deadgirl
19.12.13, 11:26
Przez pewien okres towarzyszy mi czarnowidztwo, zniechecenie do dzialania, nie mam ochoty z nikim sie spotykac, najchetniej siedzialabym w domu, nie chce mi sie nawet sluchac muzyki. Jeszcze wczoraj bylam w paskudnym stanie, wyczerpana, zla, wrecz wygladalam na chora fizycznie. Dzisiaj zmiana - ogarnal mnie optymizm, nie przejmuje sie zbytnio przyszloscia, chetnie bym sie z kims spotkala, gdzies pojechala, poszla na impreze. Dodam jeszcze, ze moj sen tez bywa nierowny, bo raz nie moge zasnac nawet wyciszajac sie uprzednio benzo, budze sie w nocy, a innym razem spie dobrze. Nastroj i chec do dzialania potrafia mi sie zmieniac rowniez w ciagu dnia. Ma ktos z Was podobnie? Nie wiem, co o tym myslec.