przeciez to nie depresja

25.09.13, 22:03
No bo co to zepare niepowodzen zyciowych ( bankructwo meza "zawdzieczane" nieuczciwemu partnerowi, utrata ukochanego domu, przeprowadzka za praca meza, 4 lata w domu z przeciez zdrowymi i wspanialymi dziecmi , bez nadziei na lepsze jutro (ale przeciez mieszkac jest gdzie, na rachunki maz zapracuje)
i pojawia sie mozliwosc , jak z nieba, po prostu praca cud marzenia - w wymarzonej od 10 lat profesji, w idealnych godzinach by jeszcze nieco dziecmi sie miec czas zajac, z mozliwoscia pracy z domu, w super milym otoczeniu. I tydzien przed rozpoczeciem "przyjacielska" szefowa wszystko odwoluje

no toz przeciez kazdy ma gorsze lata, przeciez wszyscy zdrowi. kochaja sie.. maja za co zyc.

przeciez nawet z lozka rano wstaje bo dzieci trzeba nakarmic, bo do szkoly wyprawic

przeciez jak ktos ma taka prawdziwa depresje to ma mysli i proby samobujcze, i wstac mu sie nie chce rano - a przeciez ja wstane choc mi sie nie chce bo kto inny dzieci nakarmi i wyprawi do szkoly. i nawet posprzatam i ugotuje

tylko czym w takim razie jest ta pustka i skurcz w mostku
po prostu glebokim nieszczesciem?
    • ya_rap Re: przeciez to nie depresja 26.09.13, 16:42
      jak zwał tak zwał.
      pustka wywołana jest skurczem.
      należy położyć się na stołku bioenergetycznym w celu poluzowania przepony i wydobycia płaczu.

      próba ucieczka od męża i dzieci w stylu bohaterki "godzin" niewskazana.
      • smuttna Re: przeciez to nie depresja 27.09.13, 16:25
        skąd ja to znam.........
      • awanturka Re: przeciez to nie depresja 28.09.13, 13:01
        czy taki stołek można zrobić samemu?
        (Proszę o instrukcję)

        pytanie - jaki jest spodziewany efekt terapeutyczny
        "wydobycią płaczu" - tylko rozluźnienie skurczu za mostkiem?
        • akcja_grzyby Re: przeciez to nie depresja 28.09.13, 14:30
          uskarża, że ją ściska, to tylko? jaki by pani jeszcze chciała efekt terapeutyczny? ma się ochrzcić?

          można samemu, ale pani nie może, skoro nawet z goglem ma pani nadal problem. to nie dla pani. pani da sobie spokój.

          generalnie efekt terapeutyczny jest taki, że stawiamy na układ przywspółczulny i regenerację organizmu. a nie na układ współczulny i życie w stresie, który wysysa organizm z sił. płacz jest w momencie gdy przechodzimy z jednego układu na drugi. jeśli nie umiemy żyć w relaksie to zdychamy w depresji.
          • akcja_grzyby Re: przeciez to nie depresja 28.09.13, 14:54
            www.psychoterapiaprzezcialo.pl/images/stolek.png
            trzeba mieć drewno i gwoździe. są też sposoby stolarki bezgwoździowej, ale to wyższa szkoła jazdy. i koc.

            jak ktoś jest sprytny, może przerobić zwykły stołek na bioenergetyczny. albo zrobić stołek z oparcia fotela.
        • awanturka Re: przeciez to nie depresja 29.09.13, 17:20
          oj, nie wiem skąd tyle agresji...

          o stolek poważnie pytałam
          - ciekawa jestem i być może chciałabym spróbować
          (wiele o bioenergetyce Lowena słyszałam/czytalam,
          w szpitalu psychiatrycznym gdzie "leżałam" były zajęcia z bioenergetyki
          - niestety nie mogłam w nich uczesniczyć - ze względu na mój stan)

          a efekty?
          pytam jakie są efekty też poważnie - i to jest jak najbardziej zasadne pytanie
          bo jak efektem ma być tylko wypłakanie się i zelżenie ucisku w mostku
          to trochę malo (jak dla mnie)

          rozumiem, że nie mogę liczyć na życzliwa odpowiedź
          skorzystam z netu i się dowiem



          • akcja_grzyby Re: przeciez to nie depresja 29.09.13, 18:58
            odpowiem powaznie.

            praktykuje to na wlasna reke juz jakiś czas, choć nie metodycznie może ale robie to. pierwszy efekt mocny byl taki ze rzucilem palenie, choc rzucalem tysiace razy. po prostu odblokowanie oddychania przez organizm zlikwidowal glod nikotynowy. nie rzucilem bo mialem silna wole. rzucilem bo moglem zapomniec o paleniu.

            W moim przypadku skrajnego zzarcia stresem, postepujace rozluznianie organizmu niesamowite. jak czlowiek zyje w stresie od malego, raptem sie dowiaduje ze mozna calkiem inaczej czuc cialo. miesnie nie musza byc twarde zeby sylwetke utrzymać, raptem sie okazuje ze czuje plecy. prostuje sylwetke bez zadnych cwiczen silowych jak zalecają. Odblokowywanie organizmu emocjonalne przeklada się na problemy psychologiczne. nie ma asertywnosci przy tlumieniu agresji. wyrazanie placzu pozwala pozbyc sie obsesyjnych mysli. Mniej reaktywny sie zrobiłem. Rzeczy ktore mnie wkurzaly staly sie raptem obojetne. Generalnie jest do przodu, choc przy moim stlamszeniu organizmu to jeszcze droga z tym Lowenem spora. MIalem wiele ostrych reakcji po drodze, strasznych boli glowy wymiotow, dziwnych odczuc neurologicznych, pojawiajacych sie raptem dlugich okresow mocnego smutku ktorego wczesniej nie czulem.

