iza_green
08.03.14, 11:29
Witam.
Biję się z myślami - może podpowiecie coś...
Diagnoza lękowo-depresyjna. Leczenie rozpoczęte równocześnie lekami i psychoterapią.
Farmakoterapia: 1 rok
Psychoterapia (nurt psychodynamiczny) 2 lata
Po dwóch latach psychoterapii nie widzę efektów i poważnie rozważam jej przerwanie. Psychiatra namawia na powrót do leków. Jestem raczej przeciwna - uważam, że to maskowanie a nie rozwiązywanie kłopotów...
Ktoś coś doradzi? "Męczyć" się dalej licząc, że to przełom? Zaczynać wszystko od nowa w innym nurcie?
Wskoczyć znów w antydepresanty? Równocześnie z dotyczchasową terapią? nową?
Mam mętlik w łepetynie, więc chętnie poczytam co myślicie.
Jeśli mam coś doprecyzować to pytać śmiało.