Czy rodzina powinna się nad nami litować ?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.04, 23:39
Jestem u was pierwszy raz i jak widzę wiele z was ma tylko lekką depresję.
Ja jestem po 4 próbach samobójczych z czego pierwsza była gdzieś w wieku 5
lat. Skończyło się tylko na wymiotach , natomiast następne 3 poprostu w
szpitalu. Leczę się psychiatrycznie od 12 lat a od ,10 jestem na rencie.
Śmieszne 390 zł z czego leki prawie połowę renty. Mam żonę i dzieci więc
muszę jakoś pracować. Niestety już nie wyrabiam / wstając rano już myślę o
samobójstwie.
Poza depresją mam jeszcze kilka innych chorób co dykwalifikuje mnie w całej
pełni do wykonywanego zawodu. Niestety nic innego nie potrafię , kiedyś
próbowałem 2 razy zmieniłem zawód ale marnie to się kończyło.
Najgorsze w tym wszystkim jest to że gdy nie pracuję bo mam okropne doły
rodzina znając moją chorobę żartuje ze mnie dogryza mi i docina od leni co
potęguje mój stan do granic wytrzymałości.
Dzieci już trochę podrosły , żona niestety nie okazuje mi już żadnej oznaki
miłości, wręcz przeciwnie niby to żartem niby na poważnie mówi że się ze mną
rozwiedzie. Zresztą to się czuje / kiedyś bardzo chętna / teraz ledwie daje
się na coś namówić , a jeśli do czegoś dojdzie to leży jak kłoda.
Tracę całkowicie ochotę na film / czytając gazetę , po chwili zastanawiam się
o czym i co ja przeczytałem/ Po co mam zabierać innym ludziom tlen ?

Czy jest ktoś między wami kto ma podobnie przerombane życie ?
    • mskaiq Re: Czy rodzina powinna się nad nami litować ? 23.08.04, 09:46
      To wszystko mozna zmienic. Mysle ze ciagle opierasz sie depresji. To bardzo
      normalne ze kiedy przestajesz pracowac to zaczynaja sie doly bo masz wtedy czas
      i zwykle ten czas to myslenie negatywne o wszystkim co jest zwiazane z Twoim
      zyciem. Dlatego praca jest bardzo wazna, nie traktuj jej jako cos zlego ale
      jako pomoc w wychodzeniu z depresji.
      Mysle ze to ze rodzina dogryza Ci bierze sie z braku zrozumienia tego co
      czujesz i ile masz problemow. To nie pomaga, moze warto uzmyslowic rodzinie
      przez ile problemow przechodzisz.
      Czy Ty wierzysz ze mozesz wyjsc z depresji. Jest to pytanie na wage wyjscia z
      niej. Jesli wierzysz to z niej wyjdziesz. Jesli nie to bedziesz sie poddawal a
      poddanie sie czesto oznacza probe samobojcza.
      Serdeczne pozdrowienia.

      • Gość: d@rek Re: Czy rodzina powinna się nad nami litować ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.04, 10:45
        Widzisz ja lubię pracować , lecz w tej pracy czuję się bardzo żle , a że jest
        to praca fizyczna ze zwyrodnieniami stawów ,kręgosłupa , nadciśnieniem , astmą
        itd w pewnym momencie jestem zrezygnowany. Z resztą sygnałyo moim wykształceniu
        i pracy decydowali rodzice , ja chciałem uczyć się czegoś innego i pracować w
        innym zawodzie. Lecz tu chodziło o rodzinny biznes ojca że niby tyle już lat to
        prowadzi ma jakieś poważanie stałych klientów i małą konkurencję .
        NIESTETY !!! Nikt tego nie przewidział że to nie dla mnie /może nie chciał tego
        przewidzieć/ nie brał pod uwagę mojego zdrowia i w połowie lat 90 zmieniło się
        wszystko. Czyli> ogromna konkurencja ,przestoje ,podejmowanie się gorszych prac
        ze względu na ogólne jej braki. Nie winię rodziców za to , trudno /nie myśleli
        że tak się wszystko zmieni/ Ale moim zdaniem po skończeniu gimnazjum każdy
        powinien sam i wyłącznie sam decydować o podjęciu dalszej nauki kształtującego
        w przyszłości wykonywany zawód.
      • Gość: d@rek Re: Czy rodzina powinna się nad nami litować ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.04, 11:22
        Mysle ze to ze rodzina dogryza Ci bierze sie z braku zrozumienia tego co
        czujesz i ile masz problemow. To nie pomaga, moze warto uzmyslowic rodzinie
        przez ile problemow przechodzisz.

        Doskonale wiedzą że mam depresję, tylko może ktoś mi napisze jak uzmysłowić
        rodzinie co czuję i przez ile problemów przechodzę ?????
        Ja próbowałem już wielokrotnie lecz i tak wiem że każdy mnie uważa za lenia. A
        każde słowa niby otuchy ,, weż się w garść / otrząsnij się ,,dobijają mnie do
        granic wytrzymałości.
        Co robić ? Jak żyć ? Czy jeśli znalazł bym jakąś ciekawą pracę mój stan
        depresji ulegnie stabilizacji ? Jaka praca waszym zdaniem jest najbardziej
        odpowiednia do naszego stanu psychicznego ? Czy wy jesteście zadowoleni ze
        swojej pracy ? Jak radzicie sobie z dołami ?
        Proszę was odpiszcie !
        • o-ren_ishi Re: Czy rodzina powinna się nad nami litować ? 23.08.04, 14:38
          Na poczatek mala dygresja.
          Piec razy probowales sie zabic i piec razy Ci sie nie udalo. Dla mnie to
          ewidentnie kwalifikuje sie pod haslo: boska interwencja. Najwidoczniej Ktos na
          gorze ma wobec Ciebie i Twojego zycia pewien zamysl i choc moze Ci sie to
          wydawac marna pociecha w stanie jakim jestes obecnie, to jednak radzilabym
          troche nad tym sie zastanowic.

          Zrozumienie i rodzina. Wiesz, jest pewna stara prawda, ze czlowiek zdrowy nigdy
          nie zrozumie chorego (moze sie conajmniej starac). Depresje mylnie traktuje sie
          jako swego rodzaju "widzimisie" chorego, to, ze jest chory to wcale nie
          oznacza, ze potrzebuje wsparcia i fachowej pomocy..wrecz przeciwnie "takiemu to
          kopa i do roboty". No niestety. Swiata nie zmienisz, ale mozesz zmienic
          najblizsze otoczenie. Pewnie juz to wielokrotnie przerabiales, te rozmowy z
          zona, z rodzicami... ale musisz przeprowadzic jeszcze jedna, najlepiej w nocy,
          kiedy oboje z malzonka bedziecie spokojni, a wasze tetna cieple i wyrownane.
          Chwyc ja za reke i powiedz, ze bardzo sie starasz, bardzo, ale ze juz nie
          potrafisz. Nawet jesli z jej strony odpowie Ci milczenie (gluche milczenie),
          ciagnij rozmowe dalej.Opowiedz jej o probach samobojczych, o tym, ze borykasz
          sie z tym od dziecka (jesli do tej pory nie podejmowales tego tematu). Nawet
          jesli bedziesz czul sie jak Don Kichot, ktory wtornie podejmuje walke z tym
          samym wiatrakiem.. To kto wie...Moze sie udac.Nawet jesli sie nie uda, to
          napewno spadnie jedna z tych zaslon niezrozumienia.

          Z depresji mozna wyjsc..samemu. Ja wyszlam z nerwicy, tez dlugo chorowalam
          (podobnie jak ty zaczelo sie u mnie od wczesnego dziecinstwa). Pomogla mi moja
          wiara i nadzieja, ze istnieje cos poza tym.. jakis lepszy swiat, ktory wbrew
          pozora moze stac sie moim swiatem. Wiem, ze to samo-wychodzenie to ciezki
          orzech do zgryzienia. Czasem nie do zgryzienia. Trzeba miec mocne zęby, żeby mu
          dac rade. Wiem, ze u Ciebie sie nie przelewa, ale mimo wszystko poradzilabym Ci
          udac sie do lekarza. Uciułac troche pieniedzy na boku dla i pojsc na wizyte
          (nawet jesli mialbys je zdobyc ciezkim kosztem). Przynajmniej leki Ci
          zaaplikuja, a z tymi wspomagaczami to lepiej.

          I nie boj sie. Ja widze, ze z Ciebie bohater, a nie dupa. Ciezka depresja, a ty
          ani myslisz sie poddawac i pytasz jaka praca bylaby najodpowiedniejsza. My tu
          wszyscy na tym forum jak przekleci, ale kto mowi, ze klatwy zdjac nie mozna?
          Powodzenia.

          • o-ren_ishi Re: Czy rodzina powinna się nad nami litować ? 23.08.04, 14:42
            ..i przepraszam za straszna stylistyke listu.
          • Gość: d@rek Re: Czy rodzina powinna się nad nami litować ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.04, 18:02
            Wiem, ze u Ciebie sie nie przelewa, ale mimo wszystko poradzilabym Ci
            udac sie do lekarza. Uciułac troche pieniedzy na boku dla i pojsc na wizyte
            (nawet jesli mialbys je zdobyc ciezkim kosztem). Przynajmniej leki Ci
            zaaplikuja, a z tymi wspomagaczami to lepiej.


            ,,Ja chodzę do psychiatrów już ponad 10 lat,, teraz na relanium i mianserynie.
            Dzięki za pełen zrozumienia ciepły list .
            Rozmów z żoną przeprowadziłem już kilkanaście i rozmowa wystarcza raptem na
            kilka dni, potem całkowita amnezja.
            Może ja naprawdę jestem LENIEM a nie choruję na depresję ?!
            Podziwiam Cię - samemu wyjść z depresji ? Czy to naprawdę możliwe ?
            • cafe_lorafen Re: Czy rodzina powinna się nad nami litować ? 23.08.04, 19:27
              d@rek gratuluje. Ja przy mojej lekkiej depresji nie pracuje i nie pracowalabym
              nawet gdyby sie wszystko walilo. Skad wiesz, kto co tu ma i jak z tym
              funkcjonuje ?
              5 razy probowales sie zabic...
              Jesli czlowiek naparwde mocno chce sie zabic to nie jak za pierwszym to za
              drugim razem sie uda. Moze potrzebujesz po prostu czyjejs troski ?
              Pozdrawiam
              • Gość: d@rek Re: Czy rodzina powinna się nad nami litować ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.04, 23:31
                Mała korekta : nie 5 a 4 razy próbowałem popełnić samobójstwo , z czego
                pierwszy raz w wieku ok pięciu lat. Masz rację jeśli człowiek naprawdę mocno
                chce się zabić to góra za drugim razem się uda.
                Po pierwsze choć jestem chory na wiele chorób to nie jestem masochistą i w tym
                wszyskim jest trochę ironii bo chciałem czy chciałbym aby to było bezbolesne.
                Natomiast wtedy gdy miałem 5 lat trułem się proszkiem do pieczenia
                (wyjadałem galaretki z szuflady i gdy matka to zobaczyła przykazała mi żebym
                nigdy nie ruszał takiej torebki ponieważ mogę od tego umrzeć, tzn abym się nie
                pomylił)
                Ponieważ ojciec lubił zaglądać do kieliszka ciągle w domu były awantury a ja
                bardzo to przeżywałem któregoś dnia nie wytrzymałem i uciekłem z torebką
                proszku za dom w znanym celu. Pamiętam tylko wymioty i halucynacje.
                A jeśli chodzi o następne 3 próby :to pierwsza była w wieku 15 lat była bardzo
                poważna w skutkach . Nowa szkoła która na przymus została wybrana przez
                rodziców. No i niestety namieszanie rodziny że niby biorę narkotyki ( co było
                ewidentną bzdurą )oczywiście następne z kolei lanie od pijanego ojca- ZA NIC .
                W końcu dostał białej gorączki i znów czepiał się matki. Nie wytrzymałem
                wziołem bardzo silne leki które wcześniej zakombinowałem . Co było dalej pewnie
                wiecie. Podobno gdybym nie odzyskał przytomności i nie miał płukania żołądka
                pewnie bym tego już nie pisał.
                Czy potraficie sobie wyobrazić że ojciec nie odwiedził mnie w szpitalu bo niby
                wstydził się że go ktoś znajomy rozpozna ... no i oczywiście jego zdaniem to
                była wina narkotyków które niby brałem.
                Następne dwie próby to już po ślubie i tu masz rację
                > Jesli czlowiek naparwde mocno chce sie zabic to nie jak za pierwszym to za
                > drugim razem sie uda.
                To były niezdecydowane próby czy też można to nazwać zwrócenie na siebie uwagi,
                czy chęć odświerzenia życia , nowego narodzenia w innym świecie , krzyk
                rozpaczy , wołanie o pomoc...itp
                Wiem napewno - gdyby nie syn to na pewno bym to zrobił tak jak trzeba , czyli
                do końca a tak była to tylko ,, rosyjska ruletka,,
                >Moze potrzebujesz po prostu czyjejs troski ?
                Przede wszystkim zrozumienia choroby przez najbliższych , ale jak ???
                • kamila551 Re: Czy rodzina powinna się nad nami litować ? 23.08.04, 23:42


                  > >Moze potrzebujesz po prostu czyjejs troski ?
                  > Przede wszystkim zrozumienia choroby przez najbliższych , ale jak ???

                  NA SILE nie ma sensu szukac zrozumienia a napieranie na kogos odnosi wrecz
                  odwrotny skutek.
    • Gość: sylwek Re: Czy rodzina powinna się nad nami litować ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.04, 19:51
      czesc,powinna ci dac poczucie bezpieczenstwa i widziec w tobie czlowieka
      normalnego ktory ma problemy z depresja.i ze to po jakims czasie przejdzie ale
      na to potrzebny jest czas i jeszcze raz czas,,,pozdrawiam
      • kamila551 Re: Czy rodzina powinna się nad nami litować ? 23.08.04, 20:05
        zgadzam sie z przedmowcami,wyraznie widac ze ty potrzebujez wsparcia ze strony
        zony,ale go chyba nieotrzymujesz albo masz oparcie ale nie takie jak bys
        oczekiwal,moim zdaniem w obojetnie jakiej chorobie czlowiek w mniejszym lub
        wiekszym stopniu potrzebuje troche wspolczucia i zrozumienia.Najgorsze jest to
        jak ktos olewa cierpienie drugiej osoby.Chory-zdrowego niezrozumie,wiem cos o
        tym.......POZDROWKO
      • Gość: d@rek Re: Czy rodzina powinna się nad nami litować ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.04, 23:39
        > na to potrzebny jest czas i jeszcze raz czas,,,pozdrawiam

        No tak 16 lat po ślubie , od początku wiadomo było że mam depresję .
        Czas już nic nie poradzi, wręcz przeciwnie działa teraz na niekorzyść.
        Ale dzięki za dobre chęci.
        Pozdrawiam.
    • Gość: Anka Re: Czy rodzina powinna się nad nami litować ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.04, 20:05
      Mój mąż też choruje na depresję. Ale nie pracuje, bo nie może znależć pracy.
      Wiem, że jest chory, chociaz twierdzi, że już czuje się dobrze. Niestety
      zachowuje się jak chory człowiek. Najchętniej przeleżałby cały dzień na
      wersalce, gapiąc się w TV. Cięzko go wyciągnąć na spacer, ze znajomymi nie chce
      się spotykać, ze mną wogóle nie rozmawia.W efekcie ja zaczynam popadać w
      apatię, nic mi się nie chce, czuję się samotna i zagubiona, zdana na własne
      siły. Nie wiem, jak sobie poradzimy, bo brakuje nam pieniędzy. Boję się, że
      jeszcze trochę ,a ja zacznę mieć problemy zdrowotne.
      • Gość: d@rek Re: Czy rodzina powinna się nad nami litować ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 00:01
        > Mój mąż też choruje na depresję. Ale nie pracuje, bo nie może znależć pracy.

        A może trzeba spróbować starać się o rentę . Niby to grosze w morzu potrzeb
        lecz zawsze jakis zastrzyk pieniężny. Ja mam tylko 390,- ale zawsze to coś.

        > Najchętniej przeleżałby cały dzień na wersalce, gapiąc się w TV.

