novalijka39
03.03.14, 10:46
Od lat leczę się na depresję i od kilku miesięcy czuję się dosyć dobrze. Jedynym problemem, który nie pozwala mi normalnie funkcjonować jest poranne otępienie i ospałość. Budzę się zmęczona bez względu na to ile godzin śpię i do około 11 godz. jestem śpiąca, mój mózg pracuje na zwolnionych obrotach, ruchy są spowolnione i jedyna rzecz o jakiej marzę to wrócić do łóżka. Kiedy mogę sobie na to pozwolić leżę i nawet nie muszę zasypiać, wystarczy, że przetrwam w takim półśnie do 11.00 i wstaję bez problemu, umysł mam świeży i normalny poziom energii. Zastanawiam się czy to nie ma powiązania z adrenaliną. Czytałam niedawno, ze poziom adrenaliny wzrasta własnie do godziny 11 i wtedy jest najwyższy.
Mój lekarz twierdzi, ze nie wysypiam się, śpię na stand by'u, mózg nie wypoczywa i stąd to poranna otępienie. Mam spróbować leków nasennych.
Czy ktoś tu obecny ma/miał podobny problem?