Lęk przed psychiatrami i psychologami

03.03.14, 15:46
Od jakiegoś czasu towarzyszy mi lęk przed skorzystaniem z pomocy psychologiczno-medycznej. W większości przypadków jak szukam pomocy z reguły padają określenia i analizy mijające się z rzeczywistością. w przeciągu kilku lat to inny pomysł, a jak staram się mówić o istocie problemu to zostaje wyśmiany. Był to pomysł leczenia w szpitalu, pomysł iż nie mam depresji bo osoba w depresji nie może spać a nie jest ciągle senna, twierdzenie że antydepresanty uspokajają a niemożliwe żeby pobudzały, podejrzenie choroby alkoholowej przy tym, leczenie neuroleptykami, zaburzenie osobowości albo całkowity brak reakcji. Po 3 miesięcznych wizycie u terapeuty usłyszałem iż to nie była terapia jak mówiłem o tym co mi stwarza trudności.
Mówię do lekarza np moje problemy mają związek z ... a słyszę odpowiedz tak się tylko panu wydaje.
Lęk fobia niechęć nawet wrogość tylko gdzie to się leczy ? Pozostaje chyba tylko nie mijanie progu gabinetu tylko jak to zrobić jak się nie ma sił funkcjonować.
    • lucyna_n Re: Lęk przed psychiatrami i psychologami 03.03.14, 17:40
      Osoba w depresji może spać 20 godzin na dobę, to dość powszechny objaw, bo bezsenność i nadmierna senność to często dwa bieguny tego samego problemu. Antydepresanty na jednych działają aktywizująco na innych uspokajająco, zależy to też od konkretnego leku.
      Nie wiem dlaczego takie rzeczy Ci wmawiają, ale sama też nie za bardzo lubię wizyty u psychiatry a do psychologa to już się chyba nigdy nie wybiorę, bo dla mnie to nie miało żadnego sensu. problemem jest to że w zaburzeniach psychicznych samego siebie się z bagna za włosy nei wyciagnie i pewne rzeczy widać tylko z boku, ale rzeczywiście trudno jest zaufać osobie ktora do tego stopnia zaprzecza naszym spostrzeżeniom i reakcjom na leki. Wielu psychiatrow jest zbyt pewnych siebie, zbyt rutynowo podchodzą do pacjenta, a przecież ich diagnoza jest tylko na czuja, na nos, nigdy nie powinni być 100% pewni, powinni bardzo się wsłuchiwać w to co mówi pacjent i nei lekceważyć jego obaw co do leczenia, złego tolerowania leków itd. Powinni prowadzić pacjenta za rękę a nie poganiać batem. W tej dziedzicnie jak w żadnej innej osobiste odczucia pacjenta są najważniejszym kryterium oceny leczenia. Trafiają się tacy lekarze, ale najczęściej to tylko notatki w kartotece dotycząc sytuacji rodzinnej, rozmowa polegająca na zaprzeczaniu lub powątpiewaniu, danie pacjentowi odczuć że "widać że z nim jest coś nie tak", klepnięcie pieczątką po recepcie i następny proszę.
      • egzor.cysta Re: Lęk przed psychiatrami i psychologami 03.03.14, 19:11
        Każdy organizm jest inny i na inny sposób choruje ale król nie może być nagi.
        • o0.oo Re: Lęk przed psychiatrami i psychologami 04.03.14, 22:14
          Coś mącisz. Na x wizyt u różnych speców nigdy pozytywnego efektu? Moze któryś miał jednak jakąś rację?
          • egzor.cysta Re: Lęk przed psychiatrami i psychologami 05.03.14, 17:41
            Nie no może w 50 % są trafione kiedyś było lepiej teraz na takich trafiam.
            Ale wiążże się z tym pewna fobia.
            Dlatego odmawiam wszelkiego kontaktu z psychologiem żeby nie pogorszyć sprawy a do psychiatry chodzę jak już nie mam siły się ruszać.
    • nativeau Re: Lęk przed psychiatrami i psychologami 05.03.14, 06:12
      wyglada na to ze wydaje ci sie ze masz depresje. Najmij sie do kopania rowow i po pierwszym dniu glupoty wywietrzeja ci ze lba, poki co to pjerd..sz koles jak pensjonarka. Z nierobstwa ci sie w doopie przewraca!
      • egzor.cysta Re: Lęk przed psychiatrami i psychologami 05.03.14, 17:26
        nativeau napisał:

        > wyglada na to ze wydaje ci sie ze masz depresje. Najmij sie do kopania rowow i
        > po pierwszym dniu glupoty wywietrzeja ci ze lba, poki co to pjerd..sz koles ja
        > k pensjonarka. Z nierobstwa ci sie w doopie przewraca!

