Czy zmuszać się do spotkań ze znajomymi?

12.06.14, 12:59
Miesiac temu, po osmiomiesiecznej przerwie, spotkalam sie ze znajomymi i jakos nie wspominam tego bardzo dobrze. Zwyczajnie nie chce mi sie gadac, glowe mam zaprzatnieta problemami przez co nie moge do konca sie rozluznic. Pozostajac w domu pewnie dziczeje i dziwaczeje, ale cale przedsiewziecie zwiazane ze spotkaniem, tj. podroz, nocleg u znajomych bardzo psychicznie mnie eksploatuje. Ostatnio, gdy nastepnego dnia mialam wracac do siebie, siedzac na skwerze i czekajac na autobus o malo co sie nie rozbeczalam i dopadly mnie leki. Nie widze tez zbytniego sensu w interakcji z innymi ludzmi. Czuje sie dziwnie, zle, obco. :/
    • lucyna_n Re: Czy zmuszać się do spotkań ze znajomymi? 12.06.14, 13:50
      mam to samo,
      uważam że powinnam się zmusić, ale przysięgam na dadźboga, już nie mogę...

      Jedyna myśl jaka mnie w takiej sytuacji pociesza to uporczywe powtarzanie siebie "przynajmniej robisz coś normalnego, nie jest ci przyjemnie ale robisz to co każdy normalny człowiek". Owszem normalny człowiek w czasie rozmowy nei myśli czy już wziąć dozwoloną dawkę uspokajacza czy jeszcze kwadrans wytrzymam itp, co ja tu do cholery robie i po co się tak męczę...

      Jak tak znowu będziesz siedziała na murku, wykończona, opadnięta lękami, samotna w swoim odcięciu to pomyśl że gdzieś tam jestem taka ja i być może w tej samej chwili przeżywam dokladnie takie same wątpliwości, dusi mnie taki sam lęk. Być może ta osoba co pozornie lekkim krokiem z może nieco usztywnionym uśmiechem przebiegla obok ciebie i myślisz że "ta to ma dobrze, nigdy nie poczuła takiego szitu" to właśnie ja:) uduszona lękiem, ze ściśniętymi w ciasny kłębek bebechami i szarą szmatą upchniątą w czaszce.

      Ja też na żywo nie odnajduję przyjemności w rozmowie z tzw starymi znajomymi, za bardzo nam się światy rozjechały, a rozrywkami towarzyskimi i atrakcjami turystycznymi spokojnie można mnie torturować, przyznam się do wszystkiego jeśli zaproponują mi zwiedzanie podziemi katedry, lub wejście na wieżę widokową, ewentualnie obiad w restauracji z widokiem z ostatniego piętra wieżowca.
      • deadgirl Re: Czy zmuszać się do spotkań ze znajomymi? 12.06.14, 14:52
        > Ja też na żywo nie odnajduję przyjemności w rozmowie z tzw starymi znajomymi, z
        > a bardzo nam się światy rozjechały, a rozrywkami towarzyskimi i atrakcjami tury
        > stycznymi spokojnie można mnie torturować, przyznam się do wszystkiego jeśli za
        > proponują mi zwiedzanie podziemi katedry, lub wejście na wieżę widokową, ewentu
        > alnie obiad w restauracji z widokiem z ostatniego piętra wieżowca.

