Gość: kasia
IP: *.autocom.pl
17.08.04, 22:45
już nie mam siły i nie wiem co myśleć. nie wiem co sie dzieje z moim ciałem,
myśleniem, pamięcią, koncentracją, radością, wszystkim. Około rok temu, po
dużym stresie zaczęłam dostawac zawrotów głowy, dretwienia połowy twarzy,
bólu jednostronnego głowy, uciku na nosie po jednej stronie, kataru z jednej
dziurki nosa, czasem dretwienia ręki. Nie wiem czy to wszystko, czy somatyka
była przyczyną pojawienia sie lęków, przed pracą, przed wyjazdem (a muszę
wyjezdzac w pracy), przed spotkaniem z przyjaciółmi (że jestem
chora=niefajna), przed zdradą (chora=nieatrakcyjna dla narzeczonego), przed
chorobą (wpierw byłam pewna raka, teraz SM). Zrobiłam większość możliwych
badań - od morfologii, OB, cukru, błędnika, rtg zatok, tomografii głowy z
kontrastem, okulistycznych badań (ciśnienia, pola widzenia, dna oka), byłm
chyba u 4 neurologów, naryngologów, i stwierdzono prawdopodobne klasterowe
bóle głowy, także raz neuralgię, byłam również u ortopedy (mam dyskopatię).
Nie wiem co myśleć. Nie mam juz siły a jedynie chce mi się wyć. Jestem
załamana, płaczę jak nikt nie widzi. Myślę, że lepiej byłoby umrzeć, choć
bardzo chciałabym normalnie żyć. Nie wiem... w mojej rodzinie depresja jest
pokoleniowa. Mam chorego tatę i wiem jak cierpi, a my razem z nim. Czy mnie
też dopadło? Czy to coś innego?
Bez sensu. Nawet nie potrafię napisac tego co czuję.