        Prezentujesz poziom typowo medyczny właśnie oglądałem interwencje jednemu pacjentowi wycięto nie to co trzeba po czym zmarł nazwano to nieprzewidzianym zdarzeniem medycznym.
        Mój lekarz prezentuje poziom taki jak ty ale pracodawcy uważają inaczej z czym wiąże się też ZSP.
        • egzor.cysta Re: Lęk przed psychiatrami i psychologami 05.03.14, 17:56
          PTSD zespół stresu pourazowego związany z biernością lekarza podczas głębokiej depresji przeżytej kilka lat temu. Tylko problem z tym iz każdy neguje ten syndrom ze względu na wzajemną lojalność i przekłada na zaburzenia osobowości..
          • lukjus28 Re: Lęk przed psychiatrami i psychologami 07.03.14, 02:53
            Znam kilka osób studiujących psychiatrię i psychologię, którzy wybrali takie kierunek ze względu na to, że....sami cierpią na różne zaburzenia psychiczne(większość z nas chorych czyta sporo książek na ten temat i czujemy się specami w tej dziedzinie). Nie jest to podobno wcale takie rzadkie, że chorzy leczą chorych. Trudno się dziwić bo kto normalny ma ochotę kilka godzin dziennie wysłuchiwać lamenty o tym jakie życie jest bez sensu itd. Może w tym jest problem jeśli chodzi o podejście psychiatrów do chorych. Nie wiem jak wy ale ja mam tendencję(z którą staram się walczyć) do szybkiej oceny czyjegoś stanu psychicznego i prawdopodobnych przyczyn tego stanu rzeczy. Taki psychiatra ma góra 15 minut na pacjenta i trudno, żeby w tym czasie czegokolwiek się dowiedział. Sama psychiatria, metody leczenia i wiedza na ten temat jest skąpa i raczej taka pozostanie. Nawet nie mam o to pretensji bo raczej nie może być inaczej. Szkoda tylko, że trafiła mi się taka choroba o której za wiele niewiadomo, w której za dużo jest domysłów i nic na 100% nie wiadomo
            • nativeau Re: Lęk przed psychiatrami i psychologami 07.03.14, 18:10
              psychiatria to buidynek bez fundamentu.
          • nativeau Re: Lęk przed psychiatrami i psychologami 07.03.14, 18:12
            ptsd to ty masz jako skutek brania lekow. Nie, k., KROPKA. Jezeli chodzi o moj poziom to nie zajmuj sie tym, bo sobie krzywde zrobisz.
            • lukjus28 Re: Lęk przed psychiatrami i psychologami 07.03.14, 18:29
              nativeau napisał:

              > ptsd to ty masz jako skutek brania lekow. Nie, k., KROPKA. Jezeli chodzi o moj
              > poziom to nie zajmuj sie tym, bo sobie krzywde zrobisz.

              Nie znam bełkockiego
            • egzor.cysta Re: Lęk przed psychiatrami i psychologami 09.03.14, 01:31
              A mi się wydaje ze chodzi o poczucie władzy i dominacje oraz kontrolę nad drugim człowiekiem. Psychiatrzy i terapeuci mają jeden z największych odsetek procentowo osób wybierających ten zawód tak przynajmniej wynika z niektórych badań.
              • lucyna_n Re: Lęk przed psychiatrami i psychologami 10.03.14, 09:38
                ee to już przesada, nie upatrywałabym w psychiatrach chęci zawladnięcia duszami i ciałami, bo to jednak dość psychotyczne myślenie.
                • egzor.cysta Re: Lęk przed psychiatrami i psychologami 10.03.14, 12:02
                  No w każdym razie w odniesieniu do psychologów znalazłem takie określenie podczas jednego z benefisów które ponoć oparte były na jakiś badaniach trochę na wyrost ale jak sami zainteresowani mówią któż inny może wiedzieć więcej o swojej chorobie niż sam chory.

                  Chyba źle mnie zrozumiałaś.
                  Inne grupy społeczne odznaczają się jeszcze większą chęcią dominacji są to np politycy, naukowcy, korporacje, skrajne ruchy prawicowe czy też faszystowskie, ruchy religijne co nie oznacza że to określenie jest reprezentatywne dla wszystkich osób w danej grupie społecznej tylko to jest jakiś socjologiczny trend.
                  • egzor.cysta Re: Lęk przed psychiatrami i psychologami 10.03.14, 17:10
                    W sumie może masz racje trochę demonizuje jako fachowiec w danej dziedzinie trzeba objąć jakieś stanowisko byle nie było ono sprzeczne z ogólnie przyjętymi trendami i lojalnością zawodową podbić pieczątkę i następny proszę. A że nikt tego nie wie czy to geny, białka, biologia, środowisko, trudne czasy, osobowość, neuroprzekaźniki to już nie ma znaczenia.
                    • lucyna_n Re: Lęk przed psychiatrami i psychologami 10.03.14, 17:58
                      Przyznaję że ta niwadomość, niemożność zbadania i konkretnego określenia w czym tkwi problem jest męcząca, i frustrująca. Jakoś tam przemęczyłam w sobei ten etap i teraz po prostu staram się czuć najlepiej jak się da na dostępnych lekach i z najoptymistyczniejszym nastawieniem do życia na jakie mnie stać. Często jest to po prostu trwanie z nadzieją na lepsze dni, ale jest. Uznałam że lepsze dla mnei takie życie niż żadne i jakoś tam sobie je powoli turlam.
                      • egzor.cysta Re: Lęk przed psychiatrami i psychologami 10.03.14, 18:19
                        Może lepiej byłoby sprzedawać tabsy w automatach przynajmniej byłoby mniej frustracji.
                        • lucyna_n Re: Lęk przed psychiatrami i psychologami 10.03.14, 18:41
                          natura ludzka ma wielką skłonność do nadużywania substancji szkodliwych, może jednak lepiej że nie ma takich automatów:)
                          Może po prostu za bardzo się przejmujesz tymi rozmowami z psychiatrami, może za bardzo szukasz w nich empatii i zrozumienia Twoich problemów, a oni po prostu jedyne co mogą to próbować dobrać Ci lekarstwa tak żebyś mógł jakoś funkcjonować, spać, jeść, nie odczuwać lęku, okiełznać dręczące myśli itp..
                          no więcej to się za bardzo nie da na razie, ale i to nie jest do pogardzenia, przynajmniej dla mnie. Pewnie, że moje problemy choć dla mnie bardzo uciążliwe, nie są jakiegoś wielkiego psychiatrycznego kalibru, więc może łatwo mi tak myśleć...
                          • egzor.cysta Re: Lęk przed psychiatrami i psychologami 10.03.14, 19:25
                            Chce się pozbyć podłoża problemu który kilkakrotnie starałem poruszyć się na terapii. W odpowiedzi słyszałem: tak miało być, całe życie byłem chory albo ja też mogę paść ofiarą autosugestii więc sobie odpuściłem a stresująca praca tylko pogłębiła wrogie myślenie. A trauma pozostaje...
          • canoine Re: Lęk przed psychiatrami i psychologami 10.03.14, 16:01
            PTSD? czy Ty aby nie przesadzasz? PTSD to coś więcej niż tylko stres czy nawet fobia...
            • egzor.cysta Re: Lęk przed psychiatrami i psychologami 10.03.14, 16:53
              Najbardziej podatne są osoby które były bezpośrednio narażone na wydarzenie traumatyczne jako ofiara lub świadek, zostały poważnie zranione, przeżyły wydarzenie traumatyczne o charakterze długotrwałym lub bardzo dotkliwym. Osoby, którym podczas zdarzenia traumatycznego towarzyszyło poczucie bezradności i nie były one zdolne pomóc sobie lub swoim najbliższym.
              Jakie są skutki rozwoju stresu traumatycznego?

              Przeżycie traumatycznego zdarzenia związanego ze skrajnie silnymi, negatywnymi emocjami, a następnie doświadczenie trudności lub niemożliwości uwolnienia się od myśli, emocji i obrazów związanych z tym zdarzeniem jest czynnikiem wstrząsającym i zmieniającym życie, a także funkcjonowanie jednostki. Zmiany te mogą występować w trzech sferach:

              - w zachowaniu społecznym jednostki, w jej ustosunkowaniu się do istotnych celów i wartości życiowych własnych oraz innych ludzi,

              - w funkcjonowaniu procesów umysłowych,

              - w funkcjonowaniu mechanizmów fizjologicznych.

              W przypadku pierwszej grupy skutków przejawiają się one w gwałtownych zmianach nastroju, zwiększonej skłonności do przejawiania agresji, utraty kontaktu z rzeczywistością, nadmiernej impulsywności albo zamknięciu się w sobie, izolowaniu od ludzi. Takie zachowania osoby cierpiącej na PTSD w fazie dekompensacji zaburzają jej funkcjonowanie w życiu społecznym. Przejawia trudności w relacjach z najbliższymi, ma kłopoty z utrzymaniem się w pracy, co utrudnia jej zdobycie środków koniecznych do życia. W efekcie, tracąc chęć do życia, rozwija w sobie poczucie winy za zaistniałą sytuację traumatyczną i obecną, wpada w przygnębienie i depresję, co może zakończyć się próbą samobójczą.

