Poważne pytanie

05.08.04, 19:05
mam poważne pytanie:jak pozbyć się lęku przed ludźmi?
sama terapia i zrozumienie siebie mi w tym na razie nie pomaga,muszę coś
robić konkretnego,ale co?
    • milionynas Re: Poważne pytanie 05.08.04, 19:28
      thistle1 napisała:

      > mam poważne pytanie:jak pozbyć się lęku przed ludźmi?
      > sama terapia i zrozumienie siebie mi w tym na razie nie pomaga,muszę coś
      > robić konkretnego,ale co?

      Fobia spoleczna, hm? Tez to mam.(i nie tylko to)
      1.Psychoterapia daje efekty nieraz dopiero rok po jej zakonczeniu. Nie
      oczekuj, zbyt wiele zbyt szybko.
      2. Wiem, ze to , co napisze brzmi glupio,
      ale podstawowym sposobem na przelaanie strachu jest "spotkac sie z nim".
      Jesli boisz sie ludzi - spotkaj sie z nimi.
      3. Przepraszam, ze Cie pouczam, a sam siedze w domu , ale procz fobii
      spolecznej mam agorafobie. I lubie sie czasem powymondrzac w sieci.
      -pozdrawiam i zycze sukcesow - Hungry_Potter z organizacji milionynas
      • zuzu777 Re: Poważne pytanie 05.08.04, 19:56
        jak pozbyc sie lęku przed ludźmi i jak pozbyc sie odczucia, ze kazdy obcy
        czlowiek jest do mnie z miejsca wrogo nastawiony i jak przestac sie ciagle
        przygotowywac na atak? jak sie wyluzowac i przestac sie ciagle skupiac na tym,
        co inni o mnie mysla, ze mnie nie lubia itp itd.
        i nie pisz mskaiq o tym sporcie i spacerach, bo mowie Ci to nie dziala!!!
        naprawde chcialam w to uwierzyc i w te glupie krople notta, i probowalam byc
        wciaz aktywna, zreszta ciagle cos robie, czegos staram sie nauczyc ale to nic
        nie daje. jak wychodze na zewnatrz to po prostu sztywnieje ze strachu.
        nie, ja nie wiem jak sobie poradze w zyciu, a co dopiero w tej nowej pracy:(((
        sprawdzilam co to ta agorafobia i ja to niestety tez mam. nie sadzilam, ze te
        wszystkie moje dziwne lęki maja nazwy.
        • aneta10ta Re: Poważne pytanie 05.08.04, 22:52
          Czy to nie jest tak: nie lubię cię, więc przypisuję Ci to uczucie w stosunku do
          mnie i odwrotnie: jesteś sympatyczny, a więc mnie polubisz.
          Aneta
        • anetal0ta Re: Poważne pytanie 09.08.04, 19:03
          Myslę, że przestaniesz się bać, jeśli oni bardziej sie będą bali ciebie.
    • bigda Re: Poważne pytanie 05.08.04, 19:48
      Na jaką terapię chodzisz?
    • rzeznia_nr_5 Re: Poważne pytanie 05.08.04, 20:11
      thistle1 napisała:

      > mam poważne pytanie:jak pozbyć się lęku przed ludźmi?


      Kup sobie pistolet.Pistolet wiatrówkę możesz nabyć bez zezwolenia.
      • milionynas Re: Poważne pytanie 05.08.04, 20:54
        Szanowny rzeznia_nr_5 napisał:

        > thistle1 napisała:
        >
        > > mam poważne pytanie:jak pozbyć się lęku przed ludźmi?
        >
        >
        > Kup sobie pistolet.Pistolet wiatrówkę możesz nabyć bez zezwolenia.

        Happiness is a Warm Gun???

