psst_ona Re: psst ona napisz di mnie 26.03.14, 22:20 Agata Szukanie przyczyn 'dlaczego ta myśl wlazła mi do głowy skoro jestem Agatą, jak mozna tak pomyslec' etc. raczej do niczego Cie nie doprowadzi. To jakby szukanie racjonalnego wytłumaczenia, które w nn nie istnieje. To sytuacja, jak ktos idzie do łazienki myć po raz setny ręce i racjonalnie dobrze wie, że je mył juz 99 razy i są sterylnie czyste. I mimo tej oczywistej wiedzy i przyjetego faktu, nie umie on sie powstrzymać przed umyciem rąk po raz setny. Lub ktoś dziesiąty raz sprawdza zakręcony kurek, mimo, że ma już odciski na rękach i jest na 100% pewny ze kurek jest dokrecony. Ale robi to po raz kolejny i kolejny (mnie to czasem zajmowało parę godzin). Tak samo Ty, mimo ze racjonalnie wiesz, że jestś Agatą, tworzysz sobie mysli ze jesteś kimś innym. Przedmiot (temat) tych myśli raczej nie ma tu znaczenia. Zauważ, że np kompulsywne mycie rąk, czy sprawdzania kurków, klamek itp są bardzo powszechne, mimo że przyczyna u każego chorego indywidualna. Zapytaj siebie 'dlaczego mam w ogóle natręctwa?'. Natręctwa pojawiają się z różnorakich przyczyn. Najczęsćiej wtedy, gdy masz w sobie wyparte uczucia, któych jesteś nieświadoma lub nie dopuszzcasz ich do głosu. Twoi rodzice mogli Cie wychowywać w określony sposób, który utrwalił w Tobie nieprawidłowy schemat funkcjonowania emocjonalnego. (np boisz się czegoś, ale nie jesteś tego lęku świadoma i Twoja psychika odreagowuje to za pomoca obsesyjnych myśli). Czasem jest to jakaś trauma z dzieciństwa, wyparte wspomnienie, czasem nieodragowana złość, a czasem warunki codzienne w jakich zyjesz - jeżeli czujesz się w swoim otoczeniu i z najblizszymi ludźmi mało bezpiecznie, masz chaos w zyciu, nie kontrolujesz swojego zycia, wtedy psychika stara się uporządkować (pozornie oczywiście) swiat dookoła za pomoca natręctw. I wtedy układamy, liczymy, myjemy, sprawdzamy i tworzymy sobie jakąś chorą myśl, aby się nia obsesyjnie zajmowac w głowie. Bo wtedy głowa ucieka przed chaosem, lękiem i zajmuje sie tylko jednym tematem 'czy jestem Agata czy ten facet'. Aby sobie pomóc, musisz dotrzec do przyczyny natręctw. A to droga długa i trudna, nie ukrywam. Samemu jest cholernie cięzko do tego dojść, bo to trza się dokopac do swojej podświadomosci, emocji, do któych przeciez sie nawet sami przed soba nie przyznajemy (stąd własnie nasze natrectwa). Dlatego polecam Ci psychologa (o ile jeszcze nie chodzisz). Psychiatra przepisze leki, ale jak pisałam Ci wcześniej to trochę jak kosmetyka. Poza tym jeżeli odstawisz, nn zapewne wróci. Choć czasem leki okej, bo doraźnie dadzą ulgę, jednak doradzałabym Ci na tym nie poprzestawać. Jeżeli chcesz sobie na serio i trwale pomóc, idź do psychologa. Terapia to zbawienna rzecz. Psycholog rozezna się w Twojej sytuacji, pomoze Ci zwiększyc samoświdomośc, razem przyjrzycie się Twojemu zyciu i poszukacie przyczyn nn. Poza tym taka terapia obejmie też inne aspekty Twojego zycia (związki, relacje z rodziną etc) co Ci może pomóc poukladac rózne sprawy, co może mieć wpływ na poprawę choroby. Poszukaj dobrego psychologa. Jak nie masz kasy, poszukaj z NFZ (ja łaże juz 3 rok na NFZ). Są publiczne poradnie zdrowia psychicznego, fundacje, ośrodki. Jak poszukasz, na bank coś dla siebie znajdziesz. Nie ma uniwersalnej rady, nie ma rozwiązania. Aby wyzdrowiec sama musisz sobie pomóc, poszukac lekarza. powodzenia:) Odpowiedz Link Zgłoś