              Drugą sferą funkcjonowania jednostki, w której poszukiwano negatywnych skutków rozwoju PTSD, są procesy umysłowe - dochodzi do osłabienia funkcji poznawczych (tj. myślenie, koncentracja, uwaga). Wiele badań nad osobami cierpiącymi na PTSD wykazywało, że cechują się one nadmierną reakcją zarówno na bodźce nagłe, jak i na bodźce niezaskakujące. Ta nadmierna reakcja ujawniała się zwiększeniem częstości skurczów serca, ciśnienia krwi, odruchu mrugania. Osoby z PTSD cechują się nie tylko podwyższonym poziomem aktywacji autonomicznego układu nerwowego w odpowiedzi na bodźce, ale również pewną charakterystyczną dla osób z PTSD zmianą w aktywacji ośrodkowego układu nerwowego. Wskazują na najwyższe lub zbliżone do najwyższych poziomy wydzielanych hormonów, takich jak: adrenalina, noradrenalina, wolna i ogólna tyroksyna, testosteron.

              Badania dowodzą, że traumatyczne zdarzenia mogą być uznawane za czynnik etiologiczny wielu zaburzeń psychicznych takich jak: zaburzenia osobowości typu borderline i inne zaburzenia lękowe, depresja, nadużywanie substancji psychoaktywnych. Wskazuje się, że wśród osób zgłaszających się na leczenie z powodu PTSD 60%-80% cierpi na zaburzenie nadużywania lub uzależnienia od alkoholu lub narkotyków.
              • canoine Re: Lęk przed psychiatrami i psychologami 10.03.14, 17:10
                ja wiem co to jest. stąd moje pytanie czy Ty aby nie przesadzasz z tym PTSD u siebie..? bo to naprawdę jest co innego niż lęki i fobia jako taka.
                • egzor.cysta Re: Lęk przed psychiatrami i psychologami 10.03.14, 17:20
                  Mniejsza o nazewnictwo ale pewne elementy tak jak w opisie są prawdziwe za dużo żeby się rozpisywać.
                  • egzor.cysta Re: Lęk przed psychiatrami i psychologami 10.03.14, 17:54
                    No kilkomiesięczna depresja zignorowana przez lekarza, próba samobójcza, wykonywanie stresujących zawodów, skłonność do używek, bezskuteczne szukanie pomocy albo lekceważące podejście, problemy z utrzymaniem pracy, nawracające depresje, w badaniach prowadzonych przez poradnictwo zawodowe w jakiś teście reakcje na nowe sytuacje w sposób stresowy 8 na 10 itp są to symptomy mogące sugerować pewne symptomy stresu pourazowego niekoniecznie stres pourazowy jako diagnozę.
                  • canoine Re: Lęk przed psychiatrami i psychologami 10.03.14, 18:12
                    niezupełnie mniejsza o nazewnictwo, bo jeżeli sam sobie coś diagnozujesz, czego w dodatku nie masz, to nic dziwnego, że lekarze Ci nie przytakują, co odbierasz jako olewanie Cię i kółko się zamyka. po tym, co piszesz w drugim poście powyżej, nie można jeszcze wnioskować o PTSD. sorry. objawy, o których piszesz, można też przypisać niektórym zaburzeniom osobowości na przykład. nie twierdzę, że np. poczucie skrzywdzenia przez lekarza nie może być jakoś tam urazowe. może być. jak wszystko, co przykre w życiu. i owszem, zapewne może być później źródłem stresu, a nawet swego rodzaju fobii. zależy od predyspozycji. ale dla PTSD kluczowym jest obecność czynnika wywołującego, a który zawiera w sobie stan zagrożenia życia lub poważnego zagrożenia zdrowia przy braku możliwości reakcji, obrony na to zdarzenie (wojna, napaść, kataklizm, gwałt itd.). przykro mi, ale brak satysfakcjonującego kontaktu z lekarzem się do takich zdarzeń nie zalicza jednak.
                    • egzor.cysta Re: Lęk przed psychiatrami i psychologami 10.03.14, 18:51
                      Piszesz jak typowy lekarz ale na szczęście nie wszyscy bioetycy mają zdanie zgodne z NIL.
                      Sam podpowiedziałeś sobie na to pytanie:


                      > stan zagrożenia życia lub poważnego zagrożenia zdrowia przy braku możliwości reakcji, obr
                      > ony na to zdarzenie (wojna, napaść, kataklizm, gwałt itd.).

                      Głęboka depresja = brak możliwości reakcji na zdarzenie (stupor, osłupienie, poczucie zagrożenia, utrata pracy)
                      Szukanie pomocy = bierność
                      Następstwo = próba samobójcza po zdarzeniu

                      przykro mi, ale bra
                      > k satysfakcjonującego kontaktu z lekarzem się do takich zdarzeń nie zalicza jed
                      > nak.

                      Niektóre choroby nie są na tyle skomplikowane żeby nie mogło je dostrzec większość społeczeństwa a nie mógł je zobaczyć tytułowany lekarz. Tylko profesorskie superego może spowodować takie myślenie. Oprócz tego powstają kampanie społeczne i fundacje uczulają społeczeństwo na niektóre problemy zdrowotne i społeczne np depresja.
                      W przypadku śmierci zgodnie z sztuką lekarską byłoby to zakwalifikowane jako nieprzewidziane zdarzenie medyczne mówiąc językiem medycznym, ale ja się od takiego poziomu odcinam.
                      • egzor.cysta Re: Lęk przed psychiatrami i psychologami 10.03.14, 19:00
                        Twoje stanowisko utwierdza mnie tylko w przekonaniu że mam racje.
                      • canoine Re: Lęk przed psychiatrami i psychologami 10.03.14, 20:09
                        nie jestem lekarzem. po prostu wydaje mi się, że przypisujesz sobie jednostki chorobowe, których nie doświadczasz i stąd może się brać część Twoich problemów, np. z lekarzami. oczywiście, trudno to ocenić po zaledwie paru wpisach w internecie i bynajmniej nie twierdzę, że na 100% mam rację. zaryzykuję jednak tezę, że o ile część objawów możesz faktycznie mieć, to mimo wszystko nie sądzę by to było PTSD. ale skoro Ci z tym przekonaniem lepiej w życiu, to masz do niego prawo.