        -pozdro - Hungry_Pottre z milionynas

      • aneta10ta Re: Poważne pytanie 05.08.04, 22:53
        No jest nas dwoje.
        Aneta
    • aneta10ta Re: Poważne pytanie 05.08.04, 22:44
      Podejmij pracę polegającą w dużej mierze na kontakcie z ludźmi.
      Albo się nauczysz, albo nie będzie papu...
      Aneta
    • afortsatak Re: Poważne pytanie 05.08.04, 23:45
      ja już mam dosyć tych moich nieudolnych prób tego przełamywania się, po prostu
      nie mam siły, gdybym chociaż potrafił skłócić się z wszystkimi dookoła to juz
      byłoby to bardziej sensowne niz ta głupia nieokresloność i to debilne "cześć"
      które nie jest nikomu potrzebne. mam za duże kompleksy, nie mogę się śmiać
      normalnie bo moje zęby wyglądają jak zęby konia a wiadomo przeciez że
      darowanemu koniowi w zeby się nie zagląda co jest komentarzem najbardziej
      doskonałym w swojej bezsensowności do tych popieprzonych wakacji
      • rzeznia_nr_5 Re: Poważne pytanie 05.08.04, 23:53
        afortsatak napisał:



        > moje zęby wyglądają jak zęby konia a wiadomo przeciez że
        > darowanemu koniowi w zeby się nie zagląda


        Kto cię komu podarował?
      • kamila551 Re: Poważne pytanie 06.08.04, 00:34
        Ja tez mam dosyc, pomysl ze niejestes sam z tym guwnem,ja terz sie boje
        ludzi,np.modle sie zeby nikt nie przyszedl- bo moze akurat bede miala atak, lub
        w skleoie ktos zobaczy ze sie trzese,co do klotni to kiedys bylam mistrzynia w
        tym- teraz bym uciekla lub bym sie nieumiala wyslowic. jak czlowieka moze
        zmienic choroba................. na pocieszenie napisze ci ze mojemu mezowi
        ulamal sie zab - a tak panicznie boi sie dentysty ze postanowil sam sie w niego
        pobawic wziol kombinerki i wyrwal bez znieczulenia,i teraz mam meza bez
        jedynki,- spoko wstawi sie drewniany - on sie nieprzejmuje tym- pamietaj liczy
        sie ZAWARTOSC A NIE OPAKOWANIE liczy sie wnetrze czlowieka. pa pa
        • rzeznia_nr_5 Re: Poważne pytanie 06.08.04, 00:49
          kamila551 napisała:


          > na pocieszenie napisze ci ze mojemu mezowi ulamal sie zab - a tak panicznie
          > boi sie dentysty ze postanowil sam sie w niego pobawic wziol kombinerki i
          > wyrwal bez znieczulenia,i teraz mam meza bez jedynki



          Kurwa w pizdu,ja pierdolę no to jest naprawdę hardcore a mało co mnie już rusza.
          • o-ren_ishi Re: Poważne pytanie 06.08.04, 00:52
            A czy Twoj maz ma szeroki usmiech?
            • kamila551 Re: Poważne pytanie 06.08.04, 01:04
              nieale znam pare ludzi kturzy maja a nikt ich niewysmiewa a oni sami tez
              nieprzywiazuja do tego wagi.trzymaj sie.
              • alycja78 Re: Poważne pytanie 06.08.04, 01:05
                mnnie pomogła asentra
              • o-ren_ishi Re: Poważne pytanie 06.08.04, 01:06
                Nie wierze, ze nikt ich nie wysmiewa.. KAzdy choc raz w zyciu padl ofiara
                choralnego smiechu.
          • kamila551 Re: Poważne pytanie 06.08.04, 01:11
            to byl zart , ale dobrze ze cie ruszylo -oto chodzilo
            • o-ren_ishi Re: Poważne pytanie 06.08.04, 01:13
              No ruch by mi sie przydal... Od jutra jogging.
          • marzka4 Re: Poważne pytanie 06.08.04, 09:57
            hahahaha rzeznia uwielbiam Twoje teksty:-))

