dziecko

09.09.04, 15:37
Mam do was pytanie,poruszal ktos watek o znajomych czy im mowicie o swojej
chorobie,a ja zapytam inaczej,czy wasze dzieci(o ile ktos je ma)wiedza o
waszej chorobie,ja to ukrywam przed swoim dzieckiem,chociaz jest coraz
trudniej,bo jest coraz starsza i dla niej to dziwne ze niejezdze
autobusami,zreszta jak np;zle sie czuje tez to ukrywam,ja sie tego wstydze,a
jak jest u was.POZDR.
    • niutka Re: dziecko 09.09.04, 16:16
      Ja tez nic nie mowie. Moje dzieci sa zreszta jeszcze niewielkie (6 i 8 lat),
      wiec i tak nic z tego nie kapowaly. Moze sie juz wylecze i nie bede musiala
      kiedys im tego tlumaczyc.

      Niutka
      • lucyna_n Re: dziecko 09.09.04, 16:35
        moj syn ma osiem,
        nie ludz sie ze Twoje dzieci nie widza ze cos jest nie tak, lepiej im wytlumacz zanim pojda w Twoje
        slady albo przestana akceptowac dziwactwo bo go nie beda rozumialy. Dziecku mozna bardzo latwo
        "zaszczepic" fobie, zwlaszcza malemu. Jezeli dorosly wystraszy sie pajaka, dziecko widzac reakcje
        uznaje ze pajak jest niebezpieczny i straszny i tez zaczyna sie go bac, z innymi fobiami jest podobnie.
        Ja mowie o tym co mi jest, oczywiscie nie roztaczam barwnych wizji jak ja sie strasznie boje autobusow
        i jakie to potworne,
        nie wyobrazam sobie wymyslac tysiecznych wymowek na kazdy dzien.
        • niutka Re: dziecko 09.09.04, 17:52
          Jak bylo ze mna naprawde zle to im mowilam, ze sie zle czuje, bez wdawania sie
          w szczegoly. Teraz juz od kilkunastu tygodni jest w miare dobrze (odpukac w
          niemalowane). Mam nadzieje, ze nie bede musiala im tego wszystkiego tlumaczyc.

          Niutka
    • lucyna_n Re: dziecko 09.09.04, 16:28
      szczerosc, to podstawa
      moj syn jest maly ale czai bardziej niz niejeden dorosly.
    • cassis Re: dziecko 09.09.04, 16:48
      Moja córka ma 2 lata. Na szczęście ja funkcjonuję na tyle dobrze i "normalnie"
      że nie muszę niczego udawać ani ukrywać. Choć przyznam, że po porodzie przyszły
      na mnie ciężkie chwile i zastanawiałam się jak ja sobie poradzę z taką
      odpowiedzialnością, jaką jest wychowywanie dziecka. Mam nadzieję, że nigdy nie
      będzie gorzej niż bywało dotychczas, wówczas jakoś podołam :)
      Mnie za to bardzo interesuje jeszcze jedna rzecz - czy rodząc swoje dzieci już
      byłyście "chore", czy to zaczęło się jak już było dziecko. Pytam przede
      wszystkim dlatego, żeby dowiedzieć się czy zdecydowałyście (chodzi mi o Panie)
      się na dziecko mając już świadomość swojej choroby i wynikających z niej
      ograniczeń?
      Ja leczę się już od ok. 8 lat z przerwami a dziecko ma 2 -więc u mnie odpowiedź
      jest jasna.
      Myślę o kolejnym dziecku.
      • lucyna_n moje zeznanie 09.09.04, 16:55
        leczenie na calego zaczelo sie rok-1.5 po urodzeniu dziecka. Chorowalam jako dziecko nastolatka, ale
        nie bylam leczona , potem kilka lat remisji, no a potem totalna depresja i posypalo sie jednym slowem.
        Bedac w remisji myslalam ze juz to wszystko definitywnie poza mna , bylam przekonana ze jestem
        zdrowa, ciaze znosilam rewelacyjnie pod kazdym wzgledem, nawet pozar u sasiadow nie wytracil mnie
        z rownowagi, Pierwszy rok po urodzeniu dziecka psychicznie pozornie tez ale fizycznie bylam wrakiem,
        zero snu, zero czasu dla siebie, studia, praca, no i niestety psychika zaczela siadac i skonczylo sie u
        psychiatry.
        • hopeless5 Re: moje zeznanie 09.09.04, 17:57
          Ja nie mam dzieci, ale nawet nie chcę sobie wyobrażać jakby to wyglądało...
          A jeszcze kilka miesięcy temu chciałem mieć :-(
          • lucyna_n Re: moje zeznanie 09.09.04, 19:42
            moze latwiej by Ci bylo zmobilizowac sily niz myslisz. Na mnie ten zewnetrzny przymus , w postaci
            dobrej miny do dziecka jednak pozytywnie dziala.
