zrób to czego się boisz a lęk zniknie

30.05.14, 13:11
dlaczego to na mnie nie działa, od alt codziennie robie miliardy rzeczy ktorych się boję i nic, dlaczego lęk jest tak wiernym towarzyszem, i dlaczego potrafi zniknąć jakby go nigdy nie było po to żeby pojawić się w sytuacji pełnego komfortu psychicznego i fizycznego. Dlaczego jednego dnia mogę funkcjonować normalnie a drugiego doczołganie się do łazienki stanowi wyczyn na granicy sił. Co to ku... jest, i dlaczego nikt, dosłownie nikt z mojego otoczenia w realu tego nie ma, mają owszem inne pie...e ale nie pojmują lęku "bez powodu", nigdy nie odczuli. Czuję się jak kosmita, jakbym sobie wmówila te depresję. Po tylu latach powinnam już się chyba przyzwyczaić, a ja wciąż w czasie remisji myślę że depresja to było jakieś moje wyobrażenie, że to nie było "naprawdę" że teraz już będzie ok i tak pozostanie, aż do następnego nawrotu. Tyle że te nawroty coraz częstsze, coraz dłuższe, a remisje żalośnie krotkie, na leki reaguję trzęsiawą już na sam widok recepty, po prostu nei mogę patrzeć już na kolejne cudowne tabletki które miały pomóc. Trzymam się życia jak pijany płota, kiwam się kiwam, ale kroku zrobić nie mogę. Dlaczego normalne dla mnie jest że się odczuwa panikę, lęk, że się nie śpi, nie je, nie żyje. Dlaczego kiedy jest źle nic na mnei nei działa, leki, ćwiczenia, marchewka a kiedy jest dobrze to jest bez żadnych starań,
co w tym łbie mi nie styka,
żebym się chociaż uczciwie umiała najeść stabilizatorow czy innego szitu, ale mi po tych tabsach jeszcze gorzej niż bez.
Dzisiaj naprawde odechciało mi się wszystkiego, każda pie... urasta mi do rangi wpinania się po pionowej ścianie bez zabezpieczeń.
Pytania oczywiście są retoryczne, teoretyczne odpowiedzi znam, ale guzik mi ta wiedza pomaga.
    • pirx123 Re: zrób to czego się boisz a lęk zniknie 30.05.14, 15:26
      Zrób to czego się boisz a lęk zniknie. Jest to oczywiscie bzdura. Lęk nie znika ot tak sobie. O nie.. Jestem codziennie w sytuacjach społecznych których się boję i lęk nie znika . Czasem jest większy czasem mniejszy. Faktycznie leki nie pomagają a często dodają dodatkowych atrakcji w formie skutków ubocznych które są masakryczne. Mimo starań brak efektów . To strasznie deprymuje. Czasem choroba i lęki odpuszczają. Ot tak po prostu . Bez mojej woli. I gdy człowiek już trochę zaczyna łapać "oddech., znów atak lęku .
      Z zaskoczenia wyskakuje jak diabeł z pudełka. Zabawa wciąż trwa a Ja czuje się jak marionetka w rękach nieznanej siły
      • lucyna_n Re: zrób to czego się boisz a lęk zniknie 30.05.14, 17:18
        Na szczęście już nie mam fobii społecznej, borykałam się z tym w czasach młodości, ale ch...oza przelazla na inne rejony a w zasadzie rozpełzła się po całości, czasem w zasadzie boję się wszystkiego, stać, siedzieć, leżeć, oddychać i nieoddychać też.
        Tylko dlaczego czasem to wszystko mija jak ręką odjął? to mnei dziwi nawet bardziej niż nawroty.
        • druginudziarz Re: zrób to czego się boisz a lęk zniknie 30.05.14, 18:33
          lucyna_n napisała:

          > Na szczęście już nie mam fobii społecznej, borykałam się z tym w czasach młodoś
          > ci, ale ch...oza przelazla na inne rejony a w zasadzie rozpełzła się po całości
          > , czasem w zasadzie boję się wszystkiego, stać, siedzieć, leżeć, oddychać i nie
          > oddychać też.

          Aaa, to juz jestem pewien że to lęk uogólniony. Ale przez internet nie diagnozujemy :D
          Ja z rodzinie mam kilka osób z GAD-em, to chyba się rodzinnie dziedziczy.

          > Tylko dlaczego czasem to wszystko mija jak ręką odjął? to mnei dziwi nawet bard
          > ziej niż nawroty.

          A reagujesz na antydepresanty?
          Może od czasu do czasu, z jakiś przyczyn dostajesz górkę serotoniny.
          • lucyna_n Re: zrób to czego się boisz a lęk zniknie 30.05.14, 23:57
            Że tak powiem, opisałam wierzchołek gory lodowej. Jestem zdiagnozowana, wielokrotnei nawet, i wiem jak się teoretycznie nazywa to co mi jest, ale to nie ma dla mnei żadnego znaczenia, to tylko nazwa w rubryce,
            lęk uogólniony wolnopłynący to jeden z objawow, ale nie jedyny niestety.
            na antydepresanty reaguję, na niektóre nawet spektakularnie...
      • lucyna_n Re: zrób to czego się boisz a lęk zniknie 30.05.14, 17:22
        Teoria leczenia zaburzeń lękowych mówi że ekspozycja i wyjście z bezpiecznej strefy jest jedynym sposobem na ich pokonanie, żeby nie zamrażać lęków itd, ale ja już nei zliczę tych ekspozycji, celowych, krok po kroku, skoków na glęboką wodę, czynów "desperackich" wymuszonych przez okoliczności. Na mnie nic nie działa, nei dostrzegam żadnego schematu, jest źle albo dobrze bo tak. Masz rację, jak marionetka.
    • druginudziarz Re: zrób to czego się boisz a lęk zniknie 30.05.14, 18:16
      lucyna_n napisała:

      > dlaczego to na mnie nie działa, od alt codziennie robie miliardy rzeczy ktorych
      > się boję i nic, dlaczego lęk jest tak wiernym towarzyszem, i dlaczego potrafi
      > zniknąć jakby go nigdy nie było po to żeby pojawić się w sytuacji pełnego komfo
      > rtu psychicznego i fizycznego. Dlaczego jednego dnia mogę funkcjonować normalni
      > e a drugiego doczołganie się do łazienki stanowi wyczyn na granicy sił. Co to k
      > u... jest, i dlaczego nikt, dosłownie nikt z mojego otoczenia w realu tego nie
      > ma, mają owszem inne pie...e ale nie pojmują lęku "bez powodu", nigdy nie odczu
      > li.

