canoine
11.04.14, 23:46
nie mam ochoty opisywać szczegółów.
powiem jedynie, że przez lata rozwinęłam bardzo złożony i wielowymiarowy system robienia sobie krzywdy. do tego stopnia, że niektóre zachowania przeszły w czynności nawykowe, których nawet nie zauważam czasem (albo nawet jak zauważam, to jest to jakby rodzaj 'transu' - widzę, że robię, a jakbym nie widziała i robię dalej).
i mniejsza o to co, jak i kiedy.
jedno bym tylko chciała wiedzieć - czy po 20 latach nieprzerwanej, nie do końca nawet kontrolowanej chyba, autoagresji, da się to w ogóle jeszcze jakoś naprawić? odwrócić?
zanim zniszczę kiedyś swoje życie i siebie do końca..
(wystarczy odpowiedź: tak. to bym chciała dziś tylko usłyszeć/przeczytać..)