B. Hellinger i jego ustawienia

10.08.04, 10:04
Nie wiem czy ktoś z Was zną tą metodę. Ja przerobiłam ją do bólu na oddziale
dziennym. Dziś zaliczyłam karpia, przeczytajcie:
www.psychologia.edu.pl/index.php?dz=forum&op=spis&id_watku=65247
    • an_a1 Re: B. Hellinger i jego ustawienia 10.08.04, 10:23
      clued_up napisała:

      > Dziś zaliczyłam karpia

      Boże!
      Nie chcę zostać wegetarianką...
      Ana
      • clued_up Re: B. Hellinger i jego ustawienia 10.08.04, 10:30
        an_a1 napisała:

        > clued_up napisała:
        >
        > > Dziś zaliczyłam karpia
        >
        > Boże!
        > Nie chcę zostać wegetarianką...
        > Ana
        Ty nie masz depresji, to coś poważniejszego, prawda...?
        • an_a1 Re: B. Hellinger i jego ustawienia 10.08.04, 10:37
          Depresje to miewałam, zanim ukończyłam 17 lat.
          Ana
          • o-ren_ishi Re: B. Hellinger i jego ustawienia 10.08.04, 13:41
            Nerwice to miewalam, zanim ukonczylam 6 lat.
            O-ren
    • an_a1 Re: B. Hellinger i jego ustawienia 10.08.04, 10:36
      Karp jest oślizły i tłustu. Ma martwe, rybie oczy. Paskudny szaro-granatowy
      kolor.
      Robi: gluu..fluu.. Cuchnie szlamem. Fakt, że superowa jazda. Fakt. To się jakoś
      nazywa. Dobrze, że na mnie trafiło. Nie jestem strachliwa.
      Na karpiu jedź... Dłuugi jest ten karp...
      Po co sięgałam w obszary duszy... Bleeh...
      Ana
      • lucyna_n Re: B. Hellinger i jego ustawienia 10.08.04, 13:10
        czy te rozwazania to z powodu opadu szczeny clued_up czyli tak zwanego zaliczenia karpia??
        ja tez sie niezle przerazilam jak przeczytalam ten tekst, zwlaszcza ze wlasnie wrocilam od
        psychologa:))
        • gloom Re: B. Hellinger i jego ustawienia 10.08.04, 13:19
          rzeczywiscie jest niezly, po prostu pazury dra podloge. ja sie juz, niestety,
          przyzwyczailem do gosci bez zadnego dyplomu, ktorzy urzadzaja poltoragodzinne
          warsztaty dla nastolatkow pt. pokaz swoje najgorsze cech, dziekuja,inkasuja,
          pakuja walizki i papa -. zastanawiam sie czasem (co za absurd) czy nie zabrac
          sie za montowanie jakiegos ruchu konsumenckiego w dziedzinie psychoterapii.
          na szczescie swojemu psycho ufam:)) - prawie bezgranicznie:)
          pozdrawiam
          • lucyna_n Re: B. Hellinger i jego ustawienia 10.08.04, 13:36
            ja ostatnio mocno zwatpilam w psychoterapie bo dowiedzialam sie od znajomej mi osoby (ktora nie
            wie nic o moich problemach psychicznych) ze wlasnie podlapala swietna fuche i prowadzi
            psychoterapie!!
            a wiem dobrze ze nie ma zadnych ku temu uprawnien, sonczyla chyba pedagogike, o ile wogole
            skonczyla. Oslupialam ze zgrozy i wrecz nie bylam w stanie z nia dalej rozmawiac bo ogarnelo mnie
            obrzydzenie niczym Ane ten karp:)
            w zwiazku z tym poszlam dzisiaj do panstwowego psychologa, moze nie jest naj naj ale duze
            prawdopodobienstwo ze nie jest szarlatanem i jak nie pomoze to nie zaszkodzi jest nie do pogardzenia
            w tej sytuacji.
            • gloom Re: B. Hellinger i jego ustawienia 10.08.04, 13:42
              ja mam to szczescie w nieszczesciu, ze znam osobiscie kilkoro psychoterapeutow
              sredniego pokolenia, ktorzy z niejednego pieca juz jedli chleb.dlatego ich rada
              co do wyboru terapeuty byla jak strzal w dziesiatke
              panstwowym troche nie ufam, bo teraz zostali tam przede wszystkim slabsi. albo -
              ludzie z cholernym poczuciem misji - takiego/takiej wlasnie Ci zycze
              • lucyna_n Re: B. Hellinger i jego ustawienia 10.08.04, 14:35
                ee, kawal chlopa, na slabego nie wyglada:)) da rade, chyba ze go przedtem zagadam na smierc.
                • gloom Re: B. Hellinger i jego ustawienia 10.08.04, 14:48
                  he, he, he - mnie musi ciagnac za jezyk i juz troche wyciagnal, razem z
                  bebechami
                  • lucyna_n Re: B. Hellinger i jego ustawienia 10.08.04, 14:50
                    o wywlekaniu bebechow nie ma mowy, psychoanaliza w moim przypadku to grob.
                    Gadam jak najeta i ciezko sie przebic, ale to pewnie tez chorobliwe:))
                    • gloom Re: B. Hellinger i jego ustawienia 10.08.04, 14:59
                      cos ty, zadna psychoanaliza. moj pierwszy psych byl freudysta, wiec konczylo
                      sie zwykle na roztrzasaniu teoretycznym, bo odrobilem prace domowa. na trzecim
                      spotkaniu sie skonczylo, bo zauwazylem, ze facet sie miota:))
                      • lucyna_n Re: B. Hellinger i jego ustawienia 10.08.04, 15:06
                        no to na czym to wywlekanie bebechow polega? bo ja sobie tak assumed ze na psychoanalizie i juz
                        mnie zgroza zaczynala ogarniac, ale na szczescie nie:))
                        • gloom Re: B. Hellinger i jego ustawienia 10.08.04, 15:23
                          no, teraz to polega glownie na odpominaniu moich stanow z czasu poprzednich
                          kryzysow (a takze - sprzed nich i okolicznosci zalaman). i na wydobywaniu
                          wszystkich moich nieustannie dialogujacych kawalkow - a nie jest ich malo w
                          bebechach
                          • lucyna_n Re: B. Hellinger i jego ustawienia 10.08.04, 15:27
                            odpominaniu??
                            zapominaniu, przypominaniu o co kaman?? i jak to masz uzyskac?
                            • gloom Re: B. Hellinger i jego ustawienia 10.08.04, 15:35
                              chodzi o nawracajaca depresje (z ostra fobia spoleczna w tle). moj psych to
                              typ 'rozumiejacy', bardzo pomocny - wiec mnie juz nawet troche poskladal, z
                              wyra po ciezkiej walce wstaje, ale wstaje. i to bez prochow:)
                              • lucyna_n Re: B. Hellinger i jego ustawienia 10.08.04, 15:41
                                bez prochow wogole??
                                i nigdy zadnych nie brales?
                                • gloom Re: B. Hellinger i jego ustawienia 10.08.04, 15:49
                                  nigdusienko, bo prochow to sie dopiero boje...
                                  • lucyna_n Re: B. Hellinger i jego ustawienia 10.08.04, 15:56
                                    no to pogratulowac, i oby tak dalej, przynajmniej nie bedziesz mial problemow z odstawianiem
                                    dziadostwa, chociaz antydepresanty akurat nie uzalezniaja. Gorzej z reszta uspokajaczy:)
                                    • gloom Re: B. Hellinger i jego ustawienia 10.08.04, 16:10
                                      dzieki - trzymam sie jednego ze swoich nielicznych zwyciestw
                                  • aneta10ta Re: B. Hellinger i jego ustawienia 10.08.04, 21:56
                                    Bez najmniejszej potrzeby.
                                    Aneta
                      • o-ren_ishi Re: B. Hellinger i jego ustawienia 10.08.04, 15:17
                        Ja staralam sie moje chore oczy wyleczyc u jednego z takich poznanskich
                        szarlatanow. Skonczylo sie na tym, ze:
                        a) najpierw zawyzyl mi moja wade wzroku, stwierdzajac: Pani nie moze miec -3,
                        pani ma -4, albo i wiecej.
                        b) potem uczestniczylam w serii spotkan, gdzie:
                        - wszyscy trzymali sie za rece (bo energia lepiej przeplywala, dwie dziewczyny
                        zemdlaly, mnie tylko nogi cierply od stania)
                        - chodzilismy do lasu i wtulalismy sie w drzewa, aby "otrzymac od nich zbawcza
                        moc"
                        - od razu na wstepie zapewniono, ze metoda ta podziala tylko na tych "ktorzy
                        beda doglebnie wypelniac polecenia pana Artura S."
                        c) nastepnie wszyscy opuscilismy miejsce spotkan na cale pol roku (przy czym
                        nakazano, aby co wieczor masowac sobie oczeta w sposob nakazany przez pana
                        Artura S.)
                        Wnioski? Zostalam Wyhujana za pare zlotych...