      A nie masz po prostu GAD-a?
      www.helpguide.org/mental/generalized_anxiety_disorder.htm
      • lucyna_n Re: zrób to czego się boisz a lęk zniknie 30.05.14, 18:21
        To pewnie też
        a jakie znaczenie mają nazwy?
        • druginudziarz Re: zrób to czego się boisz a lęk zniknie 30.05.14, 18:42
          lucyna_n napisała:

          > To pewnie też
          > a jakie znaczenie mają nazwy?

          Może takie ma zneczenie, żeby wiedzieć o czym rozmawiamy?
          • lucyna_n Re: zrób to czego się boisz a lęk zniknie 30.05.14, 23:58
            w psychiatrii właściwie rozmawia się tylko o objawach, można sobie rożne fajne nazwy do nich podopisywać ale to nie zmienia nic w samopoczuciu, przynajmniej nie w moim.
      • lucyna_n Re: zrób to czego się boisz a lęk zniknie 30.05.14, 18:28
        Przeczytalam i nie, nie mam niczego w tym stylu
        “He’s late—he was supposed to be here 20 minutes ago! Oh my God, he must have been in an accident!”
        nie mam tendencji do reagowania paniką na rzeczywiste sytuacje, nei wyszukuję sobei chorób, nie zamartwiam się o los planety, nie ratuję porzuconych zwierząt. W obliczu realnego problemu czy niebezpieczeństwa nigdy nie tracę zimnej krwi. Wpadając w panikę też zresztą nie:) rzecz rozgrywa się tylko i wyłącznie wewnętrznie, na zewnątrz wyglądam tylko na osobę zmęczoną (relacja naocznych świadków).
        Tylko że lęk pojawia się niezależnie od okoliczności, lub nie istnieje niezależnie od okoliczności. I nei daje mi żyć.
        • xawery39 Re: zrób to czego się boisz a lęk zniknie 30.05.14, 21:00
          Dzisiejsze dolegliwości zostały spowodowane przez zmiany pogody . Mnie doskwierala migrena .
          • lucyna_n Re: zrób to czego się boisz a lęk zniknie 31.05.14, 00:00
            Migrena jest paskudna, zauważyłam że nigdy nei mam razem migreny i napadow paniki, Ciekawe dlaczego.
            • suchy_w_depresji Re: zrób to czego się boisz a lęk zniknie 31.05.14, 11:08
              Wiecie co? Mam podobnie czasami i nawet praca z klientami nie powoduje tego, że zmniejszają się lęki. Zawsze są z tym, że jednego dnia brak, innego są bardzo duże. Wychodzenie do ludzi bywa bardzo trudne ale robię to na siłę i później nie żałuję. Okazuje się, że nie ma czego się bać ale stres zawsze jest. Widocznie tak mamy. Nauczyłem się to olewać. Najważniejsze, że jestem wolny od depresji, póki biorę lek. Rzadko kiedy są nawroty, bardzo rzadko :)
              • lucyna_n Re: zrób to czego się boisz a lęk zniknie 31.05.14, 11:50
                ja nie mam problemu z wychodzeniem do ludzi.
                • suchy_w_depresji Re: zrób to czego się boisz a lęk zniknie 31.05.14, 14:06
                  lucyna_n napisała:

                  > ja nie mam problemu z wychodzeniem do ludzi.


                  Oczywiście, że nie:) Pisałem tylko na własnym przykładzie. Mam nadzieję, że ten uogólniony minie u Ciebie szybko.
                  • druginudziarz Re: zrób to czego się boisz a lęk zniknie 31.05.14, 14:22
                    suchy_w_depresji napisał(a):

                    > lucyna_n napisała:
                    >
                    > > ja nie mam problemu z wychodzeniem do ludzi.
                    >
                    > Oczywiście, że nie:) Pisałem tylko na własnym przykładzie. Mam nadzieję, że ten
                    > uogólniony minie u Ciebie szybko.

                    GAD nie mija ani szybko ani wcale. Lekko pomagają antydepresanty, ale tylko lekko. Nie wiem jaka na to jest dobra psychoterapia, ale łatwo nie bedzie.
    • zakonna Re: zrób to czego się boisz a lęk zniknie 31.05.14, 17:19
      nie, u mnie to nie działało tak, że rzucenie się na głęboko wodę lęków miało zbawienny skutek. Zresztą nie wiem jak miałabym to wprowadzić w czyn, rzucić się z tego trzeciego piętra???
      Aczkolwiek, owszem, wiele razy na terapii słyszałam, że spojrzenie w oczy potworowi z szafy powoduje, że potwór ten traci na straszności.
      • lucyna_n Re: zrób to czego się boisz a lęk zniknie 31.05.14, 20:31
        wydaje mi się że ta teoria sprawdza się w przypadku pojedynczych fobii, jakichś skonkretyzowanych sytuacji fobicznych, typu pająki, winda, most, rozmowa kwalifikacyjna. Mi się to jakoś tak rozpełza po wszystkim, derealizacja, depersonalizacja, bardzo bardzo dziwne odczuwanie swojego ciała, galopada abstrakcyjnych myśli, uczucie odcięcia, jakiegoś takiego psychicznego rozpadanai się na milion kawałków.
        leki antydepresyjne powodują że jem i śpię w miarę normalnie ale to tyle jeśli chodzi o pozytywne aspekty, do tego cały szereg skutków ubocznych, na stany lękowe pomagały mi antydepy starej generacji, ale za to szkodziły na inne rzeczy i generalnie mogłabym na nich przespać życie, lub przesiedzieć je w kącie w charakterze warzywa.
        Próbowalam kilku podejść do psychoterapii, ale to były kompletne nieporozumienia. Gadanie jak gęś z prosięciem, kompletnie obok sedna sprawy.
        Niby nauczyłam się z tym wszystkim żyć, nawet bywa że żyję "normalnie" ale gdzieś na plecach siedzi to "coś" i marne widoki żebym kiedykolwiek zapomnaiła o depresji na dobre, Przeraża mnie to czasami, ta świadomość że mój umysł nie funkconuje normalnie, że to już zawsze tak będzie, że marnuję xycie swoje i jeszcze kilku osób, że bywam całkowicie zależna od pomocy innych, że nigdy nie wiem jakie będzie jutro i niczego nei mogę zaplanować, że nie wiem jak długo jeszcze dam radę, a wyjście z matni jawi się tylko jedno, siły się kończą. Ot takie depresyjne smutki. Pewnie wszyscy tutaj je znają.
        • suchy_w_depresji Re: zrób to czego się boisz a lęk zniknie 31.05.14, 20:51
          Niestety znamy te problemy... Naprawdę Ci nie pomagają leki np. Cital?
          • lucyna_n Re: zrób to czego się boisz a lęk zniknie 31.05.14, 23:19
            niestety nie
        • zakonna Re: zrób to czego się boisz a lęk zniknie 01.06.14, 14:54
          derealizacja, depersonalizacja, bardzo bardzo dziwne odczuwanie swojego ciała

          ja miałam takie objawy, ale u mnie główne zaburzenia to lękowe, depresyjne stany miałam jako dodatek. Psychoterapia była nieodłączonym elementem leczenia. Ale ja miałam 3 różne psychoterapie, każda prawie po dwa lata. Może za wcześnie rezygnowałaś ze swojej psychoterapi??
          • druginudziarz Re: zrób to czego się boisz a lęk zniknie 01.06.14, 17:37
            zakonna napisała:

            > derealizacja, depersonalizacja, bardzo bardzo dziwne odczuwanie swojego cia
            > ła

            >
            > ja miałam takie objawy, ale u mnie główne zaburzenia to lękowe, depresyjne stan
            > y miałam jako dodatek. Psychoterapia była nieodłączonym elementem leczenia. Ale
            > ja miałam 3 różne psychoterapie, każda prawie po dwa lata. Może za wcześnie re
            > zygnowałaś ze swojej psychoterapi??

            Też mi się tak wydaje, ale nie chciałem pisac, bo lucyna czasem mnie kąsa ;)
            Ja sprawy są zabagnione to terapia nie może trwać tydzień czy miesiąc.
            Chodzisz z garbem latami to jego usuwanie tez będzie trwało latami, niestety.
            • ewcia74.pl Re: zrób to czego się boisz a lęk zniknie 02.06.14, 02:30
              Ja podobnie jak Lucyna i dlatego dobrze ja rozumie, chodzilam na terapie ponad rok, pozniej znow nastepna i NIC a Nic mi to nie pomoglo wrecz odwrotnie nakrecalo moja nerwice a chodzilam aby pozbyc sie lekow i atakow paniki.
              Niestety zeby nie tabl. byloby ze mna bardzo zle.
              Dlatego ten rodzaj pomocy w mojej nerwicy lekowej nie odniosl zadnej poprawy.
              • druginudziarz Re: zrób to czego się boisz a lęk zniknie 03.06.14, 08:46
                ewcia74.pl napisała:

                > Ja podobnie jak Lucyna i dlatego dobrze ja rozumie, chodzilam na terapie ponad
                > rok, pozniej znow nastepna i NIC a Nic mi to nie pomoglo wrecz odwrotnie nakrec
                > alo moja nerwice a chodzilam aby pozbyc sie lekow i atakow paniki.
                > Niestety zeby nie tabl. byloby ze mna bardzo zle.
                > Dlatego ten rodzaj pomocy w mojej nerwicy lekowej nie odniosl zadnej poprawy.

                A ja znam osoby, które rezygnowały z terapii z tego samogo powodu jak Ty, a po jakimś wracały wracały gdyż zorientowały się, że jednak psychoterapia dużo je nauczyła.
                Rzecz w tym, że czasem obiecujemy sobie po czymś zbyt wiele, stąd późniejsze rozczarowanie.
                Mam też znajomego, który był psychoterapią zachwycony, a potem zaczął negować jej wpływ na poprawę jakości swojego życia, mimo że to było widać gołym okiem.
                • lucyna_n Re: zrób to czego się boisz a lęk zniknie 03.06.14, 11:18
                  Jeśli chodzi o psychoterapię, co w tym temacie było mi dostępne to zrobiłam, nie dało mi to nic, co oczywiście nie oznacza że psychoterapia jako taka nie ma sensu, po prostu akurat mi nie pomogła i tyle. Być może nei trafilam na właściwą osobę, ale więcej opcji (pominąwszy prywatne gabinety na ktore mnie nie stać) nie mam.
    • mskaiq Re: zrób to czego się boisz a lęk zniknie 31.05.14, 22:43
      Lęk - jest wiernym towarzyszem bo jest częścią Ciebie. Nie może zniknąć
      jakaś część Ciebie.
      Ani marchewka nie obłaskawi lęku, ani nie zrobią tego ćwiczenia fizyczne,
      chociaż marchewka i ćwiczenia są ważne.
      Mówisz że innym się nie przydarzają takie lęki, nie pojmują nawet lęku bez
      przyczyny. Pytanie tylko, czy rozumieją w ogóle jakieś uczucia. Czy można
      nie czuć niczego. Czy nie czuje się braku uczuć, pustki, obojętności.
      Tak się zastanawiam czego się boisz bardziej, czy lęku przed lękiem, czy
      samego leku.
      Czy można się pogodzić z lękiem, czy można się go nie bać i co powoduje,
      że się go boisz, co przezywasz.
      Pozdrawiam.
      • suchy_w_depresji Re: zrób to czego się boisz a lęk zniknie 31.05.14, 23:02
        Stary, dobry Mskaiq:)
      • lucyna_n Re: zrób to czego się boisz a lęk zniknie 31.05.14, 23:27
        "pytanie czy rozumieją w ogóle jakieś uczucia"

        to bardzo dobre pytanie, część z pewnością tak, część chyba nie, ogólnie wszyscy rozumieją strach, przed czymś konkretnym, ograniczony do pewnych sytuacji, w rodzaju oczekiwanie na operację, egzamin itp. Lęk irracjonalny, jak nazwa wskazuje jest dla przeciętnego zjadacza chleba raczej zjawiskiem niezrozumiałym.

        a tak ogólnie moim zdaniem lęk nie jest uczuciem, jest raczej odczuciem.
        • xawery39 Re: zrób to czego się boisz a lęk zniknie 01.06.14, 08:38
          Objawy depersonalizacji , derealizacji , lęki i wiele innych zaburzeń , w tym ze strony ukladu trawiennego i krwionośnego występują przy migrenach. Depresja i migrena to wg. specjalistów dwie strony tego samego fizjologicznego medalu .
          • suchy_w_depresji Re: zrób to czego się boisz a lęk zniknie 01.06.14, 10:03
            xawery39 napisał:

            > Objawy depersonalizacji , derealizacji , lęki i wiele innych zaburzeń , w tym z
            > e strony ukladu trawiennego i krwionośnego występują przy migrenach. Depresja i
            > migrena to wg. specjalistów dwie strony tego samego fizjologicznego medalu .


