mamela2
28.10.13, 16:20
Mam 30 lat,trudną sytuację w życiu i mam dość.Brzmi banalnie,wiem. Mam za sobą 4 próby leczenia zab.nerwicowo-depresyjnych,za każdym razem przerywałam leczenie,ponieważ wydawałomi się,że już sobie poradzę....Ostatnie leczenie trwało od listopada do marca b.r.Już wtedy podchodziłam do tego sceptycznie,ale moja lekarka mówiła np.że bedzie lepiej.W tym czasie pojawiłasię też nieustająca temperatuera 36.9-37.3. Lekarka twierdziłą,że przy depresji może tak być.Mimo leków nie mijało.W lutym trafiłąm do lek.chorób zakaznych,robiłam badania na toxo.,borelioze.morfol,crp i inne.Wyniki ok.Lekarz tez powiedział,ze moze ta termp.byc na tle nerwowym.Przez jakis czas nie mierzyłąm.@ mies. temu spadło na mnie dużo i spada nadal (boli,bodotyczy dziecka) i temp.oczywiście 37-37-3 codziennie.Czasem rano lub całkiem póżno jest 36,5-36,8.Dziwne.... Do tegop zawroty głowy,serce świruje,słabo,ciężko cokolwiek.....miał ktoś tak?