                        Jak widac wszedzie mozna natrafic na oszukanczy pomiot. Kwestia tylko nie dac
                        sie wyhujac tak jak mnie wyhujano.
                        • lucyna_n Re: B. Hellinger i jego ustawienia 10.08.04, 15:26
                          tez niezle, ale juz trzymanie za rece daloby mi do myslenia... drgawek bym chyba dostala.

                          tak przy okazji , jestem z Poznania , ale nie znam zadnego Artura:))
                          • o-ren_ishi Re: B. Hellinger i jego ustawienia 10.08.04, 15:43
                            ..ten buhaj Artur S. chyba juz od 5 lat zawiesil swoja dzialalnosc.
                            Pewnie naoszukiwal juz wystarczajaco duzo, zeby sie plawic w bogactwie
                            przynajmniej do 90.

                            • lucyna_n Re: B. Hellinger i jego ustawienia 10.08.04, 15:46
                              ja mam 4,5 dioptrii na minusie, dobrze ze jestem klasyczna poznaniara, oszczedna i racjonalna wiec sie
                              nie napatoczylam.
                              • o-ren_ishi Re: B. Hellinger i jego ustawienia 10.08.04, 16:11
                                Moim grzechem glownym jest naiwnosc. ALe sie powoli ucze na bledach :)
              • aneta10ta Re: B. Hellinger i jego ustawienia 10.08.04, 21:53
                gloom napisał:

                >panstwowym troche nie ufam, bo teraz zostali tam przede wszystkim slabsi. albo
                > -
                > ludzie z cholernym poczuciem misji - takiego/takiej wlasnie Ci zycze

                Wspomnienie o jezuitach wiecznie żywe?
                Aneta
                • gloom Re: B. Hellinger i jego ustawienia 10.08.04, 22:20
                  dobry zart tynfa wart:)
      • aneta10ta Re: B. Hellinger i jego ustawienia 10.08.04, 21:50
        an_a1 napisała:

        > szaro-granatowy
        > kolor.
        Raczej szarogranatowy. Chociaż karp dwustronnie malowany byłby co najmniej
        oryginalny.

        > Robi: gluu..fluu..
        Na ogół milczy. Przynajmniej u mnie w łazience tak corocznie bywa.

        Sami widzicie!!!
        Aneta
        > Ana
Inne wątki na temat:
Pełna wersja