Kompletna samopomoc dla Twoich nerwów i blog

21.03.14, 15:38
Weszłam tutaj dzisiaj przez przypadek, ot na skrzynkę dostałam info o nowych wpisach w wątku, w którym się udzielałam jakiś czas temu...
Uderzyło mnie znowu to, jak wiele jest osób potrzebujących pomocy tak, jak ja potrzebowałam rok temu...
2 tygodnie na neurologii i diagnoza nerwica, a właściwie podejrzenie nerwicy...
Przebadano mnie kompleksowo od pasa w górę, skupiając się na głowie, bo z nią miałam problem... jak myśłam konkretny, bo objawy wg mnie móg ł powodować co najmniej rak mózgu... a oni o nerwicy mi powiedzieli...
Ale skoro przebadali wzdłuż i wszerz i wszystko było na miejcu (łącznie z nitką w głowie łączącą uszy :-) taki żart, bo jestem blondynką) więc przyczyna może faktycznie leżała w psychice...
Coś mi się zwichrowały moje nerwy...
Szybkie życie, obowiązki, praca, dzieci, dodatkowe rzeczy, które lubiłam...
Potem, dość długo, nie sprawiało mi to przyjemności, ale myślałam ,ze to stres, przepracowanie, że muszę zwolnić...
Ale zwolnić nie potrafiłam, bo jakiś wewnętrzny głos pchał mnie wciąż do przodu... jeszcze muszę zrobić to, jeszcze tamto, nie mam czasu, aby usiąść, bo już myślę o czymś innym, nie mam czasu się cieszyć, bo znowu jest coś do zrobienia/// a przecież zawsze można zrobić lepiej ,szybciej, bardziej efektywnie...
I to napięcie w środku, któego długo nie mogłam się pozbyć, aż w kocu się do niego przyzwyczaiłam... tak mysląłam...
Potem od czasu do czasu coś jakby mroczki przed oczami,,, taka aura jak przed migreną... ustępowała po kilku chwilach...
A potem nagle nie ustąpiła, problem z widzeniem...
Potem strach co mi jest...
Szpital, diagnoza...
Ze szpitala wyszła mz niczym...
Jak to leczyć?
Czułam się gorzej niż dwa tyg przed szpitalem...
Poranny lęk z krótym się budziłam, brak możliwości wzięcia głębszego oddechu... bo klatka piersiowa nie dała się rozszerzyć... brak możliwości złapania powietrza czasami i ból żołądka taki, jakiego nigdy wczesniej nie miałam, trwający tydzień...
Ale najgorsze przyszło na wakacjach, na których nie potrafiłam odpocząć...
Myśł "jaki jest sens życia" uderzyła mnie jak grom z jasnego nieba...
Strach nie do opisania i myśl, że już do końca zycia będę to czuła...
Brak chęci wyjśćia z łóżka, pierwszy raz mąż zabrał dziewczynki sma nad jezioro! Było mi wszystko jedno... wszak i tak do piachu na koniec, a po drodze same męki człowiek przeżywa i po co to wszystko?
Kurcze, jestem wierząca, a tutaj coś takiego mi się przytrafiło
Nawet w kościele nie potrafiłam się skupić, a zazwyczaj bardzo lubiłam tam chodzić, bo mnie to uspokajało
Po powrocie ze szpitala od razu byłam u psychiatry, która po 30 minutach mojego monologu stwierdziła, ze nic mi nie jest, leków nie potrzebuję i wysłała mnie do psychologa

żrbiono mi jakieś testy, potem pani zaprosiła na rozmowę, a po moim 30 min. gadaniu powiedziała, że czas się kończy
na pytanie, czy mam przyjkść jeszcze ona odpowiedziała, ze to ja muszę wiedzieć, czy potrzebuję wizyty, więc ja na to, że po to tyle mówiłam ,żeby mi powiedziała, czy ja potrzebuję terapi czy nie, bo to w końcu ona jest lekarzem nie ja
no i jakoś moja przygoda z lekarzami się skończyła...
Jescze w szpitalu zaczełam grzebać w necie szukając podobnych do mnie...
Skoro sa inni podobni, to chyba nie jestem taka nienormalna, jak sama myslałam...
I tak bardzo chciałam, żeby wróciło moje dawne zycie...

I trafiłam na blog
SZAFFER.PL

a on polecał książkę
Kompletna samopomoc dla Twoich nerwów

Dzisiaj, po 10 mcach od czasu jak wyszłam ze szpitala mogę powiedzieć, że mam w "D..." nerwicę i już się jej nie boję, ale łatwo nie było...

Doszłam też do chyba słusznych wniosków, że jak sobie sami nie pomożemy ,to raczej inni tego za nas nie zrobią...
Cieszę się, że tak szybko udało mi się trafić na ten blog, bo gdyby nie on, to nie wiem jak by się wszystko poukładało...

Czy tałam też Kod uzdrawiania
oraz Potęgę podświadomości - też polecam tę pozycję...

Tak jakoś poczułam że muszę to napisać, bo może komuś to pomoże...
    • xawery39 Re: Kompletna samopomoc dla Twoich nerwów i blog 26.03.14, 13:19
      Blog napisany z niewątpliwym talentem i znajomością tematu. Ale nerwica nerwicy nierowna. Często nerwice towarzyszą różnym schorzeniom somatycznym jak np. migrenom , wadom serca czy nieprawidłowościom hormonalnym. Znam osoby leczone na nerwice i depresje , które w wieku póżniejszym doznały udaru mózgu z powodu napadów częstoskurczu nadkomorowego lub migotania przedsionków. A lekarze , psychiatrzy przepisywali nieustannie leki uspokajające i antydepresyjne zamiast skierować do kardiologa czy endokrynologa .
Pełna wersja