virdzia
23.08.04, 22:02
Czesc.
mam 19 lat, w tym roku skonczylam LO i zdalam mature. nie zdawalam nigdzie na
studia, bo nie stac mnie na studiowanie. mieszkam w malym miescie, ktore nie
ma wlasnej uczelni, a do najblizszego wiekszego miasta mam ok. 70km. musze
isc na jedna z filii w moim zadupiu, to taka 'przechowalnia' wlasciwie. nie
jestem zadowolona, bo kierunek, na ktory ide nie interesuje mnie, a po za tym
znajomi z bylej klasy podostawali sie na normalne uczelnie, wyjada i bede
mogli normalnie studiowac. wcale nie chodzi mi o zycie studenckie, znaczy o
imprezy. chodzi mi o to, ze oni maja szanse na poznanie nowych ludzi, na
usamodzielnienie sie a ja nie. po za tym jestem potwornie niesmiala, brzydka
(gruba,niska,pryszczata...). nie mam przyjaciol, ani zadnych znajomych, ze o
sympatii to juz nie wspomne... teraz kiedy wakacje mam od czerwca praktycznie
caly czas siedze w domu przed kompem. wychodze jak musze. mam wrazenie, ze
wszyscy sie na mnie patrza i szydza ze mnie. wlasciwie egzystuje tylko w
wirtualnym swiecie. do tego wszystkiego mam spory konflikt z matką, ktora bez
przerwy awanturuje sie praktycznie o nic. ona nie potrafi juz normalnie
mowic, jej kazde slowo to wieczny krzyk. przez to wszystko jestem
niesamowicie nerwowa. rok temu zostawil mnie chlopak, mocno to przezylam. to
byl moj pierwszy i jedyny chlopak,napewno juz nigdy nikogo nie bede miala. z
reszta gdyby nie intrnet to nawet nie mialabym tego jednego. czasami jest
calkiem w porzadku i wtedy nie czuje nic, ale mam takie dni kiedy nie
potrafie przestac plakac. nie zwierzam sie-nie mam komu. jakis czas temu nie
wytrzymalam i wyciagnelam reke po zyletke. teraz zdarza mi sie to od czasu do
czasu. rodzice nie wiedza i nie moga sie dowiedziec, matka okrzyknie mnie
wariatką i debilka (co juz i tak robi) i bedzie starala sie jeszcze bardziej
uprzykszyc mi zycie. z nia nie da sie dyskutowac, bo ona zawsze ma racje,
cokolwiek ja zrobie jest zle i nie tak. zle sie czuje we wlasnej skorze,z
sobą... jestem po prostu nic bezwartosciowa skoro nikt sie ze mna nie chce
zadawac. naprawde nie chce mi sie juz zyc.. jedyne co utrzymuje mnie przy
zyciu to brak odwagi na popelnenie samobojstwa. moze kiedys wzbiore w sobie
odpowiednia sile...