Czy w szkole mówić o depresji syna?

04.10.13, 09:45
Moi drodzy,
w innym wątku napisałam Wam o stwierdzonej przez lekarza (małej, lekkiej, nieznacznej) depresji u mojego 17 letniego syna. Syn zawalił rok poprzedni rok szkolny. We wrześniu przychodzil do szkoły kiepsko, tj. raz był, raz nie. Głównie opuszcza pierwsze lekcje.

Bylam z synem u psychiatry, o diagnozie wspomnialam powyżej. W przyszłym tygodniu idziemy na spotkanie do psychologa i - mam nadzieję - syn będzie bral udzial w terapii.

Za półtora tygodnia jest u syna zebranie w szkole. Poradżcie mi proszę, jak załatwić to w szkole. Jak wspomnialam syn wciąż (raczej) nawala ze szkołą. Czy powiedzieć pedagog szkolnej i wychowawcy (te dwie osoby bralam pod uwage) o diagnozie lekarza i o tym, że wciąz usiłuję pomóc synowi (na razie ma leki, potem ta terapia).
Czy wtedy spojrzą przychylniejszym okiem na syna i dadzą mu jeszcze szansę?
    • zoliborski_goral Re: Czy w szkole mówić o depresji syna? 04.10.13, 10:14
      Idź ze sprawą do psychologa/pedagoga szkolnego. Psycholog szkolny powinien zająć się tą sprawą i rozmawiać z nauczycielami.
      • eichhorn5 Re: Czy w szkole mówić o depresji syna? 04.10.13, 11:01
        Dziekuję z aodpowiedź.
        Powiedz mi jeszcze, czy z racji depresji synowi "przysługuje" przychylniejsze traktowanie?
        • zoliborski_goral Re: Czy w szkole mówić o depresji syna? 04.10.13, 14:27
          Nie znam wymogów formalnych ale psycholog szkolny powinien tu zadziałać w rozmowach z nauczycielami bo takie jest jego zadanie. Omów sprawę najpierw z nim czy raczej z nią zazwyczaj. Na nauczanie indywidualne to chyba za mało będzie ale nie wiem, może się zgodzą jeśli będziesz miała podkładkę odd psychiatry.
          • pixe Re: Czy w szkole mówić o depresji syna? 04.10.13, 18:10
            Możliwe jest nauczanie indywidualne i myślę, że wskazane. Znam jeden taki przypadek, nie wiem, czy to norma, ale skoro w tym jednym przypadku się dało, to myślę, że to możliwe. Ostrożnie podeszłabym do tematu informowania nauczycieli - to są bardzo różni ludzie. Naprawdę. Wielu jest naprawdę w porządku i taką informację zachowa dla siebie i zrozumie, pomoże. Ale jest pewna grupa ludzi, którzy nie powinni być nauczycielami-pedagogami.
            • lucyna_n Re: Czy w szkole mówić o depresji syna? 04.10.13, 21:45
              nauka indywidualna spowoduje tylko większe "odpadnięcie" od życia. Trzeba robić wszystko żeby wesprzeć nastolatka by mógł nadążac za stadem jak długo to możliwe, ewentualnie wrocić do stada jak tylko wstanie z padu płaskiego w grząskie błotko. Samotność i odizolowanie nei służy wychodzeniu z depresji. Wyjątkiem byłaby sytuacja np dręczenia w tej danej szkole czy klasie, wtedy trzeba pomyśleć o zmianie środowiska ale nie o izolacji domowej.
              • tlenoterapia Re: Czy w szkole mówić o depresji syna? 05.10.13, 16:30
                Dokładnie lepiej nie izolować. Dobrze by było żeby jakiemuś psychoterapeucie zaufał , może by sie dało wyciągnąć co chłopaka męczy i dręczy psychicznie. Zwykle brak przynależności grupowej ,akceptacji to w tym wieku katastrofa ale może tez coś sobie wkręcać co paraliżuje chęć życia. Psychotropy od psychiatry dla młodzieży to porażka.
              • deadgirl Re: Czy w szkole mówić o depresji syna? 06.10.13, 01:27
                > nauka indywidualna spowoduje tylko większe "odpadnięcie" od życia. Trzeba robić
                > wszystko żeby wesprzeć nastolatka by mógł nadążac za stadem jak długo to możli
                > we

