martini-7 18.12.13, 20:26 powiedzcie mi, gdzie się podziewają niektórzy dawni bywalcy? widzę tu parę osób z dawnych czasów, ale i sporą ilość nowych... Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
tlenoterapia Re: do stałych bywalców 18.12.13, 23:49 Jak myslisz? mnie sie zdaje ze jednym znudziły sie własne depresje a co za tym idzie i cudze doły też. Nic nie zadziwia nawet trole .Nie bez znaczenia ma tez brak wsparcia tutaj. A tym co sie depresja nie znudziła to pewnie przeszła i przeszło zarazem wchodzenie na forum. Odpowiedz Link Zgłoś
nativeau Re: do stałych bywalców 19.12.13, 03:04 wsparcie jest: napisalem watek ze wspieram na swieta i nowy rok a martyna jest nerwowa po porodzie wiec nie bierz jej serio, nawet sady takie uniewinniaja od mordersw, wiec uwazaj z nia. Odpowiedz Link Zgłoś
donjuan Re: do stałych bywalców 19.12.13, 06:03 Zaglądam na to forum regularnie , gdyż od dzieciństwa mam dolegliwości typu migrenowego w postaci , na szczęście dość łagodnej , stowarzyszonej z dystymią i innymi psychosomatycznymi sensacjami . Ze szczerym uznaniem i podziwem czytam wypowiedzi lucyny n . Bardzo mądre i przemyślane . Odpowiedz Link Zgłoś
lucyna_n Re: do stałych bywalców 19.12.13, 11:46 Martini jeszcze nie urodzila, spodziewa się dopiero, a Ty ją cały czas głupotami denerwujesz, jak znudzony gó...arz, trochę odpowiedzialności by się przydało. Odpowiedz Link Zgłoś
martini-7 Re: do stałych bywalców 19.12.13, 13:47 A niech sobie szczeka Lucyno, mnie jego drętwe i bzdurne teksty/wnioski przestały już ruszać. Jest dla niziną intelektualną i jako takiego trzeba go traktować. Odpowiedz Link Zgłoś
nativeau Re: do stałych bywalców 19.12.13, 14:01 oo, widze nastepna malorolna sie uniosla. Nie chodzi o urodzenie, ale o to zeby NASTEPNEGO SOBIE nie urodzila, pani intelektualistko z grabiami ( a moze miotla) w lapie. Odpowiedz Link Zgłoś
lucyna_n Re: do stałych bywalców 19.12.13, 16:14 trzymane umiejętnie grabie czy miotla, a nawet widły gnojne nikogo nie hańbią, a wręcz nobilitują bo świadczą o tym że ma się pracowite ręce, a kto ma pracowite ręce jest godny szacunku choćby był i najprostszej konstrukcji psychicznej. Do nikogo nie żywię większego szacunku jak do miejscowego rolnika od którego kupuję mleko i jajka, bo u niego na podworzu zawsze czysto, zwierzaki zadbane, nakarmione, traktowane z szacunkiem, a on sam cały dzień na nogach wokól tego gospodarstwa chodzi i nei narzeka na nic! To jest dla mnie człowiek przez duże Cz, z takimi lubię mieć do czynienia a nie z takimi rozmemlanymi facecikami co swoje żale śmieszne wylewają na forum nie prezentując soba dokładnie niczego wartościowego, nie mając na swoim koncie żadnego dorobku czy to pracy rąk czy umysłu. paniczyk zdaje się miastowy, rączki nieskalane pracą, zaiste godne podziwu. Odpowiedz Link Zgłoś
deadgirl Re: do stałych bywalców 19.12.13, 17:03 Hehe, to juz wiem skad wzial tekst o lopacie odpowiadajac na moj post. Nie odpisujmy mu, to moze mu sie odechce. Odpowiedz Link Zgłoś
martini-7 Re: do stałych bywalców 19.12.13, 17:53 Sądzę, że ta łopata w Twoim poście, to była do mnie skierowana bo, kolo coś sobie kompleksy na mnie leczyć próbuje nieszczęśnik jeden. Nie chciało mi się już mu odpisywać bo, to trochę jak do słupa. Odpowiedz Link Zgłoś
lucyna_n Re: do stałych bywalców 19.12.13, 18:19 się mu z wszystkich forumowych kobiet zrobila w głowie taka jedna mega-kobieta:) Odpowiedz Link Zgłoś
martini-7 Re: do stałych bywalców 19.12.13, 19:31 to się nazywa potęga kobiet ;) Odpowiedz Link Zgłoś
nativeau Re: do stałych bywalców 19.12.13, 21:35 BYLA potega bo teraz zamiast pracowac u meza pracujecie u PRACODAWCY, na sponsoringu, jako prostytutki, jako panie do wziecia na Randkach czy tez przed kamerka w zaciszu domowym z zamknietymi drzwiami zeby man mezu nie przeszkodzil w razie mocniejszych scenek z kilkoma 'przyjaciolmi' na raz. Szacunek dla pracy recznej przy gnoju? No, odezwalo sie stadko malorolnych, bylo wsi pilnowac to dzis nie musialbyscie zabijac czasu na forum. Szacunek dla klobiety (kochana martusia popenila) - a coz ty takiego zrobilas dla mnie ze ja mam ci okazywac szacunek? Ze masz jajowody czy co? Pomylily wam sie epoki z szacunkiem do widel i pluga, tudziez z szacunkiem do kobiet ZA NIC? A sio! Jak mawial pan dr W od bolkowania. Tez z glebokiej wioski o nazwie Popowo a dochlal wam w pieknym stylu (salwa smiechu!) co trwa nadal. Mozna babe wywiezc ze wsi ale wsi z niej to juz sie nie uda wywiezc. Odpowiedz Link Zgłoś
