byliscie na psychoterapii?

08.04.14, 17:08
Witajcie. Mam pytanie do osób, które korzystały z usług psychoterapeuty. Zastanawia mnie jak to wygląda jeśli chodzi o czas. Wiadomo są różne przypadki ale ile taka psychoterapia powinna trwać najmniej żeby w ogóle myśleć o postępach?
Mam depresję, chciałabym zmienić się z beznadziejnego człowieka w kogoś kto się cieszy życiem. Myślę o psychoterapii w tym centrum Probalans w wawie. Ktoś mi polecił w poprzednim poście i się zdecydowałam. Ostatecznie zastanawiam się czy w ogóle będzie mnie na to stać. Mogę poświęcić pieniądze przeznaczone na wakacje dla rodziny w tym roku ale tak żeby latami chodzić 1-2 razy na tydzień (jak sugerują) to mnie nie stać. Jeśli to nie ma sensu w ogóle rozpoczynać to nie mam co iść..
Może macie jakieś zdanie, doświadczenia na ten temat?;>
Pozdrawiam!
    • lucyna_n Re: byliscie na psychoterapii? 08.04.14, 17:57
      lepiej jedź na te wakacje z rodziną

      btw, dlaczego określasz się mianem beznadziejnego człowieka?
      • notalent Re: byliscie na psychoterapii? 08.04.14, 19:03
        serio? aż tak drogo??? możesz sprecyzować? Bo w sumie sama nie wiem co myśleć o Twojej odpowiedzi. Doszukuję się głębszego sensu, że może psychoterapia jest bezcelowa? ;>


      • notalent Re: byliscie na psychoterapii? 08.04.14, 19:09
        beznadziejny człowiek.. no jestem takim. Ciężko mi się żyje, nie jestem szczęśliwa, mam niskie poczucie własnej wartości, czuję się wiecznie gorsza od innych, nie tylko ze względu na to że uważam się za głupią i nic nie wartą ale w kwestii materialnej. Jak widzę uśmiechnietego człowieka to mu zazdroszczę bo ja nie mam po co się uśmiechać. Wszędzie widzę bezsens.
        • lucyna_n Re: byliscie na psychoterapii? 09.04.14, 00:17
          Hmm, to coś jak ja w wieku lat 16.
          Pewnei przydałaby Ci się psychoterapia żeby podbudować samoocenę, ale nie wiem czy warto bulić prywatnie zwłaszcza jeśli masz ograniczone środki. Żeby cieszyć się życiem i trochę go użyć też trzeba mieć za co. Banalne ale prawdziwe.
          Z drugiej strony dobra psychoterapia może odmienić życie, ale może też nie zmienić niczego jak się trafi na mało kompetentną osobę, lub nastawioną na ciągnięcie kasy z "wiecznej terapii".
          Zacznij od nfz-u, jak nie będzie to sensowne to zawsze prywatnie możesz się wybrać.
          • martini-7 Re: byliscie na psychoterapii? 10.04.14, 20:56
            Podpisuję się pod tym co pisze Lucyna, warto spróbować na NFZ. Ja osobiście na NFZ chodziłam i było OK, koleżanka buliła prywatnie i nie wiem teraz czy to kwestia, że każda z nas jest inna, czy jej pani terapeutka była mało skuteczna bo, ja szłam do przodu, a ona dreptała w miejscu, potem nawet sama mówiła, że w pewnym momencie czuła się jak w tym filmie "dzień świra" co spotkanie to te same pytania i odpowiedzi.
      • parnelll Re: byliscie na psychoterapii? 08.04.14, 21:39
        Lucyna ja nie wiem czego chcesz raz piszesz w postach idź na psychoterapie albo do psychologa a raz lepiej na wakacje musisz się na coś zdecydować
        • lucyna_n Re: byliscie na psychoterapii? 08.04.14, 22:45
          muszę?
          serio?
          • parnelll Re: byliscie na psychoterapii? 09.04.14, 09:51
            Ja bym nie ufał wpisom w których dostaje sprzeczne wskazówki bo są mało wiarygodne. No chyba że to osobowość chwiejna emocjonalnie to czas na psychoterapie.
            A tak poważnie jest tyle czynników środowisko, sytuacja osobista, czynniki biologiczne, przy tym nieprofesjonalizm psychoterapeuty czy metody tak że trzeba być w czepku urodzonym żeby sobie tym pomóc a nie zaszkodzić.
      • druginudziarz Re: byliscie na psychoterapii? 09.04.14, 08:52
        lucyna_n napisała:

        > lepiej jedź na te wakacje z rodziną

        No nie wiem, pojedzie na te wakacje i wróci z nich (znów!) bardziej zmęczona niż przed.
        Ja już nie wspomnę o rodzinie którą też te wakacje najprawdopodobniej zmasakrują.
        A pisze top z perspektywy osoby żyjące latami z chorym na nieleczona depresja.

