somatyzacja - konwersja - cierpienie ciała

IP: *.autocom.pl 31.08.04, 16:56
zaczynam oswajać moją nerwicę, tj. przekonywać się powoli, że nie musze sie
dalej badać, choć to straszniee trudne - bo dziś znowu myślę, ze jutro to
sobie zbadam to i to, a pojutrze coś innego. Dalej nie mogę uwierzyć, że to
wszystko od nerwicy/depresji i dlaje jestem przekonana, że choruję na
tajemniczą chorobę, która ujawni się wkrótce całą parą.
Mam w związku z tym pytanie - czy macie jakieś objawy somatyczne towarzyszące
depresji/nerwicy? U mnie obok zmeczenia, snu który trwa 12 godzin, zaburzen
myslenia, koncentracji, pamieci no i tych wstrętnych lęków i
wszechogarniającego mnie smutku mam drętwienia (ostatnio przeszły), zawroty
głowy, ucisk na buzi, ból głowy, katar z jednej dziurki nosa. Najbardziej
uciązliwy jest w ostatnich dniach ucisk na brodzie. Bez sensu.
Z góry dziekuję
Juz nieco poszperałam w starcyh postach forum i znalazłam róże opisy.
Naprawde nie wiem co myslec.
pozdrawiam
Kasia
maszya@gazeta.pl
    • hopeless5 Re: somatyzacja - konwersja - cierpienie ciała 31.08.04, 17:48
      Kasiu,
      Katar to chyba nie może pochodzić od depresji/nerwicy :-) ale cała reszta jak
      najbardziej tak. Ja żyłem w przekonaniu o ciężkiej alergii i chronicznych
      stanach nieżytowych oskrzeli około 10 lat... badając się, chodząc do lekarza,
      prześwietlając płuca, zatoki, robiąc badania krwi, EKG, EEG, tomografię głowy,
      trując się różnymi inhalatorami, pastylkami antyalergicznymi itp...
      Zmarnowałem masę czasu.
      Oswajanie się z myślą, że to nerwy trochę trwa, ale w końcu dociera.
      Mnie ktoś powiedział, że to naturalny mechanizm obronny organizmu. Nasza
      podświadomość próbuje sobie znaleźć jakiegoś wroga somatycznego i obarczyć go
      winą za wszystko.
      Badania dowodzą, że masa ludzi którzy przychodzą do lekarzy pierwszego kontaktu
      zgłaszając różnego rodzaju dolegliwości to po prostu chorzy z nerwicą i
      depresją (zwłaszcza ludzie starsi). Tyle, że u nas w kraju powiedzieć komuś, że
      ma problem z głową, to prawie jak obelga. Temat tabu.
      U mnie pierwsze efekty wracającej depresji podobne są do grypy - fatalne
      samopoczucie, poczucie "gorączki" przy temperaturze rzeczywistej 36,6, ptworne
      zmęczenie, poczucie spadku sprawności intelektualnej, dekoncentracja,
      rozkojarzenie (np. szukałem kilka minut samochodu pod hipermarketem...) ból
      głowy, szybsze tętno, gorąco w klatce piersiowej (jak przy zapaleniu
      oskrzeli... :-).
      Nic tylko dziwna infekcja, której trzeba znaleźć przyczynę.
      Przynajmniej taka jest pokusa. Na szczęście coraz mniejsza.
      Trzymaj się i walcz,
      Pozdrawiam,
    • mskaiq Re: somatyzacja - konwersja - cierpienie ciała 31.08.04, 17:55
      Mysle ze objawy somatyczne najczesciej buduja strach. Ignorowanie objawow
      somatycznych pozwala przestac sie bac. Kazdy z tych objawow somatycznych sie
      konczy, trzeba poczekac na to i nie pozwalac na budowanie strachu zwiazanego z
      tym. Jesli zaczynasz sie nimi przejmowac problem staje sie o wiele powazniejszy
      bo wzmaniasz wszystko strachem
      Serdeczne pozdrowienia.
Pełna wersja