rupiowa
08.07.14, 17:03
nie ogarniam już. Było źle, skończyło się, że rzuciłam z dnia na dzień pracę, dwa miesiące siedziałam w domu. Teraz od miesiąca już pracuję w nowym, idealnym miejscu, mąż dostał lepsze warunki w pracy, dzieci zdrowe, powinnam być szczęśliwa a dawno już nie czułam się tak źle. Dobijają mnie filmy szczególnie romantyczne gdzie wszyscy na zawsze się tak strasznie kochają podczas gdy u nas po 10-ciu latach czuję jakbyśmy żyli obok siebie a nie ze sobą. Nie mam na nic siły, dzieci mnie denerwują, nie mogę spać w nocy, tłukę się do godz 2-3, potem nie mogę rano wstać, brud dokoła jeszcze bardziej mnie zniechęca do sprzątania... najchętniej wróciłabym do leków, nie mam siły walczyć z własną niemocą ale moja terapeutka przekonuje mnie, że nie warto, że dam sobie radę. Mam dosyć, czuję, że ściana przede mną i nic nie mogę na to poradzić.