        > btw, dlaczego określasz się mianem beznadziejnego człowieka?

        Bo ma depresję? bo ma niskie poczucie wartości?
        • notalent Re: byliscie na psychoterapii? 09.04.14, 10:26
          ciagle czekam na cos, w podstawowce chcialam byc koniecznie w liceum, czulam sie gorsza bo mialam samych starszych znajomych (z rowiesnikami nie umialam rozmawiac, nie mialam o czym, wydawali mi sie infantylni), w liceum mialam starszego o 8 lat faceta ktory sie mnie wstydzil, chcialam byc wciaz starsza, jednoczesnie dobijało mnie zycie w tym kraju, ze rodzice pracuja i nic z tgo nie maja, ani na wakacje odlozyc ani na przyjemnoci. chcialam juz sama zarabac, w rezultacie skonczylam studia i zarabiam dokladnie tak samo jak moi rodzice, studia bardzo lubilam bo mnie ciekawily, dodatkowo ludzie juz mnie tak nie irytowali bo byli weseli (bo wiekszosc ze wsi:P ci ludzie sa o wiele lepsi niz z miasta) i juz mialam wspolne tematy do rozmow. I tak nie potrafilam sie nimi cieszyc bo ccialam szybko je skonczyc zeby isc do pracy moze wyjechac za granice, szybko wyprowadzic sie od rodzicow zeby nie sluchac wiecznego narzekania mamusi i wiecznie sfrustrowanego ojca uciemiężonego biadoleniem mamusi ze na cos NIE MA. Tamtego faceta rzucilam po kilku latach co uwazam za najlepsza moja zyciowa decyzje, poznalam wspanialego, spokojnego człowieka, potrafiacego kochac mnie taka jaka jestem i wytrzymywac moje humorki. ale do czasu, kiedys jemu sie to znudzi i odejdzie lub zniszcze go moim wiecznym narzekaniem (dokladnie takim samym jak moja mamusia). Dodam ze mamy małego Synka kilku miesiecznego. Na moja depre sie nalozyla przeprowadzka 200 km od domu do stoicy gdzie nie mam nikogo procz wlasnie meża i syna. Maz jest non stop w pracy gdzie nie zarabia tyle zeby wziac kredyt na mieszkanie a wiecznie go nie ma. Dostaje swira, wciaz mysle o tym ze zyje na wynajmie, ze nigdy to sie nie zmieni, ze moje dziecko nie bedzie mialo lepiej z samym soba, bo wychowam takiego samego debila jakiego wychowala moja matka.
          w rezultacie nie potrafie cieszyc sie z bierzacego czasu, bo wciaz na cos czekam, cos c niby ma mi polepszyc byt a to sie nie dzieje, bo za zakretem czekaja nastepne rzeczy spedzajace mi sen z powiek.
          a wiec pojade na wakacje, bede sie tak zapewne wkurzac ze goraco, ze dziecko marudzi albo nie wiem znajde inne negatywy.
          • lucyna_n Re: byliscie na psychoterapii? 09.04.14, 16:18
            albo wiesz co, idź na tę psychoterapię
            • notalent Re: byliscie na psychoterapii? 09.04.14, 16:52
              hehe no widzisz :) od razu lepiej!
              ide dzisiaj na pierwsza wizyte. ciekawe co baba powie. pewnie ze takich debili nie da sie wyleczyc.
              • lucyna_n Re: byliscie na psychoterapii? 09.04.14, 18:49
                Nie jesteś debilem, po prostu potrzebujesz sobei to wszystko poukładać, złapać koniec tej nitki od kłębka. Mam nadzieję że trafisz na sensowną osobę. Czasami samo wypowiedzenie na głos potrafi rozjaśnić w głowie, dać jakiś impuls do zmian. Ogólnie rzecz biorąc wydajesz się być osobą całkowicie normalną, tylko pogubioną,
    • zakonna Re: byliscie na psychoterapii? 08.04.14, 17:59
      psychoterapię refunduje też NFZ, wystarczy skierowanie od psychiatry
      • notalent Re: byliscie na psychoterapii? 08.04.14, 19:02
        ale czy wtedy spotkania są dosc często tak zeby to pomogło? moja matka kiedys chodzila, siostra, ale to bez sensu było. bo spotkania bardzo rzadko się odbywały i pani psycholog nic nie pamiętała.
        • zakonna Re: byliscie na psychoterapii? 08.04.14, 19:50
          dwa razy chodziłam na NFZ na terapię. Miałam normalne spotkania regularnie raz w tygodniu. Identycznie jak wtedy, kiedy chodziłam prywatnie.
          • notalent Re: byliscie na psychoterapii? 08.04.14, 21:42
            wow. a jakim cudem dostalas skierowanie? treba wykazac chec czy jak ?
            • deadgirl Re: byliscie na psychoterapii? 08.04.14, 22:34
              Wystarczy zapisac sie do takiego terapeuty i czekac. Moze najpierw sprobuj z refundowana psychoterapia. Zobaczysz jak to wszystko wyglada, a jak sie rozczarujesz, to przynajmniej nie stracisz kasy...
            • zakonna Re: byliscie na psychoterapii? 12.04.14, 21:41
              skierowanie wystawia lekarz psychiatra, nie ma w tym cudu żadnego.
          • deadgirl Re: byliscie na psychoterapii? 08.04.14, 22:32
            No to pogratulowac, bo ja mam sesje co 2-3 tygodnie i mam ochote z tego zrezygnowac. Wkur... mnie taka terapia :)
            • lucyna_n Re: byliscie na psychoterapii? 08.04.14, 22:46
              dobry wkurw nie jest zły
        • druginudziarz Re: byliscie na psychoterapii? 09.04.14, 09:00
          notalent napisała:

          > ale czy wtedy spotkania są dosc często tak zeby to pomogło? moja matka kiedys c
          > hodzila, siostra, ale to bez sensu było. bo spotkania bardzo rzadko się odbywał
          > y i pani psycholog nic nie pamiętała.

          Nie wiem gdzie mieszkasz i skąd masz depresję ale są np. "intensywne" psychoteriapie grupowe typ 3x w tygodniu po kilka godzin przez dwa miesiące. To tak na początek oczywiście ;) Generalnie juak żyjesz w syfie z depresja powiedzmy 10 lat to terapia nie moze trwać 10 dni.
          Przy czym jak masz depresję endogenną to i tak raczej najpierw musisz posprzatać swoje zdrowie (tarczyca? deficyt D3?).
    • lelum3 Re: byliscie na psychoterapii? 09.04.14, 20:19
      Terapia pochłonęła mi rok czasu i sporo pieniędzy. W efekcie moje najgłębsze problemy zostały zagłaskane. Nigdy więcej. Drogę do sprawniej funkcjonującej, lepszej ja otwarła mi literatura, w tym materiały, które wyłuskałam w internecie.
      • notalent Re: byliscie na psychoterapii? 10.04.14, 10:42
        Jestem po tej pierwszej wizycie. Babka powiedziala ze conajmniej rok praca trwa. Nie wiem czy mnie na to stac ale wiecie co samo to ze wyszlam z domu i porozmawialam z kims bezstronnym dało mi nadzieje i motywacje do lepszego zachowania. Zastanawiam sie wlasnie czy by nie sprobowac z literaturą. nie mam pojecia jednak od czego zaczac.
        lelum3 - może jest taka opcja że zdradzisz mi takie źrodla internetowe wg. Ciebie wartosciowe?
        • lelum3 Re: byliscie na psychoterapii? 10.04.14, 12:42
          Niewiele przyda Ci się moje doświadczenie, bo i moje problemy były dość specyficzne. Po wyjściu z przemocowego związku przekopałam się przez dostępną literaturę. Dzisiaj już nawet nie pamiętam pozycji książkowych. W każdym razie wyczytałam wszystko, co było osiągalne w bibliotekach. W internecie wędrowałam od zagadnienia do zagadnienia. Znalezienie siebie zajęło mi parę ładnych lat.
        • druginudziarz Re: byliscie na psychoterapii? 10.04.14, 21:10
          notalent napisała:

          > Jestem po tej pierwszej wizycie. Babka powiedziala ze conajmniej rok praca trwa
          > . Nie wiem czy mnie na to stac ale wiecie co samo to ze wyszlam z domu i poroz
          > mawialam z kims bezstronnym dało mi nadzieje i motywacje do lepszego zachowania
          > . Zastanawiam sie wlasnie czy by nie sprobowac z literaturą. nie mam pojecia je
          > dnak od czego zaczac.

