśli nie, to czego? Ponadto proszę się zastanowić nad konsekwencjami swoich nieprzemyślanych słów.
                  • martyna2525 Re: Religia a depresja 17.09.13, 09:07
                    A może niech każdy decyduje czy wierzy czy nie?
                    jeśli komuś coś pomaga to czemu nie?
                    mnie pomaga się wyciszyć modlitwa i widzę jakiś większy sens swojego życia.
                    A jak ktoś jest dojrzały w religii to wie, że piekło to nie kociołek w którym gotują się grzesznicy :)
                    • onebrief Re: Religia a depresja 17.09.13, 09:39
                      zgadzam się w 100%; jesteśmy wolnymi ludźmi; moja opinia jest taka, że warto spróbować także sposobu na depresję w postaci Boga, bo wielu ludziom to pomogło, ale wymaga to właściwego zaangażowania, jeśli ktoś jest do tego z góry uprzedzony albo nastawiony negatywnie albo po prostu nie ma ochoty, to jest to jego suwerenny wybór i nie zamierzam nikogo zmuszać, nic z tych rzeczy
                      • onebrief Re: Religia a depresja 17.09.13, 09:54
                        proszę mnie właściwie zrozumieć: to jest moja propozycja do rozważenia we własnym zakresie, oparta na własnym doświadczeniu, ale nie jestem w stanie zagwarantować komukolwiek uzdrowienia ani nie zamierzam nikogo zmuszać, wiem, że w znanych mi przypadkach wiara pomogła dodając sił, nadziei, spokoju, zdrowia
                        • zoliborski_goral Re: Religia a depresja 17.09.13, 10:08
                          Noooo, tak to zupełnie inna rozmowa z klientem niż "to działa, zapewniam" :-D W przypadku praktyk religijnych decydująca jest pewnie osobowość przewodnika duchowego. Skądinąd nie inaczej jest w psychoterapii.
                  • zoliborski_goral Re: Religia a depresja 17.09.13, 09:56
                    To jest link do strony głównej jezuitów, masz jakieś pretensje ale nie wiem nawet o jaki wykład ci chodzi bo go nie widzę. Na marginesie- lepsze są argumenty ad rem niż zawracanie głowy linkami do godzinnych kazań.
                    Fundamentalny niedostatek religii, w naszym przypadku konkretnie chrześcijaństwa w wydaniu katolickim w terapii zaburzeń emocjonalnych jest całkowicie logiczny i zrozumiały. Celem religii nie jest poprawianie nastroju wyznawcy tylko dyscyplinowanie wiernych za pomocą lęku przed nieuniknioną karą. Podaj, bo widzę żeś biegły w te klocki jeden przykład gdzie Jezus naucza jak sobie poprawić nastrój? Nigdzie. Najweselsza opowieść to jak zmienia wodę w wińsko. Konkret a nie rozsmarkiwanie się nad smutasami. Bo i czasy były inne. Człowiek był smutny jak był głodny i trzeźwy a najweselej było przy winie.
                    • onebrief Re: Religia a depresja 17.09.13, 10:09
                      trzeba wejść w zakładkę materiały i tam na samym dole jest wykład "Karykatury chrześcijaństwa" Marka Dziewieckiego; myślę, że warto, choćby po to, żeby popolemizować, bo jest z czym; a te fragmenty to są w Piśmie Świętym, jak jesteś szczerze zainteresowany, to poszukaj
                      • zoliborski_goral Re: Religia a depresja 17.09.13, 12:50
                        OK, miły gaduła i stara się nie straszyć. Definiując "karykaturę chrześcijaństwa" szuka guza, szczególnie gdy z drgnięciem głosu wspomina o betonie czyli biskupach. Niech baczy na Lemańskiego... no, ojciec generał nie da go skrzywdzić:-D Z islamem pełna zgoda, to wyjątkowo infantylna religia, powinien dodać o nagrodzie specjalnej 72 hurys. Co do buddyzmu wiedza sympatycznego ks. Marka jest bardzo powierzchowna, nie zdaje sobie sprawy z jego istoty którą jest eksperyment na świadomości a nie jakieś rozmowy z Panem Bogiem. Niech skonsultuje sprawę z benedyktynami tynieckimi, oni wgryźli się nieco w temat, szczególnie że jest osobą otwartą. Ale to nie na temat terapii religią. Religia taka czy inna mówi jak i co robić pod groźbą sankcji wiecznej i służy dyscyplinowaniu maluczkich a poprawieniu nastroju o tyle o ile się wykazali posłuszeństwem i pokorą.
                    • awanturka Re: Religia a depresja 17.09.13, 12:45
                      gdzie ostatnio czytałeś/słuchałeś czegoś co było straszeniem piekłem i karą?
                      może zalinkujesz jakiś tekst ze strony katolickiej (współczesny!)
                      • awanturka Re: Religia a depresja 17.09.13, 12:50
                        No bo ja ciągle słyszę/czytam - "kimkolwiek byś nie był, czegokolwiek byś nie zrobił, jakbardzo byś nie zgrzeszył jesteś i pozostaniesz umiłowanym dzieckiem Boga i Bóg nigdy nie odwróci się od Ciebie. Gdy poprosisz o przebaczenie Bóg wymazuje Twoją winę, zapomna o Twoich grzechach" lub coś w tym stylu, w innych słowach...
                        • zoliborski_goral Re: Religia a depresja 17.09.13, 12:52
                          No to co z tym piekłem w zanadrzu? Jest i czeka na pensjonariuszy czy go nie ma?
                          • zoliborski_goral Re: Religia a depresja 17.09.13, 13:24
                            "Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny!" (Mt 25, 41) :-D
                            • awanturka Re: Religia a depresja 17.09.13, 15:25
                              "Choćby grzechy wasze były jak szkarłat, nad śnieg wybieleją; choćby były czerwone jak purpura, staną się białe jak wełna" (Iz 1,18).