                a ja mysle, ze... najlepiej, zeby zainteresowany wybral sam. Wazne, zeby mu przedstawic kilka opcji i omowic. Nie znam historii dokladnie, a wazne sa inne okolicznosci depresji, czy towarzysza jej silne lęki, socjofobia itd. Mnie nauka indywidualna wtedy uratowala zycie.
                • deadgirl Re: Czy w szkole mówić o depresji syna? 06.10.13, 01:32
                  i jeszcze jedno: nie tylko w szkole ma sie kontakt ze "stadem", sa jeszcze inne formy, W kazdym razie to sprawa indywidualna i ciezko mowic co nalezy, czego nie mozna, co sie powinno. Najwazniejsze jest, by syn mial wybor i byl o nim poinformowany. Moze rzeczywiscie dobrze by bylo zrobic tak jak radzi awanturka - najpierw do poradni, pozniej do pedagoda ze szkoly syna.
                  • pogromca_kretynow pewnie jest smierdzacym leniem 11.10.13, 12:37
                    teraz to sie nazywa depresja
    • lucyna_n Re: Czy w szkole mówić o depresji syna? 04.10.13, 21:41
      jeżeli wychowaczyni/wychowawca/ pedagog szkolny syna jest osobą roztropną, godną zaufania to można wspomnieć, jeżeli nie to zrobią z tego tylko tanią sensację w pokoju nauczycielskim i nic więcej.
    • deadgirl Re: Czy w szkole mówić o depresji syna? 04.10.13, 21:43
      Idz z tym do pedagoda szkolnego, wychowawczyni, powinni pomoc. W moim przypadku potrzebne bylo nauczanie indywidualne. W poradni psychologiczno-pedagogicznej, ktora jest zapewne w kazdym wiekszym miescie porozmawiano ze mna, przebadano mnie i wydano odpowiedni dokument, ktory pozniej przedstawilam dyrektorowi szkoly. Dzieki temu nauczaniu skonczylam szkole i to z bardzo dobrymi wynikami. Nauczyciele mogli wtedy wiecej wyciagnac z wystraszonego dzieciaka jakim wtedy bylam. Atmosfera byla taka jak na korepetycjach, wiec nie ma sie czego bac. Koledzy i kolezanki z klasy dowiedzieli sie od wychowawczyni, ze mam chore serce i stad nauczanie indywidualne. Moze to by bylo wyjscie dla Twojego syna?
    • berta-death Re: Czy w szkole mówić o depresji syna? 04.10.13, 21:53
      Musisz wyczuć sytuację. Jakby wszyscy byli kompetentni i pomocni, to zgodnie z zasadami powinno się szkołę poinformować o problemach zdrowotnych ucznia, zwłaszcza jak te mają wpływ na naukę i jego funkcjonowanie w szkole i na lekcjach. Wtedy syn miałby szansę na wyrozumiałość i pomoc. W zasadzie to nawet ma prawo do uzyskania wsparcia ze strony nauczycieli i psychologa szkolnego. I tyle teorii, jak to w praktyce wygląda, to sama pewnie wiesz najlepiej.
      Jakby leki zaczęły działać w miarę szybko i chłopak w przeciągu 2-3mies wróciłby do formy, to moim zdaniem mówienie o jego problemach nie ma sensu. Natomiast takiej pewności mieć nie możesz i wtedy przychylność szkoły się przyda. Ważne, żeby nauczyciele mieli świadomość, że problem nie wynika z lenistwa, wdania się w złe towarzystwo, narkomanii, alkoholizmu, itp.
      Jak nie jesteś pewna reakcji nauczycieli, to może poczekaj te 2-3mies i wtedy jakby dalej stan zdrowia syna się nie poprawiał to poinformuj szkołę. Wtedy nie będziesz mieć nic do stracenia.
      • zoliborski_goral Re: Czy w szkole mówić o depresji syna? 05.10.13, 11:10
        Nie przesadzajmy z tą podejrzliwością. Przede wszystkim depresja ucznia to nie jest jakies haniebne nie wiadomo co tylkoepizod naprawdę chorobowy. Zdarza się u dzieciaków co i raz. Oczywiście kadra w szkołach bywa różna ale ja bym z pewnością najpierw omówił temat z psychologiem szkolnym bo on dokładnie od tego jest. On zresztą zna nauczycieli i realia a także choćby placówki w rejonie które mogą pomóc, zreszta bez niego nie załatwi się nauczania indywidualnego jeśli byłoby wskazane. Z psychologami jak z każdym fachem, można trafić na durnia i idiotę ale to jednak mniejszość.
        • iso_1 Re: Czy w szkole mówić o depresji syna? 05.10.13, 17:47
          Ja zdecydowanie poszedłbym do psychologa szkolnego. Psycholog właśnie jest od takich spraw i na pewno poinformuje o tym w odpowiedni sposób nauczycieli.
          Indywidualnego trybu nauczania nie bałbym się.
          Ja z powodu choroby nogi nie mogłem chodzić i w 7 klasie nauczyciele przychodzili do mnie do domu. Bez problemu wróciłem później do 8 klasy.
        • awanturka Re: Czy w szkole mówić o depresji syna? 07.10.13, 15:09
          Masz rację - przesadzam, być może na zimne dmucham...

