kiedysbylam
05.12.13, 09:31
Od 18 miesięcy wariuję, zmuszam się do zycia, do normalnego życia.
Sama wychowuję synka a obsesja pojawiła się w najmniej oczekiwanym momencie
Pozbyłam się wszystkich znajomych - bo musiałam udawać, usmiechac się, zamknęłam się w domu w mojej pracy...
Nie pójde do NFZu - nie chcę brudzić sobie papierów....
Może ktoś miała podobnie....cos doradzi
Moje myśli obsesyjne zjadają mnie od środka....
Czasami mam wrażenie, że wystarczy znajomy, ktoś kto wysłucha.....bo żyję jak pustelnik....a sąsiedzi i wszyscy wokoło mają o mnie zdanie, że dusza towarzystwa, zawsze uśmiecvhnięta i miła.....boję się....