lucyna_n
07.10.14, 11:01
Chodzi mi o takie dni kiedy naprawdę jest źle, kiedy człowiek opada z sił, a lęk kolejny dzień z rzędu dochodzi do 9 w skali 10 stopniowej.
Macie jakieś?
ja mam kilka myśli których się trzymam jak pijany płota
- Nie myśl.
- To minie.
- Zachowuj się tak, jakbyś już czuła się tak jak chcesz się czuć.
- Myśl o sobie dobrze choćby wbrew sobie.
- Nie muszę wytrzymać wszystkiego co było i będzie, wystarczy że poradzę sobie z chwilą obecną.
z czynności
- bujanie się w hamaku
- audiobooki
- joga
- kubek ciepłego napoju
- zestaw najulubieńszych piosenek które przywodzą na myśl tylko dobre wspomnienia
- zestaw fotek które przywodzą na myśl tylko dobre wspomnienia
- szycie, robótki ręczne (wszelkie czynności wykonywane nie tylko głową ale też rękami, żałuję że wyszła moda na kołowrotki i krosna:))
- robienie zabawek na choinkę, pieczenie pierniczków (to oczywiście w grudniu, ale jest to jedna z bardziej relaksujących czynności jakie znam)
- praca w ogrodzie, choćby najdrobniejsza, byle na powietrzu
- pieczenie chleba (choćby w maszynie chlebowej, ale zapach i ciepło chleba powoduje że jest on niemal żywą istotą)
- kontakt ze zwierzętami
- filmy i książki - to zawsze, ale muszę uważać z doborem bo można wpaść na depresyjną minę.
- pisanie w kajeciku o wszystkim co mnie gryzie, raz na rok rytualnie są palone w ognisku.
jeżeli zbiorę jakiekolwiek siły to marszobiegi (proszę nie wyobrażać sobie półmaratonów, to jest czasem 800 metrów),
jazda rowerem,
taniec (może być solo do telewizora czy radia:).
gotowanie (zwłaszcza kuchnia indyjska, już sam zapach jest terapeutyczny
sprzątanie w zapomnianych kątach