          Wiem, że jest różnie i może być o'kay - jak mam doświadczenia takie jakie, stąd moja ostrożność

          Napatrzyłam się na to jak w szkole "dochowano tajemnicy" i tego jak "otoczona wyjątkową troską" uczniów z zaburzeniami psychicznymi (nie wszyskimi - dwie dziewczyny z anoreksją została potraktowana w szkole wręcz "modelowo", dostały od szkoły wszelką możliwą pomoc) No, ale oczywiście nie wszędzie musi być tak jak w tej szkole w jakiej uczyłam...
    • awanturka Re: Czy w szkole mówić o depresji syna? 05.10.13, 22:46
      Jeżeli nie stwierdzasz u syna gorszego funkcjonowania w szkole i podwyższonego poziomu leku lepiej szkoły nie informuj (w każdym momencie możesz to zrobić, prawda?). Jak chcesz wiedzieć dlaczego - napiszę później.

      Jeżeli uznasz, że synowi jednak przydaloby się specjalne traktowanie lub chcesz się w tej sprawie poradzić to od razu idź do poradni psychologiczno- pedagogicznej (nie musisz mieć skierowania ze szkoły! - nie daj sobie wmowić, że jest potrzebne - rodzic też ma prawo zwrócić się do poradni w sprawie ucznia - i zastrzec sobie, żeby szkoła nic nie wiedziala o wizycie).

      Jak juz będziesz miała opinię poradni z zaleceniami w sprawie traktowania syna w związku ze stwierdzonymi u niego zaburzeniami - dopiero wtedy idź do psychologa/pedagoga szkolnego i wychowawcy. Doświadczona nauczycielka Ci to radzi.

      Jak zmienisz kolejność jest duże prawdopodobieństwo, że uznają to w szkole za sposób w jaki chce się usprawiedliwić niepowodzenia i zapewnić sobie "taryfę ulgową". Jak syn będzie miał opinię poradni z zaleceniami - szkoła musi się do tego zastosować.

      Chcę zwrócić uwagę na pewien aspekt zagadnienia - nie przedlużajcie nadmiernie "chronienia syna", tylko tyle powinien być traktowany specjalnie ile to naprawdę konieczne.


      Przedłużanie tego, może wywolać u niego przeświadczenie, że nie poradzi sobie funkcjonując na normalnych warunkach - a ze względu na lęk przed zmierzeniem się z wymaganiami bez taryfy ulgowej syn podświadomie może przedłużać stan bycia w depresji (nie mozna mieć do niego o to pretensji - to działa poza jego świadomością i wolą - on na to nie bedzie mial żadnego wpływu).
      • zoliborski_goral Re: Czy w szkole mówić o depresji syna? 05.10.13, 23:10
        Każdą szkołą zajmuje się konkretna osoba w poradni która szkołę wizytuje i jej pierwszym partnerem jest właśnie psycholog z którym omawia problemy i uczniów którymi trzeba się zająć. Można oczywiście zacząć od poradni ale to i tak trafi do psychologa szkolnego. Ta podejrzliwość jest niepotrzebna.
        • lucyna_n Re: Czy w szkole mówić o depresji syna? 06.10.13, 22:23
          każdy kto spędził trochę czasu w pokoju nauczycielskim już nigdy nie uzna że podejrzliwość w szkole jest niepotrzebna. oddział nerwic to małe miki przy pokoju nauczycielskim.
          • mifune85 Re: Czy w szkole mówić o depresji syna? 06.10.13, 22:49
            Wiesz to z doświadczenia czy oglądałaś dokument?:P


            lucyna_n napisała:

            > każdy kto spędził trochę czasu w pokoju nauczycielskim już nigdy nie uzna że po
            > dejrzliwość w szkole jest niepotrzebna. oddział nerwic to małe miki przy pokoju
            > nauczycielskim.
            • lucyna_n Re: Czy w szkole mówić o depresji syna? 06.10.13, 23:52
              z doświadczenia ofkors.
      • lucyna_n Re: Czy w szkole mówić o depresji syna? 06.10.13, 22:22
        Jak zwykle, celnie i mądrze, dokładnie jest tak jak pisze Awanturka.
        • pixe Re: Czy w szkole mówić o depresji syna? 07.10.13, 06:18
          No właśnie, kto ma przykre doświadczenia, ten jest ostrożny. Z nauczycielami jest jak ze wszystkimi - część podejdzie do depresji profesjonalnie i potraktuje jak chorobę, będzie wspierać i pomagać. Część uważa depresję za fanaberię, która bierze się z lenistwa i braku zajęć. Jeśli chodzi o pedagogów - gdy jest to prawdziwy psycholog, to pół biedy, ale w szkołach bardzo często są to nauczyciele innych przedmiotów po studiach dyplomowych robionych nie wiadomo gdzie. A młodzież? Młodzież jest bardzo okrutna dla siebie - dużo bardziej niż 20 lat temu.
          • lucyna_n Re: Czy w szkole mówić o depresji syna? 07.10.13, 12:45
            okrutna jest może tak samo, tylko środki zadawania bólu ma skuteczniejsze, przeraża mnie np kwestia podłych filmów wrzucanych do netu w którym zostaną one na zawsze, autentycznie groza, albo zrobienie na kogoś nagonki na fejsie, przychodzi taki biedak rano do szkoły i nawet nie wie co go trafiło.
            • deadgirl Re: Czy w szkole mówić o depresji syna? 08.10.13, 20:49
              Jednak kiedys mlodziez byla inna. Matka mi opowiadala o swoich doswiadczeniach - dzieciaki cieszyly sie, ze ktos slabszy dostal w koncu dobra ocene, nie udawali po zakonczeniu szkoly, ze sie nie znaja, nie nabijali sie z biedniejszych, a teraz? Po zmianie systemu ludziom uderzylo do glowy, teraz dzieci sprawdzaja sobie wzajemnie metki i licytuja sie na prezenty. Oczywiscie to nie ich wina, tylko chowania.
              • lucyna_n Re: Czy w szkole mówić o depresji syna? 08.10.13, 23:49
                moje doświadczenia ze szkoły są zgoła inne, a już taka bardzo mloda to nie jestem.
              • jacek226315 Re: Czy w szkole mówić o depresji syna? 16.10.13, 17:50
                deadgirl napisała:

                > Jednak kiedys mlodziez byla inna. Matka mi opowiadala o swoich doswiadczeniach
                > - dzieciaki cieszyly sie, ze ktos slabszy dostal w koncu dobra ocene, nie udawa
                > li po zakonczeniu szkoly, ze sie nie znaja, nie nabijali sie z biedniejszych, a
                > teraz? Po zmianie systemu ludziom uderzylo do glowy, teraz dzieci sprawdzaja s
                > obie wzajemnie metki i licytuja sie na prezenty. Oczywiscie to nie ich wina, ty
                > lko chowania.
                Bo teraz dzieci sie nie wychowuje,tylko chowa jak swinki morskie,lub kroliki
    • asdaa Re: Czy w szkole mówić o depresji syna? 07.10.13, 16:54
      proponuję udac się z synem do poradni psychologiczno-pedagogicznej z papierami od psychiatry i psychologa i postarać sie o nauczanie indywidualne w domu. Ja tak zrobiłam z córką, też powtarzała klasę (maturalną). godziny do uzgodnienia z nauczycielami, raczej nie za wcześnie, jesli syn ma problemy z rannym wstawaniem - to jeden z objawów depresji. Młoda świetnie zdała maturę, teraz studiuje (depresje nadal leczy). Na obecny semestr już pewnie za późno, ale od półrocza jak najbardziej. Zalatwianie najlepiej zacząć już teraz, są wyznaczane terminy badań, nieraz dość odległe, potem tryb administracyjny na przyznanie pieniędzy, trochę to potrwa.
      Życzę synowi szybkiego powrotu do zdrowia .
      PS. Terapia psychotropami musi iść w parze w psychoterapią, inaczej się nie da.
      • porta2 Re: Czy w szkole mówić o depresji syna? 14.10.13, 01:10
        Komisje decydujące o nauczaniu indywidualnym zbierają się chyba raz w miesiącu. Moje dziecko miało orzeczenie w połowie października i od listopada było na indywidualnym. Dowiedz się dokładnie w PPP. pozdrawiam i życzę powodzenia.
    • zielonooka38 Re: Czy w szkole mówić o depresji syna? 09.10.13, 14:31
      tak mówić
      idź do pedagoga szkolnego i psychologa, ja spotkałam się jeszcze z każdym nauczycielem z osobna i dyrekcją - pomogło
      moja córka ma depresję lekową - w ubiegłym roku miała indywidualne nauczanie
      • lucyna_n Re: Czy w szkole mówić o depresji syna? 09.10.13, 15:05
        a poza lataniem po nauczycielach przyjrzałaś się mam nadzieję sobie i innym dorosłym w rodzinie, bo depresja u dziecka nie bierze się z powietrza.
        • zielonooka38 Re: Czy w szkole mówić o depresji syna? 09.10.13, 15:17
          pytanie brzmiało czy mówić w szkole - do tego się odniosłam
          reszta to nie Twoja sprawa
          • lucyna_n Re: Czy w szkole mówić o depresji syna? 09.10.13, 22:23
            mam takie uczucie że wszystkie depresje dziecięce są moją sprawą, to oczywiście bez sensu, ale tak już mam, może dlatego że wiem co trzeba przejść w dzieciństwie żeby zdrowy, świetnie dzialający i przystosowany do życia młody organizm popadł w depresję, to nigdy nie są drobiazgi tylko długotrwały silny stres, i nigdy rodzina nie jest bez winy bo jeśli sama bezpośrednio nie jest krzywdzicielem to nie udzielila na czas wsparcia, (no może w 1 przypadku na 10000 jest inaczej,ale się jeszcze nie spotkałam, spotkałam się natomiast z tym że rodzice się wybielają przed światem i sobą samym).
            • tylkojezusnaszympansem Re: Czy w szkole mówić o depresji syna? 09.10.13, 22:48
              No weź się nie wygłupiaj kobieto z tym swoim apostolstwem :-D Gdzies dzwonią ale nie do Ciebie i nie wiesz nawet gdzie a godzinki odśpiewujesz.
            • deadgirl Re: Czy w szkole mówić o depresji syna? 11.10.13, 00:18
              Niekoniecznie winna jest rodzina. Z najnowszych badan wynika, ze wazniejsze dla dziecka i ksztaltowania jego ososbowosci jest jego relacja z rowiesnikami niz rodzina, oczywiscie rodzina moze miec w tym wspoludzial przez to w jakim srodowisku go umiescila, jakie stworzyla mu warunki, bo rzadko dzieci alkoholikow itp. ciesza sie szacunkiem i sympatia innych, heh.
    • kasz0 ja mam depresje 09.10.13, 20:53
      eichhorn5 napisała:

      > We wrześniu przychodzil do szkoły kiepsko, tj. raz był, raz nie.

      Takich objawow depresji u siebie nie zauwazylem. Lenistwo najlepiej sie leczy skala Sparty.

      Gratuluje Ci efektow Twoich eksperymentow wychowawczych. Tylko dlaczego z moich podatkow beda oplacac jego dozywocie?
      • deadgirl Re: ja mam depresje 09.10.13, 21:37
        Wyluzuj. Powodem depresji moze byc fobia szkolna. Nie kazdy odnajdzie sie w takich warunkach. Mam juz 27 lat, a gdy mijam budynek jakiejs szkoly, to wlos mi sie jezy. Oczywiscie nie o przymus nauki chodzilo.
        • jacek226315 Re: ja mam depresje 16.10.13, 17:47
          deadgirl napisała:

          > Wyluzuj. Powodem depresji moze byc fobia szkolna. Nie kazdy odnajdzie sie w tak
          > ich warunkach. Mam juz 27 lat, a gdy mijam budynek jakiejs szkoly, to wlos mi s
          > ie jezy. Oczywiscie nie o przymus nauki chodzilo.
          Fobie jak kazda inna chorobe sie leczy
      • eichhorn5 Re: ja mam depresje 09.10.13, 21:37
        Kasz0,
        przepraszam, o jakich eksperymentach wspominasz?
        • lucyna_n Re: ja mam depresje 09.10.13, 22:24
          ten kaszo to ordynarny troll, i tyle.
    • eichhorn5 Re: Czy w szkole mówić o depresji syna? 09.10.13, 21:43
      Moi drodzy,
      Bardzo Wam dziękuję za rady.

      Dziś byłam z synem w poradni psychologicznej. Tam stwierdzono, że problem leży w relacjach syna z ojcem. Zatem czeka nas teraz podjęcie terapii rodzinnej. Terapia grupowa odpada (psycholog uznała, że syn ma prawidłowe relacje z rówieśnikami). Co do terapii indywidualnej, to jednak kazała nam skoncentrować się na rodzinnej. Gdyby to nie wypaliło (chociażby gdyby mąż odmówił, chociaż zarzeka się, że pójdzie), wówczas mam się zgłosić na ew. terapię indywidualną.

      A ja wciąż się boję o tę szkołę…

      Jeszcze raz wam dziękuję zawspacie.
      • deadgirl Re: Czy w szkole mówić o depresji syna? 09.10.13, 21:48
        Powodzenia.
      • lucyna_n Re: Czy w szkole mówić o depresji syna? 09.10.13, 22:27
        trzymam kciuki za postępy ojca na drodze do wyleczenia, sama próba tak konstruktywnego podejścia do problemu i odwaga znalezienia przyczyny już jest połową sukcesu.
        Twój syn ma naprawdę dobrą, mądrą matkę, będzie dobrze.
    • kosmov Re: Czy w szkole mówić o depresji syna? 10.10.13, 14:42
      nie masz obowiązku informować o diagnozie
      • kosmov Re: Czy w szkole mówić o depresji syna? 10.10.13, 14:43
        nawet gdyby szkoła skierowała Twojego syna do psychiatry/psychologa nie masz obowiązku informowania ich o diagnozie
    • leda16 Re: Czy w szkole mówić o depresji syna? 10.10.13, 23:23
      eichhorn5 napisała:

      > Moi drodzy,
      > w innym wątku napisałam Wam o stwierdzonej przez lekarza (małej, lekkiej, niezn
      > acznej) depresji u mojego 17 letniego syna.


