skąd wiedzieć ?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.04, 12:28
Cześć.
Trafiłam tu przypadkiem szukając czegos na blizny..(nic nie dzieje sie
przypadkiem). Chcę zapytać jak rozpoznac depresje i czy trzeba ją leczyć
lekami? tyle tu o tym ja sie lecze tym ja tamtym ..moj lekarz to tamto..
potrzebny jest lekarz?
Moge powiedzieć że zmarnowałam swoje wakacje. Siedze w domu i zabieram sie od
dwóch miesięcy do robienia czegoś pozytecznego i nic z tego nie wychodzi. Mam
ciągle doła. Nic mi się nie chce. Nawet wstać rano z łózka. Jedno pytanie: 'po
co?' obezwładnia. Zastanawiam się czy to nie depresja, skoro tyle o niej w
naszych czasach. Chce mi się po prostu płakać..że nic się nie udaje..że nikt i
nic nie umie rombnąć mnie w głowę tak bym wreszcie zaczęła żyć jak to się
ładnie mówi 'pełnią życia'..czy jest w ogóle ktoś kto żyje pełnią życia?
Ciekawa jestem czy ktoś odpisze i co?

Pozdrawiam wszystkich cieplutko w końcu takie ładne słońce prawie we wrześniu
to u nas rzadkość,

a zwłaszcza tych pozdrawiam co się smucą..i tych któym jest w jakikolwiek
sposób źle..

'skąd bierze się smutek...?'


    • hopeless5 Re: skąd wiedzieć ? 30.08.04, 12:58
      Ja bym na Twoim miejscu najpierw udał się do psychologa.
      On porozmawia z Tobą o Twoich problemach i wypowie się, czy masz depresję, czy
      nie i czy jesteś kandydatką na leki, a może wystarczy psychoterapia, albo nawet
      i to jest zbędne.
      Wbrew obiegowej opinii nie ma czegoś takiego jak pigułka szczęścia (prozak),
      ale są leki, które leczą chorobę o ile ktoś jest chory. Nie leczą natomiast
      problemów życiowych, bo te człowiek niestety musi rozwiązywać sam lub z pomocą
      innych.
      Pozdrawiam Cię i liczę, że szybko będzie lepiej u Ciebie.
      • sabeena Re: skąd wiedzieć ? 30.08.04, 14:00
        Kolega wyzej calkiem zgrabie, rzeczowo i wyczerpujaco napisal to, co i ja
        napisalabym, wiec tylko pozdrawiam, i zycze, zeby z tym cieplym prawie
        wrzesniowym sloncem, w Twoim zyciu tez sie troche ocieplilo i poprawilo.
        S.
    • Gość: just_me Re: skąd wiedzieć ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.04, 15:53
      Witam,
      Bardzo dziękuje za reakcje i rady..ale czy konieczna jest aż wizyta u
      psychologa? wiem że nie udam się do żadnego..to nie jest takie proste, zacząć
      komuś opowiadać co się dzieje w życiu. Wiem też, że nie ma żadnej pigułki
      szczęścia- nie wiem nawet czy bym jej spróbowała gdyby ktoś taką stworzył- jak
      każdy lek miałaby swoje skutki uboczne.
      Czy możecie mi polecić jakąś stronke albo dobrą ksiązkę (niezbyt naukowo i
      nadęto napisaną) o depresji właśnie?
      'Przypadkiem' wpadła też w moje ręce broszurka (książeczka) o depresji.
      Z niej dowiedziałam się że spełniam 11 z 12 wymienionych objawów depresji.
      Nie wiem co z tym zrobić...

      Nie rozumiem też jak to jest że choroba powstała w wyniku nie radzenia sobie z
      problemami w życiu, z powodu smutnku..leczona jest lekami..nie rozumiem po
      prostu..może dlatego że za mało wiem o depresji (?)

      Pozdrawiam jeszcze raz
      i dziękuje za odzew i ciepłe słowa
      • misiek991 Re: skąd wiedzieć ? 30.08.04, 16:24
        > Bardzo dziękuje za reakcje i rady..ale czy konieczna jest aż wizyta u
        > psychologa? wiem że nie udam się do żadnego

        Idź to nie boli, a szybciej zdiagnozowana, masz szansę

      • sabeena Re: skąd wiedzieć ? 30.08.04, 16:37
        czy konieczna jest aż wizyta u
        > psychologa? wiem że nie udam się do żadnego..to nie jest takie proste, zacząć
        > komuś opowiadać co się dzieje w życiu.

        Pomysl tez o tym, ze za jakis czas, jesli nic sie nie zmieni, a Ty bedziesz
        czula sie tylko gorzej, to bedzie jeszcze trudniejsze.

        Wiem też, że nie ma żadnej pigułki
        > szczęścia- nie wiem nawet czy bym jej spróbowała gdyby ktoś taką stworzył- jak
        > każdy lek miałaby swoje skutki uboczne.

        Ale sa leki, ktore lecza choroby, a depresja jest choroba. Leki, ktorymi sie ja
        leczy maja swoje skutki uboczne, ale nieleczona tez ma swoje skutki uboczne,
        duzo powazniejsze niz antydpresanty, na przyklad w depresji duzo latwiej
        zakonczyc chorobe zejsciem smiertelnym delikwenta niz w przypadku brania lekow.

        > Czy możecie mi polecić jakąś stronke albo dobrą ksiązkę (niezbyt naukowo i
        > nadęto napisaną) o depresji właśnie?

        Z czystym sumieniem to ja moge Ci polecic tylko szybka wizyte u psychologa. A
        wszystko inne (moza poza wizyta u psychiatry) polecalabym z sumieniem
        zbrukanym, wiec tego nie czynie.

        > 'Przypadkiem' wpadła też w moje ręce broszurka (książeczka) o depresji.
        > Z niej dowiedziałam się że spełniam 11 z 12 wymienionych objawów depresji.
        > Nie wiem co z tym zrobić...

        11/12 to duzo. Mozesz zrobic z tym tyle, ze pojdziesz do lekarza i powiesz, ze
        masz te 11 na 12 objawow i nie wiesz od czego zaczac opowiadanie o swoim zyciu.
        Lekarze od psyche sa od tego, zeby wiedziec, jakie pytania Ci zadac, zebys im
        jednak cos o swoim zyciu opowiedziala.


        >
        > Nie rozumiem też jak to jest że choroba powstała w wyniku nie radzenia sobie z
        > problemami w życiu, z powodu smutnku..leczona jest lekami..

        Depresja moze powstac w wyniku nieradzenia sobie z zyciowymi problemami, a moze
        i powstac ot, tak. Smutek nie jest jej powodem, smutek jest jej objawem. Taki
        patologiczny smutek to efekt wadliwej chemii naszego mozgu. Leki, ktore
        bierzesz w przebiegu choroby depresyjnej maja za zadanie naprawic chemie w
        mozgu, podobnie jak witamina C usprawnia wchlanianie zelaza i zapobiega
        szkorbutowi w wyniku pewnych przemian chemicznych, ktorych ja wcale nie musze
        rozumiec, zeby witamina C dzialala.
        Podzrawiam jeszcze raz cieplutko, z nadzieja ze przynajmniej sprobujesz
        zrewidowac swoj stosunek do wizyty u psychologa.
        S.
      • hopeless5 Re: skąd wiedzieć ? 30.08.04, 17:00
        Jeśli czujesz, że sama nie jesteś w stanie poradzić sobie ze swoim stanem,
        musisz się przełamać i poszukac fachowej pomocy.
        Wiem co czujesz, sam miałem jeszcze 4 lata temu spore opory z pójściem do
        psychiatry i psychologa. Ale uwierz mi - to nic strasznego. Pod gabinetem
        siedzą Ci sami ludzie, których mijasz codziennie na ulicy.

        Jeśli koniecznie chcesz się przebadać sama, to zerknij poniżej - test na
        depresję (skala MADRS):
        www.republika.pl/jarlacz/orpsych140.htm
        O depresji jest dużo w Internecie, możesz zerknąć też np. tu:
        www.leczdepresje.pl/main.php?S=leczdepresje&L=pol&T=text4doc
        Pozdrawiam!
        • Gość: just_me Re: skąd wiedzieć ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.04, 02:01
          Dzięki ogromne hopeless5 za linki..i wszystkim za kilka słów.
          Test sobie przeprowadziłam (choć do testów samemu robionych nie mam nigdy
          zaufania) -i wg. skali MADRS mam łagodną depresję.
          Poczytałam conieco..wiem z czym się to je, bynajmniej. Narazie nie uczunię nic
          licząc na to że coś się zmieni --> że ja coś zmienię w życiu właściwie.

          Jeszcze mam pytanie:

          >>Taki patologiczny smutek to efekt wadliwej chemii naszego mozgu<<

          czy w takim razie radość to to samo? są przeciez ludzie wiecznie radości..czy to
          też jest 'wadliwa chemia mózgu' ?

          ------
          "Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni"(Mt 5,3)
          • grof Re: skąd wiedzieć ? 03.09.04, 12:21
            Gość portalu: just_me napisał(a):

            > Jeszcze mam pytanie:

            >>Taki patologiczny smutek to efekt wadliwej chemii naszego mozgu<<

            > czy w takim razie radość to to samo? są przeciez ludzie wiecznie radości..czy
            to też jest 'wadliwa chemia mózgu' ?<

            To, że ktoś cieszy się życiem nie jest "wadliwą chemią mózgu", to norma.
            Patologia zaczyna się wtedy, gdy ktoś znajduje się w stanie bardzo dużej
            aktywności - ma sto pomysłow na minutę, które wydają mu się genialne, ma bardzo
            podwyższone poczucie własnej wartości, inni wydają mu się dużo gorsi, bardzo
            dużo mówi i w ogóle jest bardzo aktywny, nie może spać - bo przecież jest tyle
            rzeczy do zrobienia, angażuje się w tysiąc różnych spraw... To odwrotność
            depresji (i też "wadliwa chemia mózgu") - mania. Niestety po okresie manii,
            przychodzi znów depresja - i to zazwyczaj tym głębsza, im intensywniejsza była
            mania.
            • subrealism Re: skąd wiedzieć ? 03.09.04, 12:52
              Chciałbym mieć taką patologię
              • grof Re: skąd wiedzieć ? 03.09.04, 15:23
                Oj, chyba byś nie chciał... Mania nie trwa wiecznie... Zawsze w końcu następuje
                upadek. Zresztą, osoby w manii często podejmują bardzo pochopne decyzje
                (zwalniają się z pracy, biorą rozwód), nie myślą o konsekwencjach, które
                uświadamiają sobie, gdy okres manii przemija...
                • subrealism Re: skąd wiedzieć ? 03.09.04, 15:29
                  ale ja się właśnie zwolniłem z pracy i nie żałuję.
                  • grof Re: skąd wiedzieć ? 03.09.04, 15:40
                    To był tylko przykład. Nie napisałam przecież, że każdy, kto się zwolni z pracy
                    musi tego żałować...
                    Poczytaj sobie to forum, zobaczysz, że jednak nie jest tak fajnie:
                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=15184
            • bert_a7 Re: skąd wiedzieć ? 07.09.04, 17:49
              Nie bój się pójść do psychologa, ja byłam tak zdenerwowana swym stanem, że
              udałam się od razu do psyhiatry, weszłam z trzęsącymi się kolanami, jakoś
              wyjakałam swoje lęki np. dotyczące ostrych przedmiotów, przy czym pani doktor
              roześmiała się i powiedziała że to typowe...:)tak że to nic strasznego, leki
              dobrze dobrane pomagają, a im szybciej zrobisz coś żeby sobie pomóc tym lepiej,
              ja za długo zwlekałam, wiem teraz że gdybym poszła pół roku wczesniej
              leczyłabym się pewnie jeszcze z "lekkiej" depresji. Pozdrawiam i głowa do góry.
      • lucyna_n wizyta u psychologa 30.08.04, 17:23
        to jest tylko a nie az.
    • mskaiq Re: skąd wiedzieć ? 30.08.04, 17:13
      Masz racje, nie ma pigulki na szczescie. Szczescie zalezy jednak od nas.
      Mysle ze zyje pelnia zycia, wszystko jest dla mnie wazne, potrafie sie cieszyc
      wszystkim.
      Kiedys bylo odwrotnie ale zmienilem moje podejscie do zycia. Zaczalem dbac o
      siebie bo to jest najwazniejsze, nic nie moze byc w nas pozytywnego kiedy nie
      dbamy o siebie. Potrzebne sa cwiczenia fizyczne, dobra dieta i kontrolowanie
      siebie. Inaczej pojawia sie problem ze snem, z myslami ktore bez przerwy sa
      negatywne i wszystko wokol traci sens.
      To jest nasz wybor czy chcemy byc radosni i aktywni czy tez wybieramy brak
      sensu negatywizm.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • Gość: just_me skąd wiedzieć ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.04, 02:04
      pozdrawiam wszystkich oczywiście,
      słodkich snów..
    • jureker Mam dla Ciebie dobrą wiadomość:żyjesz pełnią życia 03.09.04, 06:48
      Uważasz, że pełnia zycia jest wtedy,gdy się nie cierpi albo gdy się ma sukcesy
      zyciowe? Bynajmniej.Spełniasz się na 100%. Bo zycie "to nie je-bajka, to je-
      bitwa"
    • mskaiq Re: skąd wiedzieć ? 03.09.04, 09:26
      Patrzac na zycie jako "jebitwa" ciagle oczekujemy wroga, nieszczescia lub
      wojny. Kiedys tak wlasnie widzialem zycie tyle ze jak to w bitwie otrzymuje sie
      w niej razy i uderzenia. Potrafia sie dlugo goic i przynosza wiele bolu.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • paradiso29 Być szczęsliwym na dłużej ? 03.09.04, 10:14
      Niewykonalne. Zbyt ruchoma jest podstawa każdego szczęścia. Jedyny, trwały
      powód do radości i szczęśliwości to własne życie. Tak myślę sobie.
      • lucyna_n Re: Być szczęsliwym na dłużej ? 03.09.04, 10:24
        Podoba mi sie to co myslisz sobie:)
        • paradiso29 Re: Być szczęsliwym na dłużej ? 03.09.04, 10:42
          Mnie też. Choć to zaledwie słowa. Koncepcja na teraz: zoom ujemny. Powrót do
          źródła. Minimum pragnień = minimum bólu. Mini jest trendy. Odchudzanie umysłu.
          • lucyna_n Re: Być szczęsliwym na dłużej ? 03.09.04, 10:50
            "bo kogoz moze tu cieszyc szczescie i kochanie jak wszystko to kruche jak zeschla galaz"
            cos w tym jest, jak czlowiek ma kogos albo cos, jakies marzenie mu sie spelnilo to od razu pojawia sie
            strach przed utrata, przed zlosliwoscia i przewrotnoscia losu, i ten strach niepozwala sie czuc
            szczesliwym, on kaze byc czujnym i przygotowanym na wszystko co najgorsze.
            • lira_korbowa Re: Być szczęsliwym na dłużej ? 03.09.04, 11:06
              Tak, tak właśnie jest. Kiedy zmarła moja mama, będąca pod moją opieką, pojawiła
              się nagła świadomość - teraz już nigdy nie będę się bać. Już nie muszę się bać.
              I tak rzeczywiście było, taki stan nieomal narkotyczny trwał. W końcu jednak
              okazało się, że taki zwyczajny strach wraca - że nadal się boję wałęsających
              się, bezpańskich psów.
            • looserka Re: Być szczęsliwym na dłużej ? 03.09.04, 11:10
              Tak,znam to. Jak tylko coś dobrego zaczyna dziać się w naszym życiu, od razu
              włącza się czerwone światełko ostrzegawcze i zaczynamy snuć teorie spiskowe ze
              strony losu - no bo na pewno to wszystko jedynie po to, aby uśpić naszą
              czujność, a za chwilę, to on dopiero nam dowali!
              I po radości.
              Zabroniłam sobie. Skutecznie. Dopóki mogę, będę się cieszyć życiem i już - ono
              zresztą jak zwykle z jednej strony głaszcze, z drugiej szturcha boleśnie. Mam
              to w nosie. Mam coraz mniej czasu i chcę go wykorzystać dla siebie jak
              najlepiej.Na biurku mam przyklejoną Desideratę - i staram się,i udaje się jakoś
              (bywać szczęśliwą lub choćby życ bez lęku)
    • subrealism Re: skąd wiedzieć ? 03.09.04, 11:00
      "Potrzebne sa cwiczenia fizyczne, dobra dieta i kontrolowanie
      siebie."