            Dodam coś od siebie. Depersonalizacja może brać się też z zaburzeń nerwicowych, nie tylko z depresji. Słowa lekarki.
          • lucyna_n Re: zrób to czego się boisz a lęk zniknie 03.06.14, 14:50
            Tej teorii nie znam,

            od jakiegoś czasu biorę concor (na artymię) i ku swemu zdziwieniu chyba zmniejszył on nasilenie bólu migrenowego, ataki są o wiele słabsze i krótsze. Kiedyś mi neurolog mowiła o takiej możliwości brania betablokerow w celu zapobieżenia atakow migreny, ale ja jakoś nie chcialam brać dzień w dzien leku nasercowego kiedy z sercem nic mi się nei działo, i nie zdecydowałam się, a teraz myślę że może jednak trzeba było.
      • evee1 Re: zrób to czego się boisz a lęk zniknie 03.06.14, 04:38
        Ja tez wiele lat cierpialam na GAD, przerywany fajerwerkami atakow paniki. Cale szczescie u mnie leki dzialaja i na jedno i na drugie. Ale jak bralam inne leki, to co prawda ataki paniki mnie opuscilu, ale GAD dalej dreczyl.
        Problem z lękiem uodolnionym jest takie, ze czlowiek nie boi sie czegos konkretnego, ani nawet wyimaginowanego. Jakby bal sie samego lęku, tak jak mask sugeruje, to moglby jakies cwiczenia umyslowe przeprowadzac, zeby sie z tego strachu przed lekiem wyzwolic, ale jak lęki sa samoistne, to trudno przeciez leczyc przyczyne ich powstawania!
        Swoja droga to ciekawe, ze masz Lucyno dni, kiedy leki Cie mecza, a czasem Cie jednak to opuszcza. U mnie bylo to raczej stale uczucie :-). Budzilam sie z lekiem i z nim szlam spac, to znaczy probowalam spac, bo niestety ze spaniem bylo wtedy baaaardzo krucho. Czasem po prostu z wycienczenia zapadalam sie w stan przypominajacy sen. Co ciekawe proszki na uspokojenie i na sen wcale na mnie wtedy nie dzialaly :-(.
        • druginudziarz Re: zrób to czego się boisz a lęk zniknie 03.06.14, 08:54
          evee1 napisała:

          > Ja tez wiele lat cierpialam na GAD, przerywany fajerwerkami atakow paniki. Cale
          > szczescie u mnie leki dzialaja i na jedno i na drugie. Ale jak bralam inne lek
          > i, to co prawda ataki paniki mnie opuscilu, ale GAD dalej dreczyl.
          > Problem z lękiem uodolnionym jest takie, ze czlowiek nie boi sie czegos konkret
          > nego, ani nawet wyimaginowanego. Jakby bal sie samego lęku,

          GAD to lęk przed przyszłością...
          Stąd poranny atak paniki, bo oto stajesz nieuchronnie przed oceanem przyszłości. Z kolei problem z zasypianiem to od myślowej biegunki, że oto dzień się kończy, ale JUŻ jutro zacznie się kolejny.
          • evee1 Re: zrób to czego się boisz a lęk zniknie 03.06.14, 09:31
            > GAD to lęk przed przyszłością...
            Czy ja wiem, chyba nie moj jednak. Mnie tam jakos przeszlosc nigdy nie przerazala i malo co mnie martwi. Moze dlatego, ze przy tej calej nerwicy jestem niepoprawna optymistka i to mnie chyba trzymalo przy zyciu. Ale pewnie tez dlatego tak trudno bylo mi zawlec sie do lekarza, bo tak obiektywnie, to ciagle uwazalam, ze zle nie jest i inni maja gorzej.
            • lucyna_n Re: zrób to czego się boisz a lęk zniknie 04.06.14, 14:02
              to ciagle uwazalam,
              > ze zle nie jest i inni maja gorzej.

              też tak mam i to niezależnie czy mowimy o depresji czy o zapaleniu oskrzeli. Inni wydają mi się prawdziwie chorzy i ich słabości są dla mnie oczywiste, normalne, a ja jestem zawsze chora z urojenia i powinnam "natychmiast wziąć się w garść" . To chyba kwestia wychowania które wzmocniło nie to co powinno a osłabiło to co powinno było wesprzeć. Mnie wychowywano jakbym była niezwykle krnąbrnym dzieckiem, ze sklonnościami do zachowań ryzykanckich i nieodpowiedzialnych, wiecznie mnie pouczano, karano i straszono, a ja byłam sama z siebie nadodpowiedzialna i nadostrożna i raczej powinno się we mnie gasić te nadmierne ostrożności, wzmacniać poczucie bezpieczenstwa i uczyć że drobny błąd nie zabija tylko co najwyżej uczy. No ale tym co mnei wychowywali niestety zabrakło wyczucia, wiedzy, sami byli pokręceni, nie umieli, po prostu nei umieli wlaściwie zająć się dziećmi. I tak to jest.
          • lucyna_n Re: zrób to czego się boisz a lęk zniknie 03.06.14, 11:21
            ja bym już chciała żebyś mi tego GAD-a w brzuch nie wciskał. to naprawdę nie te klimaty.
        • lucyna_n Re: zrób to czego się boisz a lęk zniknie 03.06.14, 11:11
          U mnie to idzie falami, przez jakiś czas jest ok, wracam do jako takiego życia, nadrabiam "zaleglości" i ktoregoś dnia czuję że w głowie zaczyna gęstnieć mgła i od tego momentu zaczyna się czasem powolny czasem bardzo szybki zjazd w dół. Nie mam czegoś takiego jak opisuje załączona strona o lęku uogólnionym jako odrębnym zaburzeniu, że lęk jest zawsze, ciągle, że budzę się i zasypiam i jest ciągle tak samo, że się martwię przyszłością, czy czymś tam, no i nie jest jedynym objawem, nie bardzo przypomina to ani fobię ani nerwicowe lęki które kiedyś tam w swoim życiu przerobiłam przy okazji borykania się z fobią społeczną (jakieś 25 lat temu) . Raczej w pogorszeniu wogóle trudno mi zebrać jakiekolwiek myśli, działam połautomatycznie, trzyma mnie codzienny kieracik drobnych czynności do wykonania, i praca, konkretne rzeczy ktore muszę zrobić krok po kroku. Tyle że w momencie pogorszenia naprawdę każda pierdółka wydaje się być ponad siły fizyczne i psychiczne. następuje rozpad, jakbym się nagle rozsypała na malutkie kosteczki i mam wrażenie że tego już nigdy nei da sę poskładać, a potem wszystko mija i jest tak jakby nigdy nic. Niestety nigdy nie wiem jak długo będzie ok ani jak długo będzie nie ok, czasem są to miesiące, czasem tygodnie, a czasem dni.
    • lucyna_n Dziękuję 03.06.14, 14:43
      wszystkim w wątku za chęć wspomożenia,
      chyba potrzebowalam trochę poklepania po plecach, raz na ruski rok i ja muszę się tu wyżalić:)
      • zakonna Re: Dziękuję 03.06.14, 16:58
        miałam też lęk uogólniony, miałam koszmarne natrętne myśli. Nie wiem ile razy próbowałaś terapii i jak długo one trwały, ale może warto dać sobie jeszcze jedną szansę? leki ograniczają albo usuwają objawy ale psychoterapia pomoże zrozumieć co się tak naprawdę dzieje w psychice i gdzie jest tego źródło.
        • lucyna_n Re: Dziękuję 03.06.14, 18:43
          wiedzieć nie zawsze znaczy móc zmienić, czasem to oznacza tylko wiedzieć.
          • zakonna Re: Dziękuję 03.06.14, 18:51
            szczerze mówiąc to nie bardzo wiem o co ci chodzi. jak już zrozumiałam skąd się biorą moje objawy to samo w sobie było to źródłem pewnej ulgi. A potem, dalsza praca na terapii spowodowała, że moje podejście się zmieniło, moje odczucia względem pewnych sytuacji też. I to zdjęło mi z duszy bardzo duży ciężar. Ponadto, moja ostatnia terapeutka była dość specyficzna i oprócz normalnego wałkowania różnych rzeczy, przekazała mi wiedzę na temat prostych technik, które pomagają jak się człowiekowi całkiem wszystko przewraca w środku i kiedy się czuje, że zaraz się oszaleje ze strachu, mgły w głowie, uczucia ciężaru w klatce piersiowej itp.
            • lucyna_n Re: Dziękuję 03.06.14, 19:44
              no wiem że nie rozumiesz:)
              ale to nie szkodzi
              ja to może jakoś wyraźniej napiszę, choruję od bardzo dawna (17 lat), teorię znam doskonale, jestem zdiagnozowana (6 różnych lekarzy, 4 psychoterapeutów) i nie leczę się u kowala. Czasem po prostu człowiek chce się pożalić nie szukałam i nie szukam tutaj odpowiedzi na swoje pytania, pytania zresztą jak napisałam retoryczne.
              • lucyna_n Re: Dziękuję 03.06.14, 19:50
                heh, policzylam dokładniej, nie 17 a 27 lat. Muszę przyznać że sama się zdziwiłam.
                • suchy_w_depresji Re: Dziękuję 03.06.14, 20:08
                  Lęk lękiem, ale co ma zrobić osoba, która pracuje od 9 do 18, do domu wraca o 19 i jeszcze ma napisać 3 prace bardzo trudne na zaliczenie, nauczyć się do 90 pytań na kolokwium i zrobić zadania ze statystyki do końca tygodnia... Ale dziwię się, bo znajduję w sobie energię nawet po ciężkiej pracy.
                  • zoliborski_goral Re: Dziękuję 03.06.14, 22:44
                    To znaczy że jesteś akurat tytanem w manii nie w depresji.
                    • suchy_w_depresji Re: Dziękuję 03.06.14, 23:01
                      To znaczy, że muszę zrobić wszystko, bo inaczej nie zdam. Życie... Wcale humoru nie mam.
                  • lucyna_n Re: Dziękuję 04.06.14, 00:42
                    swego czasu się tak pracowało, do tego studia zaoczne ale czasochłonne, językowe, i male dziecko. Nie wiem jak ale dawalam radę, tyle że do czasu...
                • lelum3 Re: Dziękuję 16.06.14, 13:40
                  :)))))
            • evee1 Re: Dziękuję 04.06.14, 06:13
              No, wlasnie ta widza i znajomosc technik, a nawet jej stosowanie nie na wszystkich dziala. Ja jestem juz po dwoch terapiach, ale zarowno terapeutka, jak i moj znajomy psychiatra przyznaja, ze jednak psychoterapia nie daje 100% gwarancji wyleczenia. Czego to ja juz w swojej 20letniej przygodzie ze stanami lekowymi nie probowalam!! Ale ja, w odroznieniu od Lucyny jestem tym szczesciwym pzypadkiem, ze na mnie dzialaja leki.
              Ja Ci Lucyno zycze jak najmniej dolow...
              • druginudziarz Re: Dziękuję 04.06.14, 13:33
                evee1 napisała:

                > No, wlasnie ta widza i znajomosc technik, a nawet jej stosowanie nie na wszystk
                > ich dziala.
                Ja to widzę jeszcze inaczej, ta sama terapia, w różnej chwili życiowej będzie miala różną skutecznosc, od zerowej po 100%.

                > Ja jestem juz po dwoch terapiach, ale zarowno terapeutka, jak i moj
                > znajomy psychiatra przyznaja, ze jednak psychoterapia nie daje 100% gwarancji
                > wyleczenia.

                Żadna terapia, farmakologia, chirurgia, woo-doo czy co tam jeszcze, nie daje 100% skuteczności. Są natomiast okoliczności które dają zerowa skuteczność każdej terapii.

                pzdr.
                • lucyna_n Re: Dziękuję 04.06.14, 13:54
                  a kto tu mowi o 0% skuteczności? 0% skuteczność w depresji to po prostu śmierć. Fizyczny niebyt.

