depresja ciążowa?

22.06.14, 19:37
Witam.
Jestem w 21 tygodniu ciąży. 4 lata leczyłam się na niepłodność, raz poroniłam. Kiedy zaszłam w ciążę (naturalnie), wszystko mi się odmieniło. Jestem w strasznym stanie psychicznym, codziennie płaczę, nie chcę tego dziecka. Uważam, że życie z mężem było satysfakcjonujące i pełne, nie wyobrażam sobie w domu noworodka i rewolucji życiowej (mam 37 lat, o dziecko zaczęliśmy się starać, gdy miałam 33 lata). Jestem zdruzgotana, miałam straszne myśli, włącznie z tą, a by dziecko oddać do adopcji. Nie wiem, czy je pokocham, na razie nic nie czuję. Jestem introwertyczką, domatorką, osobą odchorowującą zmiany, wycofaną (pewnie na zewnątrz nikt mnie tak nie oceni). Mąż mnie wspiera, ale nic do mnie nie dociera. Boję się października, gdybym mogła to cofnęłabym czas i w ogóle w ciążę nie zaszła. Pewnie posypią się na mnie gromy, ale ja jestem u kresu. Straciłam łaknienie, śpię ile się da (wtedy nie myślę), nic mnie nie cieszy, wszystko widzę na czarno. Czuję się skrzywdzona, jestem załamana.
    • lucyna_n Re: depresja ciążowa? 23.06.14, 12:28
      O rety, ale Cię dopadło.
      Szczerze mowiąc ja też na początku ciąży byłam totalnie spanikowana, mimo że chcialam mieć dziecko to jak już przyszło co do czego to pierwszym odruchem była panika i uczucie złapania w pułapkę, przerażenie że już nie można się wycofać, i tak mnie trzymało do 4 miesiąca ciąży a potem jakos dzień po dniu przywykłam i zaczęłam czuć się naturalnie, a potem o dziwo zupełnie normalnie. Myślę że w moim przypadku całe to zamieszanie wykonały hormony, na szczęście w drugiej połowie ciąży zadzialały na mnie bardzo uspokajająco, ale poczatek nei był ciekawy, zwłaszcza że ja też kiedyś bardzo źle znosilam zmiany, długo przyzwyczająłam się do nowych sytuacji, każdą przeprowadzkę nawet w lepsze miejsce zawsze odchorowywałam itd.
      Myślę że w tej chwili przyszle matki są pod dużą presją, nie mogą sobie zwyczajnei być w ciąży, one ją muszą przeżywać, celebrować, pałać milością macierzyńską już od pierwszej kresji na teście ciążowymi i ogólnie jux nie być kobietą, człowiekiem tylko zafiksowaną na ciąży matką, a w przyrodzie tak nie ma. Pewnei są kobiety o tak rozbudzonym instynkcie że emocje włączają im się już na widok śpioszka w sklepie ale to naprwdę nie jest takie oczywiste i powszechne. Mam nawet wrażenei że kobiety czasem nie chcą się przyznać że nie są jak z reklamy proszku do prania bo boją sie negatywnych osądow i krytyki.
      Tymczasem ciąża dla wielu kobiet to ciężki czas nie tylko fizycznie ale i psychicznie, dopadają lęki, wątpliwości, obawy przed utratą kontroli nad życiem, lęk przed tym że nei czują tego "co powinny" i zasadniczo jeden wielki mętlik w głowie.
      Bardzo chciałabym wlać w Twoje serce trochę rzetelnej babskiej pociechy że dasz sobie radę, żebyś się nie przejmowała tym że na razie nie czujesz miłości tylko strach bo to w pewnym sensie normalny skladnik ciążowego samopoczucia, żebyś zaufała sobie i życiu i pozwoliła sprawom toczyć się w swoim rytmie, bez napinki, bez zbytniego wybiegania myślami w przyszłość. Dbaj o siebie, postaraj się robić rzeczy które sprawią ci chociaż minimalną przyjemność, oderwą twoje myśli od ciąży i przyszłości. Bądź sobą i staraj się zatroszczyć o siebie tak jak to robiłaś do tej pory, przecież nei rozpadłaś się i nie zmieniłaś w inną osobą, to nadal Ty, ta sama i taka sama. Wybierz się po letnei owoce na rynek, pojedź na zieloną trawkę, poleżeć sobei z książką pod drzewem, albo popatrzeć na jezioro i poczuć że jesteś częścią doskonale działającego ukladu , poczuć spokój i swoją wewnętrzną siłę, tego Tobie z całego serca życzę.
      • forma-lina Re: depresja ciążowa? 26.06.14, 20:54
        Bardzo Ci dziękuję za dobre słowa. Moja mama dała mi taką samą radę - "zapomnij" o ciąży, żyj chwilą i dniem dzisiejszym. Jestem przemęczona bo pracuję, za tydzień mam urlop i zmykam z mężem nad morze, chciałabym się zaszyć w jakiejś małej miejscowości, bez tłumów, straganów itp. Może odpocznę i nabiorę dystansu. Pozdrawiam Cię.
        • lucyna_n Re: depresja ciążowa? 26.06.14, 23:38
          Mam nadzieję że odpoczynek dobrze Ci zrobi. Pozdrów ode mnie morze.
    • martini-7 Re: depresja ciążowa? 24.06.14, 12:45
      Witaj,

      no to ja Ci się wypowiem z perspektywy dwóch ciąż. W drugiej obecnie jestem, rodzę za niedługo. Pierwsza ciąża planowana i wyczekiwana, o drugiej coś tam się wspominało, że może kiedyś, ale ja raczej byłam na nie, no ale zdarzyło się.
      No ale po kolei. W przypadku pierwszej najpierw radocha bo, przecież chcemy. Potem podobnie jak pisała Lucyna. Panika. Żył sobie człowiek spokojnie, miał życie dla siebie, a teraz pojawi się jakiś maluch i będzie absorbował czas i uwagę. Poza tym, czy dam radę? czy będę dobrą kochającą mamą? Miotałam się przez chwilę, chciałam cofnąć czas, ale nie było to u mnie trwałe. Po porodzie wzruszyłam się, ale i prawie umarłam, miałam poważne komplikacje. Wszędzie były ochy i achy nad bobaskiem, a ja bałam się jej, bałam się swoich uczuć. Były momenty w szpitalu, że położna coś mówiła o moim dziecku,a ja nie kontaktowałam całkiem o co jej chodzi. Jednak od początku kochałam córkę, zobaczyłam tę miłość bardzo wyraźnie kiedy leżała koło mnie w szpitalu. Bałam się tylko tej miłości. Po powrocie do domu byłam trochę rozbita, płaczliwa, ale minęło.
      Druga ciąża była zaskoczeniem, najpierw niedowierzanie śmiech,a potem złość na cały świat, na męża, chęć wyrwania z siebie wnętrzności razem z tym dzieckiem, byłam wrogo nastawiona do swojej ciąży, czułam się zniewolona, wrobiona w coś, czułam, że ktoś chce mi odebrać resztki wolności, marzyłam o powrocie do pracy, a tu znowu pieluchy, wstawanie w nocy i ta cała reszta.... jednak gdzieś we mnie tkwiła iskra troski. Choć ta ciąża była potrzaskiem i też myślałam o adopcji to jednak w tym wszystkim gdzieś tliło się coś, coś co sprawiało, że bałam się o zdrowie tego dziecka bo, nie wiedząc, że jestem w ciąży brałam silne leki przeciwbólowe na zęba. Kiedy poszłam do lekarza to już uspokojona trochę, choć liczyłam że powie, ze test się pomylił, jednak usg jednoznacznie pokazało ciążę. Chyba się jakoś cieszyłam. Kiedy trafiłam już do lekarza który prowadzi moją ciążę jego pierwsze pytanie było czy planowałam tą ciążę po tamtych przejściach, powiedziałam, że nie całkiem, wówczas zapytał czy chcę donosić (tu gdzie mieszkam, aborcja jest legalna) od razu powiedziałam, że tak! Cień zagrożenia dla dziecka obudził mnie z letargu. Wstrząsnęło mną i wiem, że chcę tego dziecka. Choć czasem mam takie chwile, że chcę wrócić do czasów kiedy ciąży nie było, to patrzę wtedy na córkę którą już mam i wiem, że życie bez niej było by może i obarczone mniejszymi obowiązkami ale puste, wiem, że bez tego drugiego dziecka też byłoby źle.
      Mówią, że miłość rodzi się wraz z dzieckiem. Może i tak jest, ale czasem trzeba ją odnaleźć. Życzę Ci aby tak się stało. Abyś odnalazła miłość do swojego dziecka.
      Wrzuć na luz. Nie zmuszaj się do ochów i achów. Jeśli po porodzie przez dłuższą chwile nie zaskoczysz idź i proś o pomoc psychologa, po co się męczyć. Jednak coś mi się wydaje, że w Tobie też gdzieś na dnie tli się ta troska i miłość i wyskoczy na zewnątrz. Nie ma kobiety która nie miała by wątpliwości czy nie czuła obaw i strachu, po prostu nie każda umie się do tego przyznać bo, to takie nie kobiece, nie matczyne. Bzdura, matka to też człowiek ma uczucia i ma do nich prawo.
      • forma-lina Re: depresja ciążowa? 26.06.14, 20:59
        Bardzo Ci dziękuję. Podniosłaś mnie na duchu, pozdrawiam :)
Pełna wersja