            Generalnie to jest o tym jak ze sztywnego stlamszonego człowieka zrobić spontanicznego z miekkim cialem. A przynajmniej isc w tym kierunku.
            • smuttna Re: przeciez to nie depresja 30.09.13, 07:44
              przepraszam, o co chodzi z tym stołkiem? napiszcie coś dokładniej..
              szukałam w necie, ale nic nie znalazłam
              • akcja_grzyby Re: przeciez to nie depresja 30.09.13, 08:04
                po prostu jedno z cwiczeń. tak jak robisz mostek gimnastyczny podpierasz sie na rekach i nogach, tak przy pomocy stolka podpierasz sie na plecach a rece swobodnie do tylu wisza. zawsze chodzi o to samo, zeby wczuc sie w cialo rozluznic je i oddychać. jak sa fitnes pilki duze to też dobre. ale to tylko tak rzuciłem na rybkę, bo to w sumie mocne cwiczenie na start, lęki wywoluje, mozna sie wyginac bardziej delikatnie.
                • awanturka Re: przeciez to nie depresja 30.09.13, 14:40
                  popatrzyłam na youtube - tak własnie ćwiczę (tylko to leżenie na stołku bez calej reszty) - pewnie gdzieś czytalą o takim ćwiczeniu, nie pamiętam i stosuję je codziennie (wystarczy zwykły kuchenny stołek z poduszką - jestem niska - rzeczywiście rozluźnia i fizycznie i emocjonalnie, ale jakichś spektakularnych efektów nie zauważyłam

                  • akcja_grzyby Re: przeciez to nie depresja 30.09.13, 19:36
                    to nie o spektakl chodzi przecież. po drugie forma cwiczenia jest drugorzędna. to znaczy nie chodzi tu o to, żeby je robić jak pompki. i każdy robi pompki z mniejszym lub wiekszym sensem. trzeba najpierw skumać o co chodzi. trzeba starać się rozluzniać pogłebiać oddech wczuwać w ciało. mechaniczne powtarzanie nic nie da. pozycja jest tylko pomocnicza. trzeba po prostu lowena czytać, są tyeż podręczniki i wyciągać dla siebie wnioski.

                    ja go prawie nie robilem tego cwiczenia bo nei mam gdzie specjalnie. ale jak chciałem je zrobić to u mnie jakieś lęk paniczny się pojawił nie mogłem rąk za siebie wyciągnąć , już nie mówię o blokadach mięśniowych jakie się pojawiły. więc u niektorych moze być całkiem spektakularnie.
                    • akcja_grzyby Re: przeciez to nie depresja 30.09.13, 20:40
                      co prawda każdy może coś skorzystać z lowena, bo to kwestia cywilizacyjna, ale jednak jedni mogą więcej jeśli ich problemy właśnie są z tematyki nerwic i zaburzeń osobowości. a ty awanturka chyba tu jesteś z innym tematem. papierkiem lakmusowym pewnym wyzdrowienia ma być zdolność do przeżywania silnego głębokiego orgazmu i to zarówno przez kobiety jak i mężczyzn. więc jeśli awanturka jesteś mocna w orgazmach i uczuciowości to może lowen ci za wiele niei pomoże?
                      • awanturka Re: przeciez to nie depresja 30.09.13, 23:55
                        masz rację - ja jestem "inny temat" (CHAD)

                  • tlenoterapia Re: przeciez to nie depresja 05.10.13, 00:07
                    Przed takimi wygibasami dobrze jest mieć mięśnie rozgrzane żeby ci coś nie chrupnęło.
                    Trenuje trochę, a jakiś czas temu takie wywrotki na piłce robiłam, zmęczone ciało jest jak na haju jak by było z gumy. A jak tak ni z gruszki ni z pietruszki rymz na taboret to szok -rozrywanie mięśni ,ciśnienie bam do głowy,kręgosłup w szoku.
              • zoliborski_goral Re: przeciez to nie depresja 30.09.13, 10:53
                Tutaj demonstruje to osobiście Lowen
                www.youtube.com/watch?v=o3raVA0myyw
    • zoliborski_goral Re: przeciez to nie depresja 29.09.13, 23:36
      Współczuję, rzeczywiście sporo tych batów. Ale z drugiej strony przedstawiasz naprawdę słuszne argumenty bo bywa dużo gorzej. Ludzie mają kasę ale nie moga miec włąsnych dzieci. Albo poważnie chorują. Albo co gorsza choruja dzieci. Albo wszystko razem i do tego nie mają kasy tak że oszaleć można. Warto łapać pewnie te chwile z dzieciakami bo kiedyś będa dorosłymi końmi z własnymi sprawami i zupełnie innymi ludźmi.
      • lucyna_n Re: przeciez to nie depresja 04.10.13, 21:56
        choćby cały świat cierpiał to dla nas nasze cierpienie i tak jest najmojsze, i nie ma sensu wypierać ze świadomości że się człowiek czuje źle, że jest glęboko nieszczęśliwy, że sytuacja przerasta, lepiej czasem się załamać i poryczeć i użalić się nad sobą niż tak się ciągle sztucznie pocieszać że inni mają gorzej i dają radę. To prowadzi tylko do poczucia winy że samemu nie daje się rady z tym niby mniejszym złem.
    • kasz0 Re: przeciez to nie depresja 09.10.13, 20:58
      masha_qrella napisała:

      > No bo co to ze pare niepowodzen zyciowych

      To sie dosc latwo leczy. Niestety nie podam publicznie recepty. Z Twojego tekstu wnioskuje, ze nawet na priva nie zrozumiesz. A na pollitry nawet nie zamierzam sie ludzic.

      Zycie to nie je bajka.
Pełna wersja