jabajam
11.03.14, 15:14
Witam wszystkich tym postem. Może ktoś z bardziej doświadczonych podpowie mi co się ze mną dzieje. Ostatnio nie radzę sobie z emocjami. Napady złości, płaczu zdarzają się coraz częściej co niestety odbija się na moim dziecku. Huśtawka nastrojów mnie wykańcza. Słomiany zapał, brak zorganizowania, nadwrażliwość na swoim punkcie to moja codzienność. Wszędzie widzę chaos i nieporządek. Do tego dochodzi poczucie winy w wielu sytuacjach a za tym chwilowa bierność i poczucie bezsilności. Zaraz potem wielki zryw, kolejna klęska i koło się zamyka. Obecnie jestem w domu bez pracy, usilnie szukam a jak już jestem zaproszona na rozmowę to mam wrażenie, że podświadomie sama siebie sabotuje. Boję się odpowiedzialności i porażki. Jednocześnie czuję się jak pasożyt żerujący na mężu. Często słyszę, że on musi myśleć za mnie. Jestem nieodporna na stres. Nie potrafię się cieszyć czasem spędzonym z córką. Do tego dochodzi jej choroba. Nie jest groźna, ale bardzo upierdliwa i przykra dla niej, no i dla nas. Macie podobne doświadczenia?... Ech, pisałam ten post chyba z 15 minut. Ale przynajmniej się wygadałam...