      Ooo, to teraz lenistwo i wagary nazywa się "małą, lekką, nieznaczną depresją" ? :))).
    • kryst411 Re: Czy w szkole mówić o depresji syna? 11.10.13, 17:32
      Szanowna Pani, gdy zobaczyłem pani pytanie byłem załamany ;/, z powodu Pani syna.
      Mam 17 lat i wiem jak bardzo złą rzeczą jest depresja (osobiście jej nie miałem lecz potrafię sobie to jak wiele więcej rzeczy uświadomić).
      Jeśli chodzi o szkołę proszę powiadomić nauczycieli, aby po prostu pomogli Pani synowi lecz bez rozgłosu na szkołę gdyż to z pewnością pogorszy sytuację.
      Pomóc mogą wspólne wyjścia z rodziną, z matką :) itp.
      Warto wrócić może do czasów gdy żyło mu się dobrze, może to problem z rodziną, kobietą, może z kolegami, nie wiem rozwiązanie zależy od problemu. Jeśli to nie zadziała przypuszczam, że potrzebuje porządnego kopnięcia. Proszę otrzeźwieć, zrobić sobie wolne od tego problemu i na spokojnie przemyśleć wszystko po tym jak pani za przeproszeniem wróci do normalnego stanu :) (czyli jakby tego problemu wcale nie było) proszę się na niego wydrzeć żeby się wziął w garść, ogarnął się MA PRZECIEŻ DO CHOLERY 17 LAT!
      Ile to można użalać się nad swoim życiem?! Co to ma być 17 latek z depresją? No raczej trzeba to naprawić, syn po prostu potrzebuje porządnej ręki silnej i konsekwentnej, Pani też ;)
      Lepiej będzie kiedy Pani nie będzie się tak bardzo przejmować problemami, nie tylko syna.
      Pozdrawiam
      • zoliborski_goral Re: Czy w szkole mówić o depresji syna? 11.10.13, 20:22
        Z gadki to jesteś starym mądrulującym dziadem który odkrył możliwości internetu. Pieprzysz jak potłuczony.
        • lucyna_n Re: Czy w szkole mówić o depresji syna? 11.10.13, 20:26
          haha, no, napisał tekst godny starego przygłupa.
          • mifune85 Re: Czy w szkole mówić o depresji syna? 12.10.13, 12:39
            Ten człowiek ma rację. Powszechnie wiadomo, że dzieci, których rodzice wydzierają się na nich nigdy nie mają problemów psychicznych.
    • amancjuszka Re: Czy w szkole mówić o depresji syna? 16.10.13, 19:28
      Nastepna mamusia, co się synuś nie uczy, a w domu są problemy między żoną a mężem a ona szuka pomocy dla syna i wmawia, że ma depresję. To nie jest depresja tylko wina WASZA matki i ojca. Z powodu depresji w szkole nie ma ulgowego traktowania chyba że dostaniesz orzeczenie w poradni, ale się na to składa komisja lekarska i od razu przejryz Twoje krętactwa. A synus niech sie bierze do nauki.
      • berta-death Re: Czy w szkole mówić o depresji syna? 16.10.13, 23:19
        Czy ty w ogóle wiesz co to za choroba ta depresja? Chyba nie, bo inaczej nie pisałabyś takich rzeczy. Sugeruję nadrobienie zaległości edukacyjnych.
    • ewa.paterek Re: Czy w szkole mówić o depresji syna? 17.10.13, 08:54
      Istnieje możliwość nauczania w trybie indywidualnym ale na terenie szkoły. Dziecko jeździ do szkoły na lekcje, ale są to zajęcia tylko z nauczycielem. Ma to o tyle korzyści takie, że syn nie będzie wyłączony ze środowiska szkolnego i nie będzie zamknięty w domu. Pytanie tylko, na ile starczy mu motywacji i chęci, ażeby do tej szkoły jeździć. Pytanie też, na ile wykorzystuje fakt swojej depresji. Bo prawda jest taka, że do końca nigdy nie wiadomo w ilu procentach jest to depresja jako jednostka chorobowa, a w ilu dziecku się po prostu nie chce. Wiem bo sama przechodziłam przez to ze swoim synem w zeszłym roku. Miał zdiagnozowaną depresję, choć lekarz w późniejszym toku leczenia nie dok końca wiedział, czy mój syn jej nie zaczął wykorzystywać, bo po prostu nie chciało mu się uczyć. I pomimo tego, że miał indywidualny tok nauczania i miał robić naprawdę minimum, często na zajęciach się nie pokazywał a jeżeli już zazwyczaj nie był do nich przygotowany. Tak czy owak zawalił jeden rok i zmienił szkołę. Zaczęły się wakacje i po depresji nie ma ani śladu. Dlatego nie wiem, czy Panie syn nie powinien jednak chodzić do szkoły normalnie.
      • berta-death Re: Czy w szkole mówić o depresji syna? 17.10.13, 14:26
        A jaki to problem stwierdzić, czy problem tkwi w szkole czy jest do depresja? Przecież życie nastolatka nie kręci się wyłącznie wokół szkoły i nauki. Te stanowią niewielki udział w całej jego aktywności życiowej. Depresja wpływa na całe życie, czyli nie tylko zawala się szkołę, zawala się również relacje z rówieśnikami, kontakty z płcią przeciwną, życie towarzyskie, całą aktywność związaną z zainteresowaniami, rozwojem, sportem, rekreacją, itp. Jak ktoś siedzi w domu, gapi się w sufit i nic go nie cieszy ani nic nie interesuje, wszystko co robi to z wielkim wysiłkiem, to trudno mieć wątpliwości co do diagnozy.

