deadgirl
12.06.14, 12:59
Miesiac temu, po osmiomiesiecznej przerwie, spotkalam sie ze znajomymi i jakos nie wspominam tego bardzo dobrze. Zwyczajnie nie chce mi sie gadac, glowe mam zaprzatnieta problemami przez co nie moge do konca sie rozluznic. Pozostajac w domu pewnie dziczeje i dziwaczeje, ale cale przedsiewziecie zwiazane ze spotkaniem, tj. podroz, nocleg u znajomych bardzo psychicznie mnie eksploatuje. Ostatnio, gdy nastepnego dnia mialam wracac do siebie, siedzac na skwerze i czekajac na autobus o malo co sie nie rozbeczalam i dopadly mnie leki. Nie widze tez zbytniego sensu w interakcji z innymi ludzmi. Czuje sie dziwnie, zle, obco. :/