            • lucyna_n Re: moje zeznanie 10.09.04, 10:37
              poza tym nie musisz sie przejmowac wplywem prochow na ciaze hehe:)) i zawracac glowy tym calym
              porodem;)
    • kamila551 Re: dziecko 09.09.04, 18:42
      jA juz bylam chora jak zaszlam w ciaze,z poczatku dobrze sie czulam,ale pozniej
      to bylo bardzo trudno,mialam coraz wieksze leki.W szpitalu pewnie doteraz mnie
      wszyscy pamietaja,panika na calego,myslalam ze umre przy porodzie,czy wy wiecie
      ze ja w szpitalu wzielam sakramen chorych czy cos takiego,ale nie bylo az tak
      zle,jednak dochodze do wniosku ze z ta choerba mozna zyc bez lekow,przez rok
      wogole nic nie bralam pozniej cos peklo,no i apiac od nowa.Dzieki za odp. POzd.
      • lucyna_n Re: dziecko 09.09.04, 19:45
        ja sobie w czasie ciazy powiedzialam ze nie wolno mi sie denerwowac i czesc, z usmiechem pojechalam
        na oddzial no i tu nastapila sytuacja odwrotna do Twojej bo kurcze bylo gorzej niz myslalam, pod
        wzgledem fizycznym ale przede wszystkim psychicznym, ciezkie to bylo przejscie.
        • kamila551 Re: dziecko 09.09.04, 20:11
          CZy teraz zdecydowalabys sie urodzic dziecko,bo ja nie-bardzo bym chciala ale
          wiem ze teraz napewno niedalabym rady.POZD>
          • lucyna_n Re: dziecko 09.09.04, 20:46
            nie ale tylko ze wzgledu na to ze od 7 lat jestem na lekach i jakos nie moge przestac byc.
            Gdyby bylo inaczej tobym znalazla sily, jestem tego pewna.
            • cassis Re: dziecko 10.09.04, 09:46
              No właśnie ja czekam na zejście z leków...i do dzieła:))
              • lucyna_n Re: dziecko 10.09.04, 10:03
                nie mialabym odwagi na to zeby z rozmyslem starac sie o dziecko, nigdy zreszta tej odwagi u ludzi nie
                moglam pojac.
                Ale popieram zamysl:)
    • o-ren_ishi Re: dziecko 09.09.04, 21:59
      Jako przyszla (hipotetyczna) matka musze stwierdzic, ze dziecko bedzie mialo
      ze mna przej....
      • kamila551 Re: dziecko 09.09.04, 22:06
        Ren-co ty inputujesz bedziesz dobra mamcia.pozd.
        • o-ren_ishi Re: dziecko 09.09.04, 22:11
          Dzieki, ze we mnie wierzysz :)))
    • clued_up Re: dziecko 10.09.04, 09:42
      Pamiętam, jak będą 20-latką złamana kolejnym atakiem, myślałam sobie: 'Nie
      wolno mi miec dziecka, nie wolno mi go narazać, nie wolno mi tego przekazać
      dalej, uzalezniać go od moich ataków, sprawić, by cierpiało, itp" Po 8 latach
      remisji przestałam się nad tym zastanawiać, podobnie jak Lucyna ciążę nosiłam
      przebojowo, urodziłam bez problemów w 3 godz. Potem było gorzej - najpierw
      wieczne zmęczenie, potem poczucie uwięzienia, braku wpływu na cokolwiek, potem
      powrót do pracy (koszmarnej), studia podyplomowe (co tydzień) - jak już się
      wszystko unormowało, pracę zmieniłam, studia skończyłam - trach! Atak jakiego
      jeszcze nie miałam...Dzięki Bogu już jestem 'za zakrętem', wyszłam cało i z
      życiem. Myślę, że pewnego dnia powiem Weronice, co jest grane. Wolę, aby to
      usłyszała ode mnie, niż od 'życzliwych'. Póki co, ma niecałe 3 lata, zobaczymy
      jak się sprawy potoczą. Pozdrawiam Was dziewczyny i Wasze maleństwa (większe i
      mniejsze:))
      • lucyna_n Re: dziecko 10.09.04, 10:07
        to chyba dlatego ze my takie nadwrazliwce jestesmy, jak widze moich znajomych ktorzy na totalnym
        luzie dzieckiem sie zajmuja to zazdroszcze, ja nie umialam na pol gwizdka, dalam z siebie wszystko,
        no i kozaczylam wiec sie w koncu doprowadzilam na skraj wyczerpania fizycznego i psychicznego.
        Teraz to wiem ze "zrobilam" wszystko zeby sie dorobic nawrotu choroby, nie umialam odpuscic i
        wyluzowac ani na chwile.
        Ale ciesze sie ze dane mi bylo zostac matka, to moj najwiekszy zyciowy sukces.
