no to idę na spotkanie z psychoteraputą

23.09.14, 16:12
nawet jeszcze nie umieram ze strachu ale pewnie w aucie zacznę ...

byłam dzisiaj godzinę pojeździć na rowerze - zrobiłam 20 km .. a o 17 mam spotkanie w Instytucie Psychoterapii.



    • lucyna_n Re: no to idę na spotkanie z psychoteraputą 23.09.14, 16:49
      wzbudż ciekawość zamiast strachu.
      co ma do tego rower?
      • iso_1 Re: no to idę na spotkanie z psychoteraputą 23.09.14, 23:06
        lucynko zacofana jesteś
        przecież każdy wie że:
        www.youtube.com/watch?v=0lYUrZdHx10
        :)
        • 2maya Re: no to idę na spotkanie z psychoteraputą 24.09.14, 11:16
          Lucyna_n

          Na rowerze jadąc te nieszczęsne 20 km uświadomiłam sobie, że sama nie ogarnę o co chodzi ze mną. Za dużo chyba sama ogarniam zawsze. Zsiadłam z niego, cała się trzęsłam w środku i doszłam do wniosku że muszę się nie wzbraniać przed spotkaniem z psychoterapeutą.

          Kurde strach zamienić na ciekawość. To nie takie łatwe :/ Ale będę o tym pamiętać.

          A spotkanie z panią psychoterapeutką było dobre. Dobre. Myślę, że tego mi teraz potrzeba.
          Jako że to jest Instytut Psychoterapii i chodzi się tam za darmo w tym tygodniu mają oddzwonić i ustalić częstotliwość wizyt, miejsce spotkań itd.


          Iso_1 :-)


          Dziękuję Państwu !
          • lucyna_n Re: no to idę na spotkanie z psychoteraputą 25.09.14, 12:56
            Cieszę się że pierwsze spotkanie zostawiło pozytywny oddżwięk, to ważne bo jak się człowiek na początku zrazi to potem nici z takiej psychoterapii.
            Co do roweru to ja bardzo polecam, ale na tym rowerze to wolno myśleć co najwyżej o bezpieczeństwie w ruchu drogowym, i o rzeczach ktore dają jak by to ująć pozytywne wzmocnienie, czyli o tej pełnej połowie szklanki, nawet jeśli mielibyśmy sami siebei trochę na silę przekonywać warto myśleć o sobie dobrze.
            Np gdybym ja dała radę tak ot wsiąść na rower i przejechać 20 km to byłabym z siebie bardzo dumna i zadowolona z tak zdrowo spędzonego czasu. A Ty to potraktowalaś jak takie nic, źe taka moźność to się należy jak psu zupa, skupilaś sie tylko na nakręcaniu w stresie i negatywnych myślach. Nie chodzi mi o krytykowanie tylko o to że trzeba w sobie zauważyć te krytyczne, depresyjne myśli które zasłaniają całą rzeczywistość. My po prostu nie widzimy świata jakim on jest, mamy wszystko jak zza krzywej mętnej szyby. Trzeba próbować to przełamać, rozumowo oczywiście jest trudniej niż instynktownie, ale skoro instynkta mamy spaczone to trzeba ćwiczyć. To taka psychiczna nauka chodzenia na nowo.
            Bardzo trzymam kciuki za mądrą terapeutkę i dalszą Twoją terapię. Wierzę że sobie poradzisz.
            • 2maya Re: no to idę na spotkanie z psychoteraputą 26.09.14, 12:35
              no właśnie wiem - kurde powinnam być dumna z tych 20 km. tzn wiesz, sama sobie powiedziałam - widzisz ile masz sił?! 20 km na ludzie przejechałaś! ale moje psyche zaczęło drwić.. i powiedziało że zaraz zrobi mi się słabo i zaczną drżeć łapy.
              Ble. To wszystko jest dla mnie tak nowe (nie muszę mówić że niedobre) - te dziwne lęki, psychosomatyka. Nie podoba mi się. Nie wiem jak sobie z tym radzić na razie. Tak jak pisałam przed spotkaniem z psychoterapeutą czułam strach - w poczekalni chciałam uciec - a Ty wspominałaś - zamień na ciekawość. Jeszcze nie wiem jak. Pewnie muszę się uczyć .. chodzić na nowo . uhh.

              Ojj jak mnie ten stan wkurza bo ja aktywny człowiek. lubi ludzi. lubi sporty. kino. wyjazdy. podróże. a teraz taki jakiś osowiały. zmęczony. źle się czujący. i do tego ciągle czarne myśli i pesymizm wkradają się w te małe szczęścia. dziwna rzeczywistość.

              wczoraj kolejny sukces : był u mnie ukochany. spędziliśmy przemiło wieczór. obudziłam się w dobrym humorze.

              m.
    • zu_za_nna Re: no to idę na spotkanie z psychoteraputą 19.10.14, 03:22
      hej, a z jakiego miasta jestes? bo ja wlasnie szukam psychoterapii w warszawie i akurat przeczytalam ze masz darmową
Pełna wersja