czasem jak coś człowiek palnie to potem mu źle...

08.07.14, 13:58
No i jak w tytule... męczę się teraz z własnym sumieniem, a wszystko przez sprawę tego dziecka uratowanego przez Chazana.
Była u mnie znajoma (też matka), jakoś tak rozmawiałyśmy, mówiłyśmy, że od kiedy człowiek ma dziecko to jakoś jeszcze bardziej go ruszają te wszystkie afery z lekarzami zaniedbującymi ciężarne i porody i takie tam co w rezultacie prowadzi do śmierci.
Jakoś tak od słowa do słowa doszło do rozmowy o stanie w jakim urodziło się dziecko kobiety, której Chazan odmówił aborcji. Nie jestem zwolennikiem aborcji, ale są przypadki które są jakie są.
Powiedziałam, że teraz czeka to dziecko powolna śmierć, a choć i aborcja jest dla dziecka męką to jeśli humanitarny lekarz to zacznie od karku. Jakoś tak mi się wyrwało, palnęłam jak durna, a dziewczyna jest po ciąży pozamacicznej i aborcji jaka się z tym wiązała.
Mam teraz strasznego kaca moralnego, że jakoś tak bezceremonialnie palnęłam, że mogłam jej sprawić przykrość, odgrzać złe wspomnienia, czy dać poczuć, że jej dziecko cierpiało... męczy mnie to, zwłaszcza, że pokierowałam się własnymi przekonaniami, a nie tym co mówią naukowcy, że dziecko w łonie matki ból odczuwać może dopiero w III trymestrze...
Przepraszam Was, ale musiałam się "wygadać" bo, sumienie mnie dręczy, a z dziewczyną gadać o tym nie chcę bo, jeśli się okaże, że jej to nie ruszyło to po co grzebać się w tym....
    • lucyna_n Re: czasem jak coś człowiek palnie to potem mu źl 08.07.14, 15:52
      Czy ta dziewczyna dała ci jakoś znać że to co powidziałaś było dla niej bardzo bolesne? Myślę że żadne przypadkowe słowa nie zabolą jej bardziej niż samo wspomnienie tego wydarzenia.
      Co do bólu jaki odczuwa płód, to w przypadku ciąży pozamacicznej była to raczej ciąża bardzo wczesna, usunięto najprawdopodobniej jajowód z zagnieżdżonym zarodkiem lub bardzo wczesnym płodem, który po ustąpieniu dostarczania tlenu obumarł, a być może już ta ciąża byla obumarła w momencie operacji i tyle. Nikt tego płodu nie rozszarpywał na kawałki bo niby po co. chyba dość już tych histerii nad zarodkami, naprawdę.
      • martini-7 Re: czasem jak coś człowiek palnie to potem mu źl 08.07.14, 16:23
        Wiesz co, zmieniła temat, ale nie wiem czy to wynikło z reakcji na moje słowa, czy z tego, że akurat też coś innego powiedzieć chciała bo, jej się przypomniało. Ciężko orzec. Kiedyś rozmawiałyśmy o tym co się stało, właściwie to ona mówiła, opowiadała...
        Może po prostu hormony mi szaleją, za niedługo rodzę i jakaś taka empatyczna jeszcze bardziej się zrobiłam....
        • lucyna_n Re: czasem jak coś człowiek palnie to potem mu źl 08.07.14, 16:34
          Nie martw się, nie sądzę żebyś jakoś bardzo jej zaszkodzila, już bardziej sama osoba i działalność chazana (celowo z małej litery) wytrącić ją mogła bardziej z równowagi. Mnie krew zalewa, co gorsza na emigrację już nei mam szans
          • lucyna_n Re: czasem jak coś człowiek palnie to potem mu źl 08.07.14, 16:53
            a wogóle to mam nadzieję że dasz znać choćby jednym zdaniem jak już szczęśliwie urodzisz bo ja cały czas trzymam kciuki:)
Pełna wersja