egzor.cysta
03.03.14, 15:46
Od jakiegoś czasu towarzyszy mi lęk przed skorzystaniem z pomocy psychologiczno-medycznej. W większości przypadków jak szukam pomocy z reguły padają określenia i analizy mijające się z rzeczywistością. w przeciągu kilku lat to inny pomysł, a jak staram się mówić o istocie problemu to zostaje wyśmiany. Był to pomysł leczenia w szpitalu, pomysł iż nie mam depresji bo osoba w depresji nie może spać a nie jest ciągle senna, twierdzenie że antydepresanty uspokajają a niemożliwe żeby pobudzały, podejrzenie choroby alkoholowej przy tym, leczenie neuroleptykami, zaburzenie osobowości albo całkowity brak reakcji. Po 3 miesięcznych wizycie u terapeuty usłyszałem iż to nie była terapia jak mówiłem o tym co mi stwarza trudności.
Mówię do lekarza np moje problemy mają związek z ... a słyszę odpowiedz tak się tylko panu wydaje.
Lęk fobia niechęć nawet wrogość tylko gdzie to się leczy ? Pozostaje chyba tylko nie mijanie progu gabinetu tylko jak to zrobić jak się nie ma sił funkcjonować.