                              Piekło istnieje jako stan duszy a nie jako miejsce.
                              Fragmenty Biblii zawsze należy rozumieć w kontekście calości oraz uwzględnić kontekst kulturowy i religijny w jakim były wypowiadane.

                              _poznali prawdę o Bogu i zbawieniu i świadomie odrzucili Boga

                              Ty nie spełniasz już pierwszego warunku - sądząc po Twoich wpisach nie wiele wiesz na temat Boga i zbawienia - nie wiem na ile Twoja ignorancja jest zawiniona (może być niezawiniona na przykład dlatego bo przekracza to Twoje możliwości pojmowania, nie miałeś możliwości zapoznać się z prawdą o Bogu a tylko z karykaturą tej prawdy) - jeżeli Twoja ignorancja zawiniona nie jest - nie spełniasz warunku, żeby być potępionym


                              _grzeszyli ciężko (zabójstwa, oszustwa o dużych konsekwencjach, kradzieże na dużą skalę, zdrada), świadomie (wiedzieli dokładnie co jest dobre a co złe), dobrowolnie (nie było istotnych czynników wpływających wolność wyboru) oraz nie żałowali za grzech i nie prosili Boga o przebaczenie

                              Nie piszę tego wszyskiego z pewrspektywy osoby wierzącej, ale osoby,
                              która wie co nieco o co w chrześcijaństwie chodzi....
                              • zoliborski_goral Re: Religia a depresja 17.09.13, 17:47
                                Myślisz że będę skwierczał na piekielnym rożnie? Sama widzisz, typowo religijne myślenie w kategoriach gróźb. To dlatego religia jest tak szkodliwa. Ratuj się duszo zbłąkana!!!
                                • awanturka Re: Religia a depresja 17.09.13, 18:33
                                  Masz kłopoty z czytaniem ze zrozumieniem albo w ogole nie przeczytałeś tego co napisałam
                                  zaczęłam się martwić o Twój stan, serio...
                                  • zoliborski_goral Re: Religia a depresja 17.09.13, 18:49
                                    Kobieto awanturna, zaklinam cię: opamiętaj się!
Pełna wersja