            pozdr

            M.
          • kamila551 Re:rzeznia 06.08.04, 19:59
            kurwa w pizdu ja pierdole- to nie mialo ciebie ruszyc
        • lucyna_n Re: Poważne pytanie 06.08.04, 01:24
          o tym zebie to jest najlepszy tekst jakie kiedykolwiek na tym forum przeczytalam:)))
    • potter2 Re: Poważne pytanie 06.08.04, 14:46
      Wydaje mi się, że jedynym rozsądnym wyjściem jest nie przejmować się, co ktoś o
      Tobie myśli. Wiem, że łatwo to napisać, a dochodzi sie do tego latami.
      Dla mnie najważniejsze jest, czy jestem w zgodzie z własnymi zasadami i czy nie
      robię komuś krzywdy.
      I wiem, że choćbym nie wiem jak się starała, zawsze znajdą się ludzie, którzy
      mnie skrytykują, nie będą mnie lubili lub wręcz będą mnie nienawidzili, bo na
      przykład przypominam im kogoś z przeszłości albo wyznaja inne zasady.
      Myślę, że nauczyłam się już nie bać ludzi, choć oczywiście też jest mi przykro
      jeśli spotykam się z niechęcią innych.
    • thistle1 Re: Poważne pytanie 06.08.04, 18:25
      dzięki za rady,aktualnie przebywam na dziennym oddziale leczenia nerwic i mam
      kontakt z ludźmi,większość czasu milczę i zastanawiam się,jak się przebić do
      tych ludzi,często myślę o tym,jak jestem odbierana,to silniejsze ode mnie.jak
      mamy zajęcia,aktywnie słucham i zadaję pytania innym,staram się im pomóc
      zrozumieć siebie.gorzej jest na przerwach,tu nie ma ściśle określonego porządku
      i ten haos i dla innych luz wywołuje u mnie uczucie lęku,zagubienia.niby siedzę
      z innymi ,słucham ,jak się szczerze śmieją,jak żartują,jak opowiadają z
      przejęciem o różnych sprawach,a nie mam odwagi mówić o sobie a najgorsze jest
      to,że cholera zapominam o wszystkim,czuję się jak upośledzona,żadne fakty z
      mojego życia nie przychodzą mi do głowy,przeczytane książki nagle
      wyparowują.siedzę jak ten ciołek i szczerzę zęby nie umiejąc nic ciekawego
      powiedzieć,myślę sobie wtedy,że jestem nudna.najdziwniejsze jest to,że oni mnie
      uważają za inteligentną,jak to możliwe,kiedy jedno słowo na godzinę się odezwę?
      chyba jedynym lekarstwem na lęk przed ludźmi są ludzie,ale czy ja się tego lęku
      kiedyś pozbędę?przecież pracuję z ludźmi,jestem nauczycielką.czarno to widzę.
    • thistle1 Re: Poważne pytanie 09.08.04, 14:30
      mam dzisiaj strasznego doła,bo dowiedziałam się o sobie tego,co chciałabym
      ukryć.na terapii było takie ćwiczenie,żeby każdy napisał każdemu na kartce
      nt.''rzeczy,które inni o mnie wiedzą,a ja nie wiem''.no i się dowiedziałam:
      -duża skrytość,niesmiało0ść,brak pewności siebie,odosobnienie
      -sprawiasz wrażenie''zimnej''osoby,bardzo oficjalnej,choć w sumie nie wiem,może
      miłej
      -osoba ociężała jak facet
      -osoba ciągle zamyślona
      -jestes sympatyczna ,spokojan,rozważna,ale zawsze z boku
      -jesteś ostrożna
      -wkurzasz mnie

      mam tego dość,jestem zrezygnowana,choć bym nie wiadomo jak się sarała,do końca
      życia mam przypiętą etykietkę -nieśmiała.
      jak mam się przebić do ludzi przez tą szklaną szybę,za jaką jestem.nawet
      mówienie o swojej nieśmiałości nie pomaga.nawet na terapii jestem najbardziej
      nienormalna z nienormalnych.cholera,kiepski świat.
      • rzeznia_nr_5 Re: Poważne pytanie 09.08.04, 14:48
        > no i się dowiedziałam:
        > -duża skrytość,niesmiało0ść,brak pewności siebie,odosobnienie
        > -sprawiasz wrażenie''zimnej''osoby,bardzo oficjalnej,choć w sumie niewiem,może
        > miłej
        > -osoba ociężała jak facet
        > -osoba ciągle zamyślona
        > -jestes sympatyczna ,spokojan,rozważna,ale zawsze z boku
        > -jesteś ostrożna
        > -wkurzasz mnie
        >


        No i tym razem nikt nie napisał inteligentna :-(( a jak rozumiesz żeś ociężała
        jak facet bo to dość enigmatycznie brzmi dla mnie.
      • o-ren_ishi Re: Poważne pytanie 09.08.04, 15:40
        >nawet na terapii jestem najbardziej
        nienormalna z nienormalnych.

        Nigdy nie wiesz co siedzi w czyjejs glowie...

        ------------------
        Kiedy rozum spi, budza sie demony.
        • thistle1 Re: Poważne pytanie 09.08.04, 17:50
          wiem,znów zaczęłam się użalać nad sobą:-(
          wiem,że jedynym lekarstwem na nieśmiałość jest ciągłe przebywanie z
          ludźmi,próby rozmowy.ja tak robię,staram się,a nikt tego nie docenia:-(do dnia
          dzisiejszego żyłam z myślą,że jednak coś z siebie daję i że ludzie to
          widzą,lecz te etykietki mnie 'zabiły',nie powinno się stosować na terapii
          takich ćwiczeń,bo w przyklejoną etykietkę zaczynamy wierzyć,u mnie te etykietki
          jeszcze bardziej pogłębią nieśmiałość.
          nie mam pojęcia,co to znaczy 'ociężała jak facet',pierwszy raz cos takiego o
          sobie się dowiedziałam,może mi ktoś wyjaśni,co to znaczy.

          ''najbardziej nienormalna z nienormalnych''-chodziło mi o to,że wszyscy oprócz
          mnie mieli miłe i sympatyczne etykietki.wszyscy oprócz mnie są tam
          weseli,rozgadani,bez przerwy żartują,umawiają się na imprezy.ich kłopoty sa
          zewnętrznymi kłopotami,np.pijący mąż,chora żona,a moje kłopoty tkwią wewnątrz
          mnie,to o wiele gorsze,tkwi we mnie jak zaraza.potrzebna mi terapia
          indywidualna kilkuletnia conajmniej.
          no dobra...juz się poużalałam nad sobą.przepraszam:-(
          • insignificant Re: Poważne pytanie 09.08.04, 18:03
            nie jestes sama jest takich ludzi pelno ale nikt kto cierpi na jakies fobie itd
            nie mowi o tym publicznie..ale masz przyklad na forum ,ze sa tacy ludzie nie
            jestes sama!!!
            nigdy sie nie poddawaj pamietaj..!
            • insignificant Re: Poważne pytanie 09.08.04, 18:04
              i wcale to nie jest uzalanie to normalna rzecz w takim czyms kazdy ma prawo
              chciec byc akceptowanym lubianym..a cos nam moze przeszkadzac w cieszeniu sie z
              zycia w pelni i to nie nasza wina..pamietaj nikt nie jest idealny..
              • insignificant Re: Poważne pytanie 09.08.04, 18:06
                to forum jest wlasnie po to zeby zeby mowic o swoich problemach,wyzalac
                sie..nigdy nie mozemy zostac sami ze swoimi problemami..
                • insignificant Re: Poważne pytanie 09.08.04, 18:07
                  sorry rozpisalem się czasem tak mam..;]
                  • rzeznia_nr_5 Re: Poważne pytanie 09.08.04, 18:17
                    insignificant napisał:

                    > sorry rozpisalem się czasem tak mam..;]


                    Wiemy,wiemy....
                    • aneta10ta Re: Poważne pytanie 10.08.04, 11:54
                      Pisał po to, żeby Cię przeprosić, a nie poinformować.
                      Przykład ociężałości?
                      Do jakich ilości nastąpiło cudowne rozmnożenie?
                      Aneta
                  • aneta10ta Re: Poważne pytanie 10.08.04, 11:52
                    Przećpałeś? Zachowaj zimną krew.
                    Aneta
            • aneta10ta Re: Poważne pytanie 10.08.04, 11:50
              insignificant napisał:

              > nigdy sie nie poddawaj pamietaj..!