                        Pozdrawiam,
                        canoine
                        • egzor.cysta Re: Lęk przed psychiatrami i psychologami 10.03.14, 21:40
                          Nie ma chorób książkowych leczy się objawy nie diagnozy tak samo nie twierdzę że mam PTSD tylko pewne symptomy. Tak samo nie twierdzę że jestem alkoholikiem tylko mam pewne symptomy uzależnienia albo skłonność do odurzania się jak kto woli. W pracy miałem styczność z osobami które z jej powodu lądowały szpitalach psychiatrycznych.
                          Wydaje mi się że już wiem w czym problem studenci medycyny psychologii ucząc się wynajdują u siebie wszystkie choroby a lekarz czy psycholog przekłada ten mechanizm na pacjenta jeżeli posługuje się fachowym językiem gorzej jeżeli naprawdę są prawdziwe. Taki szkolny błąd ale od tego może zależeć kogoś życie. Wychodzi na to że pacjent nie może mieć świadomości swego ciała bo zaraz zostanie uważany za symulanta.
                          • canoine Re: Lęk przed psychiatrami i psychologami 10.03.14, 21:50
                            się zdecyduj może. w jednym ze swoich powyższych wpisów stwierdziłeś, że PTSD masz, teraz, że nie masz. mniejsza o nazwy. fakt, istotne są objawy. chociaż słowa mają jednak spore znaczenie. zapewne zjawiska, o których piszesz, występują w przyrodzie, ale moim zdaniem mocno generalizujesz.
                            • egzor.cysta Re: Lęk przed psychiatrami i psychologami 10.03.14, 22:15
                              Poczytaj o eksperymencie Rosenhana. Nazwy stresu pourazowego użyłem jako nazwy potocznej.
                              Wg schematu
                              Lekarz -> stres -> uraz -> unikanie (napięcie emocjonalne i frustracja przytłacza)
                              praca -> stres -> uraz -> unikanie (napięcie emocjonalne i frustracja przytłacza)
                              • lucyna_n Re: Lęk przed psychiatrami i psychologami 10.03.14, 22:19
                                no nie , bez przesady wizyta u psychiatry to owszem stres, ale nie można doznać tam aż takiego szoku żeby wpaść w stres pourazowy. To jednak wymaga nieco bardziej dramatycznych okoliczności. Masz uraz do psychiatrów i ja to nawet rozumiem, masz określone problemy z psychiką ale przecież nie masz ptsd, znaj proporcje mocium panie.
                                • egzor.cysta Re: Lęk przed psychiatrami i psychologami 10.03.14, 23:13
                                  Może zła kolejność
                                  uraz - > stres
                                  Ok niech będzie nie mam ptsd czy jak to się nazywa mam pie...a.
                                  Krzyczę się na wszystkich popie...ńców podczas wizyt na psychiatrów i pracodawców.
                                  Żaden nie chce mnie już przyjąć.
                                  • egzor.cysta Re: Lęk przed psychiatrami i psychologami 11.03.14, 00:06
                                    W tamtym roku byłem w OIK-U w moim mieście rozpłakałem się i na koniec powiedziałem ja bym wszystkich powystrzelał padły słowa pod mur i uciekłem
                                    • lucyna_n Re: Lęk przed psychiatrami i psychologami 11.03.14, 00:26
                                      padły słowa "pod mur"? dlaczego? Ty tak powiedziałeś czy oni do Ciebie?
                                      • egzor.cysta Re: Lęk przed psychiatrami i psychologami 11.03.14, 00:37
                                        To był krzyk rozpaczy z mojej strony tak samo jak się rozstrzeliwano zdrajców w czasie wojny
                                        • egzor.cysta Re: Lęk przed psychiatrami i psychologami 11.03.14, 00:53
                                          Widziałem tą całą zgraję przed sobą i chciałem żeby mi dali pistolet żeby wymierzyć sprawiedliwość
                                          • lucyna_n Re: Lęk przed psychiatrami i psychologami 11.03.14, 01:28
                                            chciałeś wyładować swoją złość a nie żadną sprawiedliwość.
                                        • lucyna_n Re: Lęk przed psychiatrami i psychologami 11.03.14, 01:25
                                          no to już przesadzileś, rozumiem załamanie, frustrację, rozpacz, ale takich rzeczy to jednak się nie robi. Nie pozostawiasz sobei w ten sposób żadnego pola do rozmowy, do załatwienia czegokolwiek. Ludzie są stadni, w stadzie obowiązują reguły. Ty też nie chciałbyś żeby ktoś tak zaczął na Ciebie krzyczeć prawda? Jak byś się czuł gdyby ktoś wrzeszczał do Ciebie "pod mur" bo on jest sfrustrowany i chory.
                                          nic nie usprawiedliwia takiego zachowania, po prostu nie wolno tego zaakceptować, rozumiesz?
                                          • egzor.cysta Re: Lęk przed psychiatrami i psychologami 11.03.14, 20:09
                                            eee wydaje ci się, postąpiłem właściwie potępiłem działania nieetyczne zwłaszcza że rolą lekarza zgodnie z kodeksem jest ulżyć w cierpieniu a nie ignorować go i robić karierę lojalność zawodowa też jest niepatriotyczna gdy działanie dialogu zawodzi konieczne jest radykalniejsze zachowanie
                                            • lucyna_n Re: Lęk przed psychiatrami i psychologami 11.03.14, 20:49
                                              ja się z tym poglądem nie zgadzam, jestem do szpiku kości pacyfistką.
                                              • egzor.cysta Re: Lęk przed psychiatrami i psychologami 11.03.14, 21:11
                                                Twoja postawa wydaje się być racjonalna jak to powiedział były prokurator z lekarzami nie wygrasz.
                                                • lucyna_n Re: Lęk przed psychiatrami i psychologami 13.03.14, 02:20
                                                  z lekarzami, prawnikami, machiną edukacyjną, i mechanikiem samochodowym nie wygrasz, no taki jest świat:)
                                                  • egzor.cysta Re: Lęk przed psychiatrami i psychologami 13.03.14, 02:25
                                                    rozmawiałem z prawdziwym prokuratorem również bywa mowa o prawnikach budowlańcach itp.
                                  • lucyna_n Re: Lęk przed psychiatrami i psychologami 11.03.14, 00:25
                                    krzyczysz bo? od czego się to zaczyna że krzyczysz, co Cię tak wytrąca z rownowagi, sama wizyta jako taka? Rozumiem że to frustracja z bezsilności czy taka agresja się w Tobei budzi bez powodu. To musi być rzeczywiście bardzo przykre że aż tak się stresujesz, ale nie do końca rozumiem skąd Ci się to bierze? skąd się wzięło.
                                    • egzor.cysta Re: Lęk przed psychiatrami i psychologami 11.03.14, 00:30
                                      Wzięło się to z frustracji przed mylnymi decyzjami o tym ten watek
                                      • lucyna_n Re: Lęk przed psychiatrami i psychologami 11.03.14, 01:30
                                        Mylne decyzje i takie reakcje, nie, ja tu nie widzę powodu do aż takiego reagowania, serio.
                                        Te emocje nie są adekwatne do przyczyny. Mówię to z całą życzliwością. Za bardzo Cię nosi.
                                    • nativeau Re: Lęk przed psychiatrami i psychologami 14.03.14, 02:38
                                      Tym, kim byłaś, stań się znów;
                                      Wspomnij jaka bylas piekna
                                      Ujrzyj jawę, nie świat snów
                                      Pomysl jaka bylas chetna.
                                • egzor.cysta Re: Lęk przed psychiatrami i psychologami 10.03.14, 23:18
                                  to jednak wymaga nieco bard
                                  > ziej dramatycznych okoliczności.
                                  Bycie w piekle to nie dramatyczna okoliczność ?
                                  • lucyna_n Re: Lęk przed psychiatrami i psychologami 11.03.14, 00:22
                                    ja chyba czegoś nie doczytałam, w piekle, w sensie wizyty u lekarza?
                                    czy w piekle choroby? chyba nie bardzo wiem o co chodzi.
                                    • egzor.cysta Re: Lęk przed psychiatrami i psychologami 11.03.14, 00:34
                                      W piekle choroby lekarz jest od leczenia a nie od wypisywania skierowań do szpitala i brania kasy za nic nie robienie bo pracuje na 5 etatach i nie ma czasu albo możliwości leczyć jak przyjmuje na NFZ ale na szczęście w następnym roku już nie podpisali z nim kontraktu
                                      Z resztą kończmy temat bo zmierza w inną drogę
                                      • lucyna_n Re: Lęk przed psychiatrami i psychologami 11.03.14, 01:31
                                        ok
                                      • canoine Re: Lęk przed psychiatrami i psychologami 11.03.14, 10:01
                                        no widzisz. jednak dygresja o PTSD nie poszła tak całkiem na marne, bo w końcu wyłuszczyłeś wprost i opisałeś swój problem. brawo :)
                                        kłopot w tym, że to nadal jest błędne koło. oczekujesz od lekarza leczenia (słusznie), ale awanturując się nie pozwalasz sobie pomóc. skierowanie do szpitala zdajesz się odbierać jako odrzucenie i zepchnięcie problemu gdzieś dalej. z kolei ze strony lekarza wygląda to tak, że masz duże trudności z kontrolą emocji, jesteś impulsywny, możesz być potencjalnie zagrażający dla siebie lub innych osób - a to jest jak najbardziej podstawa do skierowania na leczenie lub obserwację w warunkach szpitalnych. Ty się czujesz niezrozumiany i że lekarz nie chce Ci pomóc, więc reagujesz wściekłością. Kółko się zamyka.
                                        nie podważam tego, że możesz mieć jakiś uraz związany z kontaktem z lekarzami. że jest to rzecz stresująca, sama doskonale o tym wiem :] kolejny problem jednak, to na ile uraz ten wypacza Twoje postrzeganie rzeczywistości i relacji z lekarzem, na ile wpływa na interpretację słów i zachowań ze strony lekarza, jako dla Ciebie krzywdzących. tu może być kolejne błędne kółko, bo w ten sposób możesz jedynie potwierdzać swoje przekonania i je w sobie utrwalać. wówczas nawet gdy ktoś naprawdę będzie miał szczere chęci Ci pomóc wedle swojej wiedzy i możliwości, Ty możesz to odrzucać i odbierać jako atak na siebie lub przynajmniej niechęć do udzielenia tej pomocy. współczuję, bo z pewnością nie ułatwia Ci to życia.
                                        to wszystko powyżej, to jedynie takie moje luźne rozważania. nie jestem specjalistką (ani lekarzem, ani psychologiem, ani żadnym innym psycho-, może poza psychozjebem :> ). obawiam się, że może być Ci trudno pomóc, jeśli nie odważysz się jeszcze raz zaryzykować pewne zaufanie do tej drugiej strony. wydajesz się dosyć świadomy swojego problemu, chociaż jego źródło upatrujesz poza sobą (nie twierdzę, że ten czy tamten lekarz się do tego nie przyczynił, różnych patałachów się spotyka, ale uogólnianie tego na całą ich populację w przyrodzie to jednak ciut za wiele). nie wiem czy rozmawiałeś o tym otwarcie 'na wejściu' z lekarzem/terapeutą. nie wiem czy ten szpital dla Ciebie to byłby taki całkiem głupi pomysł (to naprawdę nie jest takie złe, chociaż znam lepsze miejsca na ziemi). myślę, że to jest temat dla dobrego terapeuty. i myślę, że to będzie trudne dla obu stron, bo zdajesz się mieć problem z kontrolowaniem emocji wobec "autorytetów" (kogoś, kto w danej sytuacji dominuje nad Tobą - piszesz o lekarzach, pracodawcach..). ale podobno nie ma rzeczy niemożliwych.

                                        (doceniam, co napisałeś w tym wątku, bo pewnie sporo Cię to emocji kosztowało. uśmiecham się do Ciebie :) bez ironii czy innej złośliwości :) ).

                                        pozdrawiam,
                                        canoine
                                        • egzor.cysta Re: Lęk przed psychiatrami i psychologami 11.03.14, 12:46
                                          Pozostaje okresowe zażywanie antydepresantów może lampa na zimę i omijanie gabinetów ile się da.
                                          Z tym leczeniem jest jak z ideologią Gender wielkie halo a tak naprawdę nie istnieje.
                                          • egzor.cysta Re: Lęk przed psychiatrami i psychologami 11.03.14, 14:23
                                            Zmiana pokoleń może coś zmieni ale na to trzeba czasu.
                                            Ewentualnie metody inwazyjne może jakieś nowe odkrycie.
                                            Albo wysłać wszystkich z powrotem do szkoły.
                                            • tlenoterapia Re: Lęk przed psychiatrami i psychologami 12.03.14, 21:06
                                              W sumie to ja ciebie rozumiem z tym stresem pourazowym,podobnie wizyty u psychiatry traktuje jak śmiertelne zagrożenie i mam dużo złości, niedawno psychiatra chciała mnie do szpitala wsadzać według mojej oceny bez ważnego powodu-"trzeba porządnie panią zdiagnozować" Powiedziałam jej co o tym myślę i oczywiście nic nie zrozumiała.
                                              Nic mądrego ci nie wymyślę padło w tym wątku wiele życiowych słusznych uwag forumowiczek.
                                              Wiem jedno ze można psychiatrę sobie jakiegoś wybrać zrobić kasting nie zafiksować sie na jednym, zwłaszcza gdy czymś podpadnie nie ma co go od razu rozstrzeliwać,tylko uciekać szukać innego,albo zmienić swoje oczekiwania na minimalne tak żeby nie być zaskoczonym zranionym.
                                              Największy problem jaki u ciebie widzę to ze jesteś w konflikcie - to ze jednak czujesz konieczność brania leków ale nie chcesz być podporządkowany psychiatrom . Sobie sam leki jakoś tam po swojemu dozujesz? Co zamierzasz zrobić żeby to było odpowiedzialne?
                                              • egzor.cysta Re: Lęk przed psychiatrami i psychologami 12.03.14, 22:18
                                                Castingów już nie chce mi się robić opowiadać i tłumaczyć wszystko po raz 10 po to żeby kolejny raz zostać niezrozumiałym nikt królika z kapelusza nie wyciągnie będzie tylko gadanie terapia terapia terapia a najlepsze zmiany w moim życiu się dokonały jak nie byłem na żadnej terapii.
                                                Jakieś wyjście to prywatne wizyty a nie 6 minut i strzała bo następny pacjent czeka.
                                                Leki biorę w najmniejszych dawkach bo w większych za bardzo nasilają się lęki i niepokój biorę okresowo w czasie skokowych spadków i w czasie zimy planuje może jakaś lampę kupić teraz jestem czysty na wiosnę samo słońce powoduje już u mnie hipomanie mam nadzieje że uda sie bez nich pociągnąć do zimy.
                                                • tlenoterapia Re: Lęk przed psychiatrami i psychologami 12.03.14, 23:43
                                                  Prywatnie to 20-30 minut i strzała bo następny czeka :)
                                                  • egzor.cysta Re: Lęk przed psychiatrami i psychologami 13.03.14, 01:01
                                                    Bo to jest zwykły biznes każdy myśli o sobie List ministra przyjęliśmy z wielkim oburzeniem […] Nasze oburzenie nie ma granic. […] Nie znajduję słów. […] Minister wykorzystał do swoich celów śmierć dziecka. […] Taki jest kodeks NIL.
                                                  • egzor.cysta Re: Lęk przed psychiatrami i psychologami 13.03.14, 01:13
                                                    Byłem na wizycie prywatnej zgoda trwała nawet 50 min potem publicznej i powiedziałem że zwiększenie dawki wenlafeksyny pogłębiło moje napięcie stany lekowe po czym usłyszałem "pierwsze słyszę" i dostałem kolejną porcję landrynek na recepcie co prawda rozłożyłem je w kilkakrotnym większym czasie i poszedłem gdzie indziej.
                                                  • egzor.cysta Re: Lęk przed psychiatrami i psychologami 13.03.14, 01:43
                                                    A jak miałem zastrzeżenia i je starałem się je podeprzeć jakimiś argumentami ludzi z forum albo znajomymi no to żeby nie wchodzić na żadne forum i kropka.
                                                  • lucyna_n Re: Lęk przed psychiatrami i psychologami 13.03.14, 02:19
                                                    forumofobię i hausofobię ma teraz większość lekarzy, nie tylko psychiatrzy, moje doświadczenie mówi że lepiej się nei wyrywać, a zdaniem ktore działa jest np " ja się na tym leku/dawce bardzo źle czuję, ewentualnie na tamtym leku czulem się lepiej" i uprzeć się przy tym samopoczuciu bez zbytniego ujawniania szerszej wiedzy w temacie. No bo w końcu o nic więcej jak samopoczucie tu nie chodzi.
                                                  • egzor.cysta Re: Lęk przed psychiatrami i psychologami 13.03.14, 02:31
                                                    Lucyna ty jesteś starej daty wiec pozostań w tym świecie bo co ty mówisz to tylko nieszczęście dla społeczeństwa
                                                  • lucyna_n Re: Lęk przed psychiatrami i psychologami 13.03.14, 12:41
                                                    haha, no nie wiem czy takiej starej daty, no może:)

                                                    ale oczywiście rób jak uważasz, ja tam oprócz samej siebie nikogo do niczego nie zmuszam.
                                                    bylebyś nie szantażował agresją otoczenia możesz robić co uważasz za słuszne i najlepsze dla ciebie.

                                                    a tak na marginesie to nie wiem czy Ty wiesz, że sam nie wiesz czego chcesz?
                                                  • egzor.cysta Re: Lęk przed psychiatrami i psychologami 13.03.14, 20:09
                                                    che się przestać bać kolejnego głupiego pomysłu
                                                  • egzor.cysta Re: Lęk przed psychiatrami i psychologami 13.03.14, 20:05
                                                    Z tego co mi wiadomo nie ma dużo chętnych na prywatne wizyty więc nie ma z tym problemu żeby były kolejki
Pełna wersja