lucyna_n Re: do stałych bywalców 20.12.13, 11:10 no no, ile ciekawych rzeczy o tobie można się dowiedzieć z tych pięknych yntelygentnych miejskich wpisów. No wielki świat po prostu, wielki świat i salony! Jestem ze swoich nizin wprost olśniona jaśniepańskością. Odpowiedz Link Zgłoś
nativeau Re: do stałych bywalców 20.12.13, 17:25 prawda w oczy kole. Wybierz sobie z tego co sie przyda w zyciu zeby drugi raz nie popelnic tego samego bledu. Odpowiedz Link Zgłoś
evee1 Re: do stałych bywalców 20.12.13, 05:13 > Nie odpisujmy mu, to moze mu sie odechce. Ech, on to juz sam sobie odpisuje (patrz watek obok). Ja nie wiem czy jestem starym bywalcem, ale dosc nieregularnie tutaj zagladam od paru lat Moja nerwica lekowa jest w zaleczeniu pigulami, ktore cale szczescie od lat, niezmiennie dzailaja. Ale zdaje sobie sprawe, ze to troche jak bycie alkoholikiem na odwyku. No, ale jakos to zycie trzeba przezyc i dzieki nim moge sie nim nawet cieszyc ;-). Odpowiedz Link Zgłoś
nativeau Re: do stałych bywalców 20.12.13, 17:28 wreszcie ktos cos napisal wartosciowego: nerwica lekowa! A to dobre, nawet nie wiedzialem ze tak to sie nazywa. Zawsze myslalem ze nazywa sie to uzalnienie od lekow ale nerwica lekowa brzmi bardziej neutralnie. Zycze powodznia w walce :) Odpowiedz Link Zgłoś
evee1 Re: do stałych bywalców 23.12.13, 14:24 No, miałam na myśli nerwice lękową, ale fajnie wyszło (bez polskich liter). Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: do stałych bywalców 20.12.13, 10:33 Ja jestem nowa. Nie odróżniam jeszcze stałych bywalców. Odpowiedz Link Zgłoś
another_story Re: do stałych bywalców 20.12.13, 19:49 A mnie ktoś tu jeszcze pamięta? Zaglądam kilka razy w tygodniu, ale niewiele piszę, bo należę chyba do tych "znudzonych" tematem. To zresztą dość kłopotliwe - poszłam niedawno do nowej lekarki i kompletnie nie chciało mi się z nią rozmawiać (no bo ileż razy można tłuc jedno i to samo?!). Koniec końców przyznałam, że nie wiem, czy ciągle mam depresję. Niby coś tam robię w życiu - uczę się, pracuję, usiłuję nawet uczestniczyć w tak zwanej kulturze. Raz bywa lepiej, raz gorzej, czasem całkiem do d., ale ostatecznie każdy mógłby tak powiedzieć. Na własny użytek wypracowałam teorię, według której depresję można mieć maksymalnie przez 10 lat. Potem to już tylko kwestia radzenia sobie z wewnętrznymi spustoszeniami. Ale ogólnie u mnie nieźle. Jeśli nie może być super, niechby przynajmniej zostało tak jak teraz. Odpowiedz Link Zgłoś
martini-7 Re: do stałych bywalców 21.12.13, 09:54 też Cię pamiętam, może dlatego też, że podoba mi się Twój nick :) Odpowiedz Link Zgłoś
lucyna_n Re: do stałych bywalców 21.12.13, 14:58 nik też mi się zawsze podobał, ale bardziej to co Another pisze, mądra jest bardzo. Odpowiedz Link Zgłoś
nativeau Re: do stałych bywalców 21.12.13, 00:34 bardzo mi sie podoba twoja teoria i z obserwacji mmoge ja calkowicie potwierdzic. Odpowiedz Link Zgłoś
another_story Re: do stałych bywalców 21.12.13, 20:47 Ha, o ile sobie przypominam, wymyśliłam tę ksywkę na poczekaniu i miała być jednorazowa - tymczasem towarzyszy mi od 9 lat (tak przynajmniej twierdzi gazetowy licznik). Nieskromnie powiem, że sama ją lubię :). Was też lubię, żeby nie było... Odpowiedz Link Zgłoś
another_story Re: do stałych bywalców 21.12.13, 23:35 Jestem w trakcie. W międzyczasie zmieniłam miasto i uczelnię, co - odpukać! - wyszło mi chyba na dobre. Odpowiedz Link Zgłoś
nativeau Re: do stałych bywalców 22.12.13, 02:00 fajno! Nie szkoda ci czasu na bezwartosciowy papier? Odpowiedz Link Zgłoś
another_story Re: do stałych bywalców 22.12.13, 18:12 Nie wydaje mi się, żeby ten papier musiał być bezwartościowy. Będzie wart dokładnie tyle, ile wysiłku włożę w jego uzyskanie - a przecież nie zamierzam po prostu "odbębnić" reszty moich studiów. Poza tym, jak już wspomniałam wyżej, oprócz studiowania pracuję (w dodatku, powiedzmy, w zawodzie), więc po zdobyciu dyplomu znajdę się w sytuacji lepszej niż duża część absolwentów. Choć bardzo nie lubię rozpatrywania rzeczy w taki sposób. Kojarzy mi się to z koszmarnym wyścigiem szczurów, przed którym uciekłam z mojej poprzedniej uczelni. Odpowiedz Link Zgłoś