        Natomiast jak problem pojawia się wyłącznie w przypadku szkoły, to bardziej o nerwicy szkolnej można mówić. Być może bardziej od leków jakaś sensowna psychoterapia by się przydała, żeby dojść do przyczyn niechęci i znaleźć jakiś sposób, żeby jednak nawet jak nie polubić szkołę, to mieć do niej neutralny stosunek. Aczkolwiek może też tak być, że w początkowej fazie depresji, albo jej lżejszej postaci, objawy nasilają się wyłącznie w trudniejszych momentach życiowych. Jak tak to leki są jak najbardziej wskazane. W przypadku silnej nerwicy też. Skoro jej mechanizm polega na tym, że ktoś na samą myśl o szkole i nauce wpada w stan przygnębienia, zniechęcenia, zmęczenia i myśli samobójczych, to sama silna wola i psychoterapia mogą nie wystarczyć, żeby jednak wziąć się w garść i zacząć uczyć.
        • ewa.paterek Re: Czy w szkole mówić o depresji syna? 17.10.13, 14:31
          wszystko się tak łatwo mówi i wszystko jest takie proste, gdy nie ma się z tym do czynienia
          • berta-death Re: Czy w szkole mówić o depresji syna? 17.10.13, 15:09
            Obawiam się, że wszyscy na tym forum, albo sami byli chorzy albo mieli z chorymi do czynienia.

            A wracając do szkoły, to wiadomo, że to nie o sam fakt nauki chodzi w problemach z nią. Co to za nauka jest. Idzie się do szkoły, żeby zanotować czego trzeba się nauczyć w domu i ewentualnie zostać odpytanym z tego co się w tym domu nauczyło. Czyli siłą rzeczy nauczyciel ma raptem pół godziny na to, żeby uczniom podyktować do zeszytów kolejną partię materiału i jeszcze międzyczasie udawać, że coś tłumaczy. Nie ma bata, żeby to wyszło więcej niż jedna strona a5 maszynopisu. To i tak najlepszym się tylko udaje, większość dyktuje znacznie mniej. Średnio strona zeszytu wychodzi. Zasady są takie, że ucznia obowiązuje jedynie bieżący materiał z 3 ostatnich zajęć. Sprawdziany z większej partii materiału są maksymalnie 2-3 razy w semestrze i również nie obejmują więcej niż jednego działu, czyli góra kilku kartek notatek lekcyjnych. Dziennie uczeń ma maksymalnie ze 3przedmioty, na które trzeba się przygotować, bo reszta to jakieś wuefy, plastyki, religie i inne godziny wychowawcze. Czyli w najgorszym wypadku jest to przyswojenie sobie 3stron zeszytu o formacie A5. Do tego, żeby mieć trójczynę a nie jest się niepełnosprawnym intelektualnie, wystarczy wzrokiem to przelecieć, żeby mniej więcej wiedzieć o co chodzi. Może zdarzy się, że nad czymś trzeba dłużej posiedzieć, bo na jeden z przedmiotów są słówka do wkucia na pamięć, czy jakieś obce nazwy, daty, itp. Ale nadal jest to robota na maksymalnie pół godziny. Z raz na dwa tygodnie jakiś większy sprawdzian, wypracowanie czy większa ilość zadań z nowego działu matematyki się trafi, to może wtedy ze 2godziny trzeba któregoś dnia dodatkowo poświęcić. Ale to też tylko jak jest się ambitnym i chce mieć piątki.
            To jakim by ktoś leniem patentowanym musiał być, żeby nawet tyle nie chciało mu się zrobić. Przecież logiczne jest, że przyczyna musi tkwić gdzie indziej. A jak lekarz już zaczyna coś przebąkiwać o symulanctwie i lenistwie, to oznacza to tylko tyle, że jest niekompetentny w przypadku tego pacjenta, być może w przypadku innych też, i nie ma odwagi cywilnej się do tego przyznać, więc idzie w zaparte. Wtedy szuka się kogoś innego, kto lepiej dobierze leki. Podobnie jest z terapeutami.
Pełna wersja