        haha, przypomniala mi sie wlasnie wyprawa na Zakrzowek...
        Moze dobrze miec znajomych podobnych do siebie? Znam dwie takie osoby i przynajmniej moge byc wobec nich szczera, wtedy jest latwiej
        • lucyna_n Re: Czy zmuszać się do spotkań ze znajomymi? 12.06.14, 15:20
          Nie mam i nigdy nie mialam znajomych podobnych do siebie, moi znajomi z fobii to znają klaustrofobię i lęk wysokości a i to ze słyszenia i za bardzo wiary nie dają.
          Jedna znajoma twierdziła że ona mnie rozumie bo boi się "dosłownie wszystkiego" po czym spakowała walizkę i poleciała nurkować z morzu czerwonym. Ja stanowczo jestem niekompatybilna z otoczeniem.
          Dlaczego nie urodziłam się prostą wiejską zdrową dziewuchą z morgami....ja tam lubiłabym kury hodować i marchewkę uprawiać, wieczorem na ławce przed domem usiąść i słuchać jak krowy muczą, patrzeć jak słońce zachodzi a brudne, wesole dzieci się tarzają w kałuży, a tak się człowiek morduje w tym "luksusie".
          • zoliborski_goral Re: Czy zmuszać się do spotkań ze znajomymi? 12.06.14, 16:17
            A jak byś zaczęła forykować to by cię mąż pijak przechrzcił po krzyżu kijaszkiem...Tak, wsi wesoła, wsi spokojna...
            • lucyna_n Re: Czy zmuszać się do spotkań ze znajomymi? 12.06.14, 18:07
              nie brnijmy w stereotypy, wieś jest rożna, tak jak rożne jest miasto. Mieszkałam i tu i tu więc wiem:)
              Skoro w mieście wybralam męża ktory nie bije podejrzewam że na wsi zrobilabym tak samo.
              Moja rodzina mieszka na wsi, jeden z moich dziadkow był gospodarzem i jakoś nikt z nich nie chla i nie tłucze żony oraz dziecisków, w miejskiej części rodziny rożnie bywało.
              Wieś to ciężka, fizyczna praca, ale potrafi być i spokojna i wesoła, .
              Co inego głucha wieś gdzieś na wschodzie gdzie bieda i bezrobocie aż piszczy a co innego moje rejony, tutaj biedy na wsi nie widziałam, w mieście więcej.
              No i jak zaznaczylam chciałabym być "panną z morgami" a zapewniam to na wsi daje żyć i spokojnie i wesoło.
              • deadgirl Re: Czy zmuszać się do spotkań ze znajomymi? 12.06.14, 21:36
                Mnie na wsi/malej miescinie denerwuje to, ze wszyscy o wszystkich wszystko musza wiedziec. Sama nie wywodze sie z mieszczanstwa, a drazni mnie mocno pare rzeczy, ale to juz dlugi wywod na inna dyskusje...Ale nie, zaraz... ja sie wszedzie czuje zle. Taki juz dyskretny urok mizantropii.
                • lucyna_n Re: Czy zmuszać się do spotkań ze znajomymi? 13.06.14, 01:42
                  nic tylko zaszyć się w jakiejś głuszy
    • ekspert_terapiadialog Re: Czy zmuszać się do spotkań ze znajomymi? 18.06.14, 11:58
      Witam Państwa serdecznie,

      To ważne, że zdecydowaliście się Państwo napisać na forum. Ja nazywam
      się Karolina Wincewicz, jestem jednym z moderatorów forum. W swojej
      wypowiedzi odniosę się do pytania deadgirl, czy zmuszać się do spotkań
      ze znajomymi.

      Wydaje mi się, że warto angażować się w znajomości, które coś wnoszą w
      nasze życie, i w których czujemy się swobodnie. Tym samym, warto
      ograniczać wszelkie znajomości oparte na nadużyciach, instrumentalnym
      traktowaniu i poczuciu przymusu nakładania masek.

      Czytając Pani wypowiedź, mam jednak poczucie, że Pani obecna chęć
      ograniczenia kontaktu ze znajomymi jest mocno powiązana z Pani stanem
      psychicznym. Napisała Pani „Zwyczajnie nie chce mi się gadać, głowę
      mam zaprzatnietą problemami przez co nie mogę do końca się rozluźnić”,
      „nocleg u znajomych bardzo psychicznie mnie eksploatuje”, „czekając na
      autobus o mało co się nie rozbeczałam i dopadły mnie leki”. Z tych
      wypowiedzi wynika, że to poczucie „bezsensu interakcji z innymi
      ludźmi” jest związane z Pani pogorszonym samopoczuciem. Chęć wycofania
      się z kontaktów z ludźmi (a nawet całego świata), utrata radości i
      zainteresowania, poczucie wyobcowania, niedostosowania, obniżenie
      poczucie własnej wartości są niejednokrotnie przejawem m.in. depresji,
      zaburzeń depresyjno-lękowych, różnego rodzaju fobii. W takim
      przypadku, warto szukać wsparcia wśród osób bliskich, udać się po
      pomoc do specjalisty i małymi kroczkami wchodzić w interakcje z coraz
      większą liczbą osób i nie rezygnować ze swoich znajomości.

      Karolina Wincewicz
      psycholog, psychoterapeuta poznawczo-behawioralny w trakcie szkolenia
      NZOZ Centrum Terapii DIALOG
      www.terapiadialog.pl
      • lucyna_n Re: Czy zmuszać się do spotkań ze znajomymi? 18.06.14, 12:38
        odkrywcze?
        Takie obszerne cytaty wprawiają w zakłopotanie.
Pełna wersja