                  Gdyby nie wiedza na temat, leczenie, i sporo pracy nad sobą to daaawno już nie pozostaloby mi nic innego jak skoczyć z wysokości na łeb.
                  Nie często jest dobrze, nigdy nie będę zdrowa i normalna (bo chyba też nigdy nie byłam), ale żyję, funkcjonuję, w moim życiu dzieje się to co dziać się musi, następują po sobie wydarzenia jak w życiu każdego, a ja jakoś trwam. Być może to jest stanem dla mnie i tak bardzo dobrym, kto to może wiedzieć? Jestem, moim zdaniem to dużo, może jakbym była młodsza wymagałabym więcej od życia, teraz jakoś inaczej odbieram, mam inne oczekiwania, co innego jest źrodłem satysfakcji życiowej. Nie muszę już być taka jak inni, żyć według ustalonego i zaakceptowanego społecznie schematu, teraz po prostu che sobie żyć, a to wiele, bardzo wiele.
    • canoine Re: zrób to czego się boisz a lęk zniknie 05.06.14, 22:42
      myślałam dużo i miałam nadzieję, że wymyślę może coś mądrego albo chociaż błyskotliwego.
      ale nie. nic z tych rzeczy.
      pozwól więc, że na swój sposób zrozumienie wyrażę jeno. bo wszak inaczej, a jednak tak samo.
      współodczuwam.
      świadoma, że nijak Cię to nie pociesza ani nie pomaga.
      csmok Lucy.
      • lucyna_n Re: zrób to czego się boisz a lęk zniknie 05.06.14, 23:42
        Dzięki, wbrew pozorom i logice trochę pociesza.
        Ja mam tak samo z Twoimi wątkami, wiem że zupełnie z innej bajki i co innego nas gryzie ale ogólne udręczenie stanowi jednak wspólny mianownik i też bym tak chciała móc coś z sensem i naprawdę działającego polecić, napisać.
        Przytulak.
    • anaisia Re: zrób to czego się boisz a lęk zniknie 15.06.14, 23:30
      Lucyna, a ja bym Cię jednak zachęcała do dania jeszcze jednej szansy psychoterapii. Ja męczyłam się z atakami paniki i lękiem 6 lat zanim trafiłam do swojego psychoterapeuty. Brałam różne antydepresanty, które tylko pogarszały sprawę i tułałam się po pseudoterapeutach. Byłam chyba u 5-6 zanim trafiłam na "swojego". Poznałam go po tym, że nie robił mi testów, walił prosto między oczy, i w ciągu pierwszych 5 minut powiedział, że to minie a on jest od tego, zeby mi w tym pomóc. Faktycznie po pół roku było pozamiatane. Ataki były najpierw słabsze, potem całkowicie zniknęły. Co więcej, ich przyczyną były sprawy, których bym raczej o to nie podejrzewała, ale generalnie dzieciństwo i dziwaczne układy z matką.
      Od tamtej pory (6 lat) nie miałam ataków i czułam się świetnie. I mimo, ze teraz męczę się z bezsennością, mam nadzieję, że tak jak tamtym razem uda mi się z tego wyleźć. Myślę, że my lękowcy mamy po prostu rozwalony układ nerwowy, który wzbudza się jak zbyt czuły alarm w samochodzie. I że tylko ciągłe wzmacnianie się psychiczne, ćwiczenia relaksacyjne, joga są w stanie pomóc w walce z tym diabelstwem.
      • evee1 Re: kolory do sypialni - poradźcie 16.06.14, 05:31
        > Co więcej, ich przyczyną były sprawy, których bym raczej o to nie podejrzewała,
        > ale generalnie dzieciństwo i dziwaczne układy z matką.
        > Od tamtej pory (6 lat) nie miałam ataków i czułam się świetnie. I mimo, ze teraz męczę się z
        A jaki rodzaj terapii mialas? Tak z ciekawosci pytam, bo mi terapia dala jedynie to, ze upewnilam sie, ze moja nerwica nie ma zrodla w przeszlosci i nadal nie wiem CO takie stany u mnie powoduje.
        • lucyna_n Re: kolory do sypialni - poradźcie 16.06.14, 20:35
          nie jestem przekonana że jakiekolwiek grzebanie w przeszlości mogłoby cokolwiek zmienić, teraźniejszość teoretycznie jest ok, nie ma żadnego toksycznego układu, presji, nic, po prostu trwale za młodu zryty beret i tyle, Byle co przeciąża ten kiepski system, jestem jak instalacja nieprzystosowana do nowych urządzeń, co włączą mikser to mi korki wywala.
    • anaisia Re: zrób to czego się boisz a lęk zniknie 16.06.14, 09:44
      Przeszłam terapię eicksonowską. Generalnie wyszło na to, ze od wczesnego dzieciństwa mam nerwicę, ktora ujawnia się w trudnych momentach. Musiałam "ustawić" na nowo relacje z matką ojcem, żeby nie wchodzili mi na głowę i przeszło. pozdrawiam
      • lucyna_n Re: zrób to czego się boisz a lęk zniknie 16.06.14, 20:30
        z tą terapią mam problem, na NFZ się nie spotkałam, prywatne gabinety mają jak dla mnie ceny zaporowe. No i jakoś nie bardzo wiem o co w tej psychoterapii chodzi i czy to nie jest czasem jakieś pokrewne ustawieniom rodzinnym hellingera?

