paula3033
25.10.13, 03:53
Witam! Bardzo pilnie potrzebuję pomocy psychiatrycznej, kiedy będę miała wizytę u psychiatry dowiem się dopiero w sobotę, a do tego czasu myślę że oszaleję, więc proszę was o "mniej więcej" ocenę mojej sytuacji... a więc... leczyłam się jakieś 13 lat na depresję, nerwicę natręctw, stany lękowe, ostatnim lekiem jaki brałam był zoloft, nie powiem że czułam się świetnie, poprostu funkcjonowałam, czasem pojawiały się jakieś tam lęki, doraźnie miałam afobam. w październiku rok temu okazało się że jestem w ciąży ( poprzednie 3 ciąże skończyły się poronieniem) zrobiłam test ciążowy był to mniej więcej 4 tydzień ciąży i od razu odstawiłam wszystkie leki. Moja ciąża była prowadzona przez bardzo dobrego lekarza i była prowadzona na akardzie i fraxiparine by znów jej nie stracic. Urodziłam ślicznego, zdrowego synusia. mija właśnie rok jak nie brałam żadnych antydepresantów ani leków na uspokojenie. po porodzie ( miałam cesarkę) już w szpitalu zaczęło się coś ze mną dziac dziwnego, jakies lęki, niepokój, lęk przed zrobieniem dziecku krzywdy( chodzi mi o takie świadome zrobienie krzywdy, że coś mogło by we mnie wstąpic- te myśli strasznie mnie dołowały i napawały lękiem) nic w szpitalu nie mówiłam że tak mi się dzieje bo chciałam jak najszybciej do domu. W domu też nie czułam się dobrze, ale miałam ogromne wsparcie i pomoc od męża więc jakoś udało mi się dojśc do siebie. już nawet zrobiło się dobrze, skupiłam się na dziecku, na codziennych spacerach itp. I nagle zaczął się horror... 4 miesiące od porodu....
od paru dni nie jestem w stanie nawet ocenic co się ze mną dzieje!!
mam jakieś dziwne natrętne myśli nad którymi nie jestem w stanie zapanowac, jakby toczyły się w mojej głowie jakieś rozmowy, ciągle leci jakaś natrętna muzyka, jakbym w głowie, w myślach wypowiadała jakieś wyrazy wyrwane z kontekstu, jakbym czytała w głowie książkę nie widząc tekstu, do tego straszne lęki, wpadnie w panikę, myśli że zaraz oszaleję, myślę że to jakaś schizofrenia, psychoza, mania i wszystko na raz!! Czuję jakbym nie była sobą, jakby to miało się nigdy nie skończyc. do tego czuję jak jestem spięta, mam szczękościsk, uczucie gorąca, ucisk głowy, pali mnie ciało, jakby mnie ktoś dotykał żelazkiem. ale nie wali mi serce, jestem jakbym przestraszona, a jednocześnie siedzę i się nic nie odzywam, że nic po mnie nie widac. mam okropnego doła że właśnie mnie to spotkało. boję się o mojego synka, że kto się nim zajmie jak ja będę musiała brac leki, mój mąż pracuje całymi dniami, na mamę nie mogę liczyc. wogóle to ja się strasznie boję brac leki, boję się skutków ubocznych, chciałabym brac leki pod okiem lekarzy, ewentualnie w szpitalu, ale co z dzieckiem przecież nie wezmę go ze sobą.