        Ja też miałem takie objawy bardzo długo, lecz zauważyłem że to wina żle
        dobranych lekarstw , w dzień zamiast pobudzać otumaniały . Teraz te
        otumaniające biorę na noc , a na dzień diazepam . Ogólnie jest żle ale potrafię
        się ruszyć z łóżka i chociaż coś dłubnąć, aczkolwiek nie ukrywam że z badzo
        WIEEEELKIM TRUDEM.
        • Gość: d@rek Re: Czy rodzina powinna się nad nami litować ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 20:16
          Puk puk - jest tu ktoś ???
    • mskaiq Re: Czy rodzina powinna się nad nami litować ? 25.08.04, 05:11
      Piszesz ze oczekujesz od Rodziny wsparcia, milosci. Oni rowniez oczekuja tego
      samego od Ciebie. Czy Ty ja masz dla Nich. Mysle ze Twoje zycie zalezy od
      Ciebie. Mysle ze jesli Ty szukal bys bliskich kontaktow z Zona to by one byly.
      To samo dotyczy dzieci. Po przeczytaniu paru Twoich listow mam wrazenie ze Ty
      oczekujesz tego od Nich bo jestes chory. Moze sie myle ale zycie nauczylo mnie
      jednego ze tam gdzie jest moja troska i milosc tam inni odpowiadaja tym samym.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • gniadykon Twoja zona powinna trafić żywcem do nieba. 25.08.04, 08:49
      Na jej głowie cały ten majdan, ale sie kobieta dzielnie trzyma. Wiadomo,że
      cierpisz ale doceń i jej cierpienie. Są przecież tacy, takze na tym forum,
      którym nawet nie ma kto podogryzać.
      • Gość: d@rek Re: Twoja zona powinna trafić żywcem do nieba. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.04, 09:22
        Daliście mi kopa !!!
        Pewnie macie rację ....ale proszę o jeszcze\
        ,krytyka też mile widziana, daje pole do przemyśleń.
        muszę wyjść - odezwę się popołudniu
        • gniadykon Tu nie chodzi o kopa, bo depresja to jak paraliż, 25.08.04, 10:44
          tylko przy paraliżu chorobę gołym okiem widać, a tu nie. Chodzi o to, że choć
          też tego nie widzimy, nasi bliscy mimo wszystkich dogryzań noszą ten garb
          solidarnie z nami, są w tej samej druzynie. Nie jest to żadna dobra rada, ale
          tak chyba to wygląda. Trudno, trza próbowac czego się da. Pozdrowienia.
    • paradiso29 Re: Czy rodzina powinna się nad nami litować ? 25.08.04, 10:50
      Litować - nie
      Współczuć - tak
      Kochać - przede wszystkim
      • Gość: d@rek Re: Czy rodzina powinna się nad nami litować ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.04, 15:44
        > Litować - nie
        > Współczuć - tak
        > Kochać - przede wszystkim

        No a rozumieć ? Lub chociaż próbować zrozumieć nasz stan.
        • paradiso29 Re: Czy rodzina powinna się nad nami litować ? 26.08.04, 08:30
          Kochac - znaczy rowniez rozumiec. Wiesz cos o tym... ? eee tam.
    • Gość: d@rek Re: Czy rodzina powinna się nad nami litować ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.04, 22:38
      Chyba nikt nie zna odpowiedzi na moje pytanie> czyli > jak ukierunkować rodzinę
      aby zrozumiała nasz stan
      Pewnie zostanie ono zapomniane i umrze śmiercią naturalną.
      No cóż / trudno.
      < pozdrawiam >
    • mskaiq Re: Czy rodzina powinna się nad nami litować ? 26.08.04, 08:15
      Moj problem polegal na tym ze nigdy nie zaakceptowalem siebie jako choroge.
      Dzisiaj wiem ze moje podejscie bylo sluszne. Gdybym zaakceptowal chorobe,
      znalazlbym wiele litosci dla siebie i zrozumienia. Ta litosc i zrozumienie
      dzialalaby przeciwko mnie.
      Zrobilem inaczej, zadbalem o moje cialo, dalem mu cwiczenia fizyczne, zrobilem
      je mocnym aby moglo wytrzymac depresje.
      Na mnie walily sie dni beznadziejne, tak jakbym nie byl soba, rozkojarzony,
      slaby, padajcy na pysk ale kazdego dnia szedlem biegac, robilem cwiczenia
      fizyczne i szedlem do pracy. Zasypialem jak siadalem, przestalem siadac, nie
      chcialem sie zalic, nie chcialem litowac sie nad soba bo to by mnie oslabalo a
      ja potrzebowalem sil. Szukalem radosci i usmiechu. Radosc byla ze mna wszedzie,
      bylo we mnie wiele milosci, szukalem jej, wiedzialem ze to moj sprzymierzeniec
      i im wiecej jest ze mna tym mocniejszy jestem.
      Ty masz Zone i Dzieci, kochaj Ich to Ci pomoze, dbaj o Siebie ale nie rozczulaj
      sie nad Soba bo to przeciwko Tobie. Poradzisz Sobie i wyjdziesz z depresji,
      depresje mozna pokonac.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • Gość: d@rek Re: Czy rodzina powinna się nad nami litować ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.04, 20:07
        Ja już 10 lat próbuję z niej wyjść i nic.
        Niby stabilnie ,ale te doły i lęki mnie często dopadają.
        Gratuluję wyjścia z depresji.
        <pozdrawiam>
Pełna wersja