              Daj się zabić za cudze szyby.
              Aneta
          • o-ren_ishi Re: Poważne pytanie 09.08.04, 18:17
            Droga thistle...

            Powiedz, gdzie dokladnie odbywa sie ta "terapia"? Juz wsiadam w pociag (zbiore
            przy okazji troche "menela" z osiedla) i pozaluje ta cala reszta "pewnych
            siebie" pacjentow, ze odwazyli sie kiedykolwiek postawic kropke pod swoimi huj
            wartymi wypowiedziami na Twoj temat...

            Pozdrawiam
          • sabeena Re: Poważne pytanie 09.08.04, 18:27
            thistle1 napisała:

            > ''najbardziej nienormalna z nienormalnych''-chodziło mi o to,że wszyscy
            oprócz
            > mnie mieli miłe i sympatyczne etykietki.wszyscy oprócz mnie są tam
            > weseli,rozgadani,bez przerwy żartują,umawiają się na imprezy.

            Hej, Thistle, pomysl na jakie etykietki mogliby zapracowac na takiej terapii
            niemal wszyscy tu obecni (swoja osobe wlaczam do tych niemal wszystkich) ;)
            Uszy do gory, jestes wsrod swoich.
            Pozdrawiam serdecznie
            S.
            • aneta10ta Re: Poważne pytanie 10.08.04, 11:56
              sabeena napisała:

              > Uszy do gory, jestes wsrod swoich.
              Straszysz ją czy pocieszasz?
              Aneta
              > S.
          • aneta10ta Re: Poważne pytanie 10.08.04, 11:48
            thistle1 napisała:

            > potrzebna mi terapia
            > indywidualna kilkuletnia conajmniej.

            Na to trzeba chłopa. Pisałam o tym wielokrotnie.
            Aneta
      • aneta10ta Re: Poważne pytanie 10.08.04, 11:45
        thistle1 napisała:

        > osoba ociężała jak facet
        To pewnie napisała jakaś pieprznięta sexistka.

        > choć bym nie wiadomo jak się sarała,do końca
        > życia mam przypiętą etykietkę -nieśmiała.
        W czym Ci przeszkadza ta nalepa?