      EEH!

      Dziewczyno idź na lody, na dyskotekę itd. Nie czytaj o depresji, nie rób testów
      bo się tylko utwierdzisz w podejrzeniach. Objawy objawami ale ważna jest też
      skala tych objawów, jak powiesz przy kimś "ja się zabiję" to nie znaczy, że
      masz myśli samobójcze.

      Tak naprawdę depresja nie istnieje, no bo czy ktoś widział depresję? Wymyślili
      ją lekarze i podali do publicznej wiadomości, jaka to popularna choroba i jakie
      ma objawy. Teraz psycholodzy, terapeuci i psychiatrzy mają robotę a firmy
      farmaceutyczne zarabiają.

      Cheer up!
      • future.schock Re: skąd wiedzieć ? 03.09.04, 11:03
        subrealism napisał:

        > "Potrzebne sa cwiczenia fizyczne, dobra dieta i kontrolowanie
        > siebie."
        >
        > EEH!
        >
        > Dziewczyno idź na lody, na dyskotekę itd. Nie czytaj o depresji, nie rób testów
        >
        > bo się tylko utwierdzisz w podejrzeniach. Objawy objawami ale ważna jest też
        > skala tych objawów, jak powiesz przy kimś "ja się zabiję" to nie znaczy, że
        > masz myśli samobójcze.
        >
        > Tak naprawdę depresja nie istnieje, no bo czy ktoś widział depresję? Wymyślili
        > ją lekarze i podali do publicznej wiadomości, jaka to popularna choroba i jakie
        >
        > ma objawy. Teraz psycholodzy, terapeuci i psychiatrzy mają robotę a firmy
        > farmaceutyczne zarabiają.
        >
        > Cheer up!

        A ludzie płaczą i płacą.
      • lucyna_n Re: skąd wiedzieć ? 03.09.04, 11:29
        i dlatego wlasnie ze depresja nie istnieje jestes prezesem klubu leniwcow a nie depresyjnych.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja