kaleka emocjonalna prosi o pomoc

04.09.14, 13:53
Zastanawiam się coraz częściej czy ze mną wszystko ok. Opiszę Wam w skrócie moje zycie i moje poczynania. Byłam u psychiatry, byłam u psychologa i żadnej różnicy w samopoczuciu nie widzę ani w sposobie myślenia zewsząd jednak , że mam się wziąść w garść i że jestem leniwa. Mam 35 lat. Wychowywałam się w rodzinie gdzie był alkohol (tylko ojciec pił) i ciągłe awantury. W wieku 7 lat rodzice się rozwiedli ja zostałam z siostrą o rok młodszą przy matce, która całymi dniami na nas wrzeszczała. Niby nas kochała, o nas dbała i spełniała zachcianki finansowe jednak to co wyprawiała teraz uświadomiłam sobie, że to była przemoc psychiczna. Codzienne poniżania, wyzwiska i niszczenie mi samooceny. Cały czas czułam lęk przed matką i uwielbiałam gdy była po za domem. Ze strachu robiłam wszystko co mi każe. Poszłam do szkoły gdzie ona mi kazała, ubierałam ciuchy, które mi kupiła i td. Nie sprawiałam żadnych problemów. Siostra traktowana była tak samo zaczęła wagarować, nie uczyła się, miała problem z narkotykami, obecnie z alkoholem. Miała już też próbę samobójczą w wieku 18 lat. Po maturze poszłam do pracy. W firmie przepracowałam 4 lata. Następnie ślub, kupno domu oddalonego od domu rodzinnego o dziesiątki km, dziecko,macierzyński, wychowawczy. Poszłam do nowej pracy. Byłam tam obgadywana, wyśmiewana (powód-ciągłe chwalenie mnie przez przełozonego). Po 4 miesiącach poszłam na L4. Zaczęły występować u mnie wybuchy paniki, problemy z koncentracją, pamięcią i myśleniem, odczuwałam brak siłi zmęczenie. Mogłam na okrągło spać. Lekarz stwierdził, że mam stan depresyjno-lękowy i przepisał seroxat. Szybko postawił mnie na nogi i zarazem wprowadził w stan euforii. Co jakiś czas mam wzloty i upadki. Jednak największym problemem jest dla mnie utrzymanie pracy. Od tamtego czasu miałam jeszcze kilka prób podjęcia pracy ale albo odchodziłam po paru miesiącach na l4 bo nie dawałam rady albo zostawałam zwolniona. Obecnie boję się iśc do pracy mimo, że dziecko ma już 10 lat. Boję się kolejnej porażki. Obawiam się ludzi, przełozonych oraz że nie podołam. Boję się obgadywania i wrzeszczenia. Boję się gadania, że znów porobiłam tylko chwilę i znów siedzę w domu bo jestem leniem i tak mi wygodniej. Nie znoszę też miejsca w którym mieszkam. Jest to wieś. Jest to zupełna różnica między miastem. Ludzie tu są wścibscy, fałszywi i dociekliwi. Wszystkim się interesują a ja potrzebuję anonimowości. Brakuje mi miejsca w którym sie wychowałam. Tu nie mam nikogo. Całymi dniami siedzę w domu. Wszyscy na około pytają się mnie czy już znalazłam pracę a ja czuję się jak zero :(. Mam zerową samoocenę i zerową odpornośc na stres. Nawet w pracy zdarzało mi się ryczeć z bezsilności. Problemem nie są pieniądze ale wstyd, że wszyscy pracują sie utrzymują tylko nie ja. Wciąż porównuje się do innych i zawsze na tym tle wychodzę najgorzej. Wsparcia nie mam w nikim. Mąż jest zadowolony z faktu że jestem w domu a gdy próbuję z nim porozmawiać o moich uczuciach i obawach staje się wściekły, że mam za dobrze i wymyślam i że nie jeden chciałby być na moim miejscu. Nie rozumie, że jestem nieszczęśliwa, że chcę to wszystko zmienić ale nie potrafię. Tkwię w bezczynności. I nie cieszą mnie ani oszczędności ani wyjazdy na zagraniczne wycieczki ani sukcesy męża. Całe moje zycie to porażka. I jak juz pisałam wcześniej psycholog i lekarz mi nie pomogli. Psycholog gadał swoje a ja myslałam swoje. Nie potrafię zmienić swojego toku myślenia. Nie potrafię wziąść się w garść i zacząć coś robić ze swoim życiem. Mam dość wegetacji i myślenia co inni o mnie myślą
    • lucyna_n Re: kaleka emocjonalna prosi o pomoc 04.09.14, 19:46
      porządna psychoterapia mogłaby w Pani przypadku zdziałać cuda, ale niestety, nie mam bladego pojęcia jak znależć rzeczywiście kompetentnego psychoterapeutę.