          I bardzo dobrze.
          Ale u kogo była? to znaczy u przedstawiciela jakiego zawodu? ;)
          Jest wiele możliwości udziału w bezpłatnych terapiach, zwłaszcza że jesteś z Warszawy.
          Tylko wiesz, one sa zwykle ukierunkowane "na coś" tzw. na jakąś kategorię problemów.

          > lelum3 - może jest taka opcja że zdradzisz mi takie źrodla internetowe wg. Cieb
          > ie wartosciowe?
          W necie jest wszystko, ale znów, sa tez fora na których ludzie nie tylko użalają się nad soba ale tez opowiadają o swoich sukcesach (o porażkach też ;) ) w terapi zaburzeń. Tylko znów, zgrubsza musisz wiedzieć w czym szukać.
          No nie wiem, może zajrzyj tu: www.nerwica.com
          pzdr.
          • notalent Re: byliscie na psychoterapii? 10.04.14, 22:51
            dzięki za pomoc.
            byłam u psychologa- psychoterapeuty. jak pomyslalam ile to bedzie mnie kosztować to zaczęłam się zastanawiac czy sama nie mogę osiagnac spokoju ducha czy nie moge wlasnie czytac madrych lektur zeby sobie pewne rzeczy poukladac. Czasem cos przeczytam i widze ze inni maja takie same problemy psychologiczne co ja i juz sie tak tym nie oram ze jestem beznadziejna, mysle sobie wtedy ze to chyba chociaz troche normalne. Że po prostu miałam dziecinstwo przez nieświadomą matke zaburzone, byłam wrazliwym dzieckiem a nikt tego nie zauwazył. dzisiaj nie radze sobie ze swoimi emocjami z różnym wzgledow, czuje sie gorsza od innych, mysle wciaz o rzeczach z przeszlosci których nie powinnam robic i czuje wyrzuty sumienia lub inne negatywne emocje. Gdyby ktos mi powiedział jak przestac sie zadreczac przeszloscią i mniej wybiegać w przyszłość. Jak skupic sie na terazniejszosci tak aby kazdy dzien przeżyć łapiąc się pozytywów.
            • lucyna_n Re: byliscie na psychoterapii? 10.04.14, 23:41
              Nie kombinuj za dużo i nie łap trzech srok za ogon. Jak już zaczęłaś to pociągnij trochę tę terapię, nie musisz od razu zakladać że będziesz tam chodzila rok, ale pochodź chociaż te 3 miesiące i zobacz czy widzisz w tym sens, a jednocześnie przecież nikt Ci nie broni szukać na siebie sposobu czytając literaturę, czy fora, zmieniać siebie, swoje otoczenie, swoje nawyki, czasem drobne pozornie banalne zmieny są jak pierwsza upadająca kostka domino. Terapia powinna być tu pomocna, żeby kontrolować żeby to wszystko szło w dobrym kierunku. Z boku jednak widać więcej i inaczej, sama siebie z dystansu nei obejrzysz.
              W necie można znaleźć wszystko, ale trzeba umieć odsiać ziarno od plew, nie ma się co zachłystywać wszystkim co ludzie piszą. Bezpieczniej na początku drogi do zmian jednak trzymać się reala i realnego terapeuty.
              • notalent Re: byliscie na psychoterapii? 12.04.14, 18:30
                dziękuję za rady :)
    • krakowskigabinetterapii Re: byliscie na psychoterapii? 09.04.14, 23:11
      W zależności od tego, jakiego wybierzesz psychoterapeutę, terapia może trwać od kilku miesięcy do kilku lat. Jeśli zależy Ci na szybkich wynikach, lepsza byłaby terapia w nurcie behawioralno-poznawczym, ona skupia się na analizie negatywnych przekonań, i ich przeformułowaniu, jest zorientowana na cel i często daje szybkie efekty. Psychoterapia w nurcie psychodynamicznym może i często trwa lata, skupia się na samopoznaniu, uświadomieniu tego, co na dany moment jest nieświadome, a co może wpływać na zachowania i relacje. Warto umówić się na spotkanie konsultacyjne, żeby razem z terapeutą ocenić co da się zrobić w danym czasie.
      Oczywiście równie ważna jest otwartość, gotowość, i rozmiar problemu.
      Mam nadzieję, że to jest pomocne i życzę sukcesów w nabieraniu nadziei.
      krakowskigabinetterapii.pl
Pełna wersja