        • cassis Re: dziecko 10.09.04, 10:11
          Tu jest ciekawa dyskusja: leki p/depresyjne a ciąża.. trochę pocieszający dla
          kobiet przyjmujących takie leki na stałe.
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=191&w=12006840&v=2&s=0
          • cassis Re: dziecko 10.09.04, 10:12
            Zwróćcie przede wszystkim uwagę na wypowiedzia Rafała - lekarza.
            • lucyna_n Re: dziecko 10.09.04, 10:30
              wiesz to nie do konca jest tak ze mozna na sto procent oprzec sie na wypowiedzi kogokolwiek z forum.
              On owszem napisal ze jest lekarzem ale... to tylko forum, trzeba zachowac dystans i zdrowy rozsadek,
              nie polecalabym nikomu kto aktualnie jest na lekach fundowania sobie dziecka , lepiej poczekac do
              zakonczenia kuracji, depresja +ciaza to chyba nie jest dobry zestaw i to nie tylko ze wzgledu na
              prochy. Przeciez dziecko juz wtedy czuje niepokoje i nastroje matki, po co mu fundowac to z
              rozmyslem. Jak juz sie niechcacy przydarzylo to nie ma co wpadac w panike ale z planowaniem tobym
              sie wstrzymala.
              • cassis Re: dziecko 10.09.04, 10:32
                I tu też się z Tobą zgadzam.
          • lucyna_n Re: dziecko 10.09.04, 10:20
            ee tam na ulotce mojego leku jk byk stoi napisane ze powoduje uszkodzenia plodu, dzieki nie bede
            ryzykowac.
            • cassis Re: dziecko 10.09.04, 10:31
              Oczywiście, wszystko zależy od leku który przyjmujesz.
              W tej dyskusji jest mowa tylko o SSRI. Sama swego czasu dotarłam do wielu stron
              anglojęzycznych w Internecie, które potwierdzają słowa Rafała.
              Równie dobrym przykładem jest moje własne dziecko, poczęte podczas zażywania
              Seroxatu.
              • lucyna_n Re: dziecko 10.09.04, 10:35
                No tak, zgadza sie ze SSRI nie sa wyklete jesli o to chodzi. Jednak jezeli ktos jest w depresji to czy nie
                wplywa to na dziecko nawet jesli sie leczy? wszak nasz mozg i nasza psychika ksztaltuje sie w zyciu
                plodowym i trzeba to brac pod uwage.
                • cassis Re: dziecko 10.09.04, 10:39
                  Na pewno masz rację. I dlatego też jestem zdania, że macierzyństwo powinno
                  raczej być świadome.
                  Nie świecę przykładem jeżeli chodzi o powyższą teorię, ale na zawsze będę miała
                  dług wdzięczności względem losu, który zdecydował za mnie:))
                • kamila551 Re: dziecko 10.09.04, 10:40
                  A JA MAM JESZCZE JEDNO PYTANIE,CZY KTORASZ Z WAS MIALA DEPRESCJE
                  POPORODOWA,MOZE OD TEGO wszystko sie zaczelo,ja slyszalam o takich
                  przypadkach,nie tylko depresji poporodowej ale gorszych chorob psychicznych.
                  • lucyna_n Re: dziecko 10.09.04, 10:45
                    ja mialam, ale jak juz pisalam chorowalam juz jako dziecko wiec to byl co najwyzej nawrot, w
                    ostrzejszej formie.
                    To tak samo jak w okresie dojrzewania, wylaza rozne rzeczy ktore byly uspione, zgadza sie dla
                    "przyczajonych chorob" jest to moment krytyczny i trzeba byc czujnym i nie czekac tylko jakby co w
                    razie watpliwosci od razu do lekazra sie udac a nie kozaczyc jak ja kozaczylam.
                    Jednak nie sadze aby ciaza i porod byly przyczyna choroby, raczej tylko powoduja ze sie ona moze
                    ujawnic. meczenie fizyczne i psychiczne robia swoje wespol wzespol ze skokami hormonow, przeciez w
                    tym okresie to dla organizmu prawdziwa rewolucja.
                  • cassis Re: dziecko 10.09.04, 10:45
                    No, moja depresja nie była chyba czysto poporodową, tylko raczej kontynuacją
                    niedoleczonej sprzed ciąży.
                    A o różnych psychozach poporodowych też słyszałam i już w ciąży się tego
                    panicznie bałam...dzięki Bogu niepotrzebnie.
                    • lucyna_n Re: dziecko 10.09.04, 10:52
                      ja na szczescie mloda i glupia bylam i nawet nie wiedzialam na dobra sprawe ze to co mialam to byla
                      ciezka deprecha, myslalam ze tak musi byc.
                      Za to dobrze wiedzialam co to jest bezdech i pol roku nie spalam bo dziecka pilnowalam.
                      Kazdy by sie wykonczyl.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja