szlag, i tak źle i tak nie dobrze :/

09.04.14, 19:27
Piszę bo, muszę sobie pomarudzić, standard by się rzec chciało. Za tydzień z okładem święta, a ja chora i utknęłam za granicą.
Mąż wymyślił sobie, że skoczymy teraz do PL, zapomniało mu się tylko poinformować mnie o tym, że planuje mnie i córkę tam do świąt zostawić, a potem do nas dojechać na święta i razem wracać. Wkurza mnie planowanie o mnie beze mnie, wygarnęłam mu to naturalnie. Wiem, że nie zrobił tego przeciw mnie i mi na złość, ale za często w moim życiu wcześniej ktoś chciał decydować o mnie beze mnie i mam teraz na tym punkcie fioła.
Kurde, jestem chora, jestem w ciąży, a on mnie nie zapytał nawet co ja na to. Wiem, że chciał dobrze, że tam miałabym pomoc przy dziecku, ale bez jaj, kilka godzin w aucie by mnie chyba dobiło. Przedstawiłam swoje argumenty przyjął je, ale ja mam wyrzuty sumienia bo, parę spraw do załatwienia w PL jest jeszcze.
Efekt taki, nie jedziemy teraz, nie jedziemy na święta bo, po świętach urlopu nie dostanie, więc nie opłaca się. No i mam teraz wyrzuty sumienia. Przecież może i bym przepękała te parę godzin, zwłaszcza, że prowadziłby on, ale i córka coś noskiem ciąga. Źle mi teraz. No ale temperatura buja mi się od 35 do ponad 38 st, boli głowa, zatoki i nerki, męczy kaszel no i boję się, że taka podróż by mogła zaszkodzić też i dziecku. Czuję się teraz jak rozhisteryzowana panikara która psuje plany innym :(
Pełna wersja