gsxrk7
14.01.14, 09:06
Cześć. Ostatnio u siebie zauważyłam coś na co wskazuje większość objawów które u siebie zauważam. Mam tu na myśli nerwice lękową. Pamiętam, że jak byłam mała miałam już coś takiego, bałam się zasnąć, wtedy chodziło o rodziców, bałam się, że odejdą i zostane sama. Męczyłam się z tym trochę ale przeszło samo, nie mówiłam wtedy o tym rodzicom, od małego dusze w sobie problemy. Jakiś czas temu to wróciło, chyba od maja 2013 sięz tym męczę, tym razem chodzi tu o śmierć. Od prawie dwóch lat jestem w szczęśliwym związku, od dłuższego czasu w końcu trochę zaczęło się układać ( wcześniej był rozwód rodziców, bardzo dużo awantur, w tym wszystkim rodzice trochę porozchodzili się w swoja strone, mało na mnie zwracali uwagę, jedno drugiemu robiło na złość, potem problemy w szkole, zamieszkanie z babcią o trudnym charakterze) I kiedy zaczęło się wszystko układać zaczęłam się bać, że wszystko to stracę, że zachoruję na raka, ze umrę. Co kol wiek dzieje się z moim ciałem nie tak ja już się boje, pojawiają się myśli o nowotworze, o tym, ze nie zobaczę rodziców, stracę chłopaka, nie spełnię marzeń itd. Przez to wszę się widzę i słyszę słowa "rak", "nowotwór". W maju wyprowadziłam się za granice, jestem tu prawie, że sama, mam tu tylko swojego chłopaka i paru znajomych. Wszyscy przyjaciele i rodzina jest w Polsce. Chwilowo niestety też nie spełniam się w pasjach. Kocham motocykle i konie, niestety motocykl został sprzedany, jestem bez pracy więc nie mogę pozwolić sobie nawet aby raz na jakiś czas pójść na stadninę wykupić sobie godzinę jazdy. Może na wiosnę uda się kupić motocykl ale do wiosny to ja osiwieje! Ma ktoś pomysły jak mogła bym się sam z tego wyleczyć? nie chce iść do lekarza bo lekarz poudaje, że mnie słucha czasem coś tam powie, da mi tabletki i odprawi z kwitkiem, nie chce tabletek bo co? bo będę je brała, będzie ok a jak odstawie tabletki to po krótkim czasie albo to wróci albo uzależnię się od psychotropów. Nie chcę tak. Macie może jakieś sposoby na to?