        > jak mam się przebić do ludzi przez tą szklaną szybę,za jaką jestem.
        Co tam dostrzegasz tak pociągającego, że chcesz rozwalać szyby?
        Aneta
    • thistle1 Re: Poważne pytanie 09.08.04, 18:30
      ojej!wystarczy Wasz odzew i już mi lepiej:-)
      niestety na terapii mam zakaz użalania się nad sobą,oskarżania innych,bo takie
      użalanie się i oskarżanie nie daje nic konstruktywnego,zamiast tego mam
      intensywnie myśleć,co zmienić w swoim życiu,aby było lepiej.i dobrze
      mówią.tylko nie zdają sobie sprawy,jak ciężko jest wyjść z fobii społecznej.ja
      tu sie staram,a nie wychodzi.a z publicznym mówieniem o nieśmiałości nie mam
      problemu.wiem,że na świecie żyje mnóstwo ludzi zagubionych,którzy nawet nie
      myślą się wybrać do psychologa.tylko dlaczego nie mogę w realu kogoś takiego
      spotkać,od razu było by mi raźniej:-(
    • thistle1 Re: Poważne pytanie 09.08.04, 18:32
      cieszę się,że chociaż na forum jestem rozumiana,to dla mnie dużo znaczy:-)
      • insignificant Re: Poważne pytanie 09.08.04, 19:05
        ;))
      • kondonman Dopowiem, że istotą rzeczy jest 09.08.04, 19:06
        trening. Rzecz zupełnie analogiczna do nauki np. jęz. obcego.
        • thistle1 Re: Dopowiem, że istotą rzeczy jest 09.08.04, 20:47
          kondonman,
          masz całkowitą rację,trening,trening,trening,to czyni mistrza.tylko,że ja muszę
          zacząć od 'nauki alfabetu':-),a leniwa jestem.
          • bigda Re: Dopowiem, że istotą rzeczy jest 09.08.04, 21:00
            Leniwa jesteś??? Nawet Cię rozumiem, ja też. Ale ja się nie boję ludzi, więc
            mogę sobie na to pozwolić. A Ty musisz wybierać pomiędzy pozbyciem się lęku i
            lenistwem. Wybór należy do Ciebie. Wbrew pozorom nie jest prosty. Lenistwo jest
            cięższym zaburzeniem niż fobia społeczna. Wybór, który przez większość byłby
            uznany za właściwy oznacza więc wealkę z jednym i z drugim. Ale jeśli już
            będziesz pewna swojego wyboru, skrobnij coś o tym. Może komuś uda się wesprzeć
            Cię nieco. A żeby trochę pomoralizować, pamietaj, że tzw. lenistwo czasem
            maskuje obawę przed niepowodzenim. Spróbuj sobie wyobrazić swoje życie za 10
            lat. Jak będzie wyglądało, jesli nic ze sobą nie zrobisz? Jak może wygladać,
            jeśli przyjąć optymistyczną wersję - jak już coś zrobisz ze sobą?
            Jak ongiś mówił pewien młodzieniec w pewnej reklamie radiowej: "To jest Twoja
            sprawa, w co się ubierasz. Ty decydujesz. Ty wybierasz".
            Miłego procesu decyzyjnego życzy Bigda
            • aneta10ta Re: Dopowiem, że istotą rzeczy jest 10.08.04, 12:02
              bigda napisała:

              > Wybór, który przez większość byłby
              > uznany za właściwy oznacza więc wealkę z jednym i z drugim.

              A jeszcze z trzecim umiesz sobie w ogóle wyobrazić?
              Aneta
              > Bigda
    • potter2 Re: Poważne pytanie 10.08.04, 10:30
      Nie wiem, może Cię to pocieszy co napiszę.
      Znam bardzo nieśmiałą dziewczynę, która w towarzystwie prawie w ogóle sie nie
      odzywa (no, trochę zaczyna), ale gdy okoliczności zmuszają ją do mówienia
      (w bezpiecznych warunkach) to mówi bardzo mądre rzeczy i naprawdę z
      przyjemnością się jej słucha.
      • lucyna_n Re: Poważne pytanie 10.08.04, 15:21
        przeciez to ze ktos ma fobie spoleczna to nie znaczy ze jest nudziazem i nie ma nic do powiedzenia,
        moim zdaniem jest wrecz przeciwnie.
    • thistle1 Re: Poważne pytanie 10.08.04, 14:26
      dzięki za wsparcie.dzisiaj poszłam na terapię naładowana negatywnymi
      emocjami,zaczęłam wywalać wszystko z siebie słownie,mówiłam półtorej godziny,no
      i dziś nagle wszyscy stwierdzili,że super się mnie słucha,że opowiadam
      ciekawie.cholera,niech ci ludzie się zastanowią,co w końcu myślą o mnie:jestem
      zamknięta w sobie czy ciekawie opowiadam.ja swoje samopoczucie uzależniam od
      opinii innych.coś pozytywnego jednak zauważyłam.w końcu wiem,dlaczego wielu
      ludzi paraliżuje lęk przed mówieniem:to,że zostaną uznani za wariatów
      opowiadając nienormalne wydarzenia z własnego życia,boją się
      śmieszności,nieakceptacji.ja w normalnym otoczeniu nic o sobie nie mówię,bo nie
      miałam normalnego jak większość życiorysu,a tu opowiedziałam o sobie wszystko i
      świat się nie zawalił.może by tak w normalnym(w rodzinie,w pracy) świecie się
      otworzyć?
      • abyss0 Re: Poważne pytanie 10.08.04, 19:29
        >cholera,niech ci ludzie się zastanowią,co w końcu myślą o mnie:jestem
        > zamknięta w sobie czy ciekawie opowiadam

