jak mam wrócić do życia?

04.03.14, 21:22
Witajcie. Mam ogromny problem ze sobą. Od razu zaznaczam, ze byłam już u kilku psychiatrów i psychologów ale co lekarz to diagnoza. Otóż od prawie dwóch lat nie pracuję i nie jestem w stanie pójść do pracy. Mam w ciele tak ogromny opór, napięcie, które po prostu mi nie pozwala. Wcześniej ten opór oraz inne objawy typu: drżenie nóg, ściskanie klatki piersiowej, bóle i zawroty głowy pojawiały się nawet jak zaczynałam przeglądać ogłoszenia o pracę. Teraz jest lepiej pod tym względem - ogłoszenia mogę w miarę swobodnie przeglądać ale ostatnio zrezygnowałam z podjęcia pracy już w dniu, w którym miałam wziąć udział w szkoleniu. Z tej pracy sprzed 2 lat zrezygnowałam sama bo byłam w takim lęku, że nie byłam w stanie już do niej chodzić. Podobne objawy do tych opisanych mam również w wielu innych sytuacjach. Mieszkam z rodzicami a mój kontakt z innymi członkami rodziny i znajomymi jest właściwie niemal tylko telefoniczny. Jak staram się przełamać / zignorować te objawy w ciele i spotykam się z kimś to później przez dzień lub kilka dni odchorowuję to leżąc, trzęsąc się. Dodam jeszcze, że tym objawom nie towarzyszy uczucie lęku. Natomiast zanim zaczęły pojawiać się u mnie te objawy to lęk odczuwałam niemal nieustannie. Kilka lat żyłam w ciągłym lęku.
Nie mam pojęcia jak mam wyjść z mego stanu. Leki antydepresyjne wcale na mnie nie działają. Teraz schodzę z kolejnego. W terapii nie mogę uczestniczyć właśnie ze względu na te objawy. To jest jakieś błędne koło. Moje małżeństwo też się rozpadło (separacja). Jak mam dalej żyć? Ma ktoś może doświadczenia w takiej sytuacji?
    • mamajulki080506 Re: jak mam wrócić do życia? 21.03.14, 14:55

      Pewnie co sytuacja, to inne doświadczenia i objawy...
      Nie będę opisywała, co było u mnie, bo nie mam niestety czasu na to, jak sprawdzisz wątki, w których pisałam ,to będziesz wiedziała...
      Nie bardzo wierzę w pomoc psychiatry, tym bardziej psychologa, bo skąd mają wiedzieć, co Ci siedzi w duszy...
      Mnie pomogła najbardziej jedna książka:
      Kompletna samopomoc dla Twoich nerwów i blog szaffer.pl

      Mo przypadek jest bardzo krótki, bo co to rok w porównaniu do cąłego życia, pracowałam, wychowywałam dzieci w tym czasie, ale ile mnei to kosztowało, wiem tylko ja...
      Były momenty, kiedy myslałam ,że już do końca zycia będe w tej "czarnej dupie", w której nic nie cieszy, a napięcie jest takie, że nie możesz oddychać...

      Książka, a wcześniej blog to był punkt zwrotny w moim zyciu... nie tylko pomogły mi się podnięść, ale też sprawiły, że inaczej spojrzałam na zycie,... Wierz mi, można to zrobić...

      Wspomagałam się w najgorszych momentach lekami uspokajającymi, innych nie brałam ,bo nie wierzę w ich skuteczność...

      Zacznij od książki nawet, jeśli wydaje ci się, że nie masz nerwicy... Ja się pukałam w czoło, jak lekarka powiedziała, że to nerwica.

      Teraz czytam Potęgę podświadomości, kolejna książka którą polecam.
      Nic nie przychodzi szybko i łatwo, ale naprawdę można znaleźć słońce w tym koszmarze, a jak się znajdzie promyk, to za min iść i zanim się zorientujemy, nagle trafiamy z powrotem tam, gdzie słońce świeci...
Pełna wersja