      Tak sobie myślę, że może jakaś literatura, dobry podręcznik jest bowiem lepszy niż zły nauczyciel.
      Odradzam amerykańskie oparte na religijności a tych jest niestety sporo, może forumowy ekspert podpowiedziałby jakiś sensowny tytuł, sama bym z chęcią skorzystała, bo czasem proste rzeczy są najtrudniejsze do odkrycia, a ja szczerze wierzę że bez wywracania życia do góry nogami każdy może z tego czym dysponuje wycisnąć nieco więcej dobrostanu za pomocą drobnych acz celnych zmian mimo depresji, czy nerwicy.

      Ostatnio przeglądałam sobie pod tym kątem dział psychologia w ebookach i zastanawiałam się nad kilkoma tytułam które miały dobre oceny. To było "Pokochaj siebie" W. Dyer ma całkiem niezłe recenzje i ponoć najgorszy w tej książce ma być jej tytuł, "Projekt szczęście" Gretchen Rubin to taki ni to blog ni to poradnik, "No stress" R. Kołodzieja. Jednak uczciwie przyznaję że nie czytałam i mogą to być kompletne niewypały, jakkolwiek każdy ma swój rozum i najwyżej się straci tych klikanaście złotych, a czasem a nóż coś tam człowiek dla siebie wyciągnie.
      Ja się wogóle ostatnio postanowiłam wziąć za autorozwój a że nieustannie mi brakuje człowieka do tzw "poważnych" rozmów, to nakupowałam sobie fachowej literatury i postanowilam uroczyście przeczytać wreszcie "Lęk" Kępińskiego który od dawna czeka na półce i mnie straszy:)
      • nerdep Re: kaleka emocjonalna prosi o pomoc 04.09.14, 20:55
        Dzieki Lucyna. A co Ci wogóle dolega? W 2007 roku trafiłam na to forum a Ty już tu byłaś.
        • lucyna_n Re: kaleka emocjonalna prosi o pomoc 05.09.14, 01:57
          ja tu już byłam nawet wcześniej:)
    • deadgirl Re: kaleka emocjonalna prosi o pomoc 05.09.14, 00:33
      "Mąż jest zadowolony z faktu że jestem w domu a gdy próbuję z nim porozmawiać o moich uczuciach i obawach staje się wściekły, że mam za dobrze i wymyślam i że nie jeden chciałby być na moim miejscu. Nie rozumie, że jestem nieszczęśliwa, że chcę to wszystko zmienić ale nie potrafię. Tkwię w bezczynności."

      Rozumiem jakie to uczucie zyc na czyims garnuszku nie majac zajecia. Mam to samo, tylko bez zagranicznych wycieczek ;) Wracajac do meza: dobrze, ze sie nie drze na Ciebie, ze jestes np. nierobem, leniem i nie wypomina, ze jestes na jego utrzymaniu, bo niestety czesto tak sie zachowuja partnerzy... Niestety trudno znalezc zrozumienie, ja nie znalazlam nawet wsrod innych zaburzonych. Lekarze to tez czesto matoly :) Widocznie na takich trafilas. Skoro przeszkadza Ci ten stan, to wiadomo, ze nie jestes leniwa, a potrzebujesz pomocy, inaczej bys trwala w takim polozeniu, w jakim jestes i nie poszla do lekarza. Niby oczywiste... Radze szukac lekarza az do skutku.