        Co do rodziny, mi tam nikt na głowę nie wchodzi, jeśli chodzi o kontakty nie ma co ustawiać bo kontaktow nie ma:)
        • ewcia74.pl Re: zrób to czego się boisz a lęk zniknie 17.06.14, 00:37
          Mam identyczne podejscie do terapi jak Lucyna.
          Nie wiem?....moze nie trafilam na dobrego terapeute...moze sie zrazilam przez to, ze przez poltora roku chodzac na terapie nic a nic mi nie pomogla wrecz odwrotnie.
          Bardzo sie wtedy zle czulam a terapeuta posuwal glodne kawalki typu " musi byc Pani silna,nie poddawac sie itd....
          To moj maz wiecej pomogl mi w tych ciezkich czasach niz ta cala terapia.
    • anaisia Re: zrób to czego się boisz a lęk zniknie 17.06.14, 20:15
      Doskonale rozumiem, bo ja gdybym nie trafiła do swojego terapeuty, też byłabym tego samego zdania co Wy. Co więcej słyszałam o nim wiele opinii, że jest szarlatanem, hehe. Tak ze to bardzo indywidualna sprawa, a druga rzecz to współpraca pacjenta. U mnie terapia okazała się w 100% skuteczna w atakach paniki i lęku przy całkowitej nieskuteczności, wręcz szkodliwości leków. Co nie znaczy, że jestem na całe życie wyleczona, bo jak widać znów mnie po latach nerwica dopadła, ale tym razem nie mam ataków paniki. Więc i tak jest lepiej:) Ale zgadzam się, że trzeba trafić na "swego" i dopasować rodzaj terapii.
      • lucyna_n Re: zrób to czego się boisz a lęk zniknie 17.06.14, 22:48
        No nie wiem czy ta terapia taka dobra, biorąc pod uwagę te dramatyczną u Ciebei bezsennośc, to jednak moim zdaniem to za mało. Zanim się spychoterapeutyzujesz to wykończysz się z tego niespania. Mam wrażenie że wziął zamienił stryjek siekierkę na kijek. Były ataki paniki, teraz jest bezsenność i lęk przed zaśnięciem. Jak dla mnie to tylko przeniesienie się problemu na inne "pole", obawiam się. Terapeuta zresztą sam powinien rozumieć że taka bezsenność to już naprawdę nie żart, Ciekaw jestem co on o tym mówi, odnosi sie wogóle do tej bezsenności?
    • anaisia Re: zrób to czego się boisz a lęk zniknie 18.06.14, 21:58
      Terapeuta też mi radzi brać leki, ale nie mogę się przemóc. Dziś spałam prawie osiem godzin z jednym tylko wybudzeniem, bez żadnych wspomagaczy, więc czasem jest ok. No i on mówi, że trzeba czasu, że nerwica nie znika z dnia na dzień, objawy ustępują powoli, czasem są nawroty i nie można się załamywać.
      Dlatego uważam, że terapia działa bo pozbyłam się już właściwie wszystkich objawów poza bezsennością. Poza tym jak pisałam, były już tygodnie kiedy spałam w miarę normalnie, ale wiesz też na pewno, że wystarczą 2-3 bezsenne noce, żeby poczuć się jak wrak.
      Ten nawrót jest też spowodowany kilkoma dramatycznymi sytuacjami i podejrzewam, że niejedna zdrowa osoba po takich przeżyciach dostałaby depresji, a co dopiero ja z moją nerwicową historią. Za sukces uważam to, że w całej tej chorobie nie miałam żadnych ataków paniki ani lęków (nie licząc tych po zażyciu Zoloftu) i że funkcjonuję bez leków. Pozdrawiam.
      • lucyna_n Re: zrób to czego się boisz a lęk zniknie 19.06.14, 11:52
        Najpierw piszesz tak dramatycznie, teraz że nei jest tak źle. To w końcu jak jest naprawdę?
    • spite_wisnie Re: zrób to czego się boisz a lęk zniknie 25.06.14, 10:53
      Zakładając, że lęk jest wyuczony, problem leży w tym czy robi się to czego się boi. To jest bardzo ogólne "to czego się boimy". W ten absurdalny sposób fobie nie powinny istnieć, bo albo nie robimy po prostu to czego się boimy i lęku nie czujemy, albo jak robimy to lęk powinien zniknąć.

      Druga sprawa, że od lęku łatwiej się wyalienować niż się go pozbyć. Bo organizm też się broni w końcu przed nieprzyjemnymi doznaniami chociażby depresją.

      Co robić więc? Oczywiście nie wiadomo, ale prawdopowodbnie to czego się tak bardzo boimy, że przez myśl nam nie przyjdzie, żeby to w ogóle robić.

      • lucyna_n Re: zrób to czego się boisz a lęk zniknie 25.06.14, 12:34
        Dobrze powiedziane, zwłaszcza ostatnie zdanie

        Ja jednak czuję że uniki są jeszcze gorsze niż nieudane konfrontacje. Obawiam się że mój instynkt samozachowawczy nie pozwala mi po prostu na prawdziwie skuteczną konfrontację tak jak nie umiem sobie zadać z premedytacją fizycznego bólu tak samo trudno mi zadać sobie lęk, choć niestety unikanie powoduje że lęk rozpełza się na coraz to nowe obszary, i przybiera na sile. Myślę że tylko w konfrontracji jest ratunek dla lękowych ale sęk w tym jak tę konfrontację przeprowadzić tak żeby zakończyła się pomyślnie a nie pogłębiła problem.
        Nie bardzo rozumiem tylko niekonsekwencji jaką mój organizm prezenyuję czyli we wtorek mogę żyć normalnie, ale w środę nie przejdę z pokoju do lazienki bez skręconych w supeł (proszę wybaczyć) flaków.

        Tym, kim byłaś, stań się znów;
        Ujrzyj jawę, nie świat snów.
        • mifune85 Re: zrób to czego się boisz a lęk zniknie 17.07.14, 23:49
          Nie mam czasu czytac całego wątku ale pierwszy raz słyszę, że "zrób to czego się boisz a lęk zniknie". Tak zwykle myślą osoby niemające pojęcia o stanach lękowych, fobiach itd.
          • lucyna_n Re: zrób to czego się boisz a lęk zniknie 18.07.14, 00:09
            na tej zasadzie (w dużym uproszczeniu) opierają się terapie behawioralne zaburzeń lękowych i fobii.
            • lelum3 Re: zrób to czego się boisz a lęk zniknie 18.07.14, 10:21
              W moim przypadku zbliżanie się do źródeł lęku przyniosło dobre efekty. Wyzbyłam się ataków paniki. Fakt, że trochę to trwało.
            • se_wpisze_posta Re: zrób to czego się boisz a lęk zniknie 18.07.14, 11:19
              w psychodynamicznych też o to samo chodzi. Różnica jest tylko taka, że ten drugi uzna, że trzeba się otworzyć, żeby dojść do lęku pierwotnego, i związany jest on z osobowością fobika. No i najważniejsze trzeba mieć bodziec pozwalający na zmianę doświadczenia. Jeśli chcemy przełamać lęk, a otoczenie ciągle nie pozwala nam uznać się za bezpieczniejsze to jest to nadal pozostawianie w fobii.
              • se_wpisze_posta Re: zrób to czego się boisz a lęk zniknie 18.07.14, 11:24
                w necie można poczytać o teorii poliwagalnej wskazującej, że terapia behawioralna rzekomo najbardziej naukowa jest bzdurą.
                • lucyna_n Re: zrób to czego się boisz a lęk zniknie 18.07.14, 13:48
                  w necie to można o wszystkim poczytać:)
                  • se_wpisze_posta Re: zrób to czego się boisz a lęk zniknie 18.07.14, 14:11
                    ty za tym stoją konkretne poważne badania na temat funkcjonowania mózgu, a nie ideologia tresury i dobrych manier jak za behawioralną.
              • lelum3 Re: zrób to czego się boisz a lęk zniknie 18.07.14, 12:12
                se_wpisze_posta napisał:

                > Jeśli chcemy przełamać lęk, a otoczenie ciągle nie pozwa
                > la nam uznać się za bezpieczniejsze to jest to nadal pozostawianie w fobii.
                Można jeszcze sprawnie funkcjonować po mimo lęku.
                • lucyna_n Re: zrób to czego się boisz a lęk zniknie 18.07.14, 13:47
                  otóż to, otóż to, ale prawda jest taka że jeżeli lęk przybiera stany średnie i silne to nie da się normalnie fukcjonować, to tak jakby funcjonować normalnie w czasie ataku serca, czy coś w tym stylu. Zresztą nawet w stanach lżejszych uporczywe normalne funckonowanie też przypomina bardziej udawanie że nic się nie dzieje i spacerowanie dalej z nożem w brzuchu.
                  Chyba jedyną opcją jest dojść do stanu pogodzenia się że miało się w życiu pecha i tak po prostu funkcjonuje nasz uklad nerwowy. Owszem można na tyle kontrolować sytuację żeby nei wpadać w bezprzytomną panikę, to jest wykonalne i stanowi faktycznie dużą ulgę i poprawia jakość życia, ale tak dogłębnie to nie da się z siebei wykorzenić skłonności do reagowania lękiem, chyba.
                  • lelum3 Re: zrób to czego się boisz a lęk zniknie 18.07.14, 13:49
                    lucyna_n napisała:

                    > można na tyle kontrolo
                    > wać sytuację żeby nei wpadać w bezprzytomną panikę, to jest wykonalne i stanowi
                    > faktycznie dużą ulgę i poprawia jakość życia, ale tak dogłębnie to nie da się
                    > z siebei wykorzenić skłonności do reagowania lękiem, chyba.
                    Niestety, masz absolutną rację.
              • lucyna_n Re: zrób to czego się boisz a lęk zniknie 18.07.14, 13:43
                no właśnie, cała ta psychodynamiczna to taki bełkot którego nie idzie przełożyć na konkretnei działanie, może to zrozumiałe dla umysłów humanistycznych? ja tego nie ogarnia, zawsze mam ochotę zapytać, czli konkretnie co?
                • se_wpisze_posta Re: zrób to czego się boisz a lęk zniknie 18.07.14, 14:16
                  a ty chcesz dowódcy, który powie jak żyć? instrukcji obsługi? stwierdziłem tylko że się nie różnią niczym te terapię pod tym względem. rolą terapeuty jest stworzyć bezpieczne środowisko do przełamania blokady.
                  • lucyna_n Re: zrób to czego się boisz a lęk zniknie 18.07.14, 16:25
                    chcę sobie pogwarzyć na temat,
                    nie oczekuję żadnych recept na forum:)
                    • se_wpisze_posta Re: zrób to czego się boisz a lęk zniknie 18.07.14, 17:44
                      recept to raczej poszukałbym na forum : k....ale jest dobrze.
                      • lucyna_n Re: zrób to czego się boisz a lęk zniknie 18.07.14, 17:53
                        a ja nie, nie znoszę tej plagi przeklinania co drugie słowo nawet wśród ludzi całkiem miłych i myślących, stało się to wręcz obowiązującą manierą, jakim cudem? nie wiem.
                        • se_wpisze_posta Re: zrób to czego się boisz a lęk zniknie 18.07.14, 18:16
                          tylko depresja i nienawiść jest szczera. reszta to maniera.
                          • lucyna_n Re: zrób to czego się boisz a lęk zniknie 18.07.14, 20:32
                            o mamuńciu, z kim ja gadam z egzaltowaną pensjonarką? niedoszłym psychologiem, praktykującym psychologiem? terapeutą psychodynamicznym z depresją?
                            za gorąco, za duszno tutaj.
                            • se_wpisze_posta Re: zrób to czego się boisz a lęk zniknie 18.07.14, 20:57
                              > gadam z egzaltowaną pensjonarką?

                              a co do siebie już mówisz? bo przed chwilą strofowałaś za przekleństwa.

                              bo ja wiem z kim,, z idiotką
                              • se_wpisze_posta Re: zrób to czego się boisz a lęk zniknie 18.07.14, 21:00
                                PS.tamten wpis był niezbyt zapewne czytelnym ale parodiowaniem ciebie :))))) depresyjna specjalistko od manier
                                • se_wpisze_posta Re: zrób to czego się boisz a lęk zniknie 18.07.14, 21:32
                                  Droga Pani. Nie wiem skąd takie wrogie nastawienie, do moich neutralnych wpisów. Podejrzewam, że dlatego bo rytualnie nie zapewniłem, że jest jedyna droga zbawienia przez SSRI, a ośmieliłem się coś powiedzieć w jednym krótkim zdaniu, że terapie obydwie mają podobny cel. Co ustawiło mnie w roli złowrogiego zwolennika terapii. Którym nie jestem zresztą :)))) Bo zdaje się wpisałem się o bzdurności jednej z nich, a drugiej nie zachwalałem w żadnym zdaniu.

                                  Mówiąc bardziej obrazowo, stwierdziłem, że różnica między nimi polega na tym jak różnica między dwoma rodzajami spotkania.

                                  1)Na jednej randce osobnik napiera z łapami w celu odbycia współżycia robiąc to zadaniowo i behawioralne wyciągając zgodnie z instrukcjami łapy w celu dokonania zbliżenia.

                                  2) Na drugiej łapie kontakt językowy z partnerką rozbudzając emocje po czym dochodzi do zbliżenia.

                                  I taka jest różnica między terapiami. Chodzi o to samo. Ale w każdym przypadku sytuacja jest diametralnie różna. Bo sytuację w której mamy zmienić warunkowanie i nawyk wyznacza głowa.
    • kocianna Re: zrób to czego się boisz a lęk zniknie 25.07.14, 12:12
      Lucyna, u mnie... okazało się, że wykonywanie czynności, której się bałam, było o wiele mniej straszne, niż samo banie się. Co nie zmienia faktu, że znów się boję, że będę musiała to zrobić. I nie wiem, czego się boję.
      Czy lękowcy są w stanie zdefiniować, czego się boją?
      Ja mam PTSD. Psychoterapeutka mówi, że powinnam wrócić do trudnego wydarzenia i przeżyć te przykre uczucia, których wtedy nie przeżyłam, bo one wlazły do innych obszarów mojego życia i przez nie ciągle wracam do tej sytuacji, w okolicznościach, które zupełnie nie mają z nią nic wspólnego. Ale za Chiny Ludowe nie wiem, JAKIE uczucia powinnam była przeżyć, CO ja wyparłam i jak do tego dotrzeć???
      • lelum3 Re: zrób to czego się boisz a lęk zniknie 25.07.14, 19:19
        kocianna napisała:

        > Ale za Chiny Ludowe nie wi
        > em, JAKIE uczucia powinnam była przeżyć, CO ja wyparłam i jak do tego dotrzeć??
        > ?
        Terapeutka - jeśli mądra - oprowadzi Cię po tej mrocznej krainie. Jeśli masz odbyć wędrówkę sama, po co Ci terapeuta?
Pełna wersja