Dzieki Lucyno :)

30.10.14, 13:12
Dziękuję, poszłam za Twoją radą którą dałaś mi w moim poprzednim wątku. Zaczęłam na nowo odzyskiwać siebie. Jestem już mniej bierna, odzyskuję siebie z przed niedawnego czasu, dodając do tego tą energię jaką ostatnio zyskałam wracając do kondycji po ciąży. Co dnia staram się coś zrobić.
Zmieniając siebie dla siebie, zmieniam siebie i dla innych, a przy okazji ułatwiam im obcowanie ze mną :)
Odzyskuję siebie, dodaję nowe "funkcje" dążę do doskonalenia, ale nie za wszelką cenę nie do 100% perfekcji i 200% normy bo, porażka wówczas murowana, a tym samym zniechęcenie. Tak jak pisałaś mam czas.
Jeszcze raz dziękuję :)
    • lucyna_n Re: Dzieki Lucyno :) 30.10.14, 19:06
      oj, tam za moją radą, Ty sama odkrywasz co jest dla Ciebie dobre i odwalasz niesamowitą pracę ze swoją głową, nawet przyznam że Cię podziwiam jak widzę ile udało Ci się zmienić i osiągnąć:)

      Szkoda że tak daleko mieszkasz, myślę że w realu też byśmy się dobrze rozumiały. Jakbyś chciała kiedyś pogadać to pisz na maila, tylko daj znać na depresji żebym go odebrała, bo ten gazetowy to leży u mnie odłogiem i kwiczy.
      • martini-7 Re: Dzieki Lucyno :) 30.10.14, 22:19
        Dziękuję, Tak, pewnie byśmy się rozumiały. W życiu nigdy nic nie wiadomo, może kiedyś się nawet minęłyśmy gdzieś w jakimś mieście na jakiejś ulicy ;)

        Odezwę się za jakiś czas :)
        • nativeau Re: Dzieki Lucyno :) 04.11.14, 18:50
          znajdz sobie kolezanke na miejscum bedzie szybciej, I obejrzyj film Walka o Ogien. Tam tez wystepuje watek babskich przyjazni, wspaniale ukazuje babska nature. Nieznajoma na ulicy jest duuuzo wazniejsza od meza z 20-letnim stazem. Pozdro i nara
Pełna wersja