      Piszesz, ze bylas u psychologa. Proponuje psychoterapeute zajmujacego sie terapia poznawczo-behawioralna (psychodynamiczna radze omijac z daleka). Zostaje jeszcze oddzial dzienny, tam bys znalazla podobnych do Ciebie ludzi i sie dzieki nim otworzyla. Jesli masz syndrom ofiary, to w grupie specjalista latwiej to wychwyci i predzej pozbedziesz sie zachowan, ktore moga Ci w zyciu przeszkadzac. Niestety nie probowalam, ale czesto slysze, ze ludzie chwala sobie taka forme.

      Ze mnie tez sie smiano od zawsze, ale jak sie w moim zyciu przekonalam mozna trafic lepiej lub gorzej. Mam nadzieje, ze spotkasz ludzi, ktorzy zmienia Twoje nastawienie, dzieki czemu nie bedziesz sie bala isc do pracy. Spojrz krytycznie na ludzi, z ktorymi masz do czynienia i pomysl, czy rzeczywiscie jest sie kim przejmowac... Moze praca, ktora wykonywalas to nie bylo to? Moze potrzebna jest Ci zmiana na cos mniej stresujacego, odpowiedzialnego?
      • lucyna_n Re: kaleka emocjonalna prosi o pomoc 05.09.14, 02:04
        Masz rację że na takie problemy terapia grupowa może być całkiem niezła, ja na miejscu autorki wątku bym spróbowała, zanim lęk przed ludżmi zupełnie zatrzaśnie ją w pułapce czterech ścian i pułapce własnych błędnych negatywnych wyobrażeń na temat samej siebie. Inna rzecz że przekonanie się jak wiele osób nie radzi sobie z rzeczywistością bywa samo w sobie nieco kojące, trochę trąci to schadenfreude ale taka jest nasza ludzka natura, pociesza nas że nie tylko my sobie z czymś nie radzimy. Człowieka sukcesu ktory jest we wszystkim świetny można podziwiać, szanować, ale rzadko kiedy szczerze lubić.
    • nerdep Re: kaleka emocjonalna prosi o pomoc 05.09.14, 09:54
      a terapia gestalt by mi pomogła? Tylko to mam najbliżej miejscowości.
      • lucyna_n Re: kaleka emocjonalna prosi o pomoc 05.09.14, 13:28
        to są jakieś dziwaczne klimaty, ja jestem na nie.
    • ekspert_terapiadialog Re: kaleka emocjonalna prosi o pomoc 08.09.14, 13:06
      Witam serdecznie,

      Zespół objawów i problemów, które Pani opisuje często zdarza się u osób, które wychowywały się w rodzinie, w której co najmniej jedno z rodziców nadużywało alkoholu (tzw. zespół DDA - dorosłych dzieci alkoholików) lub była przemoc psychiczna (tzw. zespół DDD - dorosłych dzieci z rodzin dysfunkcyjnych). Są dwie niegrube i wartościowe książki polecane przez naszych terapeutów DDA pacjentom w takich sytuacjach:
      - "Dorosłe Dzieci Alkoholików": lubimyczytac.pl/ksiazka/127028/dorosle-dzieci-alkoholikow
      - "Dorosłe Dziewczynki z Rodzin Dysfunkcyjnych": www.matras.pl/ddd-dorosle-dziewczynki-z-rodzin-dysfunkcyjnych-jak-odnalezc-poczucie-bezpieczenstwa-kobiecosci-i-wlasnej-wartosci.html
      Może warto do nich sięgnąć?

      W opisanych przez Panią objawach często bardzo pomaga psychoterapia u terapeuty DDA. Są psycholodzy-psychoterapeuci, którzy w tym się specjalizują i zajmują się tylko Osobami DDA/DDD - warto właśnie takiego terapeutę-specjalistę znaleźć, jeżeli tylko ma Pani taką możliwość. Istnieje też grupowa psychoterapia DDA (w dużych miastach - również bezpłatnie!) dla Osób DDA/DDD - wg aktualnej wiedzy medycznej jest one niezwykle skuteczna.

      Pisze Pani, że po zastosowaniu Seroxatu poczuła Pani euforię, ale nie pisze Pani co stało się dalej. Przejściowa euforia po zastosowaniu tego leku (a potem tak jakby zanik jakiegokolwiek jego działania) wraz z wywiadem rodzinnym, w których było nadużywanie alkoholu nasuwa na myśl jakiś typ Choroby Afektywnej Dwubiegunowej (ChAD) - dobrze by było, żeby lekarz psychiatra zbadał Panią również pod tym kątem. Gdyby okazało się, że ma Pani w wywiadzie więcej objawów związanych z ChAD - aby skutecznie leczyć, należałoby zastosować zupełnie inne leki.

      Oczywiście opisywane przez Panią objawy mogą występować w szeregu innych problemów psychicznych - np. w niektórych zaburzeniach osobowości, w zespołach depresyjno-lękowych, w organicznych zaburzeniach nastroju oraz zdrowotnych problemach somatycznych: zaburzeniach endokrynologicznych (np. w niedoczynności tarczycy), niedokrwistości i innych.
      Dlatego muszę się niestety zgodzić z jedną z porad powyżej - w opisywanym przez Panią przypadku naprawdę warto skonsultować się jeszcze raz z dociekliwym lekarzem psychiatrą.
      Wbrew niektórym opiniom - większość lekarzy psychiatrów taka właśnie jest.

      Z poważaniem,
      lek. Michał Feldman
      NZOZ Centrum Terapii DIALOG
      www.terapiadialog.pl/jak-pomagamy/psychoterapia/terapia-dda/
      • lucyna_n Re: kaleka emocjonalna prosi o pomoc 08.09.14, 14:02
        niestey musi się Pan zgodzić? dlaczego "niestety musi"?
        • ekspert_terapiadialog Re: kaleka emocjonalna prosi o pomoc 08.09.14, 14:47
          lucyna_n napisała:
          > niestey musi się Pan zgodzić? dlaczego "niestety musi"?

          Nie chciałbym, aby porady tutaj pisane ograniczały się do kierowania pytających Osób na wizyty do psychiatrów albo psychologów. Rozumiem, że powinny zawierać jak najwięcej wiedzy i jak najczęściej umożliwiać uniknięcie dodatkowych wizyt u Specjalistów. Niestety jednak w opisywanej historii, pomimo że bardzo bym chciał, nie da się nic więcej napisać bez osobistego zbadania pytającej Osoby.

          Pozdrawiam serdecznie,
          lek. Michał Feldman
          NZOZ Centrum Terapii DIALOG
          www.terapiadialog.pl
      • lucyna_n Re: kaleka emocjonalna prosi o pomoc 12.09.14, 13:33
        Przeczytalam polecone Dorosle dziewczynki z rodzin dysfunkcyjnych
        Problem opisany w schemacie czarno-białym, pani autorka poszła w skrajne opisy, mało brakowało a poczułabym się zagoniona do pracy w fabryce:)
        Ogólnie dobra rzecz dla kogoś kto nie wie czym jest DDD, nie rozumie co i skąd mu się wzięło, ale niestety niewiele praktycznych porad co z tym dalej zrobić no i koniec końców odeslanie na terapie typu gestalt ktorej autorka jest zwolenniczką i praktykantką. Do tego coś tam w jednym akapicie zaczęla bajdużyć o yin i yang
        No i ten ostatni punkt przeważył że jednak jestem na nie jeśli chodzi o tę książkę, choć tak jak pisałam podstawy problemu są jasno klarownie wypisane choć dość przejaskrawione.
        Na plus muszę policzyć że autorka celnie zauważyla że jeśli w polsce nie jesteś alkoholikiem, żoną lub dzieckiem alkoholika to nie bardzo masz gdzie uzyskać fachową bezpłatną pomoc, i to jest prawdiwa prawda. Ojciec psychopata niepijący nie uprawnia do sensownej terapii.
    • nerdep Re: kaleka emocjonalna prosi o pomoc 08.09.14, 17:13
      wspomniane euforie wystepowały tylko i wyłącznie wraz ze stosowaniem antydepresantów. Dodam do tego gonitwe mysli, gadatliwość i kłopoty ze snem. Bez pomocy leków nigdy nie odczuwałam takiego stanu. Czy w takim razie nadal można iść w kierunku chadu?
      • ekspert_terapiadialog Re: kaleka emocjonalna prosi o pomoc 08.09.14, 21:56
        Byłbym bardzo ostrożny, przy próbie rozpoznawania/podejrzewania ChAD tylko na podstawie takiego wywiadu.

        Tutaj jest za dużo drobnych niuansów, które musi rozstrzygnąć lekarz psychiatra w trakcie osobistego badania. Przydatne w takiej sytuacji są także dodatkowe testy diagnostyczne np. Hypomania Check List-32 (HCL-32) - ale interpretacją ich wyników powinien zająć się już lekarz psychiatra, który ma z pacjentem bezpośredni kontakt.

        Tak jak napisałem - w przedstawionym przez Panią opisie objawów jest do różnicowania i sprawdzenia wiele potencjalnych diagnoz. Jest wśród nich również ChAD, zwłaszcza typu II, ale jest to tylko jedno z wielu możliwych w takiej sytuacji rozpoznań.

        Pozdrawiam serdecznie,
        lek. Michał Feldman
        NZOZ Centrum Terapii DIALOG
        www.terapiadialog.pl
      • lucyna_n Re: kaleka emocjonalna prosi o pomoc 09.09.14, 02:21
        Weż się dziewczyno nie wkręcaj od razu w Chada.
        jeszcze Ci tego brakuje żebyś się zaczęła u siebie dopatrywać chorób których nie masz. Nastrój z tego co piszesz masz stabilny tyle że pod kreską:) Więcej wiary w siebie, człowiek czasem dopiero w desperacji zmieni to czego "na spokojnie" by nie dał rady ruszyć i w ogólnym rozrachunku czasami stuknięcie o przysłowiowe dno daje niezły rezultat odbicia, zwrotu akcji itp. Byle tylko nie opuszczać rąk, każdego dnia szukać metod poprawy, od rzemyczka do koniczka, od drobnych do większych zmian, dwa kroki do przodu , jeden do tyłu byleby w dobrym kierunku. Pracy nad sobą nikt za nas nie odrobi, wiem że to kruczno i mruczno ale jednak warto. Nie wolno dać się zdominować własnym czarnym myślom, niewiele od nas zależy ale to co sobie tam w głowie kombinujemy w dużym stopniu jednak tak. Warto to zrewidować, warto się pozbyć tego sławnego wewnętrznego krytyka, raz wreszcie robić to co dla ciebie dobre a nie to czego świat oczekuje, a wychowanie wdrożyło. Wierzę że dasz sobie radę, trochę czasu to zajmie, ale najtrudniejsze to postanowić sobie zmiany, a potem to już tylko zacząć wdrażać.
    • marbara80 Re: kaleka emocjonalna prosi o pomoc 09.09.14, 15:41
      Witaj, wiem doskonale jak sie czujesz!! Ja tez mam mialam ataki paniki i mam nerwice lekowa oraz depresje. Od kilku lat z tym walcze. Dziesiatki lekow, nie zliczone tygodnie spedzone w lozku. Przelom nastapil w czerwcu kiedy lekarz drastycznie zmienil mi leki z jednych na drugie z zupelnie innej grupy lekowej. Myslalam, ze oszaleje. Moja mama wkroczoyla do akcji. Chodzilam na zabieg KRT bioenergoterapia, 10 zabiegow. Poszlam tez zrobic test obciazenia organizmu, dostalam troszke zdfrowych suplementow, zmienilam diete na zdrowsza(ze slodyczy nie umiem zrezygnoweac) i odstawilam leki od psychiatry, oprocz jednogo na spanie. Czuje sie o niebo lepiej. Bardzo tez pomaga mi znajomosc z pewna cudowna kobieta, ktora tez miala strasznie ciezkie zycie, w dodatku jest bardzo chora ale ma w sobie tyle energi i szczescia, ze moze Cie tym zarazic tak ja mnie! :) Porozmawiaj z nia i przekonaj sie sama!! :) www.facebook.com/edi.slim.9
      • monte_we_mgle Re: kaleka emocjonalna prosi o pomoc 12.09.14, 22:50
        Czy "ta cudowna kobieta" płaci ci za tą nachalną reklamę oraz spamowanie linkiem do jej fejsa, czy zamieszczasz to z sekciarskiego obowiązku?
    • mahok Re: kaleka emocjonalna prosi o pomoc 01.10.14, 01:06
      Cześć. W twoim wyznaniu widze osobę która bardzo dobrze radzi sobie w pracy ale nie radzi sobie z tym co sobie słyszy. Z tego co napisałaś słyszysz dużo krytycznych ocen które opisują twoją sytuację a nie kim i jaka jesteś. Mówiąc o sobie używasz słów jakie odbierasz jako atak na siebie. Pytanie moje do ciebie jest: dla kogo porzucasz kolejne prace bo chyba nie dla siebie, gdyż widać że ci na nich zależy. Jeżeli potrafisz rozpoznać niesłuszną opinię to zacznij słyszeć te miłe rzeczy które o sobie dostajesz. Moja propzycja jest: zapisuj sobie te miłe rzeczy i czerp z nich to co sprawia ci przyjemność a zastanów się na jakiej podstawie ktoś wyraża o tobie negatywną opinię i czy możesz tą opinię o sobie zmienić i czy musisz to wogóle robić. Pozdrawia. Adam
      • lucyna_n Re: kaleka emocjonalna prosi o pomoc 01.10.14, 11:19
        Otóż to właśnie. Wychowano nas (tym "nas" nieco uogólnię, ale tak łatwiej mi się będzie wygęgać) w ten sposób że nieustannie szukamy aprobaty. Przeczytałam w wczoraj fajne zdanie że "każde dziecko w sposób naturalny myśli o sobie że jest wyjątkowe i ważne, myśli o sobie dobrze i akceptuje siebie", dopiero wychowanie sprawia że ta opinia o nas samych zostaje nam podkopana i "wymieniona" na nieustanne szukanie aprobaty i akceptacji u innych ludzi nawet tych od których nic w naszym życiu nie zależy, albo zależy w bardzo minimalnym stopniu. Zamiast więc myśleć że czyjaś opinia to czyjaś opinia natychmiast uznajemy że to najświętsza o nas prawda. Co gorsza komunikaty pozytywne wydają się nie zapadać w pamięć, gdyż je z gory odrzucamy jako fałszywe, natomiast negatywne natychmiast powodują że cała konstrukcja tego co o osobie mniemamy wali się w gruzy, gdyż tak naprawdę nie my sami dla siebei się liczymy tylko opinia innych. Zamiast wewnętrznego szkieletu poczucia własnej wartości, ważności, mamy taki egzoszkielet z ludzkich opinii, jesteśmy w ten sposób skazani na bezwolne miotanie po falach przypadkowych opinii, błachych pochwał i wszechobecnego krytykanctwa. Wychowano nas tak żebyśmy my sami dla siebei nie byli ważni, żebyśmy służyli otoczeniu i poświęcali się dla niego. Mężczyżni wydają się być w jakimś stopniu na to poświęcanie odporniejsi, ale kobiety, przynajmniej z 90% tych dookoła mnie, to istne psychiczne niewolnice.
        Nauczono nas krytycznego podejścia, szukania dziury w całym, nastawienia na tropienie błędów i niedoskonałości. Mało ludzi umie przekazać sobie coś pozytywnego, nawet jeśli mają na to ochotę - nie umieją. Nie umieją szczerze wyrazić zachwytu, lubienia, miłości. Wszystko jest obudowane jakimiś tłumiącymi metodami, półsłówkami, gestami mającymi wyrażać za nas, ktore nie "odslonią" naszego wnętrza dzięki czemu nikt nas nie skrzywdzi, nie odrzuci, zachowamy bezpieczny dystans. Jak wiadomo mówienie o prawdziwych uczuciach jest bowiem poczytywane za słabość. często też sami ranimy bo nie umiejąc odebrać pozytywnego komunikatu zaslaniamy się cynizmem, szorstkością, kpinką, żartem, zbywaniem, deprecjonowaniem siebie i rozmówcy.

        Ależ się wywnętrzyłam:) ale naprawdę uważam że coś w tym jest.
        • lucyna_n Re: kaleka emocjonalna prosi o pomoc 01.10.14, 11:25
          jeszcze ps
          nawet jeżeli ktoś umie i chce wyrażać pozytywne emocje, che widzieć poł szklanki pełne a nie puste to natychmiast zostaje poddany niezwykłej wręcz presji, ludzie dookoła próbują go (nieświadomie oczywiście) ściągnąć do poziomu, zagasić mu te jego niezrozumiałą radość i optymizm, wybić mu z głowy to głupie zadowolenie i udowowdnić że jest głupcem z tym swoim pozytywnym nastawieniem, jednocześnie podpinając się pod te jego energie i czerpiąc z niej jak nienasycone wampiry. Obserwuję to na jednym żywym przykładzie z najbliższego otoczenia. Naprawdę ludzie są jak stado małych szarych ptaszków probujących zadziobać kanarka bo ma żółte piórka.
          • mahok Re: kaleka emocjonalna prosi o pomoc 01.10.14, 12:07
            Mam prośbę. Teraz lrzepisz dwa ostatnie wpisy zamieniając 3 osobę (czyli oni, mu itp.) na 1. (czyli ja). A potem przeczytaj to sobie na głos. To bardzo ważne , żebyś tak zrobiła!!!
            • lucyna_n Re: kaleka emocjonalna prosi o pomoc 01.10.14, 12:45
              Ja napisałam "nas" jest użyte jako pewne uogólnienie, łatwiej jest przekazać pewne przemyślenia włączając siebie do grupy opisywanej. Mogłabym to opisać w bardziej bezosobowy sposób pisząc, np wiele osób itd itd, ale wiadomoże problem mnei też dotyczy,dotyczył, nie muszę już go sobie uświadamiać za pomocą ćwiczeń stylistycznych. Już mam tę wiedzę o sobie od dłuższego czasu, na szczęście:)
              • mahok Re: kaleka emocjonalna prosi o pomoc 01.10.14, 13:02
                To nie jest kwestia stylistyki tylko odpowiedzi na pytanie czemu nie chcesz tego zrobić. Możesz tylko to co wczesniej napisalas tylko sobie na głos przeczytać. Zrobisz to dla siebie ja nie mam nic do tego.
                • lucyna_n Re: kaleka emocjonalna prosi o pomoc 01.10.14, 13:55
                  Czego nie chcę zrobić?
                  nie za bardzo rozumiem?
                  • mahok Re: kaleka emocjonalna prosi o pomoc 01.10.14, 18:15
                    Przeczytac na głos swój pierwszy wpis w pierwszej osobie. Czyli jakbys opowiadała o sobie.
                    • lucyna_n Re: kaleka emocjonalna prosi o pomoc 01.10.14, 21:54
                      Doskonale umiem odnieść ten tekst do siebie, gdyż on po prostu jest o mnie, tyle że nie dzisiejszej mnie ale z przeszłości. Ja opowiadałam o sobie ale nie tylko o sobie. Nie wiem czy to rozumiesz?
                      • mahok Re: kaleka emocjonalna prosi o pomoc 02.10.14, 14:35
                        Dałem ci proste zadanie do wykonania. Spójż ile energii i emocji poświęcasz na nie wykonanie go. Nawet przestałaś rozumieć o co cię proszę. A wystarczyło poświęcić kilka chwil. Nie musisz tego robić ale zastanów się czy wcześniej w twoim życiu już takie sytuacje miały miejsce, gdzie niewidząc sensu wykonywania jakiejś czynności nie robiłaś tego co ci wyznaczono?
                        • lucyna_n Re: kaleka emocjonalna prosi o pomoc 02.10.14, 16:44
                          Uważasz że masz prawo wyznaczać obcym ludziom zadania do wykonania i oni powinni te zadania wykonywać.
                          hmmm
                          to dość dziwne, nie uważasz?
                          • mahok Re: kaleka emocjonalna prosi o pomoc 02.10.14, 21:13
                            Nie chodzi mi teraz o to czy to przeczytasz. Istotne jest to że nie chcesz tego zrobić. Pytanie moje do ciebie jest: Jak często odmawiasz zrobienia rzeczy które uznajesz za nieistotne? Jak odpowiesz zadam ci kolejne pytanie.
Pełna wersja