60o letnia matka i 25 kotow

22.11.13, 17:07
dzien dobry,
pisze tutaj bo nie wiem co robic, chodzi o moja mame, ktora mieszka sama, przez wiele lat pila, od kilkudziesieciu lat zbiera koty na ktorych utrzymanie zreszta jej nie stac, ciagle ma depresje, nie leczy sie. Chcialam jej pomoc, zapraszalam tyle razy do siebie, ja mieszkam za granica, chcialam zaplacic za lekarzy, lekarstwa, ona nie chce. Ciagle narzeka jak jej zle, ze nie ma co jesc, ze woda z kranu leci ciurkiem cala dobe, ze nie ma sie w co ubrac.. pomagalam, dawalam pieniadze, zaplacilam nie wiem juz ile dlugow, znalazlam miejsce gdzie mogla oddac kilka kotow ale ona nie chce. gdy ja prosze ja o pomoc, zeby w wakacje np. zaopiekowala sie dzieckiem, to odmawia, jest bardzo niemila, wrogo nastawiona. Do jej mieszkania (30 m2) nie da sie wejsc, jest tak brudno, smierdzi odchodami i zgnilizna, wszystkie sprzety sa popsute, nie stac ja na piasek dla kotow to w kuwetach sa gazety, koty zapchlone, niewykastrowane, ona wyglada jak bezdomna, mieszkanie jak melina... jestem kompletnie zalamana, chcialabym jej pomoc, ona powinna sie leczyc, oddac te koty, ale nie chce. Nie mam sily, jestem daleko od niej. Co robic? Kogo poinformowac o takiej sytuacji ? MOPS ???
    • nativeau Re: 60o letnia matka i 25 kotow 23.11.13, 03:14
      nic sie nie da zrobic. mozesz tylko kochac wspomnienia.
    • awanturka Re: 60o letnia matka i 25 kotow 23.11.13, 16:34
      Jeżeli udowodnisz przed sądem rodzinnym, że nie podjęcie leczenie przez mamę
      zagraża jej życiu albo zdecydowanemu pogorszeniu stanu jej zdrowia to masz szansę
      skierować ją na przymusowe lecznie. Tyle, że w szpitalu nie dokona się jakaś cudowna przemiana nawet jeżeli depresja odpuści (nie wszystko o czym piszesz wypływa z depresji) - mama kiedyś wyjdzie ze szpitala i będzie Cię miała za wroga.

      Co do pomocy społecznej - nie pomogą jej wbrew jej woli
      - to ona musi się o nią zwrócić (sama lub za pośrednictwem bliskich),
      nikt z bliskich poza bez jej zgody tego nie załatwi

      Możesz spróbować z MOP-sem, poinformuj ich o sytuacji
      ale nie mów, że jesteś córką (lepiej pozostań anonimowa),
      oni mają taką zasadę, że jeżeli jest ktokolwolwiek
      kogo obchodzi los takiej osoby (nawet sąsiadka z bloku obok, która zaglądnie
      raz na kilka tygodni) to nie wchodzą z pomocą i to nie przez jakieś zaniedbanie
      z ich strony czy niechęć do działania - takie mają zasady, takie standarty działania.

      Nie sądzę, żebyś mogła coś załatwić na odległość.

      Trudno powiedzieć jaka jest przyczyna tego stanu rzeczy
      (juz pisałam - nie wszystko daje się wytłumaczyć depresją,
      depresja to tylko dodatek do obrazu całości)

      - wynikające z przewlekłej depresji zmiany zmiany osobowościowe?
      - początki demencji?

      - schizofrenia prosta? (jest taki rodzaj schizofrenii
      bez wyraźnych urojeń, natomiasty z postepującą izolacją społeczną,
      nieumiejetnością zadbanie o podstawowe potrzeby i tym wszystkim
      co w języku potocznym określa się "zdziwaczeniem")

      • jaxa5 Re: 60o letnia matka i 25 kotow 24.11.13, 11:29
        Ja też mam podobny problem z mamą, wprawdzie bez kotów, ale zdecydowanie z izolacją od świata, w tym ode mnie też. Chciałam mamę zabrać do siebie, ale zrobiła się podejrzliwa, nikomu nie ufa, mnie również. Zamyka się w swoim świecie odtrącając jakiekolwiek próby zbliżenia. Zastanawiam się nad wizytą domową psychiatry, nie wiem jak na to zareaguje. Jest osobą nie znoszącą lekarzy w ogóle, a z drugiej strony jak parę razy załatwiłam taką wizytę akurat innego specjalisty, to była zadowolona. Sama nie wiem, a z drugiej strony jak nic nie zrobię, wiem że będzie tylko gorzej
        • lucyna_n Re: 60o letnia matka i 25 kotow 24.11.13, 13:36
          Załate tę wizytę, być może nic nie da
          ale jak nic nie zrobisz to też nie będzie lepiej.
          • niutaki Re: 60o letnia matka i 25 kotow 24.11.13, 17:17
            Mozna powiadomic TOZ, albo Straz Dla Zwierzat, powinni zajac sie chociaz kastracja/sterylizacja zwierzat, taki pierwszy krok, na reszte nie pomoge niestety...
            • lodzianka007 Re: 60o letnia matka i 25 kotow 24.11.13, 22:16
              Dziekuje za odpwiedzi. W 2009 byla juz w takim zlym stanie, ze zawiadomilam wtedy TONZ ale nic nie zrobili. Moja mama jest kobieta inteligentna i udalo jej sie ich jakos przekonac ze wszystko jest ok, korzystala z ich pomocy. Pogniewala sie jednak z nimi i juz nie ma zadnej pomocy. Dziwi mnie fakt, ze nie zrobili inspekcji w jej mieszkaniu. Ona wszystkich uwaza za swoich wrogow i nie przyjmuje do siebie zadnych argumentow. Jesli zglosze to do administracji, to odbiora jej koty, boje sie ze moze sie to zle skonczyc, bo juz nie raz mowila mi ze "zdechnie". Wyczytalam, ze to co sie z nia dzieje, to choroba, nazywa sie to syndrom Diogenesa i drugi problem to "animal hoarding". Szkoda mi tych zwierzakow i jej tez.
      • lodzianka007 Re: 60o letnia matka i 25 kotow 24.11.13, 22:23
        ona juz mnie uwaza za swojego wroga, tak ze jest mi wszystko jedno, chce zeby z tego wyszla i zyla normalnie. przez lata myslalam ze taki ma charakter itp. ale ona jest po prostu chora, jej pogarda dla wszystkich ludzi, podejrzliwosci, izolowanie sie, wulgaryzm, nie dbanie o wlasne sprawy, ciagle zaciaganie dlugow, to choroba.
        • lucyna_n Re: 60o letnia matka i 25 kotow 24.11.13, 23:07
          fakt, to choroba, ale depresja to raczej jest tu na dodatek a nie powodem. Współczuję, to musi być coś strasznego dla rodziny, te bezsilnośc, niemożność udzielenia pomocy.
      • lodzianka007 Re: 60o letnia matka i 25 kotow 24.11.13, 22:30
        tylko jesli wniose sprawe do sadu o przymusowe leczenie to co bedzie dalej ? jak przebiega procedura ? czy zabiora ja do szpitala ?
        • berta-death Re: 60o letnia matka i 25 kotow 27.11.13, 01:41
          Ja nie wiem czy z tym TOZem to nie będzie najlepsze rozwiązanie. Oni jako urzędnicy mają większe pole do popisu. Jak zgłoszą podejrzenie, że jest osoba chora psychicznie która być może zagraża zdrowiu bądź życiu swojemu albo kogoś innego, to może się to skończyć zabraniem jej na obserwację psychiatryczną.

          To, że wcześniej jakoś dogadała się z TOZem i że w końcu przestali się nią interesować, nie znaczy, że teraz nie ma po co do nich dzwonić. Nie sądzę, żeby te koty żyły w dobrych warunkach. A jak matki stan psychiczny jest taki, że nie da się przekonać ani do udzielenia jej pomocy ani do oddania kotów, do tego sam wygląd jej i mieszkania będzie sugerował, że coś z nią jest nie tak, to jest szansa, że któraś z interweniujących osób się nią zainteresuje. Podejrzewam, że i policja jest w takiej sytuacji obecna jak komuś chcą zwierzęta odebrać i MOPS powiadamiany, że mają na swoim terenie osobę wymagającą pomocy. To nie są rzadkie przypadki, że ktoś sobie w mieszkaniu kilkanaście czy nawet kilkadziesiąt psów czy kotów trzyma. Muszą być jakieś procedury radzenia sobie z tego typu sytuacjami.
    • fantafelicja Re: 60o letnia matka i 25 kotow 27.11.13, 11:47
      Niestety, opisana sytuacja jest na tyle dramatyczna, że wydaje mi się, że są tylko dwie opcje:
      1. Nic nie robić..
      2. Postawić na zdecydowane leczenie psychiatryczne, zabranie kotów z mieszkania, uprzątnięcie wszystkiego i niestety chyba wbrew woli mamy...
      Może jakiś dobry psychiatra albo ośrodek psychiatryczny? Znajdziesz w sieci, czy na www.znanylekarz.pl/psychiatra - wydaje mi się , że bez radykalnych środków nic tu kompletnie nie da rady sama zadziałać.
      • lodzianka007 Re: 60o letnia matka i 25 kotow 27.11.13, 20:37
        Moje uczucia sa dwojakie, z jednej strony bardzo chce jej pomoc , ja z tego wyciagnac, ale gdy mi mowi, ze ona niczego ode mnie nie potrzebuje, ze jestem jej wrogiem, to mam ochote po prostu nic nie robic. Jestem ta sytuacja bardzo zmeczona, jej szantazami, ze juz niedlugo umrze... nie moge przez to normalnie funkcjonowac i skoncentrowac sie na wlasnym zyciu, dziecku, rodzinie. Ale to moja matka, staram sie ja zrozumiec, ze jest sama, ze jest jej ciezko, ze to choroba doprowadzila ja do takiego stanu. Ciezka sprawa.
Pełna wersja