Jak zyc panie psychiatro ?

26.07.14, 10:21
Pytanie oczywiscie retoryczne, w zadnym wypadku nie skierowane
do dwoch ekspertow na firnamencie forum :)

Jestem po raz kolejny w punkcie zero i za chwile znow bolesnie odczuje tego konsekwencje.
Schodze z kolejnego leku, tym razem byl to Depralin. Bralam go 4 miesiace, wystarczajaco dlugo, aby doswiadczyc stresu wchodzenia w nowy lek i aby poczuc sie wyraznie lepiej.
I kolejny raz skutki uboczne przewazaja nad moim komfortem zycia z lekiem.
Wypadaja mi wlosy i to garsciami i od 4 tygodni mam zapalenie zatok (zatoki slaba strona w moim organizmie), ktore nie poddaje sie leczeniu.
Zatoki sa w ulotce skutkow ubocznych, ale oczywiscie gdyby te wszystkie opisane tam skutki mialy decydowac, to nie zdecydowalabym sie nigdy na zaden z lekow.

A w ciagu 18 lat probowalam juz bardzo roznych (10-12 lekow) Najtrudniejszy byl spadek libido, to czesto decydowalo o tym, ze przerywalam leczenie, jak tylko poczulam sie lepiej.

Probowalam tez zyc bez lekow
- sport, zdrowa dieta, pozytywne myslenie, techniki relaksacyjne, terapia itp. itd.
Ci, co sie nie poddawali wiedza o czym pisze.
Wszystko konczylo sie zawsze tak samo...

Czuje sie bezradna, bo z jednej strony wystarczajaco jestem wyedukowana, aby wiedziec,
ze mozna zyc na lekach dobrze do konca zycia.
Wiem tez jak zyje sie bez lekow, kiedy kazdy dzien, kazde wydarzenie,
rozmowa towarzyska, zalatwienie kazdej sprawy bedzie dla mnie wysilkiem,
jak wejscie na Kilimandzaro. Jak mnie to wyczerpie, bede spac calymi dniami
budzac sie jeszez bardziej wyczerpana, aby uciec od tego wysilku. Bedzie mnie bolalo cale cialo glowa, plecy, dlonie, stopy.
Codzienny bol od ktorego nie ma ucieczki. Nawet lek ktory bralam teraz tylko zminiamlizowal te objawy.
Wszystko to psychosomatyka - zelazna klatka moich wlasnych niemozliwosci...

Tak sie powyzalalam .....
w ten piekny lipcowy dzien....



    • lucyna_n Re: Jak zyc panie psychiatro ? 26.07.14, 19:02
      zaiste ta jest depresyjna
      nic Ci nie umiem odpisać, mogę tylko smętnie pokiwać głową
    • mskaiq Re: Jak zyc panie psychiatro ? 27.07.14, 13:26
      > Probowalam tez zyc bez lekow
      > - sport, zdrowa dieta, pozytywne myslenie, techniki relaksacyjne, terapia itp.
      > itd.
      > Ci, co sie nie poddawali wiedza o czym pisze.
      > Wszystko konczylo sie zawsze tak samo...
      Piszesz o sporcie, diecie, pozytywnym myśleniu, technikach relaksacyjnych i
      terapii, ale czy to przyniosło Ci poczucie zaspokojonych potrzeb i sensu.
      Te uczucia pojawiają się tylko kiedy potrafimy dotrzeć do tego co naprawdę
      potrzebujemy. Tylko TY wiesz jak sobie pomóc, bo tylko Ty wiesz czego
      potrzebujesz.
      Terapia jest tylko po to abyś sama zobaczyła czego Ci brakuje, dlaczego jest
      Ci źle, dlaczego to co robisz nie pomaga.
      Pozdrawiam serdecznie.
    • kara.mija Re: Jak zyc panie psychiatro ? 28.07.14, 12:19
      Jakbym czytała o sobie. Co prawda bez skutków ubocznych ale każdy kolejny lek działa tylko czas jakiś - potem większa dawka też działa czas jakiś a potem następuje powrót do punktu wyjścia ..... łączę się w bólu ...
      • ejana Re: Jak zyc panie psychiatro ? 31.07.14, 09:24
        Mysle,ze wiem, czego bym chciala, chyba prostu czasem dobrze sie czuc.
        Jeszcze pamietam, jak to jest...

        Moze odnoszac sie do linku, ktory wklejam powinnam zaakceptowac
        to, ze jestem chora i od kilku dni nie moge juz wstawac z lozka
        i ze znow tydzien, dwa bede zyla z bolem po calosci na lekach.
        To mnie nie uszlachetnia, wywoluje frustracje z ktora trudno zyc.
        Moze dla kogos Ajahn Brahm bedzie tak, jak dla mnie tez powodem do przemyslen.

        www.youtube.com/watch?v=hlQAgV4wqHg
        • mskaiq Re: Jak zyc panie psychiatro ? 01.08.14, 01:35
          Czy czuć się dobrze nie oznacza czuć się sobą. Jest tyle powinności, zasad,
          wzorców - jak się czujesz z nimi ? Czy zdajesz sobie sprawę z własnych uczuć,
          czy nie pomijasz ich, bo rozum dyktuje inaczej.
          Te uczucia to właśnie Ty. Smutne, że tak rzadko zwracamy uwagę na siebie.

          Piszesz że cierpienie nie uszlachetnia ? A może uszlachetnia radość, sens życia i
          bycie sobą ?
          Pozdrawiam serdecznie.

Pełna wersja