        zapewne mysla ze jestes zamknieta w sobie ale czasem ciekawie opowiadasz.co w
        tym dziwnego?
        • thistle1 Re: Poważne pytanie 11.08.04, 17:48
          abbys,masz rację:-)
      • aneta10ta Re: Poważne pytanie 10.08.04, 19:45
        thistle1 napisała:

        > dlaczego wielu
        > ludzi paraliżuje lęk przed mówieniem:to,że zostaną uznani za wariatów
        > opowiadając nienormalne wydarzenia z własnego życia

        Nie wiem dlaczego tak się dzieje, ale sama tego doświadczyłam u psychii, gdy
        zaczęła dłubać wokół korzeni aktualnego rzutu mojej deprechy. Musiałam naprędce
        wymyślić bardziej wiarygodną historyjkę, od tego co naprawdę mi się przydarzyło.
        Gdybym opowiedziała o realiach, które mogłabym poprzeć stosownymi dowodami, nie
        wylazłabym z czubkowni po kres moich dni. A psychię mam starą, bystrą i wredną.
        Aneta
        • thistle1 Re: Poważne pytanie 11.08.04, 17:46
          aneta,
          coś mi tu nie gra,zmyślasz u psychologa?gdybym ja zaczęła zmyślać
          terapeutce,nigdy nie wygrzebałabym się z terapii,trudno by mi było odróżnić
          prawdę od fałszu i cały czas zastanawiałabym się,czy terapeutka nie
          odkryje,jaka naprawdę jestem.
          w realnym życiu zdarza mi się kłamać nt.mojej rodziny,np.ktoś się pyta,jak było
          w domu na świętach,ja odpowiadam,ze normalnie,jak w każdej rodzinie,a nie było
          normalnie,nie chcę,żeby ludzie uznali mnie za wariatkę,więc gram przed nimi
          normalną.im bardziej chcę ukryć tę nienormalność,tym bardziej blokuję się w
          kontakcie z drugim człowiekiem.na terapii odblokowuję się,mówię nie to co
          wypada,tylko szczerze odpowiadam na pytania.dzisiaj nie miałam tak dobrego dnia
          na terapii jak wczoraj,chociaż dużo mówiłam.sa momenty,w których wpadam w
          przygnębienie,to są momenty,w których nie mogę nawiazać kontaktu a nikt nie
          zwraca na mnie uwagi,czuje się wtedy smutna,opuszczona,beznadziejna.to są takie
          chwilowe momenty,potem się z tego otrząsam i przyłączam się do jakiejś grupki
          osób,aby posłuchać,co mają do powiedzenia i spróbować wtrącić coś swojego.ale
          to jest trudne.nie poddaję się jednak.
          • aneta10ta Re: Poważne pytanie 11.08.04, 17:56
            thistle1 napisała:

            > aneta,
            > coś mi tu nie gra,zmyślasz u psychologa?

            Nigdy. Pisałam o psychiatrzycy. Potrzebują jej do wypisywania bezbłędnych
            recept, i chyba niczego więcej.
            Co innego z psycho. Nie zmuszała mnie do kłamstwa ani ona, ani sytuacja. Nie
            lubię kłamać. Niestety, czasami trzeba.
            Może zauważyłaś, że zawsze opowiadam się za psychoterap. Na luzach łapię
            kontakt z psycho i zawsze coś z terap wynoszę. Bywa, że pełne kieszenie. Z
            psychia to zupełnie odmienna historia.
            Aneta

Inne wątki na temat:
Pełna wersja