nativeau
27.11.13, 18:23
usilowalem pomoc osobie cierpiacej na depresje i zauwazylem ze osoba ta po prostu nie chce sie z tego dac wyrwac- jest im tak wygopdniej. Teren obeznany, wygodny, dlugie spanie po poznym pojsciu spac. wytlumaczenie ze nie ma sie obowiazkow bo ma sie depresje. I zlosliwe patrzenie z bokowca na moje usilowania, nie pomaga ani milosc ani kolezenstwo bo pop---dala po klawiszach zamiast spac i leczyc sie. No i czekala az ja dostane depresje. Jak postawilem sprawe twardo to zaraz wymiekala- na pol godziny i znowu ruska metoda=cofnac srube, naoliwic i znowu dociagnac. Tym razem zeby bylo bezblednie. Miala pecha- trafila na mnie i te usilowania byly dla mnie widoczne. Inteligentna bestia, nie powiem ale typowa kobieta - mowiaca ze mysli logicznie choc o logice pojecia jej brak. Skok z tematu na temat, ucieczka, proba brania na gniew (waga: to jest standardowa metoda niektorych kobiet). W sumie mam bardzo niskie pojecie o kobietach z depresja: jestescie do d. Nastepny przystanek dla nie jest to lekarz i prochy, jazda torem bobslejowym ale tylko w jednym kierunku. I pewnie zaklad zamkniety.