depresja a praca zawodowa

26.10.14, 17:10
W przeszłości byłam u psychiatry i u psychologa, ale nigdy nikt nie powiedział co mi właściwie jest. Brałam leki antydepresyjne, więc najwyraźniej coś było na rzeczy. Natomiast mam wrażenie, że im jestem starsza to sytuacja jest coraz gorsza.

Bardzo mnie to martwi, bo mam wrażenie, że moje złe samopoczucie jest nierozerwalnie związane z pracą zawodową, a przecież pracować trzeba. Zresztą nie jestem osobą, która miga się od pracy i chce żyć z pomocy społecznej;)

Zaczęło się od tego, że w mojej poprzedniej pracy była kiepska atmosfera. Instytucja ta robiła różne przekręty, w których nie chciałam uczestniczyć. Nikt też nie chciał mnie wprowadzić dokładnie w moje obowiązki. Po 2-3 miesiącach zaczęłam rano panikować, że nie chcę tam iść. W drodze do pracy miałam problemy z oddychaniem. Było coraz gorzej, nakręcałam się w swojej niechęci. Wytrzymałam tak 1,5 roku. Później zlikwidowano moje stanowisko pracy co przyjęłam właściwie z ulgą. W tym okresie przez ok. rok brałam leki antydepresyjne.

Po 2 miesiącach zaczęłam nową pracę. To była dla mnie wielka szansa. Dużo wyższa pensja, duża znana firma itd. Od początku wiedziałam, że będzie ciężko, bo miałam 2 tygodnie, żeby przejąć wiele obowiązków, a sytuacja była dla mnie całkiem nowa, otoczenie, projekty, aplikacje komputerowe. Cóż, wcześniej nie pracowałam w korporacji, więc to wielka zmiana. Obawiałam się, ale postanowiłam spróbować. Byłam zmęczona, miałam wrażenie, że ta cała wiedza nie mieści mi się już w głowie. Na początku wiedziałam, że będę popełniać błędy i starałam się być dla siebie wyrozumiała. Pozytywne nastawienie spowodowało, że przestałam brać leki. Niestety sprawy wymykają się spod kontroli. Coraz gorzej znoszę stres, goniące mnie terminy, oczekiwania, irytują mnie niektóre polecenia, chociaż koleżanki z pracy mam w porządku. Staram się, ale popełniam błędy, a im gorzej się czuję tym gorzej pracuję. Codziennie (oprócz weekendów i urlopu!) mam biegunki. Znów pojawiają się problemy z oddychaniem. Od niedawna mam duże problemy ze spaniem. Jestem płaczliwa i przygnębiona. Budzę się codziennie nad ranem, czasem też w nocy, i bardzo się boję. Pojawiają mi się myśli typu "chciałabym zachorować, albo zajść w ciążę, żeby nie musieć chodzić do pracy (wiem, że to irracjonalne!). Czuję się po prostu okropnie pod każdym względem.

Jestem przerażona, bo obawiam się, że nigdy nie będę mogła chodzić do pracy z przyjemnością i w ogóle nie utrzymam żadnej dobrej pracy.

Zamierzam wybrać się do lekarza. Pewnie dostanę leki, ale co dalej? Czy całe życie już tak będzie?
    • anaisia Re: depresja a praca zawodowa 27.10.14, 09:18
      Hej Gosiu, myślę, że oprócz leków przydała by się psychoterapia. Na pewno potrzebujesz wsparcia w radzeniu sobie w codziennych stresujących sytuacjach. Skoro to już kolejna praca, w której przeżywasz trudności, to raczej przyczyn należy upatrywać gdzie indziej, nie w samej pracy. Pozdrawiam.
    • lucyna_n Re: depresja a praca zawodowa 27.10.14, 10:39
      Jeżeli w dni wolne czujesz się ok, masz koncentrację w normie, żadne dolegliwości Cię nei trapią to znaczy że tabletki antydepresyjne niewiele zmienią, bo rzecz jest w stresie zewnętrznym a nie w zaburzonych neuroprzekaźnikach. Przydałaby Ci się dobra psychoterapia, ale naprawdę nie wiem skąd takową wziąć. Generalnie budowanie poczucia własnej wartości, wyzbycie się lęku przed niedoskonałością, zarządzanie czasem, asertywność i poustawianie spraw według ważnych i mniej ważnych, techniki radzenia sobie ze stresem. Może spróbuj coś poczytać na ten temat? dobra książka lepsza niż zły nauczyciel.
    • o0.oo Re: depresja a praca zawodowa 29.10.14, 09:20
      Nie martw się. Wiem o co chodzi, ja tak funkcjonuję od dziesięcioleci. Jak już się z tym pogodzisz to ciśnienie spadnie do akceptowalnego.
    • ekspert_terapiadialog Re: depresja a praca zawodowa 31.10.14, 15:23
      Warto wiedzieć, że każdy organizm w wyniku przewlekłego silnego stresu trwającego odpowiednio długo w pewnym momencie przestaje prawidłowo funkcjonować. Zaczynają się wtedy objawy depresyjne, lękowe, nerwicowe albo nawet psychotyczne. Oczywiście u niektórych, bardziej wrażliwych i mniej odpornych osób dzieje się to szybciej, u osób z natury mniej przejmujących się może to zdarzyć się dużo później, ale każdego to dotknie. Wtedy faktycznie, jeśli objawy zaczynają się utrzymywać również w dni wolne, daleko od czynnika stresującego (w tym przypadku pracy) jest wskazanie do zastosowania leczenia farmakologicznego.

      Nie zmienia to jednak postaci rzeczy, że jeśli sytuacja się powtarza może to oznaczać, że sposób przeżywania swoich obowiązków, angażowania się w pracę, brania odpowiedzialności za powierzone zadania jest w Pani przypadku toksyczny dla samej Pani. Jeżeli tak by było, to aby pomyśleć o trwałej poprawie, trzeba koniecznie podjąć odpowiednią psychoterapię. Psychoterapię, która nauczy radzenia sobie ze stresem, asertywności, rozumienia siebie, swoich potrzeb i reakcji w relacjach z innymi ludźmi. W takim przypadku dobrze dobrana psychoterapia i kompetentny psychoterapeuta mogą naprawdę bardzo, bardzo pomóc. Proszę o tym pomyśleć.

      Pozdrawiam serdecznie,
      Michał Feldman
      lekarz specjalista psychiatra
      NZOZ Centrum Terapii DIALOG
      www.terapiadialog.pl
Pełna wersja